Bronię się przed tobą cz.22

Weszłam do mieszkania. Całe emocje i smutek tkwiły we mnie, rozdzierając mnie od środka. Włączyłam światło w kuchni i usiadłam przy stole, rzucając na niego biały bukiet.
-I jak?- krzyknęła Edith, wbiegając do kuchni w piżamach. Spojrzała na bukiet. -O cholera.
Uśmiechnęłam się smutno.
-Spokojnie, nie wychodzę za mąż. Nie mam z kim.
Przyjaciółka przysunęła się do mnie krzesłem.
-Teraz tak mówisz. Ale mnie urządziłaś.- powiedziała zgorzkniale.
Uniosłam brew, spoglądając na nią.
-Nie rozumiem.
-Teraz będę musiała zbierać pieniądze na twój ślub a planowałam domek nad jeziorem z Loganem.- zaśmiała się.
-Nie będę w związku przez następne trzy lata.- wyznałam.
Zmarszczyła czoło.
-Bez mężczyzny trzy lata? Nie wytrzymałabym.
Westchnęłam.
-Adam chciał mnie pocałować.- powiedziałam bardziej sama do siebie, niż do Edith.
Spojrzała na mnie, jakbym przed chwilą powiedziała coś obojętnego.
-Adam chciał mnie pocałować!- powiedziałam głośniej.
-Słyszę, spokojnie. Po prostu tylko czekałam na to, choć myślałam, że pocałuje cię szybciej.- wzruszyła ramionami, biorąc paluszka ze stołu.
-Edith, co ty mówisz.- zdziwiłam się. -Adam to mój przyjaciel. On mi wyznał miłość!- krzyknęłam. Przez chwilę moje myśli skupiły się w jeden sensowny argument. -Pokochaj mnie tak jak ja pokochałem ciebie.- szepnęłam.
Edith zmierzyła mnie wzrokiem.
-Przecież cię kocham, jak siostrę.- zdziwiła się.
Westchnęłam.
-Nie ty.- machnęłam ręką. -Adam... Adam jest Nieznajomym.
Wstałam i zaczęłam chodzić po całej kuchni. To on, jestem tego pewna. To wyznanie miłości...
-Sophie.- Edith próbowała odgonić mnie od moich myśli.
Jak ja mogłam na to nie wpaść? Adam... Cholera.
-Sophie! Jak zaraz nie usiądziesz, to zrobię z ciebie warzywną sałatkę.
Skrzywiłam się.
-Wiesz, że to niemożliwe.
Wywróciła oczami.
-Niemożliwe tak samo, jak to, że Adam jest Nieznajomym.
Westchnęłam, siadając na krześle.
-To on, to zdanie, wyznanie, że do mnie coś czuje...
-Sophie...- przerwała mi. -Naprawdę nie domyślasz się kto to może być?
-Adam! Właśnie tak myślę.
-Dobra, dobra. Niech będzie. To Adam.- nalała sobie szklankę wody i wypiła ją. -Chciałam z tobą o czymś innym porozmawiać.- spojrzała na mnie uważnie.
-O czym?- moje myśli nadal były skupione przy Adamie i Nieznajomym. Czy właśnie sama odkryłam kim on jest? Zajęło mi to prawie cztery miesiące.
-Ja i Logan chcielibyśmy zamieszkać razem.- powiedziała powoli, nie odrywając ode mnie wzroku.
Spojrzałam na nią.
-U niego? We trzech z Elyasem?- parsknęłam.
Edith delikatnie odłożyła szklankę.
-Nie, my sami.
-No okej, będę szukać jakiegoś współlokatora, bo wątpie, żebym sama spłaciła to mieszkanie.
-Współlokatora nie musisz szukać.- wyznała, siadając obok mnie.
-Kogoś już znalazłaś?- zdziwiłam się.
-I on się zgodził. To Elyas.
Otworzyłam szeroko oczy. Co? A więc tak. Ja z Elyasem w jednym mieszkaniu a oni w drugim.
-Nie ma mowy.- wysyczałam, czując, że cała się trzęsę.  
-Wiem, że między wami są zgrzyty, ale proszę, on nie miał nic przeciwko, zrób to dla mnie.- poprosiła, łapiąc mnie za rękę.
-Nie za szybko? Znacie się dopiero kilka miesięcy i już chcecie mieszkać ze sobą. A jak się rozstaniecie?- byłam ku skraju załamania. Nie dość, że dziś odrzuciłam Adama to jeszcze mieszkanie z Elyasem doprowadza mnie do ponownej niechęci życia.
-Nie mów tak!- zdenerwowała się. -Jeszcze przez chwilę ci to nie przeszkadzało.
-Bo dowiedziałam się, że będę mieszkać z Elyasem. Zmieniasz chłopaków jak rękawiczki, więc skąd wiesz, że to ten?- oburzyłam się.
Twarz Edith momentalnie nabrała koloru dojrzałego buraka.
-Kiedyś tak było, teraz już nie jest. Jestem z nim szczęśliwa.
-Robisz mi cały czas pod górkę.- wyznałam. -Nie chcę mieć z Elyasem nic wspólnego.
Przez chwilę myślała nad czymś.
-Wszystkim pasuje, nawet Elyas nie miał z tym problemu, tylko ty ciągle masz.- krzyknęła.
-Mam, bo wiesz jaka jest sytuacja a wplątujesz mnie znowu w nią. To że ty jesteś szczęśliwa, to nie znaczy, że ja muszę przez to cierpieć.
Edith spojrzała na mnie i wyszła z kuchni, trzaskając drzwiami. Jak może mi robić takie świństwo. To co rano jej wyznałam nie miało żadnego znaczenia?  
Nalałam sobie wody i wypiłam ją. Zakończenie tego dnia mnie dobija i nie tylko sprawą Adama, ale również kłótnią z Edith.
Wzięłam długi i gorący prysznic, próbując zmyć ze mnie wydarzenia dzisiejszej nocy. Czy naskoczyłam na Edith? Z pewnością nie. To ona podstawiła mnie pod murem.
Położyłam się na łóżku, myśląc o dwóch sprawach jednocześnie. Czemu Elyas się zgodził? Przecież to co wydarzyło się w samochodzie, było okropne dla mnie, jak i dla niego.  
Tuląc do siebie małą poduszkę, spokojnie zasnęłam.





Na wykładach unikałam Adama i Edith jak tylko mogłam. Nawet ich niekontrolowane spojrzenie powodowało u mnie wyrzuty sumienia. Czy gdybym cofnęła czas, to zmieniłabym cokolwiek? Właśnie o to chodzi, że nie. I to mnie najbardziej boli, bezradność. Kiedy wstałam, Edith nie było, pewnie poszła pobiegać, więc unikanie jej nie było żadną przeszkodą. Gorzej jest z uczelnią, tu nawet jakbym nie chciała to ją widzę, będąc na jednym i tym samym kierunku.  
Wyszłam z uczelni i od razu pojechałam do pracy. Adam nie pojechał, przez co zrobiło mi się o wiele lepiej z myślą, że przynajmniej w pracy nie będę musiała go unikać.  

Lily pomogła mi powynosić kartony do magazynu.
-Słyszałaś, że Adam zwolnił się z pracy?- zagadała do mnie.
W moim żołądku momentalnie pojawił się ucisk.
-Co? Dlaczego?
Wzruszyła ramionami.
-Dziś złożył podanie o rezygnację.
To przeze mnie. I nie muszę być Sherlockiem, żeby to zrozumieć. Mam podwójne wyrzuty sumienia.
-Zbladłaś.- zauważyła.
-To od zimna.



Wróciłam do mieszkania, choć wcale nie chciałam do niego wracać. Myśl, że będę musiała znowu unikać Edith, dobijała mnie jeszcze bardziej. Zaparkowałam samochód w tym samym miejscu, co zwykle. Zima i śnieg, sprawiają, że momentalnie zapominam jak się jeździ. Nie mówiąc już o deszczu.
Wyszłam z auta, zamykając go kluczykami. Od razu poczułam się nieswojo, rozglądając się po osiedlu. Jest cholernie ciemno i cicho. Ruszyłam ku wejścia do bloku.
-Linden.
Usłyszałam ochrypnięty głos, który bardzo dobrze znałam. Odwróciłam się. Nikogo nie było.
-Elyas, nie mam ochoty się bawić.- krzyknęłam.
Po chwili zobaczyłam wynurzającą się z ciemności sylwetkę, którą bardzo dobrze znałam.  
Elyas miał na sobie siwą czapkę i dopasowany do niej szal, przez co wydawało się, że szary kolor dominował u niego nad czarnymi.
-Czego chcesz?- odburknęłam, choć jego widok sprawił, że momentalnie zrobiło mi się ciepło w żołądku.
-Porozmawiać.- delikatnie i wolno przybliżał się do mnie.
-Nie przybliżaj się do mnie.- powiedziałam. -Albo rzucę cię śnieżką.- ostrzegłam.
Postać Elyasa wciąż się do mnie przybliżała.
-Okej.- wzięłam lód i ulepiłam z niej kulkę, rzucając w Elyasa. Śnieżka odbiła się na jego prawym ramieniu. -Ostrzegałam.
Brunet schylił się i nabrał śniegu, kulając go w dłoniach.
-To oznacza wojnę.- powiedział i rzucił we mnie. Śnieżka wylądowała nad moim kolanem.
Bez wahania ulepiłam śnieżkę i zaczęłam rzucać w Elyasa.
-Przyszłeś porozmawiać?- prychnęłam, rzucając w niego kolejną śnieżkę. -Odczep się ode mnie.
Za każdym razem trafiałam obok Elyasa a nie w niego.
-Linden, uspokój się.- powiedział, cały czas się przybliżając.  
Co chwilę lepiłam i próbowałam rzucić w niego, ale robił uniki.
-Przez ciebie miałam zepsuty Nowy Rok.- wyznałam, ostatkiem sił. -Dałam kosza Adamowi i pokłóciłam się z Edith.- rzuciłam śnieżką kolejny raz, ale spudłowałam.
-Linden.- próbował mnie uspokoić.
-Nie zbliżaj się!- powiedziałam.
Elyas przyciągnął mnie do siebie i ukrył w niedźwiedzim uścisku. Próbowałam się z niego wyrwać, ale był silniejszy.
-Linden.- powtórzył, opierając swoje czoło o moje.  
Powoli się uspokajałam, zatapiając się w jego perfumach.
Jego zarost zniknął, przez co gdzieniegdzie były widoczne lekkie zacięcia.
-Linden.- powtórzył ponownie.
Jego głos był dla mnie echem, który dzwonił w moich uszach.
Spojrzałam w jego bursztynowe oczy.
-Strasznie się awanturujesz.- powiedział, uśmiechając się.
-Bo mnie prowokujesz.- burknęłam.
Schylił się ku mojej szyi i złożył na niej delikatny pocałunek, który rozbudził wszystkie komórki mojego ciała.
-Elyas...co robisz?- spytałam, ochrypniętym głosem.
-Sam nie wiem.- wyznał, przybliżając się do moich ust. -Tak bardzo chciałbym wiedzieć, co ty ze mną robisz, Linden.

1 595 czyt.
100%3110
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1668 słów i 8931 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

10 komentarze

 
  • Lola911

    Lola911 · 25 wrz 2018 · 287366575

    Już nie mogę się doczekać oczywiscie jak to ja już co chwilę sprawdzam czy jest 😂

  • Iga

    Iga · 25 wrz 2018 · 287366675

    No pięknie się dzieje 🙂 hmmm zamieszkać razem by mogli ę co do związku to jeszcze bym poczekala bo się okaże że opowiadanie zaszybko się skoniczy... no i będą żyli dlugo i szczęśliwi 🙂 co do nieznajomego hmm mógłby wkonicu się ujawnić 🙂 Czekam na kolejną część z nadzieją że ja dzisiaj dodasz. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • dreamer1897

    dreamer1897 · 24 wrz 2018

    Elyas chyba mnie posłuchał i w końcu się zebrał. Cóż za romantyczna scena na końcu, no po prostu klękajcie narody. Emocjonujące i jak ostatnio bardzo wzruszające. Takie teksty czytać można każdego dnia

  • mydream2017

    mydream2017 · 24 wrz 2018

    Też nie wierzę, że Adam jest tym nieznajomym. Szkoda kłótni z Edith ale nie może decydować za Sophie szczególnie gdy Elyas jest tutaj ważną postacią. Króciutko ale, że tak powiem treściwie i ujmująco. Wielkie brawa dla Pani za tak piękny tekst

  • Flaming

    Flaming · 24 wrz 2018 · 388262686

    Ciekawe czy Adam jest mną    
    Super opowiadanie, pozdrawiam  

  • Kmicic

    Kmicic · 24 wrz 2018

    Hmmmmnn ciekawi mnie czy Sophie trafiła i Adam rzeczywiście jest flamingiem czy nie .  
    Ah Elyas znów się pojawił by nieco namieszać    
    Oczywiście czekamy na kolejny rozdział i życzę weny

  • Lula

    Lula · 23 wrz 2018 · 194008873

    Cudowne spotkanie 😍😍 oni muszą być ze sobą

  • shawn98

    shawn98 · 23 wrz 2018

    I znowu oczekiwania na kolejną część...Oh God...już nie mogę się doczekać

  • Lola911

    Lola911 · 23 wrz 2018 · 202236304

    Jeju w końcu !! Znów cudowna część ,mam nadzieję że elyas i Sophie /linden😂 zamieszkają razem i będą parą.Mam nadzieję że kolejna część niedługo .Już nie mogę się doczekac.Szkoda że taka krotka ale i tak super .

  • Lolissss

    Lolissss · 23 wrz 2018 · 194008879

    Oho oho  
    Znów przyszedł zamieszać elyas  
    Mam nadzieje ze sobie teraz w końcu wszystko wyjaśnia bo ileż można !! Super rozdział i mam nadzieje ze kolejny również szybciutko się pojawi 😉