Olivia, Victoria II - cz. XII

Olivia, Victoria II - cz. XII

     Nastał nowy dzień. Robert obudził się jak zwykle pierwszy i poczuł, że tak z jednej, jak i z drugiej strony jego ciało styka się z ciałami śpiących obok niego; żony Victorii i Mihaeli. Victoria, odwrócona do niego tyłem, przytulała się do niego gołymi pośladkami, a Mihaela śpiąca na wznak, dotykała go biodrem, co powodowało, że był praktycznie przez nie przyblokowany i nie mógł opuścić posłania, żeby którejś nie obudzić.  
     Wyglądało to tak, jakby obie umówiły się, żeby go zablokować ciałami, aby nie mógł niepostrzeżenie opuścić posłania. Odwrócił się delikatnie w stronę Victorii i przytulił do jej nagich pośladków. Nadal spała, ale ciepło bijące od jej krocza i widok jej ciała obudził jego kutasa, który skurczony, w stanie spoczynku nagle zaczął dźwigać łeb. Czuł, że gdyby teraz próbował zsunąć się z posłania, to na bank obudzi żonę. Uznał więc, że jeżeli już, to najlepszym przebudzeniem dla jego Victorii będzie seks, bo przecież już nieraz mu mówiła, że dobry seks na 'dzień dobry' jest jak dobra kawa na przebudzenie i daje 'kopa' na cały dzień.      
     Kiedy pomyślał o tym, jego kutas podniósł łeb jak na zawołanie i czując przed sobą cipkę, zaczął prężyć 'muskuły'. Przytknął go więc do szczeliny i parę razy przeciągnął nim po sromie. Victoria nadal spała, ale o dziwo, chyba poczuła kutasa na swojej cipce, bo zaczęła coraz bardziej wilgotnieć i nawilżać łeb suwającemu się po szczelinie kutasowi. Przysunął się więc bliżej i zaczął wpychać swojego 'sztywniaka' w okolice szparki, przedzierając się przez zasłonki i wkrótce poczuł, że Victoria obudziła się i też napiera na niego ze swej strony, pomagając mu wsunąć się w nią. Nic nie mówiąc, przełożyła rękę na jego pośladek i zaczęła przyciągać go do siebie, Uniósł nieco nogę, aby mogła się mocniej dopchnąć i poczuć go głębiej w sobie.
      Zaczęli współpracować biodrami i tyłkami. Victoria zaczęła coraz mocniej pojękiwać i oddychać, wspinając się na 'szczyty' doznań, bo dołączył do tego pieszczoty jej piersi, a następnie łechtaczki. Victoria coraz bardziej wzmacniała suwy na jego kutasie, wysuwając się do granicy wyjścia i dobijając się maksymalnie pośladkami do jego ud, wywołując 'mlaski' ich ciał i wykorzystując przy tym całą długość jego 'sprzętu'.  
     W pewnym momencie Robert poczuł ruch z tylu i to, że Mihaela, obudzona pewnie ich 'zabawą' gładzi go ręką po pośladkach i dotyka jego jąder, wzmagając jego podniecenie, bo również na plecach poczuł jej piersi i 'bodące' go jej twarde sutki. Widocznie i ona nieźle się nakręciła, obserwując ich 'zmagania'.  
     A Victoria dość energicznie stymulowana kutasem i ręką Roberta 'dochodziła', kiedy nagle poczuła zawibrowanie kutasa w jej cipce, a potem pulsacyjne uderzenia nasienia Roberta w ścianki pochwy. Prawie wrzasnęła, kiedy dopadł ją orgazm, rozlewający się po jej ciele i znieruchomiała, wciskając się w krocze Roberta. A jego kutas zrobił swoje i powoli wracał do pozycji spoczynkowej, opuszczając przytulną norkę Victorii.
- Robercie, czuję, ze za chwilę będzie się wylewać, to co wpompowałeś we mnie, proszę więc, przynieść coś do wytarcia - poprosiła cichym głosem Victoria.
- Ty zostań Robercie, ja to zrobię - usłyszeli oboje głos Mihaeli, która szybko zsunęła się z posłania i pobiegła do łazienki. Po chwili wróciła i podała Victorii ręcznik.
Victoria odwróciła się do Roberta i trzymając na swojej cipce ręcznik, podziękowała mu słodkim całusem za orgazm, który jej zafundował, a Mihaeli za ręcznik. Obtarła czułym gestem jego kutasa.  
- Ja idę teraz do łazienki, a ty zajmij się naszym 'gościem', żeby nie pomyślała, że jesteśmy niegościnni czy nie użyci. Popatrz tylko w jej piwne ślepka, są lekko zamglone. Pewnie rozpalił ją widok seksu w naszym wydaniu i nie wypada pozostawić ją w takim stanie - powiedziała wesołym głosem, zadowolona i gotowa przycisnąć do serca cały świat.
- A ty postaraj się doprowadzić do stanu używalności ten jego 'sprzęt', jeżeli chcesz z niego skorzystać - zwróciła się pogodnym głosem do Michaeli, po czym zatykając swoją cipkę ręcznikiem, udała się do łazienki.  
     Robert przekręcił się na wznak i odwrócił głowę w stronę Mihaeli.
- Wygląda na to, że obudziliśmy cię, tak? - zapytał wesołym głosem.  
- To co? Miałam piękne przebudzenie, obym tylko się nie przyzwyczaiła - odpowiedziała.
- Wiesz, jak fajnie poczułam się, leżąc przy tobie i dotykając cię, obserwując przy tym, jak posuwasz Victorię? - powiedziała i bez skrępowania objęła dłonią jego zwiotczałego kutasa. Potem wzięła jego rękę i położyła na swoim obnażonym kroczu.
- Czujesz, jaka mokra? Niewiele brakowało, abym doszła razem z wami - oświadczyła, uśmiechając się do niego. Zaczął więc pieścić ją, suwając palcami po jej sromie i łechtaczce.
- Poczekaj! Nigdy co prawda tego nie robiłam, ale kiedyś trzeba zacząć - powiedziała i pochyliła się nad jego sflaczałym kutasem, obejmując go dłonią i jakby zastanawiając się czy wziąć go do ust. Widać było, że zmaga się ze sobą, nie wiedząc, na co się zdecydować.  
- A ciebie Robercie proszę, poprawiaj mnie, gdybym coś robiła źle lub co gorsza, sprawiała ci ból - zwróciła się do Roberta. Nawet nie zdążyła dokończyć zdania, kiedy w jej ręce kutas naraz ożył i zaczął rosnąć wzdłuż i wszerz.  
- Robert, co się dzieje? - zapytała, bo już po chwili kutasa, którego na początku schowała w dłoni, nie obejmowała swoją drobną dłonią.
- To nie wiesz o tym, że dobrej gospodyni rośnie w dłoni szybko nie tylko ciasto? - roześmiał się Robert, widząc jej zaskoczoną minę.
- Tu chyba trzeba by było wnieść poprawkę; w dłoni dziewczyny nawet kutas czy przede wszystkim kutas szybko rośnie - Robert próbował rozbawić zażenowaną Mihaelę.
- Sprawiasz wrażenie Mihaelo, jakbyś po raz pierwszy trzymała kutasa w ręku - stwierdził żartobliwym tonem, bo wyraźnie Mihaela straciła rezon, który przed chwilą jej towarzyszył.
- Może nie pierwszy raz trzymam to 'coś' w ręku, ale po raz pierwszy tak szybko to urosło - odpowiedziała tonem, jakby nie dowierzała temu, co naocznie zobaczyła.
- Jak z niego szybko nie skorzystasz, to za chwilę, będziesz się zastanawiać, że to 'coś' szybko rośnie, ale i szybko się kurczy - powiedziała do Mihaeli Victoria, która pojawiła się ponownie w sypialni.
- A poza tym to 'coś' co trzymasz w dłoni, to jest członek Roberta, który już nieraz dał ci zadowolenie i nie tylko tobie, a Robert nazywa go kutasem i nie należy mylić go z ozdobą z nici w kształcie pędzla. Może nie jest to eleganckie określenie, ale wyobraź sobie, że mnie ono nie razi, a ciebie widzę, że owszem - stwierdziła Victoria, zwracając się do Mihaeli.
- Nie wiem dlaczego tak uważasz, bo wyrażenie 'kutas' specjalnie mnie nie razi, ale zaskakuje mnie nieraz jego przepoczwarzenie z takiego 'nic', czego prawie nie widać, do czegoś co nie mieści się w dłoni - powiedziała Mihaela neutralnym tonem, speszona lekko powrotem Victorii. Victoria więc, nic nie mówiąc, położyła się koło niej i nakryła jej piersi dłonią, gładząc to jedną to drugą. Sprawiła tym widocznie niezłą frajdę Mihaeli, bo przekręciła się i położyła na wznak. Widząc to Robert odwrócił się w jej stronę i nakrył dłonią jej wzgórek, przesuwając i gładząc palcami szczelinę, która pod jego wpływem zaczęła się rozszerzać i robić coraz bardziej wilgotna. Mihaela zaczęła coraz szybciej dyszeć i pojękiwać, pieszczona i obrabiana przez oboje małżonków. Nie śmiała prosić Roberta w obecności Victorii, aby ją posiadł i zerżnął jak należy, choć chodziło to po jej głowie. Odwróciła się delikatnie tyłem do Roberta i wypięła w jego stronę kształtny tyłek.  
- Robercie, zerżnij ją wreszcie, bo sam widzisz, że gotuje się wewnętrznie, ale słowem nie wspomni, że chce czegoś od ciebie - zwróciła się Victoria do Roberta, widząc co dzieje się z Mihaelą. A ty wypnij mu tyłek, ale jak suka, a nie grzeczna dziewczynka - podpowiedziała Mihaeli, żeby przyjęła pozycję na 'pieska'.  
     Kiedy Mihaela przekręciła się na brzuch i wsparta na rękach, wypięła tyłek klęcząc, poklepała ją po pośladkach.
- Robercie, zerżnij ją jak burą sukę, żeby zapamiętała twojego kutasa i poczuła go w brzuchu, bo wyraźnie chce tego, ale ma obiekcje w mojej obecności - powiedziała do Roberta i sama podsunęła się na leżąco pod piersi Mihaeli ssąc, gładząc i drażniąc sutki. Robert w odpowiedzi na słowa Victorii, przyjął podobnie jak Mihaela pozycję klęczącą, objął jej pośladki i nakierował kutasa na jej szparkę, a potem 'wjechał' w nią z impetem, przedzierając się brutalnie przez wewnętrzne wargi, zagradzające dostęp do szparki. Jęknęła głośno z bólu, ale po chwili sama dopchnęła się maksymalnie do niego, dobijając pośladkami do jego ud. Oboje rozpoczęli ostrą jazdę, na całą długość kutasa. Robert poza tym trzymał ją mocno za pośladki i ostro kopulując, nie oszczędzał jej, rżnąc ją tak, jak powiedziała Victoria. Mihaeli widocznie też to odpowiadało, bo nie tylko, że dopychała się mocno do jego ud, ale wręcz wymuszała na nim tempo i siłę, trzymając go ręką za pośladek. Oboje byli już podnieceni na maksa, tym bardziej, że Victoria jedną ręką gładziła i tarmosiła jej piersi, a drugą prawie wjeżdżała do cipki, tarmosząc i drażniąc łechtaczkę. Mihaela dość dzielnie wytrzymywała ostre 'rżnięcie' przez Roberta, wolno 'wspinając' się po drabinie doznań na 'szczyt', ale w końcu tarmoszona i rżnięta przez oboje małżonków musiała 'skapitulować'. Dopadł ją dość długo tłumiony 'brutalną', może nawet zbyt ostrą jazdą, ale siła tego orgazmu obezwładniła ją, rozlewając się po całym ciele. 'Odleciała' totalnie na dość długo, padając bezwładnie na posłanie i na leżącą pod nią Victorię. Kutas Roberta, który też już dochodził, został brutalnie wyrwany z jej cipki, bo nie zareagował odpowiednio i nie 'upadł' wraz z nią, doznał jakiegoś szwanku i Robert prawie skurczył się z bólu, który 'zamknął' spust dla nasienia z jąder. Po raz pierwszy poczuł ostry ból w lędźwiach i jądrach, tak, jakby został uderzony w jądra, wydając ostre syknięcie. Victoria zorientowała się, że coś jest nie tak z Robertem.
- Robercie, stało się coś, bo widzę, że coś cię zabolało? - zapytała, widząc, że Robert zbladł i przysiadł z bólu.  
- Możesz przyjąć podobną pozycję co Mihaela? - zapytał z grymasem bólu na twarzy.
Zrozumiała, że miało to jakiś związek z gwałtownym opadnięciem na posłanie Mihaeli. Odsunęła lekko Mihaelę i szybko przyklękła przed Robertem, wypinając tyłek w jego stronę, a potem zgarnęła co się dało wilgoci z cipki Mihaeli i napluła na swoją dłoń, aby zwilżyć wejście do swojej szparki. Robert zrobił to samo, zgarnął nieco wilgoci i napluł na dłoń smarując główkę kutasa. Potem wyprostował się i nakierował prawie sparaliżowanego kutasa na szparkę Victorii, która rozsunęła palcami wewnętrzne wargi i umożliwiła mu lekkie wsunięcie będącego w pół wzwodzie kutasa Roberta w swoją szparkę.  
     Pomogło. Ciepło i miękka wyściółka jej cipki zaczęła regenerująco wpływać na jego kutasa. Poczuł narastającą, coraz większą ulgę, zaczął też ustępować kurcz kutasa, który we wnętrzu jej cipki zaczął odzyskiwać kształt i formę. To oznaczało, że sprawdzało się powiedzenie; 'lecz się tym samym, co ci zaszkodziło'.  
     Kiedy ból ustąpił, zaczęło wzrastać podniecenie, tak u Victorii, jak i u Roberta. A kutas jakby z radości, że doszedł do formy harcował w cipce Victorii z coraz większym animuszem, potęgując doznania obojga. Robert sięgnął ponad to do jej jędrnych, jedwabiście miękkich w dotyku półkul, pieszcząc je i drażniąc z wyczuciem, w zależności od przyjemnych pomruków czy posykiwań. Victoria, która w miarę jak czuła, że kutas 'rozkręca' się coraz bardziej w jej cipce, sama również coraz bardziej się 'nakręcała' i kiedy Robert przyspieszył i wzmocnił ruchy kutasa, zaczęła zaciskać mięśnie pochwy na kutasie.  
     Ten w końcu nie wytrzymał tego swoistego 'obmacywania' i 'plunął' w odwecie sporą strugą nasienia, wywołując ulgę w jądrach Roberta, a mocny orgazm u Victorii, która poczuła to swoiste 'uderzenie' lawy, wyrzuconej przez kutasa Roberta. Byłaby pewnie tak, jak Mihaela upadła na posłanie, ale Robert trzymał ją mocno rękami i czując, że finiszuje, zrobił mostek ze swoich rąk i podtrzymał ją w chwili 'odlotu'.  
     Kutas natomiast zadowolony, że wywiązał się ze swojego obowiązku, przyjął formę spoczynkową i z charakterystycznym 'chlupnięciem' opuścił cipkę Victorii. Robert jeszcze przed chwilą miotany bólem, odprężył się całkowicie, wyrzucając z siebie całe napięcie.      Mihaela, która doszła do siebie w momencie, kiedy Robert jeszcze odczuwał ból, wyczuła intuicyjnie, że coś było nie tak w trakcie jej stosunku z Robertem, widząc, że Victoria 'wróciła' do realu, popatrzyła na nią niespokojnym spojrzeniem.
- Victoria, czy coś się stało i było nie tak? - zapytała z lekkim niepokojem w głosie.
- Nie, a dlaczego pytasz? - zapytała pogodnie Victoria, nie chcąc stresować Mihaeli.
- Bo zobaczyłam ból na twarzy Roberta, a potem wasz stosunek i odprężenie na jego buzi - odparła Mihaela.
- Eee...tam! Nic się nie stało! Po prostu; ty opadłaś na posłanie, a kutas Roberta nie zdążył się 'zwinąć' i złapał go 'kurcz'. Podstawiłam mu więc swoją cipkę i mu przeszło, pewnie z radości, że zaliczył dwie cipki, tak więc nie przejmuj się, prawda Robercie? - zwróciła się do Roberta, aby potwierdził jej słowa, bo nie chciała, aby Mihaela poczuła się winna, że zrobiła coś nie tak.  
- Mihaelo, nic się nie stało. Gdybym cię podtrzymał, tak jak Victorię, to byłoby wszystko w porządku, tak, że nie ty, a ja zawaliłem, więc nie ma w tym twojej winy. Widocznie zbyt brutalnie potraktowałem twoją cipkę i wkurzyła się na mnie - dodał ze śmiechem.
- To nie tak! Sama chciałam, aby było 'ostro' bo teraz moja cipka będzie pamietać twojego kutasa, a że ją trochę sponiewierał, to nic w porównaniu do tego, co odczuwałam. To był 'totalny odlot' i dlatego opadłam tak gwałtownie na posłanie - usprawiedliwiała się Mihaela.
- Nie przejmuj się! - powtórzył Robert.  
- Wszystko było w porządku, a takie rzeczy zdarzają się, więc nic się nie stało - dodał pogodnym tonem i uśmiechnął się do Mihaeli. Odwzajemniła uśmiech, tym bardziej, że czuła się spełniona i zadowolona, a do tego w pełni zaakceptowana tak przez Victorię jak i Roberta.
- A teraz Mihaelo ja na chwilę wejdę do łazienki i zwolnię ci ją, bo pewnie twój pęcherz też się buntuje - powiedział Robert, bo jego pęcherz trąbił już na alarm.
- Przestańcie się krygować przed sobą i idźcie oboje, bo się w końcu zesikacie - wyraziła ze śmiechem swoje zdanie Victoria, sygnalizując im obojgu, że uważa to za normalne i nie jest o nich zazdrosna.  
- Ja w każdym idę, bo za chwilę faktycznie zesikam się - powiedział Robert i szybkim truchtem opuścił sypialnię. Sikał już, kiedy do łazienki weszła Mihaela. Skończył sikać i odsunął się, opuszczając sedes i spuszczając wodę. Mihaela nie zwracając już na niego uwagi, natychmiast usiadła na sedesie i chlusnęła moczem pod dużym ciśnieniem, westchnęła przy tym z wyraźną ulgą na twarzy.
- Przepraszam cię Robercie, ale to był już ostatni moment - powiedziała rozluźniona już i zadowolona.  
- Możesz się golić, a ja odświeżę się w wannie, o ile ci to nie przeszkadza? - powiedziała, podcierając cipkę papierem. Na ten widok kutas Robert natychmiast zareagował, a Mihaela oblizała wargi, widocznie w jej myśli pojawił się obraz tego, co kutas Roberta robił z jej cipką. Ściągnęła koszulkę i podeszła do wanny, odkręcając wodę i regulując jej temperaturę, wypinając przy tym kształtny tyłek w stronę Roberta.  
     Odwróciła głowę w jego stronę, jakby chciała sprawdzić czy widzi jej powaby. Widział i to dobrze kątem oka, ale udał, że jest zajęty goleniem, więc nie pozostało jej nic innego jak wejść do wanny i kusić go teraz swoim kształtnym, pełnym biustem i ciemnym trójkącikiem owłosienia cipki.  
     Kutas Roberta stał już w pełnej gotowości, wypychając mu spodenki, ale skończył golenie i przemył twarz nad umywalką. Sięgnął ręką po ręcznik.
- Mógłbyś mi umyć plecy? - usłyszał, wypowiedziane cichym głosem pytanie.
- Pewnie, nie ma sprawy! - odwrócił się do Mihaeli. Klęczała już w wannie, wyciągając w jego stronę namydloną gąbkę. Powiesił ręcznik, wziął gąbkę i namydlił jej plecy. Pochyliła się i wsparła rękami o dno wanny, wypinając ponownie tyłek. Namydlił więc pośladki i krocze, kiedy rozsunęła nogi. Zaczął ręką przemywać plecy, pośladki i krocze, pieszcząc przy okazji wrażliwe erogennie miejsca. Zaczęła coraz mocniej oddychać i podrygiwać przy dotknięciu którejś dziurki czy łechtaczki. W końcu nie wytrzymała. Podniosła się i wyszła z wanny, mokra od wody i własnych 'soków'. Wprost zdarła z niego spodenki, ściągając je w dół, a kiedy podniósł najpierw jedną, a potem drugą nogę, ściągnęła je całkowicie, zgarnęła wilgoć z cipki i nawilżyła mu kutasa, a następnie wsparła się rękami o krawędź wanny i wypięła tyłek w jego stronę, eksponując mu już nabrzmiałą z podniecenia cipkę.
- Nie znęcaj się nade mną i wsadź go tam, gdzie jego miejsce - poprosiła cichym, chrapliwym z podniecenia głosem. Kiedy ustawił się za nią, chwyciła kutasa i przeciągnąwszy kilkakrotnie po swoim sromie, wcisnęła go w okolice szparki.  
- Bierz mnie mocno Robercie, bo nie wytrzymam - usłyszał jej prośbę i poczuł jak napiera na niego, wchłaniając coraz głębiej jego kutasa. Dopchnął go maksymalnie, zatrzymując się udami na jej pośladkach. Wysunął się i pchnął znowu, aż stęknęła i dobiła do niego. Wbijał się więc w nią tak jak chciała, mocno i głęboko, rozpychając się w jej ciasnej cipce dość brutalnie. Chciała tego. Chciała go czuć wszystkimi tkankami swojego 'futeralika' i Robert dostosował się do tego. Aby nie upadła na wannę, opasał ją rękami i pieszcząc jej piersi potęgował jej doznania, tak że orgazm pojawił się ponownie niespodziewanie, zalewając i obezwładniając jej ciało. Dopchnęła się do niego maksymalnie, opadając na jego ręce i znieruchomiała. Kiedy doszła do siebie, poczuła, że jest w niej nadal, ale była zbyt obolała, aby podjąć następną próbę. Robert wysunął się więc z niej, wtedy odwróciła się do niego i tkliwym gestem ujęła jego twarz, całując i dziękując mu za doznania.
- To może teraz ja umyję ci plecy? - odezwała się pogodnym głosem.
- Nie ma takiej potrzeby, ale jeżeli koniecznie chcesz, to proszę - powiedział i wszedł do wanny. Puścił wodę i przyklęknął w wannie, a potem namydlił gąbkę i podał Mihaeli. Pochyliła się i namydliła jego plecy.
- Możesz podnieść się? - poprosiła. Podniósł się i wyprostował. Jego kutas trochę zwiotczał, ale nadal odstawał mu od ciała. Namydliła mu pośladki, a lewą ręką nabrała trochę piany z mydłem i pieszczotliwym ruchem namydliła kutasa i jego okolice, schodząc coraz niżej na uda, a później poniżej kolan. Odłożyła gąbkę i samymi rękami nabierała wody, myjąc namydlone fragmenty jego ciała. Kilkakrotnie przemyła wodą kutasa, który ponownie odzyskał pełną formę.  
- Aż się prosi o pieszczotę - powiedziała, uśmiechając się rozbrajającym uśmiechem i sięgnęła po ręcznik.  
- Pozwól, że wytrę się już sam - roześmiał się Robert, bo rozczuliła go zupełnie.
- Dziękuję ci Robercie za wszystko - powiedziała i odwróciła się, aby ukryć łzy, cisnące się jej do oczu, przepełniona wdzięcznością tak dla niego jak i Victorii, po czym opuściła łazienkę.  
     Robert wyczuł, że Mihaela dość emocjonalnie odebrała nawiązanie tak serdecznych relacji z nim i Victorią, nie mogąc odnaleźć się w tym wszystkim. Jej dotychczasowe życie trudno było zaliczyć do bardzo udanych i teraz nie bardzo mieściło się jej w głowie, że tak Victoria, co prawda bliska kuzynka, ale dotychczas dość neutralnie traktująca ich więzy rodzinne, jak dla niej prawie obcy człowiek, mąż Victorii Robert potraktowali ją jako bliską osobę, włączając ją w prawie rodzinny krąg i nie tylko nawiązali z nią odpowiednie do tego relacje. ale zapowiedzieli, że widzą jej przyszłość, blisko związaną z nimi. Była marzycielką, ale życie nauczyło ją, że trzeba dość realnie oceniać swoje szanse i twardo stąpać po ziemi.
     Teraz natomiast pojawiła się szansa, że jej marzenia, może nie wszystkie, ale niektóre mogą się spełnić i to za sprawą dwójki ludzi; Victorii i Roberta, którzy nie tylko, że nic od niej nie żądają, to sami robią wszystko, aby czuła się u nich i z nimi dobrze. Cóż, życie płata różne figle, podobnie jak los. Wygląda na to, że teraz los uśmiechnął się do niej, więc nie ma co zastanawiać się i cieszyć się tym, co los jej ofiarował. Podeszła do sypialni, ale Victorii już w niej nie było. Znalazła ją już ubraną w pokoju gościnnym, gdzie oczekiwała na nich, przeglądając przewodniki po okolicach Hajduszoboszlo oraz wschodniej części Węgier i zachodniej części Rumunii.  
- I jak samopoczucie Mihaelo? - zapytała Victoria, radosna i wyluzowana.
- Victorio, co mam powiedzieć? Po prostu nie znajduję słów, które mogłyby oddać moją wdzięczność dla was, za to co dla nas robicie, tak ty jak i Robert - odpowiedziała Mihaela.
- Nie przesadzaj! Jesteś fajną, miłą, serdeczną dziewczyną i mam teraz wyrzuty sumienia, że wcześniej nie nawiązałam bardziej serdecznych relacji z tobą. Zresztą przed poznaniem Roberta, my też nie mieliśmy lekko i chyba dlatego myślałam bardziej o swojej rodzinie, nie zastanawiając się nad tym, że obok nas żyje ciocia i wy, nasze cioteczne siostry. Sama zresztą wiesz, jak było. Byłam i jestem wkurzona na twojego tatę, a mojego wujka, za to co chciał z nami zrobić, a powinnam chyba być mu wdzięczna, bo to przecież dzięki niemu dojechaliśmy do Krakowa, a potem los pozwolił najpierw Olivii, a później mnie spotkać się oraz poznać Roberta.      Mihai nie do końca postąpił z nami fair, ale ironia losu spowodowała, że spotkanie z Robertem zaowocowało tym, kim jesteśmy teraz. Sądziłam, że takie rzeczy mogą przytrafić się tak dzieciom czy dziewczynom tylko w bajkach i dość długo nie mogłam tego zrozumieć czy ogarnąć, podobnie jak teraz ty - zakończyła swój wywód Victoria. …cdn…

9 914 czyt.
98%426
franek42

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 4345 słów i 23801 znaków, zaktualizował 5 sty o 10:01

Komentarze (6)

 
  • rys

    rys 31 stycznia ip:310123

    franku nie uwazasz ze juz czas na nastepna czesc przeciesz to juz prawie miesiac jak nie ma oliwi

  • POKUSER

    POKUSER 24 stycznia

    A właśnie, co tam u niesławnego wujka Mihai. Może jakiś mały łomot by mu się przydał? Da się załatwić?

  • santa

    santa 9 stycznia ip:81161207

    Witam. Pozwól że troszkę napiszę co myślę. Jak już pisałam wcześniej opowiadanie super, niestety może czytasz komentarze ale nie wyciągasz z nich wniosków. Ponoć Victoria, Robert z dziewczynami mieli zwiedzać Rumunię? Niestety utknąłeś w Hajduszoboszlo, a zwiedzają nawzajem swoje "cipki". Podkręć akcję bo ilość czytelników niestety systematycznie maleje, tak pięknie opowiadałeś i co się stało? Nie chcę pisać dosadniej ale zasłużyłeś po ostatnim wpisie na prawdziwą krytykę. Chciałeś wiedzieć coś więcej o Syjamie (Tajlandii), o naszym życiu i co zrobiłeś jak napisałam troszkę prawdy o sobie? Zapomnij o tym że ktoś z nas napisze więcej o sobie, rodzinie czy Tajach. Być może będziesz chciał się tłumaczyć, ale "słowo jest jak wiatr jego już nie złapiesz, nie dogonisz". Pozdrawiam. Jestem "zszokowana". Santa.

  • xek

    xek 8 stycznia

    Kolejna dobra część, chociaż wolałbym trochę więcej fabuły. To opowiadanie erotyczne i dobrze iż takie akcje są, ale w tej części właściwie nie ma nic innego.

  • Funkykoval197

    Funkykoval197 5 stycznia

    Też czytam wszystkie trzy i też mi się podobają.

  • Robert72

    Robert72 5 stycznia

    Franku twoje opowiadania dla mnie są czymś znakomitym , to jak pokazujesz swoich bohaterów to w jak potrafisz przestawić daną scenę . Super !!!