Bronię się przed tobą cz.55

Dotknęłam opuszkami palców jego gorących policzków. W jego spojrzeniu mogłam wyczuć strach, ale leżał spokojnie.
-To chwilowe.- stwierdził lekarz. -Niedługo wróci do siebie. To i tak cud, że się obudził.
Przełknęłam ślinę.
-Elyas.- szepnęłam, patrząc na niego.
On lekko zmrużył oczy i poruszał ręką.
-On słyszy?- zapytałam lekarza, mając przeczucie, że coś jest nie tak. Wiem, że dopiero się rozbudził i to chwilowy szok, ale spogląda na mnie, jakbym była obcą osobą.
-Oczywiście.- powiedział, biorąc wszystkie swoje sprzęty. -Proszę się o niego nie martwić.
Posłał mi jeszcze serdeczny uśmiech i wyszedł z sali.
Oh, jasne. Jak mam się o niego nie martwić? Udawać, że wszystko jest okej?
-Elyas, powiedz coś.- poprosiłam, łapiąc go za rękę.
Wziął głęboki wdech i przymknął oczy.
-Zamknij okno.- powiedział wolno.
Jego głos był zimny i pochmurny.
Puściłam jego dłoń i wypełniłam prośbę.
-Pamiętasz mnie, prawda?- spytałam niepewnie.
To okropne, ale boję się z nim rozmawiać. Jeśli wszystko pamięta, to stwierdzi, że to moja wina, że gdyby nie ja, to nigdy by nie doszło do tego wypadku. Być może to prawda, nie bez przyczyn odkąd się obudził jest dla mnie chłodny i traktuje mnie jak obcą osobę.
-Twój głos...czytałaś mi.- poprawił się na poduszce.
Uśmiechnęłam się, słyszał mnie.
-Te bzdety.- wypuścił powietrze. -Już wolałbym, żebyś nic nie czytała.
Otworzyłam szeroko oczy.
-Co? Chyba żartujesz?- powiedziałam zaskoczona. -Martwiłam się o ciebie, codziennie przychodziłam, a ty...
-Nikt cię nie prosił o to.- prychnął.
O co tu chodzi? Czemu mnie tak traktuje? Czy w tym wypadku ktoś mu podmienił mózg? Albo zamienił go z orzechem? Gdyby nie to, że jestem w szpitalu i wiem w jakim jest stanie, to przygadałabym mu definitywnie.
-Uważasz, że ten wypadek to moja wina?- spytałam.
-Jaki wypadek?
Włożyłam ręce do kieszeni i podeszłam do niego.
-Ten, przez którego tu leżysz.- powiedziałam spokojnie.
-Nie.- zawahał się. -Nie byłbym taki głupi, żeby zabijać się dla jakiejś małolaty. Niefortunny wypadek i tyle.
Małolaty?
-Czemu jesteś taki chamski?- zdziwiłam się. -Twoja stara natura wróciła? I co, po wyjściu ze szpitala, pojedziesz na zlot i założysz się z kimś o przespanie się z jakąś dziewczyną i nagrasz to?- powiedziałam to głośniej, niż zamierzałam.
Zaśmiał się.
-To dziecinne. Nigdy bym tego nie zrobił.
Wszystkie kolory z mojej twarzy zniknęły razem z dobrym samopoczuciem. Miałam rację, on mnie nie pamięta.
-Wiesz, kim jestem?- zapytałam wprost.
-Mało mnie to obchodzi.- zagryzł język. -Pewnie dziewczyną na jeden raz, skoro tak się w to wszystko angażujesz.
-Jesteś dupkiem.- zagryzłam wargę, żeby się nie rozpłakać i wyszłam z sali.
-Sophie.- Gia ucieszyła się na mój widok. Jej mąż ucieszył się na mój widok.  Prawdopodobnie szli, zobaczyć co z Elyas'em. -Coś się stało? Źle wyglądasz.
-Wszystko dobrze. Do widzenia.
Ominęłam ją i zeszłam ze schodów.
Kompletnie nie spodziewałam się tego po nim i takiego obrotu sprawy. On mnie nie pamięta, w takim razie dlaczego pamięta wypadek? Może udaje, że mnie nie zna, tylko po to, żebym już mu się nie naprzykrzała? Więc jednak, on myśli, że jeśli będzie trzymał się ode mnie z daleka, to zapewni sobie bezpieczeństwo.
Teraz naprawdę zaczęłam mieć wyrzuty sumienia.
Wychodząc ze szpitala, zobaczyłam aptekę. Jeśli mam zepsuć sobie dzień, to teraz albo nigdy. Niewiedza doprowadzała mnie do nieprzespanych nocy, ale i tak wolałam ją, niż prawdę. Co, jeśli byłam w ciąży? Nie, błagam!
Nawet się nie spostrzegłam, kiedy stałam przy ladzie.
-Co dla Pani?- spytała kobieta, ubrana w biały kitel.
-Test ciążowy.- wydukałam.
To strasznie stresujące. Nigdy nie sądziłam, że spotka mnie coś takiego.
Kobieta postawiła przede mną różowe opakowanie i uśmiechnęła się. Pewnie w myślach współczuła mi, że zmarnowałam sobie życie.
-To nie dla mnie.- skłamałam, odwzajemniając uśmiech.
Pokiwała głową. Wyglądała na przekonaną tym, że kłamię.
-Może mi Pani dać jeszcze jednego?- poprosiłam.
Kobieta wyjęła drugie opakowanie. Dwa wystarczą? W serialach główna bohaterka kupowała ich z dziesięć.
-To jeszcze jeden.- wyjęłam portfel.
-To może wyjmę dwa, żeby dwa razy się nie schylać.- uśmiechnęła się.
Przytaknęłam. Nie było mi do śmiechu.
Zapłaciłam, wpakowałam do torby cztery testy ciążowe i wyszłam z apteki.
Na szczęście miałam blisko do domu, przez co od razu zabrałam się do jego zrobienia. Wyjęłam ulotkę z jednego opakowania i przeczytałam ją.
Nie wiedziałam, że to tak skomplikowane. Jak do tej pory wszystko w moim życiu się komplikuje i nie jestem z tego zadowolona.  
Ale odkąd wróciłam do mieszkania, ani razu nie pomyślałam o Elyas'ie. To chyba dobrze, pamiętając, co mi powiedział.
Wykonałam test i odczekałam dziesięć minut. Wciąż miałam nadzieję, że mimo tego, iż się nie zabezpieczyliśmy, to nie jestem w ciąży.
Wyszłam z łazienki i nalałam sobie soku. Jeszcze trzy minuty.  
Moje serce biło coraz szybciej.
Minuta.
Kilka sekund.
Pobiegłam do łazienki i spojrzałam na testy.
Jedna kreska. Dzięki Bogu.

1 048 czyt.
100%267
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 990 słów i 5333 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

7 komentarzy

 
  • Wiki♡♧

    Wiki♡♧ · 6 maja · 193629883

    Kurde oby szybko powróciła mi ta pamięć bo tak nie może być 😞 A może teraz jedna kreska nie wiadomo  😀

  • dreamer1897

    dreamer1897 · 6 maja

    Mocno krótkie, by ocenić stan Elyasa. Spodziewałem się lepszej reakcji po przebudzeniu, szczególnie, że była przy nim zawsze wierna i mocno zakochana Sophie. Żal mi się jej zrobiło po tym co usłyszała, bo nie zasłużyła na takie traktowanie. Utratę pamięci wykluczam i chyba to raczej zagrywka, aby dała sobie z nim spokój. Pewnie ma jakiś inny powód, aby nie byli razem.  
    Jedna kreska? Wydaje mi się, że to fałszywy trop- obym się mylił

  • AlexAthame

    AlexAthame · 6 maja

    Biedny Bóg. A jakby była? Wiem, jestem okropny. Biedna jest Sophie. Kocha go, a on tylko raz czy dwa był dla niej miły. Ponieważ jestem mężczyzną nie rozumiem dlaczego kobiety kochają takich mężczyzn. I nawet jak autorka mi wytłumaczy, to dalej nie będę rozumiał. Wiem, że tak jest, bo się z tym spotkałem. Oczywiście dana osoba lubi taki typ mężczyzny. Cóż widać, ze opowiadanko jeszcze się pociągnie bo do happy endu daleko. Chyba że będzie bad end. Zobaczymy.  

  • Kmicic

    Kmicic · 6 maja

    Kurde, Elyas zaczyna sprawiać problemy!  
    Najpierw rozwalił sobie swój głupi ry....swoją piękna twarz 😄  
    A teraz jeszcze nie pamięta Linden, albo udaje... Nieeee, zbyt mu na niej zależy. Nie uwierzę że udawał, ale i tak to co powiedział zabolało. Nie zdziwie się jak Linden się odkocha przez to. W ciąży na szczęście nie jest, ale zaznaczam że będę ci wysyłać 📤 spam do 2020 roku o kontynuację z perspektywy córki Sophie hehe 😍.
    Krótko ale konkretnie i na temat ♥!  
    Dziękuję za dodanie tego rozdziału jak i poprzednich, wszyscy tutaj jesteśmy z tobą i czekamy na kolejne przygody Sophie! 🐧

  • Lula

    Lula · 5 maja

    Wiedziałam że straci pamięć 😁😄

  • Lolissss

    Lolissss · 5 maja · 369223569

    O nie nie nie, on nie może jej nie pamiętać!! Mam nadzieje ze to jakiś sen :/ szkoda ze tak krótko, mam nadzieje w takim razie ze szybciutko wleci następny! ❤️

  • Lala

    Lala · 5 maja · 193629779

    Jak mogłaś mi to zrobić 😭😭 stracił pamięć... Eh.. Liczyłam na coś wow typu że leżąc w szpitalu zmądrzeje i wszystko przemyśli..