Bronię się przed tobą cz.26

Położyłam się obok Elyasa. On obrócił się do mnie i złapał mnie za rękę.
-Dobranoc Linden.- powiedział, zamykając oczy.
-Dobranoc.- szepnęłam.
Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Jest to dla mnie nowe, bycie miłym dla Elyasa.
Westchnęłam, czując jego zapach.
To takie dziwne, czuć coś do kogoś, kto jest bezlitosnym dupkiem.  
Co będzie jutro? Pocałuje mnie? Poprosi o chodzenie?
Albo może być gorsze, wstanie i powie: "it's prank, bro".
Wtedy nawet myśl o więzieniu mnie nie powstrzyma.
Przymknęłam powieki, bojąc się, że jak się obudzę czar pryśnie, a ja będę sama w moim łóżku.







Obudził mnie śpiew dochodzący z łazienki. Zdezorientowana wstałam i poszłam do kuchni, śmiejąc się z śpiewającego Elyasa. Wstawiłam wodę na herbate i zrobiłam kanapki.
-Kobieta w kuchni?- zamruczał, wchodząc do kuchni.
-Spodziewałeś się, że zastaniesz gosposię?- położyłam na stole przygotowane śniadanie.
-Właściwie to nie.- uśmiechnął się, siadając przy stole.  
-Dałam jej urlop.- puściłam mu oczko.
Zaśmiał się, słysząc mój żart.
-Tak czy inaczej, dziękuję za śniadanie, Linden.- wziął łyk gorącej herbaty.
Uśmiechnęłam się.
Na śniadaniu wciąż czułam jego wzrok na sobie, nawet przypadkowe spotkanie naszych oczu powodowało u mnie motylki w brzuchu, choć znając mój charakter, najprawdopodobniej mogłyby być to ćmy albo nietoperze.
-Pomóc ci z przeprowadzką?- zapytał, biorąc kanapkę.
Prawie się udławiłam.
-Ja się przeprowadzam?- zdziwiłam się.
-Chyba to jasne.- wzruszył ramionami.
-Jasne?
O nie. Niby chcę, żebyśmy byli blisko, ale czy mieszkanie to nie za szybko?  
-Jak słońce.- skomentował.
Wywróciłam oczami.
-Właściwie mówiąc możemy się już przyzwyczajać.
-Przyzwyczajać? To znaczy?- nie zrozumiałam.
-Oszczędzanie wody...takie tam.
-Co?- zmrużyłam oczy.  
-Wspólny prysznic na przykład.
-Twoim zdaniem tak się da zaoszczędzić?- zaśmiałam się.
-Oczywiście. Jestem dość oszczędny.
-Chcesz mi powiedzieć, że brałeś prysznic z Loganem?
Zaśmiał się.
-Dowcipne.
-Zapomnij o wspólnym myciu.- ostrzegłam.
-Zobaczymy.- poruszał brwiami.
-Elyas!
Wstałam od stołu i włożyłam brudne naczynia do zlewu.
Elyas wciąż siedział przy stole i czytał wczorajszą gazetę. Nagle zaczął dzwonić mi telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Edith. Tylko nie to.
Odebrałam.
-Sophie? Śpisz?- usłyszałam jej piskliwy głos.
-Tu poczta głosowa...
-I tak wiem, że nie śpisz.- przerwała mi. -Co tam u ciebie?
Kątem oka spojrzałam na Elyasa, który nadal czytał gazetę.
-Okej. A u ciebie?- spytałam, opierając się o blat. Nie mogę powiedzieć jej o Elyasu, nie teraz, kiedy on jest obok.
-Świetnie. Kocham rodzinę Logana.
-To zapewne.- wywróciłam oczami.
-Dziś wracam.- powiedziała.
Zagryzłam wargę.
-A o której?
-Nie wiem. Zobaczę jak Logan się wyrobi. Jeśli coś planujesz to mam klucze.
Gorzej, kiedy Edith zobaczy mnie i Elyasa razem w naszym mieszkaniu. Nie wiem, czemu się przed tym tak bronię, ale wieść, że ja i Elyas mogłaby być trochę...zadziwiająca. Tym bardziej, że przez większość czasu unikałam i dogadywałam Elyasowi.
-Nie, nic nie planuję.- odpowiedziałam.
-To dobrze. Do później.
-Do później.- rozłączyłam się.
-Edith wraca?- spytał, odkładając gazetę.
Przytaknęłam.
Elyas podszedł do mnie, zdecydowanie za blisko, odgarniając mi niesforne kosmyki z czoła. Przełknęłam ślinę, czując, że jego bursztynowe oczy przenikają mnie od środka, wiercąc wygrawerowany napis 'Elyas' na moich żyłach. Tracę czujność i resztki rozumu, kiedy jest tak blisko mnie. Przybliżył swoje usta do moich, czując, że jego oddech rozpala mi gardło.
Przymknęłam powieki i nagle...
Elyasa telefon zaczął dzwonić.
-Halo?- odebrał, odsuwając się ode mnie. -Tak, zaraz będę. Cześć.
Rozłączył się.
-Muszę jechać do warsztatu.- powiedział.
Przytaknęłam, otrząsając się z niedawnej sytuacji.
-Przywiozę ci laptopa popołudniu.- poszedł do korytarza i założył buty.
-Nie śpiesz się.- machnęłam ręką.
Boże, mój głos brzmi okropnie. Jakby jakaś gula utknęła mi w gardle.
Uśmiechnął się i podszedł do mnie.
-Do zobaczenia, Linden.
Kiwnęłam głową, unikając użycia mojego głosu.
Puścił mi oczko i wyszedł.
Cholera.
Zamknęłam za nim drzwi. Co jest nie tak ze mną? Dlaczego muszę być kobietą? Dlaczego muszę mieć uczucia i dlaczego Elyas działa na mnie tak samo jak przeceny w drogerii? Czy ja w ogólę jestem normalna? Unikanie motocyklistów było moim postanowieniem, po tym co zrobił mi Joe, ale teraz łamię wszystko, łącznie z moimi emocjami. Elyas to, Elyas tamto. Niedługo powieszę sobie jego plakat nad łóżkiem i zamówię sobie pościel z jego zdjęciem.
Westchnęłam, wracając do książek. I tak laptop dostanę popołudniu, choć nauka to najgorsze co mogę teraz zrobić.  
Ubrałam płaszcz i kozaki, i wyszłam z mieszkania. Spacer mi dobrze zrobi. Włożyłam słuchawki i włączyłam ciężki metal. Wiedziałam, że pobranie takiego rodzaju muzyki, przyda mi się kiedyś. Mam nadzieję, że przekrzyczą moje myśli o Elyasu.
Przeszłam kilka alejek, po czym wróciłam zmarznięta do mieszkania. Zrobiłam sobie mrożoną pizze i zaparzyłam herbatę. W telewizji nie było nic ciekawego, co zresztą jak zwykle.
Szybko zjadłam przygotowane danie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
Elyas.
Spojrzałam na zegarek. Była dwunasta.
Szybko podeszłam do lustra, zobaczyć jak wyglądam.
Pięćdziesiąt cztery kilo nieszczęścia, więc norma.
Otworzyłam drzwi.
-Przyniosłem ci laptopa.- powiedział, wręczając mi go.
-Dziękuję. Nie wejdziesz?- spytałam.
Uśmiechnął się.
-Dziś nie mogę. Muszę wracać do pracy, ale jutro skorzystam z twojego zaproszenia.
-Nie wiem, czy będzie aktualne.- odwzajemniłam uśmiech.
-Przekonamy się.






Włączyłam laptopa i podłączyłam go do swojej ładowarki. Na szczęście wejście pasowało idealnie. Od razu weszłam na pocztę  i poodpisywałam wykładowcom oraz zabrałam się za projekt. Założeniem jego była inwencja własna, ale w moim mózgu siedzi teraz Elyas i niestety on blokuje mi dostęp do innych informacji.  
Odszukałam szybko daną stronę i zrobiłam podług niego kilka slajdów. Na koniec wysłałam projekt profesorowi i wylogowałam się z poczty. Spojrzałam na zegarek, dochodziła dwudziesta. Projekt zajął mi kilka dobrych godzin. Niestety teraz wiem co oznaczają studia dzienne, one dosłownie trwają cały dzień.
Kliknęłam w wyszukiwarkę, w celu poszukania jakiegoś filmu. Jedyne czego nie chciałabym obejrzeć i czego będę unikać to komedia romantyczna.  
Wpisując, zobaczyłam zakładkę myspace. Elyas ma myspace? Przełknęłam ślinę i kliknęłam w portal. Film musi poczekać. Wyświetliła mi się dobrze znana strona z wyświetlonym loginem i hasłem. Czyli to prawda. Elyas ma myspace. Pisze tam z kimś? Poczułam wewnątrz ukucie zazdrości i upokorzenia. Czy Elyas idzie na dwa fronty?
Nie, nie zaloguję się. To nieetyczne i okropne. Wieść, że ktoś inny byłby w posiadaniu moich danych, byłoby dla mnie dziwne i wcale nie czułabym się bezpiecznie.
Cholera.
A co z kolei, jeżeli on mną pogrywa? Romansuje z innymi, po tym jak prawie całuje się ze mną. Możnaby przysiąść, że całowanie nie jest dla mnie obojętne i nawet gdybym nie była oporna, nie całowałabym każdego napotkanego mężczyznę na ulicy, w kawiarni czy w metrze.  
Westchnęłam, klikając zaloguj.
Wyświetliła mi się strona z profilem Elyasa, ale jak widać, jest chyba incognito, skoro nawet nie miał zdjęcia. Zero nowych wiadomości i zero zaproszeń. Weszłam na jego profil i zobaczyłam nazwę użytkownika.
-Co do kur...- pomyślałam, widząc pogrubiony napis 'Nieznajomy'.

1 843 czyt.
100%268
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1398 słów i 7915 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

8 komentarzy

 
  • dreamer1897

    dreamer1897 · 13 paź 2018

    Dla Sophie i jej poczucia humoru pozwoliłem sobie na pączka do kawy w jej towarzystwie. Kopara mi opadła gdy się doczytałem kim jest nieznajomy...nigdy nie postawiłby na Elyasa ale to niezły figiel z Twojej strony  
    Odważna propozycja z wspólną kąpielą ma same plusy w postaci oszczędności wody i ich jeszcze bliższej relacji    
    Nie pochwalam logowania się na czyjeś dane ale ciekawość zwyciężyła ach ta Sophie. Teraz trzeba się będzie głowić do następnej części co Sophie zrobi z wiedzą o nieznajomym?  
    Sobotnie popołudnie zaliczam do mega udanych. Rozbawiony i znający nieznajomego wiem, że czas na czytanie był czasem dobrze wykorzystanym. Czytać tak wciągające i kipiące emocjami opowieści to czysta przyjemność

  • mydream2017

    mydream2017 · 13 paź 2018

    it's prank bro  
    Właśnie ciekawe czy w ramach oszczędzania brał prysznic z Loganem...  
    Nie to nie prawda     
    myślałem, że nieznajomy to będzie jakaś niespodzianka w postaci wysokiego blondyna z niebieskimi oczami. Bogatego i jeżdżącego jakimś Lamborghini...
    Poziom i fason jak ostatnio- pierwsza klasa. Co tu dużo pisać? Genialne ponad wszystko.  We want more

  • Lola911

    Lola911 · 13 paź 2018 · 202236304

    OMG !!!!! Ale końcówka proszę szybko kolejna część .Super opowiadanie jak zwykle .Juz nie mg się doczekać nastepnej części .Mam nadzieję że ukrucisz moją mękę.

  • shawn98

    shawn98 · 12 paź 2018

    "It's prank bro"   
    Kurde, ale końcówka....Proszę, dodaj kolejną część nieco szybciej  
      Trzymam kciuki, do następnego

  • Lolissss

    Lolissss · 12 paź 2018 · 193422567

    O No to się porobiło  
    Miłe zaskoczenie to zachowanie elyasa chociaż myślałam ze rano jakoś spróbuje podejść sophie XD  
    Coś czuje ze te miłe uczucia nagle odejdą na dalszy plan przed to co linden zobaczyła  
    Cieszę sie tez ze tak jak było mówione w czwartek kolejny rozdział się pojawił  
    No znów życzę weny i kolejnego rozdziału jeszcze w tym tygodniu 😉❤️

  • Lula

    Lula · 12 paź 2018 · 194008875

    Oooo no juz wiadomo na 100 % kto jest nieznajomym 😘❤

  • Niutria

    Niutria · 11 paź 2018 · 201432698

    Aaaaa KOOOOCHAM ! ❤ JEST CUDOWNE ! Tyle czekłam ale opłacało się jak zwasze mistrzostwo ! Mam nadzieje ze nie pozwolisz mi długo czekać na kolejną część.  

  • Kmicic

    Kmicic · 11 paź 2018

    czyli to Elyas, ja tu spamie ci na priv pierdyliard mniej lub bardziej głupich teorii kto nim jest w tutaj taka niespodzianka    
    No nie spodziewałem się, ogólnie super rozdział, oczywiście czekam na dalszy rozwój sytuacji