Bronię się przed tobą cz.25

Brak jego dłoni wyzwoliła we mnie uczucie pustki. To takie dziwne, że tak szybko przyzwyczajam się do jego dotyku.
Spojrzałam na niego.
-Powiedziałam coś nie tak?- spytałam, widząc, że uporczywie walczy ze swoimi myślami.
-Nie, kochanie.- szepnął.
'Nie, kochanie' brzmi jednocześnie słodko i gorzko. Sprawia, że czuję jakbym jednak powiedziała coś złego.
Dramat.
Cisza, która niechcący się do nas wkradła, była nie do zniesienia. Przynajmniej dla mnie.  
Czy dla niego też?
Właściwie mówiąc, nie umiem określić o czym Elyas myśli. Zwykle faceci myślą o samochodach i o jedzeniu. Czy Elyas myśli teraz o jedzeniu? Po tym jak zjadł połowę mojej pizzy?  
Powinnam mieć jakieś doświadczenie, skoro miałam już chłopaka i zwykle nie dziwi mnie słowo 'związek', ale z Joe nawet nie przypominaliśmy parę. Podobał mi się jego sposób bycia i to właściwie tyle z jego zalet, reszta to wady. Defintywnie.
Boże, gdybym mogła cofnąć czas to najchętniej weszłabym do studni na jakiś rok, ewentualnie te kilka miesięcy, kiedy Joe stawał na mojej drodze.  
Ale musiałabym mieć totalne ogrzewanie w tej studni.
Pewność, że mam papier matury.
I ewidentnie dużo jedzenia.  
Gdybym nie spotkała Joe, pewne zdarzenia by się nie wydarzyły.
Ruth i dziecko.
Przełknęłam ślinę, myśląc, co ona czuła. Gdybym ja dowiedziała się, że będę miała dziecko, załamałabym się.
-O czym myślisz?- odezwał się.
O byciu matką, o studni, o Joe...
-O niczym szczególnym.
Elyas zmarszczył brwi.
-Wyglądasz, jakbyś planowała wielką zasadzkę na kogoś.- uśmiechnął się.
Cóż, to bardzo prawdopodobne.
Odwzajemniłam uśmiech.
Brunet wstał i podszedł do mojej szafki.
-To ty?- zapytał, wymachując zdjęciem, które było oprawione ramką.
-Ej!- wstałam i próbowałam zabrać to zdjęcie.
-Byłaś urocza.- zaśmiał się. -I nie miałaś niektórych zębów.
-Elyas! To moje!- oburzyłam się.
-Czemu ubierałaś się jak chłopak?- sytuacja bawiła go coraz bardziej.
-Wcale nie.
-Ależ tak. Na bluzie masz napis starego klubu piłkarskiego.
Z uśmiechem przyglądał się zdjęciu.
Boże, wiedziałam, że trzymanie tego zdjęcia w moim pokoju, nie było najlepszym pomysłem.
-Miałaś śmieszną fryzurę.- oddał mi zdjęcie.
-Jesteś bezczelny.- schowałam zdjęcie do szafki.
Chociaż to był fakt, fryzurę miałam kiepską. Dosłownie, wyglądałam jak grzybek.  
Prosta grzywka i bob...
-Czy powiedziałem coś nie tak? Naprawdę słodko wyglądałaś.
-To teraz wyglądam kwaśno? Twierdzisz, że dojrzałam?- zaśmiałam się.
-Teraz wyglądasz jeszcze bardziej słodko, niż przedtem.- przybliżył się do mnie.
O nie.
-Stop. Zero pocałunków miało być.
Uśmiechnął się.
-Nie chciałem cię pocałować.
To dziwne, ale mnie to trochę zabolało.
Cóż, z jednej strony teraz jestem pewna, że mam jakieś odruchy człowiecze.
-To dobrze, bo ja tym razem nie miałam w planach tego pocałunku odwzajemnić.
Zaśmiał się.
-Tak, tak. Zawsze zachowawcza.
To był komplement?
Robi się już późno, kompletnie źle. Czy powinnam go wyprosić? Albo zaproponować mu spanie? Stop! Nie, nie spanie z Elyasem to lawina uczuć. Z jednej strony będę nim zauroczona a z drugiej będę chciała go zabić.  
Tylko za to drugie mogę dostać dożywocie.
Prędzej byłoby lepszym pomysłem, wyrzucenie go przez okno.
Chociaż, spałam z nim już w jednym łóżku, ale nic z tego nie pamiętam.
Może moje uczucia zastopują, kiedy okaże się, że mi coś w nim nie pasuje?
Może chrapie? Mówi przez sen? Rozwala się? Może niechcący zepchnie mnie z łóżka?  
Albo gorzej.
Dojdzie między nami coś, co nie powinno mieć miejsce?
Czy to, że przyniósł wino, miało jakiś wpływ na dalsze potoczenie tego wieczoru?
Czemu ja mam tyle obaw?
-Zostaniesz na noc?- zapytałam wprost.
Prosto z mostu, zdeterminowana, niezależna Sophie.
-A mogę?- spytał.
Cokolwiek powiem będzie złe.
Tragedia.
-A chcesz?
Jego uśmiech powiększył się.
-Tak a ty?
Ta gra na pytania nie ma sensu. I tak ją przegram.
-Jak musisz.- wzruszyłam ramionami.
Elyas poruszał zabawnie brwiami i wyszedł z pokoju.
-Gdzie idziesz?- zapytałam.
-Po ubrania z samochodu.- usłyszałam.
Ruszyłam za nim.
-Co? Wieziesz ze sobą ubrania?- zdziwiłam się, opierając się o ścianę.
Elyas ubrał buty i chwycił za klamkę.
-Przydają się w takich chwilach jak te.- puścił mi oczko i wyszedł.
Szybko weszłam do pokoju i wybrałam czystą bieliznę i piżamy.  
Im szybciej wejdę do łazienki tym lepiej.
Położyłam ubrania na podłodze i spojrzałam na siebie w lustrze.
Dramat, horror...love story. Nie! Co się ze mną dzieje? Za dużo myślę o Elyasu. Niedługo zacznę miewać sny z nim, a to już będzie świadczyło tylko o mojej kapitulacji.
Zamknęłam drzwi do łazienki.
Rozebrałam bluzkę i dresy. Nagle usłyszałam pukanie.
-Linden, jesteś w łazience?- ochrypnięty głos Elyasa dudnił mi w uszach.
-Nie.- krzyknęłam, wchodząc pod prysznic.
-Może ci pomóc?
Uśmiechnęłam się.
-Nie, dziękuję. Świetnie sobie radzę sama.
-Są pewne części ciała, które ciężko umyć samemu.- usłyszałam, że się nieźle bawi.
-Jestem wygimnastykowana, spokojnie. Od trzynastu lat kąpię się sama i jakoś nieźle mi to idzie.
-Mogę ocenić.
Westchnęłam.
-Elyas!
-Żartowałem. Zresztą niedługo będziesz mieć dwadzieścia lat.- przyznał.
Rozmawianie z nim przez drzwi jest strasznie krępujące. Zresztą fakt, skąd on wie o moich urodzinach?
-Dwójka z przodu jest straszna.- zaśmiał się.
-Ty już ją masz.- stwierdziłam.
-Ale ja jestem facetem i mi to jakoś z łatwością przyszło.
-Elyas! Daj mi się wykąpać!- krzyknęłam.
Zagłuszyłam jego śmiech, puszczając strumień gorącej wody.
Gorąca woda sprawiła, że całe moje ciało przybrało kolor dojrzałego buraka.  
Wyszłam z prysznica i owinęłam się ręcznikiem. Włosy na szczęście związałam w niedbałego koka, przez co nie zmoczyłam ich.
Ubrałam na siebie bieliznę i piżamę.
Wieść, że Elyas jest w moim mieszkaniu powodowała u mnie mix uczuć, które nie jestem w stanie opanować.
Umyłam zęby i nałożyłam krem na twarzy.
Bezszelestnie otworzyłam drzwi.
Na palcach przeszłam do swojego pokoju. Czuję się jak włamywacz, ale we własnym domu. Czy to możliwe? Jedyne co ukradłam kiedykolwiek to cukierek ze sklepu z ubraniami. Choć one i tak były darmowe.
Moim oczom ukazał się widok śpiącego Elyasa.
Stara ja najprawdopodobniej zepchnęła by go z łóżka, ale nowa ja postanowiła zrobić coś...nie w jej guście.  
Podeszłam do niego i przykryłam go.  
W śnie przekręcił się w moją stronę, mamrocząc coś, czego nie byłam w stanie zrozumieć.
Widok śpiącego Elyasa był najpiękniejszym widokiem, jakie byłam tego dnia w stanie zobaczyć. Nawet słodkie kotki nie są w stanie przebić jego lekko rozchylonych ust i zamkniętych powiek.
Nie chrapie.
Nie rozwala się na całym łóżku.
I z pewnością nie wywaliłby mnie z niego.
Delikatnie wsunęłam swoją dłoń w jego, łącząc je w miękkim uścisku.
Spokojny oddech Elyasa roznosił się po całym pokoju. Czy to możliwe, że jedna osoba jest w stanie zmienić całe moje postrzeganie na świat? Jeszcze tego nie rozumiem. W nim jest wszystko okej, idealnie...tylko ja wciąż zataczam krąg ochronny przed czynnikami zła. I niestety obrałam, że moim czynnikiem zła jest Elyas. Bronię się przed nim, ale teraz już nie chcę. Daję urlop moim złym przeczuciom i niedostępczości.  
Chcę z nim być.
Kocham go.
Delikatnie uścisnął moją dłoń.
-Linden, śpij ze mną.- szepnął, mając zamknięte powieki.

1 964 czyt.
100%319
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1411 słów i 7694 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

9 komentarzy

 
  • dreamer1897

    dreamer1897 · 9 paź 2018

    Ja to wiedziałem, że w końcu będą razem. Choć walczyła do końca niekiedy próbując go zbić z tropu to jednak Elyas kontrolował sytuację. Teraz gromadka dzieci przed nimi skoro Sophie o tym wspomniała.
    Wyrażasz uczucia z łatwością oddychania. Tak romantycznie zakończona część no po prostu LOVE

  • mydream2017

    mydream2017 · 9 paź 2018

    No to się wydarzyło to na co czekali wszyscy. W końcu się przyznała, że nie obroni się przed nim. Czapki z głów...tak wodzić emocjami...Genialne

  • Kmicic

    Kmicic · 7 paź 2018

    Ha ha wkońcu to przyznała! Linde i Elyas to była by super para, ale on ją wcześniej odrzucił więc jestem ciekaw czy nie zrobi tego znowu  .  
    Ekstra rozdział, oczywiście czekam na więcej i powodzenia  

  • Lolissss

    Lolissss · 7 paź 2018 · 193629794

    Jezu w końcu Sophie przyznała to sama przed sobą ze go kocha  
    Mam nadzieje ze teraz ich drogi będą jeszcze bardziej się krzyżować no i będzie znacznie lepiej 😉 i jestem ciekawa jak teraz akcja się potoczy 😂 a wiec jak zawsze  
    Weny  
    I jak najszybciej kolejnej części bo już nie wytrzymuje 😂❤️

  • shawn98

    shawn98 · 7 paź 2018

    No wreszcie xD zaczyna się dziać...Sophie w końcu zmienia myślenie. Ciekawe co dalej🤔 Gratki, świetna część🔥😍

  • Lula

    Lula · 7 paź 2018 · 194008874

    Nie mogłam się doczekać kolejnej cześci i bum jest 😍 to najlepsza część dnia w tym zakończonym tygodniu 😘

  • Niutriaa

    Niutriaa · 7 paź 2018 · 201432698

    Oj Słoneczko  jestes moja ulubiona pisarka! Kocham cię za Twoje trafne pomysły tak pięknie piszesz gdybyś napisała ksiazkę oddalabym za nią każdy grosz .      i mam do Ciebie wielka prośbę dodaj teraz szybciej bo został wieki niedosyt

  • Lolissss

    Lolissss · 7 paź 2018 · 193629794

    Jezu w końcu Sophie przyznała to sama przed sobą ze go kocha  
    Mam nadzieje ze teraz ich drogi będą jeszcze bardziej się krzyżować no i będzie znacznie lepiej 😉 i jestem ciekawa jak teraz akcja się potoczy 😂 a wiec jak zawsze  
    Weny  
    I jak najszybciej kolejnej części bo już nie wytrzymuje 😂❤️

  • Kara123

    Kara123 · 7 paź 2018 · 196859651

    Fantastyczne opowiadanie.Linden przyznała sama przed sobą, że kocha Elyasa.😘😘😘😘😘😘I tak dalej ,kiedy następna część🤓🤓🤓🤓🤓🤓🤓🤓