Bronię się przed tobą cz.20

Chłopak zmarszczył czoło zniecierpliwiony.
-Jesteś doręczycielem kwiatów?- zapytałam, podnosząc się.
Chłopak był ode mnie wyższy o kilka centymetrów.
Popatrzył na mnie z ukosa.
-Eeee nie.- zdziwił się.
-Listonoszem? Gołębiem pocztowym? Jesteś półmilionerem, bo masz związek ze stroną Myspace?- wyrzuciłam.
Chłopak uśmiechnął się lekko.
-Chciałbym, ale też nie.  
Westchnęłam.
-Nie jesteś tym za kogo cię uważam, prawda?- spytałam, choć miałam nadzieję, że powie, że nie mam racji.
-Cóż, nie. Jestem Dj'em.- wzruszył ramionami. -Ale wiem o co ci chodzi.- wyjął z tylnej kieszeni poskładaną kartkę i podał mi ją.
-No nie...- wkurzyłam się. -Kazał ci dać mi kartkę?
Przytaknął.
-Jak wyglądał?
Cała moja nadzieja prysła, jak bańka mydlana. Nie poznam go, nawet teraz nie chcę. Czemu gra w te swoje gierki?
-Dostałem sporą sumkę pieniędzy za milczenie, sorki mała.- uniósł ręce.
-Dam ci więcej.- spróbowałam go przekupić.
-Nie ma szans.
-Ile ci zapłacił?
-Tego też nie powiem, ale sporo utargowałem. Myślisz, że ta kanapa jest dla wszystkich? Kochanie, żeby na niej chociażby usiąść, musisz mieć na koncie sześć zer.
-A ty masz?- zakpiłam.
-Jestem Dj'em, mam ją tutaj za darmo.- powiedział dumny.
-Nie możesz mi dać żadnej podpowiedzi?- zniecierpliwiłam się.
Ochroniarz siedzi mi na piętach, jeśli mnie tu zobaczy to po mnie.
-Zależy. Możemy pójść na zaplecze.- poruszał zabawnie brwiami.
Wzięłam od niego kartkę i uderzyłam go z całej siły w policzek.
-Dupek.- powiedziałam, odchodząc.
Niepostrzeżenie wyszłam z klubu.
Elyas stał oparty o mur, paląc papierosa.
-I co?- uśmiechnął się.
-Wyglądasz na takiego, który już zna odpowiedź.- usiadłam na zimnym schodku.
Brunet wyrzucił papierosa, zgniatając go.
-Twoja mina mówi wszystko.- przysiadł się obok mnie.
-To koniec, nie będę odpisywać na jego wiadomości, nie będę czytać listów, oleję go, tak jak on mnie.- mruknęłam.
Flaming widocznie się mną bawi.
-A to.- wskazał na kartkę, którą trzymałam w ręku. -Przeczytasz?
Wyrzuciłam kartkę przed siebie.
-Nie.
Elyas westchnął, podnosząc kartkę.
-Może to dla niego ważne.- położył mi ją na kolanach.
Wywracając oczami, otworzyłam kartkę. Na samym środku, drukowanymi literami widniał napis:
'Pokochaj mnie tak, jak ja pokochałem ciebie'.
Zmrużyłam oczy.
-I co?- spojrzał na napis.
-Jak on może mnie kochać, jak nigdy ze mną nie gadał?- zdziwiłam się.
-Tego nie wiesz.- stwierdził.
Podarłam kartkę.
-Już mam dosyć tych miłosnych wierszy, obiecanek, spotkań z Dj czy kolesiem, który roznosi kwiaty.- powiedziałam naburmuszona. -Co byś zrobił na moim miejscu?
Elyas milczał przez chwilę.
-Zapewne to samo co ty.
Siedzieliśmy przez chwilę w martwej ciszy. Co chwilę pocierałam swoje dłonie na ramionach, żeby je rozgrzać.
-Zawieźć cię do domu?- spytał.
Przytaknęłam.
Elyas podniósł się, pomagając mi wstać.
Właściwie mówiąc, nie doczekaliśmy wielkiego liczenia ostatnich sekund trwania roku.
-Gdzie zaparkowałeś?- spytałam, chodząc za nim od kilku minut.
-Zaraz dojdziemy.  
Mruknął.
O co mu chodzi? Zachowuje się gorzej niż jakikolwiek facet, który ma jeszcze zdrowe zmysły.
-Już.- odpowiedział krótko, otwierając auto.
-To twoje?- zapytałam, widząc czarnego audi a4.
Przytaknął.
Weszłam do samochodu, zatapiając w dobrze znanym mi zapachu.
Pachniał Elyasem.
Ale tym miłym a nie naburmuszonym.
Włączył samochód, żeby się nagrzał.
W zawieszce od kluczyków zobaczyłam breloczek, który mu dałam.
-Podobał ci się prezent?- spytałam, zapinając pasy.
Jego pochmurna twarz nabrała barw.
-Tak, dziękuję.- spojrzał na mnie. -Przed świętami szybko wyjechałaś, nie miałem okazji dać ci prezentu.
Odchylił się na tył samochodu, wręczając mi małe, eleganckie pudełko.
-Czy to pierścionek?- zaśmiałam się cicho. -Chcesz, żebym za ciebie wyszła?
-Gdyby był, to przyjęłabyś?- spytał poważnie.
Przełknęłam ślinę, otwierając pudełko. Czy to było pytanie retoryczne? Mam nadzieję. Moim oczom ukazała się czterolistna, srebrna koniczynka.
-To naszyjnik na szczęście.- wyjaśnił, zdejmując piankowe zabezpieczenie z naszyjnika.
-Nie mogę go przyjąć.- powiedziałam.
-Nie podoba ci się?- spytał.
-To nie o to chodzi. On jest za drogi.
Elyas wywrócił oczami.
-Odwróć się.- polecił.
Rozpięłam pas i wykonałam jego polecenie.
Brunet delikatnie odgarnął moje włosy. Poczułam na skórze zimny metal oraz jego rozgrzane dłonie. Jego oddech palił moją skórę, rozdrabniając ją na małe kawałeczki.
-Już.- powiedział ochrypłym głosem, odsuwając się ode mnie.
Odwróciłam się do niego.
-Dziękuję.
Elyas odpalił samochód i włączył radio, zagłuszając nasze milczenie. Kompletnie nie umiem go rozgryźć, czasem bywa mocno denerwujący, ale nie raz sprawia, że czuję się przy nim wyjątkowo, oczywiście oprócz tych dni, kiedy ma focha.
Zapisałam trasę do mojego domu i odstawiłam GPS. W radiu ludzie zaczęli odliczać ostatnie sekundy do nowego roku. Kątem oka spojrzałam na Elyasa. Wyglądał na opanowanego i skupionego na drodze. Westchnęłam, czując, że nie wycisnę z niego żadnego słowa. Nawet mruknięcia. Co za facet.  
Drogę pokonaliśmy w ciszy, uważając, żeby nasze spojrzenia nie spotkały się ze sobą.
-Ładny dom.- stwierdził.
-Dziękuję.- szepnęłam.
Przez chwilę siedziałam w samochodzie w nadziei, że powie coś więcej.
-Linden.- powiedział, patrząc na dom. -Które twoje okno?
-Chcesz się do mnie włamać?- prychnęłam.
-Może kiedyś.- wzruszył ramionami.
-Drugie na górze.- wskazałam.
Zmrużył oczy.
-Co masz na parapecie?
Westchnęłam.
-Misie.
Uśmiechnął się delikatnie, spoglądając na mnie. Położył swoją dłoń na moim nagim kolanie, badając go opuszkami palców. Jego lekki dotyk sprawił, że na mojej skórze pojawiła się gęsia skórka. To od zimna, jestem tego pewna. Mój mózg wrócił do mnie z wakacji, mówiąc: 'Kłamczucha'.
Nie wiem czy to przez alkohol, czy tęsknotę, którą od siebie odrzucam, sprawiła, że przybliżyłam się do niego, kładząc dłonie na jego szorstkich policzkach. Od jego ust dzieliły mnie milimetry. Chciałam jego pocałunku jako Linden, która wiecznie przed nim uciekała. Sarkastycznie i ironicznie odpowiadała na jego docinki i uważała, że nikt nie może pokochać jej bardziej, niż ona sama. Wpatrywałam się w jego bursztynowe oczy, które z każdą sekundą pochłaniały mnie coraz bardziej.
Przymknęłam powieki, robiąc pierwszy ruch.
-Nie.- usłyszałam cichy sprzeciw.
Delikatnie otworzyłam oczy, błagając, żeby to był tylko mój głos rozsądku.
-Nie mogę. Przepraszam.- odsunął się ode mnie, sprawiając, że w tym momencie chciałabym się zapaść pod ziemię.
Odrzucił mnie, poraz pierwszy.
I ostatni.
Szybko zabrał rękę z mojego kolana, kładząc ją na kierownicy.
Nie byłam przygotowana na odrzucenie. Było mi wstyd, przed nim, ale też przed samą sobą.
-Dzięki, że mnie odwiozłeś.- powiedziałam i wyszłam.
Czułam się okropnie rozczarowana. Nie wiem co mnie bardziej zabolało- jego odrzucenie czy to, że dałam się tak sprowokować.
W moim sercu znów pojawił się lód.  
Zima, ból w sercu sprawił, że ponownie stałam się taka jak ona.  
Weszłam do domu i włączyłam światło w korytarzu. Przez chwilę musiałam się przyzwyczaić do jasnego światła.
Spojrzałam na siebie w lustrze, które było dekoracją prostej szafy.
Opuszkami palców dotknęłam zimną koniczynkę, zamykając oczy.
Łatwiej byłoby nic nie czuć.

1 817 czyt.
100%2511
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1381 słów i 7722 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

11 komentarze

 
  • Lola991

    Lola991 · 17 wrz 2018 · 202236304

    Proszę szybko dodaj następna część super opowiadanie😍😍😍

  • Iga

    Iga · 17 wrz 2018 · 287366677

    Super opowiadanie 😊podzielam zdanie shawn98 że to Eli jest tym anonimkiem. Czekam na kolejne cześć. Pozdro dla wszystkich

  • Lolalalalalalalala

    Lolalalalalalalala · 17 wrz 2018 · 211927085

    Kiedy następna??

  • Niutria

    Niutria · 17 wrz 2018 · 201432698

    Boże Kochana uwielbiam to opowiadanie ,  mam typ tego czarującego wielbiciela proszę Cię dodawaj szybko nie mogę się doczekać  

  • Lula

    Lula · 16 wrz 2018 · 194008873

    Cudo 😍😍nie mogę doczekać się kolejnej

  • Lolalalalalalalala

    Lolalalalalalalala · 16 wrz 2018 · 211927086

    Ajajaj super!!

  • shawn98

    shawn98 · 16 wrz 2018

    Eli się dziwnie zachowuje...przypuszczam, że to on jest tym nieznajomym. Możliwe, że odezwało się jego sumienie i może dlatego odmówił pocałunku....  :/ Nie mogę się doczekać następnej części...dodaj ją szybko xD

  • shawn98

    shawn98 · 16 wrz 2018

    Uwielbiam ludzi, którzy dotrzymują słowa Cały dzień myślałam o tym czy dodasz dziś opowiadanie. Dziękuję   zabieram się do czytania. Pozdrawiam  

  • Lolissss

    Lolissss · 16 wrz 2018 · 211660575

    Okej mam jakieś mieszane uczucia  
    Wszystko piękne opisane ale ELYAS JAK MNIE WKURZYŁ
    mam nadzieje ze w końcu wszystko sobie wyjaśnia
    No i podejrzewam ze ten nieznajomy to może być on

  • mydream2017

    mydream2017 · 16 wrz 2018

    Ten nieznajomy już i mnie denerwuje. Ujawni się czy nie? Niby ją pokochał ale nie potrafi stanąć z nią face to face.  Elyas co ty wyprawiasz? Sophie niby nie chciała ale tak naprawdę od samego początku w ciebie wierzyła...Ogarnij się i biegnij na górę!
    Sophie musisz wierzyć w Twoje Ja bo jak nie Ty to kto?  

  • dreamer1897

    dreamer1897 · 16 wrz 2018

    No i nadal nie poznałem nieznajomego. Ta scena z w aucie (cóż za opis i oddanie atmosfery )...już myślałem, że wszystko sobie wyjaśnią w końcu zostaną parą a tu BANG! Czyżby to był koniec ich znajomości?