Olivia, Victoria - cz. XXXV

Olivia, Victoria - cz. XXXV

Po załatwieniu sprawy z kierowcą busa, Robert widząc, że mogą rozmawiać, zwrócił się do nich.  
- To teraz chciałbym zapytać moją drogą teściową i jej szanowną siostrę, co ostatecznie zdecydowaliście w zakresie dalszego pobytu u nas? - zapytał ciepłym, serdecznym głosem.
- Miałam ci o tym powiedzieć później, ale pewnie same to potwierdzą. Mówią, że czują się u nas nie za bardzo i nie zamierzają przedłużać pobytu. Tak samo ciocia Violetta i kuzynki. Mówią, że mają nas gdzieś i nasze towarzystwo, tak, że Robercie chyba zostaniemy sami, bo podobno Elena i Olivia też zamierzają wracać - Victoria, która ubiegła w odpowiedzi tak mamę jak i ciotkę, powiedziała to poważnym, obojętnym tonem, obserwując minę Roberta i okrągłe z zaskoczenia oczy mamy, a jeszcze bardziej ciotki. Po chwili wybuchła śmiechem. Robert przeczuwał, że Victoria żartuje, więc też roześmiał się, ale miny Marii i Violetty nie wróżyły Victorii nic dobrego. Robert ruszył jej więc na pomoc, bo widział ich spojrzenia oraz gotowość do zasypania Victorii bluzgami, bez przebierania w słowach.
- Mam rozumieć, że moja przyszła żona raczyła sobie zażartować z mamy i cioci, tak? - powiedział z rozbrajającym uśmiechem i serdecznością w głosie.
- To ci się siostro udała córcia, nie ma co? - zauważyła z lekkim przekąsem Violetta, patrząc niezbyt miłym spojrzeniem na swoją siostrzenicę, uznając, że ta pozwalając sobie na lekką kpinę wobec nich, przekroczyła miarę dobrego smaku.
- Violetta wyluzuj! Ona od czasu do czasu ma tego typu odbicia, tak, że i ty Robercie też musisz uważać, żeby ci kiedyś nie wywinęła takiego numeru, jak teraz nam - Maria w nieco zakamuflowany sposób ostrzegła Roberta, dając jednocześnie do zrozumienia Victorii, że jej humor wyrażony w ten sposób, nie jest mile widziany nie tylko przez ciotkę, ale też i przez nią samą. Victoria natomiast utrzymała swój dobry nastrój, nie wiele sobie robiąc z dąsów ciotki czy napominania mamy.  
- To teraz już wiesz Robercie, że mamy do czynienia z dwoma urażonymi paniami, które na chwilę straciły swoje poczucie humoru - odezwała się beztroskim, wesołym głosem.
- A teraz już na poważnie. Powiedziałam im Robercie, że widząc, jak dobrze czują się u nas, wyraziłeś nadzieję na ich dłuższy pobyt, praktycznie na cały miesiąc i wspólny powrót z Eleną oraz Olivią do domu pod koniec sierpnia - powiedziała ciepłym głosem ze zwykłą sobie serdecznością. Słysząc jej słowa Violetta lekko odetchnęła i wypogodziła się na twarzy. Tak samo Maria, ale widać było, że była bliska wybuchu, bo aż sapała przez nos.
- Masz naprawdę specyficzne poczucie humoru Victorio - odezwała się w końcu Violetta.
- Mamo, ciociu! Zawsze doceniałam wasze poczucie humoru i nie wiem, dlaczego chcecie koniecznie,  aby oceniać was inaczej, niż na to zasługujecie - zwróciła się Victoria do mamy i ciotki ugodowym tonem.
- Dobrze, nie mówmy o tym więcej, a na przyszłość uprzedź przynajmniej, kiedy będziesz chciała zażartować tak jak dziś - powiedziała, nie do końca przekonana Violetta.
- To co, macie zamiar gniewać się na mnie o ten żart do końca waszego pobytu u nas? - zapytała ciepło i podeszła najpierw do mamy.
- Noo, mamo! Daj buziaka na zgodę i przestań już burmuszyć się na mnie - dodała i mucknęła mamę w policzek. Maria w końcu rozchmurzyła się całkowicie, uśmiechnęła i odwzajemniła buziaka. W ten sam sposób rozbroiła ciotkę, która podobnie jak Maria, po jej ugodowych, ciepłych słowach, roześmiała się i oddała buziaka.
- Jesteś lepszy numer, wiesz? Gdybym cię nie lubiła, to po prostu bym cię sklęła i już - dodała.
Zupełnie już pogodzone, wzięły się razem za przygotowanie i przeniesienie wszystkiego. co było  związane z kolacją z kuchni do salonu. Kolacja upłynęła im w dość serdecznej atmosferze, a po kolacji Robert poprosił o uwagę i zapytał czy ktoś życzy sobie oglądać telewizję, jakiś film video czy słuchać muzyki? Nie słysząc odzewu, kontynuował wypowiedź, zapowiadając, że z uwagi na dłuższy pobyt gości, zamierza zakupić do każdego pokoju telewizor wraz z dostępem do telewizji satelitarnej, a do salonu projektor multimedialny wraz z dużym, panoramicznym ekranem. Dodatkowo dla dziewczynek oraz  młodszych gości chce zakupić trzy najnowsze konsole do gry wraz z kilkoma grami, które same wybiorą, po jednej do każdego pokoju. Oprócz tego od środy przewiduje, o ile goście będą sobie tego życzyli; wyjazdy do aquaparku, multikina i wyjście do dyskoteki dla młodzieży, a dla starszych udział w wieczorkach tanecznych. Wszystko to oczywiście w ramach 'zera tolerancji' dla nudy i gnuśności w tym domu. Nie będzie przy tym żadnego uszczęśliwiania kogokolwiek na siłę, wszystko odbędzie się tylko za pełną zgodą i akceptacją gości. Kiedy skończył, głos zabrała Victoria.
- Moja kochana rodzinko! Tak jak powiedział Robert, cieszymy się, że czujecie się w naszym domu dobrze i chcecie zostać z nami na dłużej. Mamy w związku z tym nadzieję, że przy  waszym udziale i z waszą pomocą uda się nam zapewnić wam takie warunki pobytu, aby nuda nigdy nie zagościła w tym domu podczas waszego pobytu. Stąd te propozycje, które przedstawił Robert. Najpierw jednak musimy przeżyć jakoś jutrzejszy dzień. Dzień, który będzie dla mnie nie tylko bardzo ważnym, ale myślę też, że dniem szczęśliwym, w którym oboje z Robertem zawrzemy ślub. Nie potrafię nawet wypowiedzieć tego, co czuję, widząc was teraz wszystkich w tym salonie. A przecież byłam przygotowana na to, że was nie będzie i że wystarczyć mi musi na ślubie obecność dwóch moich sióstr, Eleny i Olivii. A jednak stało się inaczej i jesteście ze mną. Kocham cię Robercie za to tym mocniej, że o tym pomyślałeś i sprawiłeś, że tak rodzice, jak i wszystkie moje siostry, ciocia i kuzynki będą mi towarzyszyć oraz będą świadkami naszego ślubowania - głos jej załamał się i Victoria przerwała swoją wypowiedź, nie kryjąc wzruszenia.  
- A teraz chciałam powiedzieć jeszcze o jednej sprawie. Przypuszczam, że tak jak u nas w Rumunii, tak i w Polsce jest tradycja wieczorów panieńskich czy kawalerskich. Ponieważ Robert pewnie przez wzgląd na mnie, nawet nie wspominał o czymś takim, moje siostry i kuzynki prosiły mnie, abym pozwoliła im zorganizować przynajmniej namiastkę takiego wieczoru dla Roberta, którego lubią i szanują jako przyszłego szwagra. Nie wiem i prawdę mówiąc nie chcę wiedzieć, co i w jaki sposób chcą to przeprowadzić. Tak więc Robercie, dla uszanowania tradycji oddaję cię w ich ręce i przypominam tylko wszystkim, że jutro mamy dość napięty dzień, więc odpada imprezowanie całonocne, bo chciałabym, aby mój mąż w dniu naszego ślubu wyglądał na wypoczętego i to tyle, co chciałam powiedzieć - zakończyła swoją wypowiedź w pogodnym tonie Victoria, uśmiechając się ciepło i serdecznie do zebranej w salonie rodziny.  
- Nie wiem, co wy o tym sądzicie, ale ja nie zgadzam się na takie postawienie sprawy. Jak powiedziałaś na początku, tak, w Polsce podobnie jak u was Rumunii, są organizowane takie imprezy dla osób biorących ślub w postaci wieczorów panieńskich czy kawalerskich. Ja co prawda w takiej zabawie nie uczestniczyłem, bo i poprzednio nie zgodziłem się na taką imprezę dla mnie, ponieważ moja nieżyjąca żona, ze względów rodzinnych też nie mogła uczestniczyć w takiej zabawie przedślubnej. Dlatego teraz, jeżeli już, to na taką zabawę zasługujesz ty Victorio, a nie ja. Wdzięczny jestem twoim siostrom i kuzynkom, że o czymś takim pomyślały, ale niech ten wieczór panieński będzie dla ciebie, a nie dla mnie - zaprotestował Robert, wywołując żal i rozczarowanie na twarzach Eleny i Mihaeli, które ten wieczór dla Roberta przygotowały i zorganizowały. Maria zauważyła, jaki smutek i przygnębienie wywarły na twarzach obydwóch dziewczyn słowa Roberta, uznała więc za zasadne wtrącenie się do całej sprawy i rozładowanie napięcia, jakie powstało po wypowiedzi Roberta.
- Słuchajcie! A co stałoby się, gdyby w przygotowanej przez was zabawie dla Roberta, wzięła też udział Victoria? - zwróciła się Maria do zasmuconych i rozczarowanych organizatorek wieczoru dla Roberta.
- Nie można tego tak zmodyfikować, aby znalazło się miejsce i dla Victorii? Przecież ona też zasługuje na taki wieczór i ma rację Robert, że nie chce uczestniczyć w zabawie, wiedząc, że w czasie w którym on bawiłby z wami, Victoria gdzieś tam spędzałaby ten czas sama. Popieram w pełni jego zdanie jako właściwe i na miejscu. Szkoda, że wy tego nie wzięłyście od razu pod uwagę. Po prostu wam to umknęło i dobrze, że wam Robert otworzył oczy - poparła stanowisko Roberta Maria, podsuwając jednocześnie organizatorkom, rozwiązanie problemu. Po słowach Marii, Mihaela i Elena poszeptały chwilę między sobą, wymieniając poglądy i swoje punkty widzenia. Widocznie doszły do porozumienia, bo po chwili ich buzie rozpogodziły się.
- Victoria, to nie było do końca tak, jak powiedziała mama, ale faktem jest, że w tym co powiedziała, jest dużo racji. Mogłyśmy od razu zapytać mamę i ciocię o zdanie na ten temat, ale tego nie zrobiłyśmy. Możemy cię tylko przeprosić, że nie pomyślałyśmy o tobie i prosić, abyś nam wybaczyła nasz błąd i przyłączyła się do wspólnej zabawy. Z twoim udziałem będzie to prawdopodobnie znacznie lepsza zabawa, niż bez ciebie. Wy oboje będziecie zadowoleni, że bawicie się razem, my będziemy zadowolone, że wy będziecie zadowoleni, a poza tym, tak jak w tym powiedzeniu 'na jednym ogniu upiecze się dwie pieczenie' czyli oboje będziecie mieli swój wieczór, ty panieński, Robert kawalerski, a że razem, to tym większe zadowolenie i można by tak wymieniać jeszcze z pół godziny - podsumowała sprawę Elena, zadowolona, że udało się załatwić sprawę na zasadzie 'wilk syty i owca cała'.
- To teraz wypada zapytać, co wy, jako najbardziej zainteresowani, sądzicie o takim załatwieniu tej sprawy? - zwróciła się Elena do Victorii i Roberta.  
- Mnie takie rozwiązanie bardzo odpowiada, a tobie Victorio? - odpowiedział Robert.  
- Wiesz co, to może to być nawet ekscytujące i naprawdę zabawne, tylko musimy zmienić nazwę tej imprezy na 'wieczór przedślubny narzeczonych' lub krócej 'wieczór narzeczonych' - odpowiedziała Victoria. Po jej minie widać było, że jest naprawdę zadowolona.  
- Mamo, możemy ci tylko z Robertem podziękować, że podpowiedziałaś fajne rozwiązanie, a że dziewczyny będą musiały się bardziej wysilić i zmodyfikować swój program pod nas oboje, to  myślę, że z naszą pomocą nie powinny mieć z tym problemu - Victoria podziękowała mamie, że pomogła rozwiązać problem i oczyścić zagęszczoną nieco atmosferę.
- To my was zostawiamy i przygotowujcie się do waszej zabawy, a my sobie jeszcze trochę pospacerujemy po terenie wokół domu - powiedziała Maria i razem z Andrei'em, Violettą oraz najmłodszymi córkami opuścili salon. Robert też nie chciał krępować ich swoją obecnością, zamierzając wyjść z salonu, ale Elena i Victoria poprosiły, aby pozostał z nimi, bo nie mają zamiaru czegokolwiek przed nim ukrywać, tym bardziej, że zabawa z 'dniem przedślubnym' obejmuje ich oboje.
- Ponieważ zostałyście prawie zmuszone do zmiany waszego programu i dokooptowanie mojej osoby do zabawy, powiedzcie gdzie ten wieczór przedślubny ma się odbyć; tutaj w salonie czy na górze w naszej sypialni? - zapytała Victoria Eleny i Mihaeli jako głównych organizatorek wieczoru.
- Przedtem sypialni nie brałyśmy pod uwagę, bo miała być twoją przytulną przystanią, ale teraz możemy ją też wykorzystać, chyba, że oboje z Robertem macie inną propozycję - odparła Elena.
- Dobrze! Może najpierw zapoznamy się z waszym programem, mam rozumieć, że będzie to nieco inny program, bo musicie wkomponować w to wszystko moją osobę, więc mamy się w to włączyć, czy poradzicie sobie same? - zwróciła się do Eleny i Mihaeli, jako do wiodących organizatorek zabawy.
- Właściwie to mamy wszystko przygotowane i nie ma potrzeby dokonywania jakiś dużych zmian w przygotowanym przez nas programie dla Roberta. Włączenie cię do zabawy będzie polegało po prostu na wydłużeniu czasu trwania poszczególnych punktów, bo będziesz dodatkową laską, którą Robert będzie musiał obsłużyć, czy odpowiedzieć na pytania związane z twoją osobą. Oczywiście stajesz się Victorio obok Roberta główną gwiazdą tej zabawy i mam nadzieję siostrzyczko, że będziesz się dobrze bawić i nie będziesz za bardzo zazdrosna o Roberta, bo niektóre propozycje będą bardzo realistyczne i związane z seksem  - odpowiedziała Elena, która była głównym autorem, animatorem oraz prowadzącą w programie.  
- Elena, nie uczestniczyłam do tej pory w tego typu zabawie, ale z grubsza orientuję sie na czym polegają zabawy tego typu i jeśli zgodziłam się, abyście taki wieczór opracowały, zorganizowały i przeprowadziły, to nie mam teraz zamiaru wycofywać się z tego i pozbawiać was czy Roberta frajdy z tej zabawy. Sama doskonale wiesz, że dotychczas nie byłam cenzorem ani zazdrośnicą w tego typu sytuacjach. Nie wykorzystywałam też tego, że jestem narzeczoną Roberta, więc po pierwsze; kiedy wszystko jest już wiadome, ustalone i wyjaśnione, czy możesz już teraz uchylić rąbka tajemnicy, jak to wszystko będzie przebiegać? A po drugie; zostajemy w salonie, czy udajemy się do sypialni? - zapytała rzeczowo Victoria.
- Przypominam, że cała zabawa powinna zakończyć się co najmniej przed północą, abyśmy mogli odpowiednio wypocząć przed jutrzejszym dniem - dodała, wypowiadając się już jako pani tego domu, widząc bierne zachowanie się Roberta.  
- W sumie to nic skomplikowanego. W pierwszym punkcie, na rozgrzewkę, dla rozluźnienia atmosfery proponujemy opowiedzenie przez któregoś z uczestników tej zabawy jakiejś ciekawej czy zabawnej historii, przeżytej osobiście przez siebie lub zasłyszanej, najchętniej przez któreś z was czyli przez ciebie i Roberta. Uzupełnieniem czy podsumowaniem tego opowiadania może być jakiś dowcip. W drugim punkcie przewidujemy przeprowadzenie testu zgodności waszych zachowań i upodobań. Punkt trzeci to będzie test waszej sprawności fizycznej i seksualnej w przyjmowaniu odpowiednich pozycji podczas seksu według poradnika Kamasutra. Następnym punktem miała być masturbacja nas czterech, która szybciej osiągnie orgazm trzymając w ręku kutasa Roberta i nie dopuści do jego opadnięcia. Kolejnym miała być masturbacja każdej z nas przez Roberta, a jako ostatni punkt, seks z Robertem i która wcześniej doprowadzi go do orgazmu lub inaczej mówiąc ile lasek zaliczy Robert, zanim się spuści. Taki z grubsza miał być ten program, ale ponieważ dołączyłaś do zabawy, z natury rzeczy musi ulec niejakiej modyfikacji i uwzględniać ciebie, jako główną obok Roberta uczestniczkę zabawy. Z uwagi na seks czy erotykę, widziałabym przeprowadzenie zabawy u was w sypialni, ale to wy decydujecie - Elena, korzystając z kartki, na której miała wydrukowany cały scenariusz programu, przedstawiła w skrócie program zabawy z udziałem samego Roberta i potrzebę jego modyfikacji po dołączeniu do zabawy Victorii.  
- No cóż, wygląda to nawet nieźle, sama jestem ciekawa, jak wypadnie realizacja tego programu, bo w sumie jest dość 'napięty' szczególnie w zakresie seksu czy erotyki. No to nie ma na co czekać, tylko idziemy do góry i bierzemy się do roboty dziewczyny - podsumowała całą sprawę Victoria i nie widząc odzewu czy sprzeciwu, podeszła do Roberta i razem ruszyłi na pierwsze piętro, a pozostałe dziewczyny za nimi. Robert na chwilę przeprosił towarzystwo i na wszelki wypadek sprawdził czy brama, furtka i drzwi wejściowe są zamknięte, a potem dołączył do nich w sypialni. Ponieważ program zabawy obejmował test zgodności ich zachowań i upodobań, Mihaela z Olivią zajęły się Robertem, wyprowadzając go do pokoju Eleny i Mihaeli, aby zadać mu pytania wyszczególnione w teście. Elena z Violettiną natomiast zaczęły o to samo pytać   Victorię. W niedługim czasie obie grupy zakończyły przepytywanie narzeczonych i były gotowe do rozpoczęcia zabawy. Było dość ciepło, więc aby uczestnikom zapewnic odpowiednie nawodnienie, przyniesiono do sypialni odpowiedni zapas napojów, od wody mineralnej poczynając, na winie do szprycera kończąc. Robert zagustował w winie, więc nalał sobie czerwonego wina, o które poprosiła również Mihaela, rozcieńczając go trochę wodą. Victoria pozostała przy piwie, a pozostałe dziewczyny wybrały; starsze jak Mihaela i Elena szprycera, a Olivia i Violettina soki. Rozpoczęto więc zabawę i po losowaniu jako pierwszą  o zabranie głosu poproszono Victorię, co niezwłocznie uczyniła.
- Raz z koleżankami byłyśmy na jakimś obozie i z nudów opowiadałyśmy sobie różne zabawne historie z życia wzięte i jedna z nich opowiedziała taką historię z netu; "Pewne małżeństwo doszło do wniosku, że należy wymienić w pokoju stary, obskurny żyrandol z pięcioma lampami na jakiś nowy i nowoczesny. Pewnego razu zobaczyli na wystawie piękny, kryształowy żyrandol też pięcio-lampowy, z kryształowymi abażurami w postaci wisiorków. Był bardzo drogi, ale tak im się spodobał, szczególnie żonie i córce, że kupili go na kilkanaście rat. Zadowoleni, że trafili na tak znakomitą okazję i kupili coś tak pięknego, wracając, po drodze za namową męża, kupili też butelkę koniaku, bo przecież taki zakup trzeba oblać, żeby się dobrze prezentował. Przyszli do domu i oczywiście od razu zaczęli opijać tak udany zakup. Wypili więc oboje dwa razy po pięćdziesiąt gram tego koniaku. Żonie ta setka uderzyła nieco do głowy, więc nieco podchmielona mówi do męża - 'może powieśmy od razu ten żyrandol?'. Koniak zadziałał również pozytywnie na jej męża, więc nie oponował i zgodził się. Nie mieli drabiny, więc ustawili krzesło, na nim taboret i mąż wspiął się na tę konstrukcję, a mama z córką trzymały to ustrojstwo, żeby nie rozleciało się. Mąż po powrocie do domu ubrał jakieś luźne spodenki, więc kiedy wlazł na taboret i majstrował przy suficie, do jednej z nogawek tych spodenek obsunęło mu się z majtek jedno jądro, które było dobrze widoczne z dołu. Kiedy żona zobaczyła to jajeczko, rozczuliła się, ale wiedząc, że widzi to także córka, chyba nie do końca zdając sobie sprawę, co robi, pstryknęła palcami po tym jądrze, co spowodowało, że mąż spadł z tej piramidy wraz z tym nieszczęsnym, drogim żyrandolem, który rozbił się w drobny mak. Z resztkami żyrandola w ręku zerwał się z podłogi i podskoczył do żony. Obie, żona i córka myślały, że ma zamiar zrobić im jakąś krzywdę  za to, co się stało, a on tymczasem wykrzyczał; - Kurde! Ale mnie prądem pieprznęło, poczułem to aż w jajkach. Dobrze, że mnie nie zabiło!" - zakończyła swoje  opowiadanie Victoria. Niezbyt porywające opowiadanie nie wzbudziło zbyt dużego aplauzu, poza Robertem i Mihaelą. Być może młode dziewczyny nie do końca zrozumiały sens opowiadania, więc i reakcja była taka, a nie inna.  
- To może teraz z innej beczki; Moje drogie siostry i kuzynki! Pamiętajcie!
'Za chłopakiem czy facetem tak jak za tramwajem, nie biega się, będzie następny',
'Kobieta może być jak dobry szewc, nawet z kozaka potrafi zrobić pantofla' - aby poprawić nieco swoje notowania, Victoria wypowiedziała kilka sentencji w relacjach damsko-męskich.
Ponowne losowanie i do opowiadania przygotować się miała Mihaela, uznała jednak, że nie ma w zanadrzu opowiadania, które byłoby stosowne na ten wieczór, ale może opowiedzieć dowcip, też ściągnięty z internetu.
- Facet, typowy macho poślubił niebrzydką dziewczynę i tuż po ślubie postanowił wyłożyć zasady, jakie mają obowiązywać w ich związku:
    - Po pierwsze - wracam do domu, o której mi się podoba.
    - Po drugie - nie chcę słyszeć żadnego ględzenia z tego powodu.
    - Po trzecie - po moim powrocie na stole ma czekać dobry obiad, chyba że powiem inaczej.
    - Po czwarte - będę spotykał się ze swoimi starymi kumplami, popijał z nimi, grał w karty, jeżdził na ryby i polowania. I nie chcę słyszeć z tego powodu żadnych skarg i wyrzutów.
- Czy to jasne? Są jakieś uwagi? - zapytał na koniec.
-Nie, nie. Wszystko jasne i ok - odpowiedziała nowo zaślubiona żona.
- Chciałabym tylko, żebyś ty zrozumiał tylko jedną zasadę jaka będzie obowiązywać w tym domu z mojej strony; W tym domu zawsze o siódmej wieczorem będzie seks. I to niezależnie od tego czy ty będziesz w domu czy nie... - zakończyła prezentację dowcipu Mihaela.
Następnym opowiadającym był Robert.
- To z reala. W wakacje po czwartym roku studiów wybraliśmy się z kolegą w Bieszczady pod namiot. Towarzyszyć nam miała dziewczyna kolegi, bo moja przed samym wyjazdem zrezygnowała z wyjazdu z uwagi na chorobę matki. Sam też chciałem zrezygnować, ale kolega tak długo nade mną pracował i namawiał, że w końcu zgodziłem się jechać. Obaj mieliśmy jednakowe dwuosobowe namioty. Kiedy więc oczekiwałem na nich na przystanku, pojawili się w trójkę zamiast w dwójkę. Na moje pytanie co jest grane, kolega odpowiedział mi, że siostra wręcz błagała go, żeby ją zabrał. Dowiedziała się od kogoś, że jadę sam, a dopiero później dowiedziałem się, że młoda podkochiwała się we mnie, o czym nie wiedziałem. Życie pokazało, że była bardzo skuteczna, bo została później moją żoną. Ale nie o tym to opowiadanie. Tak więc wyjechaliśmy w Bieszczady i codziennie przemieszczaliśmy się w inne miejsce. Biwakowaliśmy w różnych miejscach, ale zawsze w pobliżu wody, sypialiśmy też z kolegą w jednym namiocie, dziewczyny w drugim. Pewnego dnia wieczorem byliśmy już bardzo zmęczeni i rozbiliśmy namioty na pustej łące. Rano okazało się, że nie jest to miejsce marzeń, bo w pobliżu nigdzie nie było wody. Była  piękna słoneczna pogoda, więc obie dziewczyny uprosiły nas, abyśmy przez jakiś czas pozostali w tym miejscu, bo im nogi popuchły od chodzenia i chcą odpocząć, a przede wszystkim poopalać się. Zauważyliśmy, że niedaleko od nas są jakieś  koryta, pełne wody, więc mieliśmy przynajmniej w czym umyć się. Zjedliśmy śniadanie i my obaj z kolegą poszliśmy poszukać jakiegoś miejsca na biwak, w pobliżu potoku czy strumyka, o co w Bieszczadach nie jest trudno. Dziewczyny natomiast korzystając, że nas nie było, wyłożyły się do opalania nago. Wracaliśmy już z tego rekonesansu, kiedy zauważyliśmy biegnące nam naprzeciw nago nasze dziewczyny, krzyczące ze strachu, a za nimi pędzącego, rozjuszonego byka. Akurat niedaleko rosło duże, rozłożyste drzewo, więc wskazaliśmy dziewczynom, żeby ukryły się za nim, a sami wymachując kijami, które na szczęście mieliśmy ze sobą, ruszyliśmy na zwierzę. Byk chyba zgłupiał, a może się i trochę wystraszył, bo zamiast nagich, bezbronnych dziewczyn zobaczył dwóch drabów z kijami w ręku. Nie mógł się zatrzymać, ale nie szarżował na nas tylko lekko skręcił i przebiegając obok nas oberwał kilka razów, które widocznie zabolały, bo nie próbował już nas atakować, tylko zawrócił i pobiegł z powrotem. Wróciliśmy do naszych nagich nimf, które ze strachu nawet nie próbowały zakrywać się przed nami. Obaj zdjęliśmy koszule, które owinęły sobie wokół pasa i w stroju topless wróciły z nami do miejsca naszego biwakowania. Okazało się, że dziewczyny opalając się, nie zauważyły, że na łąkę wyprowadzono stado krów z buhajem, a miejsce, które wybrały do opalania znajduje się na drodze do koryt z wodą, którą dowożono beczkowozem. Prawdopodobnie buhaj pełnił przyuczoną lub naturalną rolę przewodnika stada i opalające się dziewczyny uznał za zagrożenie, lub wtargnięcie na jego teren - zakończył Robert swoją opowiastkę. A teraz może coś lżejszego, z internetu.
*
- Facet jedzie autostradą i nagle mu się zachciało do toalety. Potrzeba nie cierpiąca zwłoki.
Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się do 'świątyni dumania'.
Kiedy już siedział i koncentrował się, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok.
Po chwili z tejże kabiny dobiegło go pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi, a tu jeszcze w takim miejscu.
- Nic, wszystko w porządku - odpowiedział niepewnie.  
- Słuchaj, a powiedz mi, co zamierzasz teraz zrobić? - usłyszał pytanie.
- Noo, nie wiem.. - facet czuł się coraz bardziej skrępowany tą wymianą zdań.
- Jadę do Gdańska, a potem wracam do Katowic - odpowiedział zażenowany.
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później - słyszy po chwili.  
- Jakiś debil siedzi w kiblu obok i odpowiada na wszystkie moje pytania.
- zakończył Robert swój dowcip.
Elena też nie miała na poczekaniu odpowiedniego opowiadania, ale nie chcąc być gorsza, mając na kartce kilka dowcipów z netu, wybrała kilka z nich i zaczęła opowiadać.
*
- Mały synek obserwuje swoją mamę siedzącą przed lustrem i nakładającą maseczkę kosmetyczną na twarz.
- Co robisz mamusiu? - pyta zaciekawiony.
- Nakładam maseczkę synku. No wiesz... Rozsmarowuję taki krem na buzi.
- A po co? Bez tego kremu wyglądałaś lepiej - komentuje synek.
- Żeby być piękniejszą - ucięła dyskusję zniecierpliwiona mama.
Po jakimś czasie kobieta zaczęła wacikiem zbierać maseczkę z twarzy.  
Chłopczyk patrzy, zdumiony tym, co mama robi.
- Co, nie pomogło, tak? Poddałaś się? - pyta współczującym głosem.
*
W pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
- I jak ci się udał twój wczorajszy wieczór, a właściwie popołudnie?
- Mówię ci, beznadzieja... Mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u ciebie?
- No a u mnie rewelacja. Słuchaj! Mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszna, romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego seksu, a na koniec wyobraź sobie, że przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Po prostu bajka!
O tym samym wczorajszym popołudniu rozmawiają przy piwie ich mężowie - koledzy;
- Cześć! I jak tam twój wczorajszy seks?
- No za-je-biś-cie! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u ciebie?
- U mnie? Kuźwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu, bo zapomniałem zapłacić rachunek, zabrałem wiec gdzieś starą na kolację, żarcie było beznadziejne i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę i musiałem zapieprzać do domu na piechotę. Przychodzimy, a tu kuźwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć, a potem przez godzinę nie mogłem dojść. Na to wszystko tak się wkurzyłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem. Gorzej chyba być nie mogło.
*
- Tato, chciałam ci powiedzieć, że jestem zakochana. Adama poznałam na eDarling, potem zostaliśmy przyjaciółmi na Facebooku, często gadaliśmy na Gadu, Gadu, teraz oświadczył mi się na Skype.
- Córciu, wobec tego ślub weź na Twitterze, dzieci kupcie na eBay, a po kilku latach jak ci się mąż znudzi, to wystaw go na Allegro.  
*
Młode małżeństwo dorobiło się synka, osobnik ten był normalny, tylko nie cierpiał mleka.
Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić synkowi drożdżówkę i jak każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu to mleko
Po powrocie... pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta zaciekawiona męża.
- Aaa... nic takiego! Opowiadałem mu różne rzeczy... no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś? Gadaj....
- No, że jak nie będzie jadł mleka... to będzie miał małego 'ptaka'.
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co? - krzyczy sponiewierany żonkoś.
- Za to, że jak byłeś mały, to mleka nie piłeś!!!  
*
Poranne przebudzenia po upojeniu alkoholowym:  
- na Kopciuszka - budzisz się w jednym bucie;  
- na Rejtana - budzisz się pod drzwiami z rozdartą koszulą;  
- na Królewnę Śnieżkę - budzisz się i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facetów;  
- na Czerwonego Kapturka - budzisz się w łóżku babci;  
- na Krzysztofa Kolumba - budzisz się i nie wiesz gdzie jesteś;  
- na Śpiącą Królewnę - budzisz się i czujesz, że ktoś cię całuje, otwierasz oczy i widzisz, że pies ci mordę liże.
*
W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki:
- Czym się pani tak martwi? Przecież urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
- Ale panie doktorze on jest rudy, mój mąż od razu pozna, że to nie jego syn.
- Spokojnie, ja to załatwię.
Lekarz wychodzi na korytarz, gdzie czeka ojciec dziecka:
- Niech pan mi powie jak często uprawia pan seks z żoną?
- Co tydzień.
- Proszę nie żartować!
- No dobrze, co miesiąc.
- Proszę pana, ja jestem lekarzem i znam się na takich rzeczach, proszę powiedzieć prawdę.
- No dobrze, raz na pół roku.
- To idź pan teraz do żony i zobacz, co żeś zardzewiałym narządem zmajstrował?
*
Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona prosi męża;
- Może byś naprawił kran, co?
Mąż mówi:
- A co to ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest do skopania. Żona znowu pyta:
- Może byś skopał ogródek?
- A co to ja, ogrodnik?
Na trzeci dzień mąż przychodzi, a tu kran nie cieknie i ogródek jest skopany. Mąż pyta żony;
- Kto to wszystko zrobił?
- Sąsiad! - odpowiada żona.
- I ile zapłaciłaś?  
- Powiedział, że zrobi to wszystko, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
- No i co mu upiekłaś?
A żona:
- A co to ja piekarz czy jaki cukiernik? - odpowiada pytaniem.
*
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wyglądasz na zmęczoną....
- Mój mąż jest chory i muszę go pilnować w dzień i w nocy....
- Coś takiego? A pielęgniarka nie przychodzi?
- Przychodzi...... i dlatego muszę go pilnować.
*
Żona rozmawia z koleżanką i żali się jej na to, co ją spotyka ze strony nowo poślubionego męża;  
- Mój mąż po pracy dzień w dzień pije z kolegami i przychodzi do domu zalany w trupa - mówi.
- Jak przyjdzie do domu pijany i będzie spał, rozbierz go i delikatnie wsuń mu na palcu prezerwatywę w du..ę, ale tak żeby trochę wystawało - poradziła jej koleżanka.  
- I co? To pomoże? - pyta zdesperowana żona.  
- Zobaczysz! Sama się przekonasz - pociesza ją jej koleżanka.  
Mąż przyszedł jak zwykle zalany i żona zrobiła w nocy tak, jak jej doradziła koleżanka.  
Na drugi dzień kilka minut po skończonej pracy mąż wraca trzeźwy do domu i siada do obiadu.
Żona mile zaskoczona i nieco zszokowana, pyta zatroskanym głosem;  
- A co ty dzisiaj tak wcześnie i w ogóle trzeźwy? Koledzy cię olali?  
- Przestań i nie wspominaj więcej! Ja nie mam żadnych kolegów!!!! - słyszy odpowiedź żona.
*
Na tym zakończono punkt pierwszy programu z opowiadaniem opowiastek i dowcipów.
W punkcie drugim Elena porównała odpowiedzi obojga narzeczonych w teście na 'małżeńskie prawo jazdy', który ściągnęły z internetu.  
W pytaniu pierwszym; Najczęściej budzę się rano… oboje odpowiedzieli; z ręką na jej (jego) ciele.                            
W pytaniu drugim; Na bezludną wyspę zabrałbym... Victoria - książkę, Robert - butelkę piwa
Pytanie trzecie; Gdybym wygrał w Lotto... oboje odpowiedzieli; nie interesuje mnie to.
Pytanie czwarte; Gdy naprawdę mam wszystkiego dosyć... dzwonię do mamy - Victoria, idę na spacer - Robert.
Pytanie piąte; Na piwo najchętniej poszedłbym z … oboje odpowiedzieli; z Barackiem Obamą.
Pytanie szóste; W mojej lodówce nie może zabraknąć… Victoria - świeżych warzyw, Robert - piwa.
Pytanie siódme; Na kaca najlepsza… Victoria - aspiryna, Robert - piwo.
Pytanie ósme; Gdybym złapał złotą rybkę... Oboje odpowiedzieli - poprosiłbym o radę narzeczoną (ego).
Pytanie dziewiąte; Nie wyobrażam sobie dobrej imprezy… Oboje - bez dobrej muzyki.
Pytanie dziesiąte; Gdy wracam do domu po pracy, mam nadzieję..  Oboje - że on (a) nie będzie jeszcze spał (a).
Pytanie jedenaste; Gdybym mógł przez 1 dzień być kimś innym... Oboje - jasnowidzem.
Znając odpowiedzi Roberta i Victorii Elena odczytała poszczególne pytania i porównała ich odpowiedzi. Wyszło jak wyżej, na jedenaście pytań 7 zgodnych odpowiedzi. Oznaczało to, że oboje zdali egzamin na małżeńskie prawo jazdy i przystąpiono do realizacji punktu trzeciego.
Elena przedstawiła wydrukowane ryciny około stu pozycji seksualnych wraz ze szczegółowymi opisami z poradnika staroindyjskiego Kamasutra. W pierwotnej postaci programu główną postacią czy aktorem-prezenterem miał być Robert, do którego miano dolosowywać partnerkę, z czterech dziewczyn. Ponieważ do zabawy dołączyła Victoria, Elena zaproponowała, aby pierwszą partnerką Roberta była ona, a dopiero pozostałe byłyby dolosowywane, ale Victoria nie zgodziła się, aby ją traktowano inaczej niż pozostałe dziewczyny i dołączyła karteczkę ze swoim imieniem do pozostałych. Po złożeniu karteczek z imionami w sposób nie do odróżnienia, Robert wybrał z kubka pierwszą karteczkę, podając ją prowadzącej Elenie. Los jej ewidentnie sprzyjał, bo właśnie na wybranej karteczce było jej imię. Elena chciała przekazać prowadzenie zabawy Victorii, na co też nie zgodziła się i podtrzymała, żeby prowadzenie przejęła Mihaela. Zabawa polegała na tym, że partnerka doprowadza do gotowości kutasa Roberta i prowadząca czyta opis pozycji seksualnej, a oboje partnerzy praktycznie realizują opisywaną pozycję przez co najmniej 20 sekund, przechodząc do pozycji następnej, przesuniętej o pięć pozycji w stosunku do pierwszej pozycji i wydłużeniu czasu o 10 sekund. Po wyjaśnieniu reguł, Mihaela zarządziła losowanie pierwszej pozycji, od której mieli zacząć zabawę. Na cztery, zebrani mieli wyciągnąć ręce z wysuniętymi palcami. Po policzeniu palców i podzieleniu przez dwa, wyszła pozycja seksualna nr sześć 'Nirvany'. Ona leży na plecach, nogi razem, ramiona rozciągnięte nad głową, trzyma ramę łóżka. On kładzie się na niej wnikając w jej napięte ciało, co stanowi naturalną stymulację łechtaczki. Elena widząc, że kutas Roberta jest w gotowości, napluła na dłoń i nasmarowała mu 'łeb' na wszelki wypadek, gdyby nie była dostatecznie nawilżona. Następnie położyła się na łóżku i przyjęła opisaną pozycję. Robert położył się na niej i nakierował kutasa na jej szpareczkę, rozsunął 'firaneczki' i delikatnie zaczął wciskać się w jej szczelinkę. Po wprowadzeniu kutasa w jej cipkę i lekkim zagłębieniu, nastąpiło ciche odliczanie od dwudziestu do jednego. W trakcie odliczania zdążyli wykonać kilka frykcyjnych ruchów, aby na jeden wysunąć całkowicie kutasa z jej cipki. Kolejna pozycja nr 11 'Narastające pragnienie'. On stoi mocno na podłodze. Unosi ją i sadza sobie na biodrach. Ona oplata jego pas nogami. Może je oprzeć na stole lub sofie. W ten sposób ona może wykonywać ruchy w górę i w dół uzyskując szybkie i głębokie pchnięcia. Zgodnie z opisem Robert podniósł się, uniósł Elenę i posadził na swoich biodrach, po czym ona oplotła go nogami i wolno opuściła się w dół wprowadzając go w siebie. Zaczęli odliczanie od trzydziestu do jeden. Elena trzymając się Roberta i opierając udami na jego biodrach wykonała kilkanaście głębokich ruchów góra - dół, aż zajęczała kiedy dobiła do końca. Kolejna pozycja; 'Klip'. Mężczyzna leży na plecach z nogami złączonymi razem. Kobieta siada na nim i odchyla się w tył, opierając ciężar ciała na dłoniach. Kobieta wykonuje rytmiczne ruchy miednicą, on może stymulować łechtaczkę. Robert położył się na plecach ze złączonymi nogami i kutasem kiwającym się na boki. Elena kucnęła nad nim, bez zwłoki wprowadziła go w siebie i siadła, odchylając się w tył i podpierając rękami. Dziewczyny zaczęły odliczanie od czterdziestu, dodając następne 10 sekund. Elena, nieźle już podrajcowana, zaczęła energicznie podnosić i opuszczać kuperek, a Robert tak samo energicznie stymulował i tarmosił jej łechtaczkę, maksymalnie ją podniecając. Kiedy dziewczyny zaczęły się zbliżać do końca odliczania, Elena nie wytrzymała.
- Robert, błagam, tarmoś tę moją cipkę mocniej, mocniej - prawie krzyczała, pracując kuperkiem na maksymalnych obrotach. W końcu doszła i 'odjechała', kładąc się na Robercie. Czułymi gestami gładząc ją po piersiach i wzgórku pomógł wyciszyć jej emocje. Zsunęła się z Roberta, odwróciła i mocnym całusem podziękowała za doznania. Czas naglił i pozostałe dziewczyny nieźle podrajcowane poprzednimi wyczynami Eleny i Roberta, też nie mogły się doczekać, kiedy zostanie wylosowana następna partnerka Roberta. Ustalono więc, że wszystkie wylosują swoją kolejność, a ustalenie pozycji zacznie się od ostatniej pozycji zaliczonej przez poprzednią  uczestniczkę zabawy. Prowadzenie przejęła ponownie rozradowana zabawą i wyluzowana Elena. Z losowania wypadło, że drugą partnerką Roberta będzie Olivia, trzecią Victoria, czwartą Mihaela i ostatnią Violettina. Pierwsza pozycja dla drugiej pary to 'Gibki bohater'. Ona leży na plecach z głową opartą o poduszce. On klęka przy jej pośladkach unosi je i trzyma partnerkę za uda. Wchodzi w nią od tyłu, unosząc się na nogach. Olivia szybko zajęła swoją pozycję, Robert podszedł od strony nóg i kiedy Olivia uniosła w górę nogi, podsunął się pod nią i podnosząc ją coraz wyżej podsunął się kolanami pod jej kuperek, nakierował kutasa i delikatnie wsunął się w nią unosząc się do góry. Oboje byli dość silnie nawilżeni, więc w ciągu dwudziestu sekund Robert wykonał kilkanaście głębokich ruchów, doprowadzając Olivię do stanu wysokiego podniecenia i niewiele jej brakowało, żeby doszła. Robert miał jednak w głowie zakodowane, że nie może dopuścić do własnego 'wyładowania' z uwagi na płodne dni Olivii. Druga pozycja z Olivią, to; 'Zaciśnięta klamra'. Mężczyzna leży na boku. Kobieta leży obok niego na boku, ale zwrócona miednica do góry, a twarzą w kierunku jego nóg. Ona oplata udami jego nogi, ramionami obejmuje jego łydki. Partner może stymulować łechtaczkę i okolice pośladków.  Robert położył się na lewym boku, a Olivia podsunęła pod jego udo lewą nogę i kierując kuperek w stronę jego głowy, wsunęła kutasa w siebie, nakrywając drugą nogą jego uda, a ramionami jego łydki, przysuwając się głową do jego nóg. Zaczęła odsuwać i przysuwać się kuperkiem do jego ciała, a Robert pieścić jej łechtaczkę i okolice drugiej dziurki. Zanim dziewczyny odliczyły od trzydziestu do jednego, Olivia stymulowana silnie przez Roberta i obejmująca bardzo ciasno jego kutasa swoim 'futeralikiem' doszła, jęcząc i stękając. Chwilę trwało, zanim wyciszyła swoje emocje i oderwała się od Roberta. Robertowi też niewiele brakowało, ale siłą woli powstrzymał się od wytrysku. Kolejna partnerka i kolejna pozycja.
Pozycja to; 'Pozycja lotosu'. Ona leży na plecach. Unosi nogi i ugina je przyciskając do klatki piersiowej. On kładzie się na niej i wchodzi w nią. Ona opiera stopy na jego udach unosząc pośladki. Obejmuje go za plecy. Victoria ułożyła się na plecach, uniosła nogi i ugięła przyciskając kolana do piersi. Robert zanim położył się na niej, wprowadził w nią kutasa i pochylił się, wspierając się na rękach. Wszedł w nią bardzo głęboko, ona natomiast oparła nogi na jego pośladkach i wspierając się wykonała wraz z nim kilkanaście głębokich ruchów. Zbyt krótki czas nie pozwolił im na osiągnięcie finału. Kolejna pozycja; 'Śmigło namiętności'. Mężczyzna leży na kobiecie, wchodzi w nią, a następnie przemieszcza się rękami i nogami w kółko, robiąc obrót o 360 stopni - bez konieczności wychodzenia z partnerki. Robert nie zmieniając pozycji i nie wychodząc z niej, uniósł się lekko do góry, pozwalając Victorii opuścić i wyprostować nogi, następnie kilkakrotnie zmienił pozycję z równoległej na przeciwną obracając się na zasadzie śmigła. Kolejna pozycja; 'Łuk tryumfalny'. Mężczyzna siedzi z nogami wyciągniętymi na łóżku. Kobieta siada na jego kolanach, podkula nogi. Po znalezieniu wygodnej pozycji, wygina się w tył i kładzie na jego nogach. Jej głowa jest mniej więcej między nogami mężczyzny. Mężczyzna pochyla się. Poza penetracją może pieścić całe ciało partnerki. Oboje, tak Victoria jak i Robert byli bardzo podnieceni i każde ostrzejsze działanie mogło doprowadzić do finału. Kiedy więc Robert usiadł, z nogami wyciągniętymi przed siebie, Victoria uklękła i okraczyła jego ciało, wprowadziła kutasa w siebie i odchyliła się do tyłu z głową pomiędzy jego nogami. Pochylił się nad nią i zaczął pieścić jej ciało, poczynając od całowania piersi, ssania i podgryzania sutków oraz lizania i całowania buzi, ust i okolic uszu. Poza pieszczotami, pozycja ta skutecznie wyhamowała ich podniecenie. Kolejna pozycja; 'Pozycja embrionu'. Ona leży na plecach, przyciąga nogi do klatki piersiowej i umieszcza je na ramionach swojego partnera, który pochyla się nad nią. W tej pozycji penis wnika bardzo głęboko. Victoria położyła się na plecach, podniosła nogi i ugięła w kolanach, przyciągając je do piersi. Robert podsunął się pod jej kuper, a Victoria oparła nogi na jego ramionach. Wsunął się w nią, a dziewczyny zaczęły odliczać minutę. Penetrował ją bardzo głęboko, a stan ich podniecenia podnosił się bardzo szybko. Wspierając się na jednej ręce, drugą zaczął pieścić piersi, łechtaczkę. Finał nadszedł niespodziewanie. Victoria wrzasnęła, dobiła bardzo mocno do jego ciała i znieruchomiała. Poczuł jak obmacuje mięśniami pochwy jego kutasa i ogarnęła go prawie euforia. Zgromadzone w jądrach nasienie znalazło w końcu ujście, więc wlewał w nią przez chwilę cały jego zapas. Poczuła to i ponownie zadrżała, osiągając kolejny orgazm. Zaklinowali się przez chwilę w tej pozycji i dopiero kiedy oboje oprzytomnieli, Robert odchylił się do tyłu, jego zwiotczały kutas wyślizgnął się z niej i Victoria mogła swobodnie opuścić nogi. Mihaela i Violettina z lekkim rozczarowaniem obserwowały sflaczałego kutasa Roberta, wiedząc, że to one będą go musiały pobudzić do życia, aby można było kontynuować zabawę, co może trochę potrwać.  
- Dziewczyny, co z wami? - przywołała je do porządku Elena.
- Przecież to naturalne, że Robert w końcu spuścił się i opróżnił swoje zbiorniki na trzeciej z kolei dziewczynie, w tym wypadku na swojej narzeczonej. A wy robicie z tego 'wielkie hallo'!
Znając Roberta, taki stan nie potrwa długo, tylko trzeba sie nim zająć. Ja mam to za was zrobić? - zapytała ze śmiechem. Jedna z was niech mu podstawi pod nos cipkę, a druga zajmie się jego kutasem, a za chwilę będzie gotowy do użycia - instruowała kuzynki jak stara wyjadaczka w sprawach seksu.
- Zresztą możemy przecież przejść do następnego punktu zabawy, do własnoręcznej masturbacji z udziałem rekwizytu w postaci kutasa Roberta, a potem wrócimy do was i kamasutry - przedstawiła propozycję nie do odrzucenia.  
- Możemy losować, która z nas zaczyna kolejny punkt programu lub można się zgłosić samemu - dodała.  
- Żeby nie było, że proponuję innym, a sama trzymam się z tyłu, więc rozpocznę ten punkt sama jako pierwsza - oświadczyła, widząc, że nie bardzo garną się do podjęcia jej propozycji. Podeszła do Roberta, ujęła w rękę jego sflaczałego kutasa i zaczęła tarmosić swoją cipkę.
- Robert, kiedy uznasz, że możesz mi jakoś pomóc w tym samogwałcie, to możesz to zrobić - powiedziała, czując jak zwiotczały kutas Roberta zaczyna jej rosnąć w ręce, którą go trzymała. Tym mocniej zaczęła tarmosić swoją cipkę, zaczynając się coraz bardziej nakręcać i dyszeć. Kiedy więc Robert zaczął ją smylać palcem w okolicach drugiej dziurki i pocierać w palcach stwardniałe sutki, chwyciła jego twarz i wdarła się językiem w jego usta, by po chwili wrzasnąć i znieruchomieć w chwili wybuchu orgazmu. Szybko doszła do siebie.
- No to ja ten punkt zaliczyłam, a ponieważ kutas Roberta jest ponownie gotowy do kolejnych doświadczeń w ramach kamasutry, to wracamy do punktu trzeciego.  
- Jesteś gotowa Mihaela? - zapytała kuzynkę, która z radością powitała gotowość kutasa Robertsa do kolejnych zmagań w ramach poradnika Kamasutra.
Pozycja; 'Absolutna prowokacja'. Kobieta kuca na taborecie lub krześle z łokciami wspartymi o kolana, wypinając pośladki w kierunku stojącego za nią mężczyzny. On chwyta ją za biodra i wchodzi w nią. To on określa rytm ruchów. Mihaela wzięła stojące przy toaletce krzesło i przeniosła je na w pobliże łoża małżeńskiego. Wyszła na krzesło i kucnęła, wspierając się łokciami o kolana i wypinając w stronę stojącego obok Roberta swój kuper. Podszedł do niej i sprawdził czy jest wystarczająco wilgotna. Była, więc chwycił ją za biodra i delikatnym ruchem wszedł w nią. Dziewczyny zaczęły odliczać od dwudziestu. Przy jeden wyszedł z niej. Kolejna pozycja; 'Miłosny precel'. Partnerzy klękają naprzeciw siebie. Jedno z nich opiera się na lewym kolanie, drugie - na prawym. On wchodzi w nią, a potem oboje przylegają do siebie ciałami. Uklękli oboje zwróceni do siebie twarzami, ona na prawym kolanie, on na lewym. Wprowadziła go w siebie i przylegli do siebie ciałami, on całując ją w szyję i w okolicach uszu ona objęła go ramionami i pocierała piersiami i twardymi sutkami jego tors. Dziewczyny odliczyły 30 sekund. Kolejna pozycja; 'Portugalska galera'. Mężczyzna wyciąga nogi w pozycji siedzącej i opiera się na dłoniach. Kobieta siada na nim tyłem na ugiętych kolanach, nogi wysuwa do tyłu, a tułów pochyla do przodu. To ona określa rytm ruchów. Mężczyzna może pieścić jej piersi wolną ręką. Robert usiadł na łóżku i wyciągnął nogi, odchylając się w tył i opierając się na rękach. Mihaela odwróciła się do niego tyłem, okraczyła jego nogi i uklękła, wprowadzając jego kutasa w siebie, a następnie pochylając się do przodu i opierając na rękach, rozpoczęła frykcyjne ruchy, nadając im odpowiednie tempo i siłę. Robert przeniósł ciężar na jedną rękę, drugą zaczął pieścić piersi, kuper i okolice drugiej dziurki, powodując u Mihaeli gwałtowny wzrost podniecenia, siłę i tempo jej ruchów. Niewiele jej brakowało do finału, kiedy dziewczyny odliczyły od czterdziestu  do jednego. Kolejna pozycja; 'Sexy nożyce'. On leży na plecach, przyciągając nogi do klatki piersiowej. Ona siada na nim tyłem, opierając się plecami o jego stopy i podpiera się palcami stóp o podłoże. Partnerzy chwytają się za ręce. Robert położył się na plecach, przyciągając kolana do piersi. Mihaela odwróciła się tyłem, przysunęła się do niego, wprowadziła w siebie jego kutasa i usiadła na nim, opierając się o jego stopy. Zapierając sie nogami o podłoże i plecami o jego stopy podnosiła i opuszczała kuper, penetrując się dość głęboko, regulując przy tym siłę i tempo swoich ruchów. Była blisko, ale 50 sekund nie wystarczyło do osiągnięcia orgazmu. Kolejna pozycja; 'Supernova'. On leży na plecach na krawędzi łóżka. Tułów spuszcza na ziemię tak, że na łóżku pozostają jego pośladki i nogi. Kobieta siada na nim okrakiem, rozstawiając nogi po bokach. Robert położył się na krawędzi łóżka, zostawiając na łóżku nogi i pośladki, zwieszając tułów i głowę w dół. Mihaela usiadła na nim okrakiem, pochyliła się do przodu i wprowadziła go w siebie, a następnie odchyliła się w tył i oparła na rękach. Dziewczyny zaczęły odliczać od sześćdziesięciu, a Mihaela zaczęła pracę kuperkiem, sama decydując o sile, tempie i głębokości penetracji. Podobnie jak poprzednio była blisko, ale brak wspomagania pieszczotami Roberta nie pozwoliło na osiągnięcie finału. Kolejna pozycja; 'Szerokie wrota'. Mężczyzna klęka na łóżku, ona leży na plecach przed nim, on unosi jej biodra i układa je na swoich udach. Ona oplata nogami jego pas. On podtrzymuje ją za plecy, pieszcząc piersi. Mihaela położyła się na plecach, Robert przyklęknął przed nią i podniósł jej nogi do góry i podsunął się pod nią, rozszerzając jej nogi i układając jej biodra na swoich udach. Wszedł w nią, a ona oplotła go w pasie swoimi nogami, otwierając się bardzo szeroko i pozwalając na głęboką penetrację. Dziewczyny zaczęły odliczać od 70. Robert kiwając się wprzód i w tył penetrował dość dokładnie jej pochwę i punkt G, pieszcząc przy tym dość intensywnie piersi i wzgórek. Była nieźle rozgrzana i podniecona, więc nim dziewczyny odliczyły czas, doszła, przeżywając dość intensywny orgazm. Pieszcząc i gładząc jej ciało, poczekał, aż wyciszy swoje emocje. Kiedy Mihaela doszła do siebie i uwolnili się od siebie Robert wstał i czekał na dalszy ciąg wydarzeń. Elena widząc, z jaką niecierpliwością czeka na swoją kolej Violettina, szybko podała następną pozycję, dobierając ją pod kątem zaspokojenia tej młodziutkiej uczestniczki zabawy. Pozycja; 'Łyżeczki'. Partnerzy leżą na boku. Kobieta dotyka plecami torsu mężczyzny. Pochyla się. On wchodzi w nią od tyłu i szczelnie przylega ciałem do jej pleców i nóg. Robert położył się na łóżku na lewym boku i zaprosił do siebie Violettinę, prosząc aby ułożyła się przed nim na boku podobnie jak on i wypięła w jego stronę kuperek. Przysunął się do niej i sprawdził dłonią jej cipkę pod kątem nawilżenia. Była mokra z podniecenia, więc przytulił się do niej i wprowadził do kutasa do jej szpareczki. Dziewczyny zaczęły bardzo wolno odliczać od dwudziestu, aby dać Violettinie więcej czasu na podniesienie swojego podniecenia na wyższy poziom z kutasem Roberta w swojej cipce. W tym czasie Robert przy dość energicznym współdziałaniu Violettiny zdołał wykonać kilkanaście ruchów penetrujących, w jej szczelnie go otulającej cipce, miętosząc przy tym jej jędrne, jedwabiste w dotyku piersi, potęgując jej i swoje doznania. Kolejna pozycja;    
'Lubieżne nogi'. Partnerzy stają do siebie twarzą w twarz. Ona unosi nogę wysoko i opiera ją na jego ramieniu. Obejmuje go za szyję. On podtrzymuje ją za pośladki. Oboje podnieśli się i stanęli naprzeciw siebie. Violettina objęła Roberta rękami za szyję, a on podniósł jej prawą nogę do góry i przysuwając się bardzo blisko, wszedł w nią i oparł jej uniesioną nogę na swoim ramieniu. Było z tym trochę problemu, ale w końcu dali radę. Krótkimi ruchami penetrował jej cipkę, podtrzymując ręką jej prawy pośladek. Po odliczeniu od trzydziestu, oboje odetchnęli z ulgą, bo pozycją była dość męcząca. Następna pozycja; 'Amunicji'. Kobieta leży na plecach i podciąga nogi do klatki piersiowej, mężczyzna klęka, układając jej pośladki na swoich udach i wchodzi w nią z góry. W tej pozycji pobudzany jest punkt G. Mężczyzna powinien ścisnąć kolana swojej partnerki, aby silniej odczuwać tarcie. Violettina położyła się na plecach, podniosła zgięte w kolanach nogi do góry i przyciągnęła swoje kolana do piersi. Robert uklęknął i podsunął się pod nią. Delikatnie opuszczając jej pośladki na swoje uda, wszedł w nią z góry i lekko ścisnął jej kolana. Oboje poczuli dosyć mocne tarcie podczas ruchów kutasa w jej miękkim futeraliku, bo drażnił w ten sposób jej erogenny punkt G, powodując gwałtowny wzrost podniecenia i doznań tak przez Violettinę jak i Roberta. To spowodowało, że osiągnęła silny orgazm w połowie odliczania od pięćdziesięciu. Robert czując jej reakcję i obmacywanie kutasa mięśniami pochwy też nie wytrzymał i wpompował w nią to, co zostało w nim  po poprzednich prezentacjach. Na tym zakończony został trzeci punkt programu, czyli praktyczna prezentacja  wybranych pozycji seksualnych według staroindyjskiego poradnika Kamasutra. Zrobiło się dość późno, a poza tym prezentacja i praktyczna realizacja poszczególnych pozycji seksualnych wiązała się z niezłym wysiłkiem i kończyła się orgazmem każdej z uczestniczek, co nie było przewidziane w przygotowanych propozycjach programu, więc Victoria widząc zmęczenie na twarzach uczestników zabawy, a głównie u Roberta, który sam jeden obsługiwał pięć młodych, napalonych dziewczyn zaproponowała zakończenie zabawy i udania się na spoczynek, biorąc pod uwagę planowane wydarzenia w następnym dniu. Nikt nie protestował, bo rzeczywiście uczestniczki tej zabawy same uznały, że ich było pięć, a Robert był tylko jeden, a mimo to starał się zadowolić każdą z nich i zrobił to dość skutecznie, w sposób satysfakcjonujący je wszystkie.
Po wykonaniu wieczornej toalety udali sie więc wszyscy do swoich pokoi na zasłużony odpoczynek. Victoria i Robert udali się do łazienki jako ostatni i kiedy Victoria sikała, Robert mył zęby, ale widok nagiej, sikającej Victorii pobudził do życia kutasa Roberta.
- Robert, to co wyrabia ten twój kutas, nie mieści mi się w głowie - oświadczyła ze śmiechem, widząc, ja dumnie pręży się i kiwa na boki, jakby rzeczywiście rozglądał się za jej cipką. Podeszła do Roberta i czułym gestem objęła jego narząd.
- Poczekaj chwilę, umyję zęby i zanurzysz się w niej, jeżeli tak bardzo chcesz - mówiła do kutasa jak do żywej istoty.
Dokończyli wiec toalety i powrócili do sypialni. Pocałowała go w usta.
- Weź mnie od tyłu i zanurz go w niej, jak tak bardzo tego pragnie - oświadczyła, kładąc się na boku i odwracając się do niego tyłem. Sięgnęła po kutasa i delikatnie wprowadziła go w siebie, wykonując powolne ruchy posuwisto-zwrotne. Objął ją ramieniem i położył rękę na jej piersiach, gładząc je i pocierając w palcach twarde sutki. Odpowiadało jej to widocznie, bo położyła swoją dłoń na jego ręce bez żadnej reakcji, zadowalając się samym dotykiem. Nawet nie wiedzieli, kiedy obydwoje zapadli w sen.....cdn.....

13 435 czyt.
96%264
franek42

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 9922 słów i 55786 znaków. Tagi: #dom #pobyt #zabawa #erotyka

4 komentarze

 
  • Robert72

    Robert72 · 24 maj 2017

    świetne bardzo mi się podobało,  udział Victori to dobry pomysł. Już czekam co dalej !!!

  • stoper

    stoper · 24 maj 2017

    chyba nie miałeś za bardzo pomysłu na ten rozdział bo tyle tam tych kawałów było nic niewnoszących

  • gepi

    gepi · 24 maj 2017 · 274273653

    Witam. Niestety Santy komentarz nie przechodzi przez servery, dlatego prosi mnie o wstawienie jej komentarza.  "Witam. Piszę tym razem z drugiej strony Świata, ale nie o tym mam napisać. Opowiadanie świetne i jak kol. StSzyk "Nie mogę się zawsze doczekać kontynuacji". Ostatnio odpowiedziałam na twoje pytanie i muszę dodać coś co nie daje mi spokoju. Po rozmowie z jedną z koleżanek zastanawiałyśmy się nad twymi słowami, "Nie wiem, co pomyślisz o mnie, ale właśnie po ślubie, Victoria doznała wstrząsu, z którym nie wiem, co zrobić". Jeśli możemy Cię prosić, nierób tego, bohaterowie tego opowiadania naprawdę nie zasługują na coś takiego.  Pozdrawiam ciepło z USA i odezwie się mam taką nadzieje następnym razem z Polski." Ja również dołączam się jej komentarza.

  • StSzk

    StSzk · 24 maj 2017 · 200922650

    Jak zwykle świetne. Nie mogę się zawsze doczekać kontynuacji. Jak już pisałem super dozowanie nastroju i erotyzmu. Jeden z najlepszych tekstów na tego rodzaju stronach. Trzymaj tak dalej.