Bronię się przed tobą cz.53

Wstawiłam wodę na herbatę i oparłam się o blat. Ta noc była jedną z najgorszych nocy. Definitywnie. Nie zmrużyłam oka nawet na sekundę. Cała sytuacja związana z Elyas'em powodowała we mnie tylko stos zmartwień. Czy każda rozmowa z nim musiała tak wyglądać? Dla mnie też to było potwornie trudne i to nawet bardzo. Dziecko przekreśliłoby moje dotychczasowe plany, studia i pracę. Wzięłam łyk gorącej herbaty i usiadłam przy stole. Celowo omijałam wzok Elyas'a, kiedy wszedł do kuchni.
-Nie wiedziałem, że mamy ciche dni.- powiedział oschle.
Wywróciłam oczami i dopiłam herbatę.
-Gdybyś zachowywał się doroślej, to nie byłoby takiej sytuacji.- burknęłam.
Prychnął.
-Nie pamiętam, co się wczoraj działo.- wzruszył ramionami.
Spojrzałam na niego złowrogo.
-Prowadziłeś samochód, będąc pijany. Wróciłeś tu i gadałeś jakieś bzdury!- krzyknęłam.
Wziął kilka tabletek i popił je wodą.
-Nic nie powiesz?- zdenerwowałam się. -Tak martwi cię ojcostwo?
-Zrozum.- westchnął. -Nie chcę mieć dzieci.
-Nigdy?- zapytałam cicho.
Spojrzał na mnie kątem oka i nic nie odpowiedział.
Wstałam od stołu i poszłam do pokoju. Ubrałam się w codzienne ubrania, wzięłam torbę i wyszłam z mieszkania.
Sama nie wiem jakiej odpowiedzi oczekiwałam. Nasz związek przez jakiś moment kwitnął, ale teraz? Czemu, jak coś jest dobrze, to wszystko musi się popsuć? Może to znak, że nie jesteśmy dla siebie stworzeni? Próbowaliśmy, ale się nie udało. Ale co, jeżeli jestem w ciąży? Nie poradzę sobie sama, tym bardziej, że jestem jeszcze nieodpowiedzialną nastolatką. To nie tak miało się to wszystko potoczyć. Może moja matka miała rację - zrani mnie ponownie. Czy to oznacza, że teraz zacznę żałować, że go poznałam?
Nie!
Przez krótki moment sprawił, że czułam się najszczęśliwsza na świecie. Nigdy nikt nie zrobił dla mnie tyle, co on. Dał mi coś więcej, niż poczucie bezpieczeństwa. Dał mi miłość, mimo, że teraz ona gaśnie. Wsiadłam do autobusu i usiadłam na siedzeniu. Nie wiem, gdzie jadę, ale byle daleko od kłopotów. Zawsze uciekałam i jak do tej pory udawało mi się to, ale teraz? Wrócę do mojego mieszkania i za wszelką cenę będę unikać Elyas'a, albo go tam nie zastanę? To w niczym nie pomoże. Może powinnam wrócić i porozmawiać z nim na spokojnie?
Ale w tym momencie to awykonalne. Jest na kacu, poza tym nic go nie obchodzi i zachowuje się jak dzieciak. Wydaję mi się, że dzisiejsza rozmowa prowadziła do nikąd i uświadomiła mi tylko to, że on nie chce ze mną wiązać przyszłości. Pewnie dla niego wszystko jest zabawą: ja, kłótnia z ojcem, porzucenie studiów. Wysiadłam na drugim końcu miasta i ruszyłam chodnikiem po ulicznych alejkach. Kuło mnie w żołądku, kiedy wymijałam zakochane i wpatrzone w siebie pary. Czemu my tak nie możemy? Dlaczego musiałam zakochać się w chłopaku, który wszystkich rani? Cholerna miłość! Gdybym była aspołeczna, potrzebowałabym tylko siebie, dobrej książki i ciepłego koca.
Będąc nastolatką często prowadziłam takie życie i mi to odpowiadało, ale zawsze czegoś mi brakowało.
Otuliłam się bardziej jeansową kurtką, kiedy wiatr mocniej zawiał.  
Jedno muszę przyznać, co do Elyas'a.
Kochałam go, ale go nie lubiłam.
Weszłam do galerii handlowej i kupiłam jeden bilet na komedię romantyczną.  
Nie planowałam siebie dobić, ale w tym momencie nie miałam innego wyjścia. Koniecznością było jeszcze okupienie się w fast food'ach i przytycie pięciu kilogramów. Przynajmniej wtedy byłabym szczęśliwa.
Usiadłam w wielkiej sali kinowej i obserwowałam ludzi, którzy również przyszli na ten seans. Co dziwne, wiele osób przyszło tu tak jak ja - sama. Też mieli problemy z drugą połówką? Czy tylko ja mam takiego pecha?
Wywróciłam oczami.
DZIŚ NIE MYŚLĘ O ELYAS'U.
Skupiam się na filmie, jedzeniu i bycie szczęśliwą. Typowa kobieta.
Z jednej strony cieszę się, że takie rzeczy mogą mnie uszczęśliwić. Gdyby nie jeszcze kredyt studencki, to wykupiłabym cały sklep odzieżowy.
Właśnie!
Muszę sobie kupić ubrania.
I stać się miliarderką.
Chociaż to drugie planuję odkąd się urodziłam. Ale nadal stoję w martwym punkcie.
Jeszcze, jak w gratisie jestem w ciąży, to powinnam założyć domowe przedszkole w moim ciasnym mieszkaniu. Ale tylko troje dzieci - więcej się nie zmieści.
Zajadałam popcorn, oglądając kilkuminutowe reklamy, które nic nie wniosły do mojego życia.
Ciekawe, co robi Elyas. STOP!
Jednak reklamy są bardzo ciekawe. O wiele ciekawsze, niż mój dawca plemników.  
Dlaczego nikt jeszcze nie wymyślił chip'a, którego się wszczepia w skórę i on nakazuje, kiedy plemniki mają zapładniać, a kiedy mają się wstrzymać, żeby odwiedzić komórkę jajową? Dlaczego im się tak śpieszy? Dlaczego nie widzą tego, że akurat teraz moje życie, związek i niepewne studia stały się wielką niewiadomą?
Właściwie, dlaczego o tym rozmyślam, kiedy w tle leci denna smutna piosenka, a przystojny facet w filmie podrywa każdą dziewczynę, omijając starszą od siebie kobietę, która widocznie jest nim zafascynowana.
Dlaczego ona nie powie mu, że on się jej podoba? Dlaczego ludzie wszystko komplikują?
Dlaczego Linden nie może porozmawiać z Elyas'em na spokojnie?
To pytanie byłoby na głównej stronie w gazecie pod tytułem: "Ciężkie problemy beznadziejnych ludzi".
Uśmiechnęłam się, widząc jak facet celowo omija uwodzicielskie poczynania starszej od niego kobiety.
Postanowiłam skupić się na filmie, przestając sobie dogryzać.




Wyszłam z sali z mieszanymi uczuciami. Dlaczego on się oddał tej starszej kobiecie, a potem zostawił ją dla młodszej? Zresztą mam lepsze pytanie - dlaczego ona mu to wybaczyła i powiedziała, że seks z kimś innym nie przeszkodzi ich miłości. Dramat.
Czy da się to jakoś odzobaczyć? Miałam się zestresować, wkurzyć na piękną miłość i im zazdrościć, a jedyne co wyniosłam to wielkie rozczarowanie i zmuszenie mózgu do wyciągnięcia jakichkolwiek wniosków. Może jedzenie sprawi, że chociaż na chwilę zapomnię o wydarzeniach z rana. Mimo, że próbowałam, to i tak w tyle głowy miałam Elyas'a.
Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz. Ktoś od pięciu minut próbował się do mnie dodzwonić, ale to niestety nie był Elyas.
To Gia.
Pewnie próbowała zaprosić nas na wspólną kolację.
Odebrałam i zamarłam słysząc jej płaczliwy głos.
-Elyas...- jąkała się. -Miał wypadek.

1 525 czyt.
100%236
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1190 słów i 6655 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

6 komentarzy

 
  • dreamer1897

    dreamer1897 · 23 kwietnia

    No niedobrze się dzieje...Elyas nie chce mieć dzieci, a Sophie pewnie o nich marzy. Czy ona będzie w stanie poświęcić swoje pragnienia byle z nim być? I jeszcze ten wypadek. Jeżeli zrobił to by wziąć ją na litość, to nie zasługuje na jej miłość

  • Wiki♡♧

    Wiki♡♧ · 23 kwietnia · 211637633

    Mega część i znowu akcja się rozkręca ❤ A może właśnie czas by Elyas dorósł i gdy dowie się że już będą rodzicami zmieni się i będą szczęśliwi Jedno jest pewne czy z dzieckiem czy bez muszę być razem bo są dla siebie stworzeni ❤❤ Kochana pisz dalej czekam na następną część 😃

  • Kmicic

    Kmicic · 23 kwietnia

    Znowu się porobiło,  
    Wpierw ciche dni, potem czyste zło...komedia romantyczna    
    Dzieci są fajne, ale chyba nie w tym wieku. Linden nie bądź w ciąży,  przynajmniej nie teraz    
    To dziecko trochę by skomplikowało, jestem gotów postawić gumę orbit że Elyas by ją zostawił wtedy...  
    Ale jeszcze tego nie wiemy!  
    Na teraz Elyas kochany zrobił sobie ziazi. Oby to nic poważnego....kto będzie płacić 💳 alimenty?    

    Dziękuję za dodanie kolejnej części mojego ulubionego opowiadania 😆
    Życzę dużo weny i mam nadzieję że święta mijają ci dobrze!  

    Ps: Autora tej komedi romantycznej wypada powiesić, pozdrawiam 😝

  • AlexAthame

    AlexAthame · 23 kwietnia

    Fajna część. Dawca plemników? No tak, jak facet chwilowo podpadnie to ma tylko taką nalepkę. Och, teraz Linden nabierze szybkości. Mam nadzieję, że nie stracił najważniejszych części.  

  • Lula

    Lula · 22 kwietnia

    No ten Elyas znowu wykombinowal 😤😤😤

  • Lolissss

    Lolissss · 22 kwietnia · 193629833

    Ooo nie.. to nie mogło się wydarzyć! Teraz będzie miała poczucie winy :( oby nic poważnego się nie stało.. mam nadzieje ze kolejna cześć będzie szybko bo teraz się zestresowałam :(