Bronię się przed tobą cz.38

*Sophie*
Wyjęłam walizkę z szafy i zaczęłam się pakować. Jak on mógł mi to zrobić? Kolejne zranienie, kolejne kłamstwa. Zaraz zacznę wierzyć w to, że moje wszystkie związki skazane są na klęskę.  Elyas wszedł do pokoju i oparł się o drzwi, obserwując mnie jak się pakuję.
-Jeszcze chcesz mi coś powiedzieć? Są jeszcze jakieś kłamstwa?- wyrzuciłam, nie patrząc na niego. -Teraz jest idealny moment.
Po kilku sekundach padła wyczekiwana  odpowiedź.
-To wszystko, Linden. Nic już więcej nie ukrywam.- powiedział.  
Jego głos z każdym słowem powoli łamał się.
Wytarłam dłonią niechciane łzy, których było coraz więcej.
-Spójrz na mnie, proszę.- powiedział cicho.
Nie uczyniłam jego prośby.
-Linden.
Poczułam jego dłoń na swoim ramieniu.
Tak bardzo chciałam, żeby to się nie wydarzyło, żeby to był sen, koszmar.  
Pozwoliłam na jego dotyk, wiedząc, że być może to ostatnie pożegnanie z nim.
Odwróciłam się do niego.
Jego twarz była blada, pozbawiona emocji i inna, niż ta, którą widywałam codziennie. Kochałam go, a jednocześnie nienawidziłam. Elyas nie spuszczał wzroku ze mnie, splątując nasze dłonie.
Ponownie pozwoliłam na to, czując, że jego dotyk powoduje we mnie uczucie rozczarowania i bólu.
-Nie zostawiaj mnie.- poprosił.
Przymknęłam powieki.
-Muszę, nie mogę tu zostać.- przełknęłam ślinę. -Nie chcę.
Elyas lekko ścisnął moją rękę.
-Chcę coś wiedzieć.- przypomniało mi się. -Czy wtedy, kiedy się upiłam, na grillu u Ricka, przyszłam do ciebie i próbowałam się z tobą przespać, to zrezygnowałeś tylko dlatego, że nie miałeś kamery przy sobie?
Elyas zmrużył oczy. Jego bursztynowy kolor soczewki nagle wyblakł, pozostawiając po sobie szarą poświatę.
-Nie. Byłaś pijana, zresztą już wtedy zależało mi na tobie.- wyznał, wciąż trzymając mnie za rękę.
-Co by było, gdybyś się we mnie nie zakochał?- zapytałam.
Wiedziałam, że na to pytanie nie ma odpowiedzi, choć wydawałaby się prosta.
-Nie wiem.- westchnął. -Pewnie bym zrezygnował z zakładu już dawno.
Delikatnie uwolniłam swoją dłoń z jego uścisku.
-A czemu nie zrezygnowałeś, kiedy zaczęło ci na mnie zależeć?
-Bo Joe by ci wszystko powiedział i odeszłabyś.
Odwróciłam wzrok.
-Właśnie to robię, Elyas.- złapałam walizkę i ominęłam go.
Tak bardzo nie chciałam z stąd wyjeżdżać, ale również nie chciałam tu zostawać. Miałam mu wybaczyć i udawać, że nic się nie stało? Codziennie budzić się obok niego, wiedząc, że mam osobę na której mogę polegać?
Ale nie ufałam mu. Nie po tym, czego się dowiedziałam.
Gdyby mi powiedział sam z siebie, byłoby mi łatwiej.
I tak by bolało.
I to cholernie.
Weszłam do łazienki i spakowałam do walizki moje kosmetyki i piżamę.
Jak teraz będzie wyglądać moje życie? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Przez miesiąc mieszkałam z Elyas'em i było mi tu dobrze. Byłam w domu, który zawsze chciałam stworzyć.
A teraz? Wyląduję na ulicy.
-Mogę spać na kanapie albo zniknę na tę noc, ale proszę, nie wyprowadzaj się.- pojawił się w przejściu.
Spojrzałam na niego.
-Myślisz że jedna noc sprawi, że wszystko będzie jak dawniej? Rano wrócisz, a ja rzucę ci się na szyję?- powiedziałam sarkastycznie.
Zdecydowanie zbyt chamsko, niż planowałam.
-Nie, ale jeśli zostaniesz, będę wiedział, że jesteś bezpieczna.- podszedł do mnie, utrzymując dystans.
-Nie zostanę, nie mogę. Dobrze o tym wiesz.
Próbowałam brzmieć opanowanie, ale średnio mi to wychodziło, ukrywając emocje, które aż gotowały się w moim wnętrzu.
Ponownie ominęłam go i poszłam do salonu. Nie tak planowałam dzisiejszy dzień. Przynajmniej z jednym miałam rację, przy nim nie mogę nic zaplanować.
Łzy znowu spływały po moich policzkach. Nie próbowałam ich ukrywać, nie miałam siły.
Zatrzymałam się na środku pomieszczenia, próbując jakimś cudem cofnąć czas, cofnąć uczucia.
Elyas podszedł do mnie, zbyt blisko, niż chciałam. Na jego policzku pojawiła się pojedyńcza łza, która powoli spływała, kreśląc prostą dróżkę. Po chwili pojawiło ich się więcej.
-Płaczesz.- powiedziałam cicho, nie mogąc w to uwierzyć.
Przyłożył czoło do mojego, sprawiając, że jego łzy kapały mi na bluzkę.
-Nie zostawiaj mnie.- szepnął rozpaczliwie. -Tak bardzo cię kocham.
Milczałam.
Elyas scałował moje mokre policzki, powodując, że moje ciało przeszył okropny dreszcz.
Nie wiedziałam jak się zachować. Pogłaskałam go po głowie, po czym on ukucnął, wtulając głowę w mój brzuch. Łzy nadal spływały mi po policzkach.
Ponownie zatopiłam dłoń w jego brązowych włosach, obwiązując kosmyki wokół palców.
Uwielbiał, kiedy tak robiłam.
-Wyjdź za mnie.- powiedział spokojnie, bedąc nadal wtulonym w mój brzuch.
Co?
Otworzyłam szeroko, mokre od łez, oczy.
Przełknęłam ślinę, odsuwając się delikatnie od niego.
-Elyas, proszę cię...
-Wyjdź za mnie.- powtórzył.
Nie mogłam w to uwierzyć. Będąc młodsza zawsze zastanawiałam się jak to będzie, kiedy chłopak, którego pokocham, oświadczy mi się.
-To nic nie zmieni. Wiem, że mówisz to tylko dlatego, żebym nie odeszła.- powiedziałam.
Elyas przysunął mnie ponownie do siebie.
-Nie!- zaprzeczył. -Kocham cię, chcę, żebyś została moją żoną.
Żoną?
Zakryłam usta dłonią, żeby się nie rozpłakać.
Uwolniłam się od jego uścisku, wzięłam walizkę i uciekłam z jego mieszkania.
Kiedyś nazywałam go naszym, teraz jest tylko już wspomnieniem.
Trzymając walizkę, zbiegłam szybko po schodach.
Nie dałam rady zbiec tak czternaście pięter, choć kiedyś były one dla mnie codziennością.
Przy dwunastym piętrze poczekałam na windę i zjechałam nią na sam dół.
Nawet zapomniałam o swoim lęku.
Dlaczego on mi się oświadczył? Teraz? Chciał mnie zatrzymać?
Uciekając z jego mieszkania nigdy się tego nie dowiem.
Wybiegłam na ulicę w celu zatrzymania taksówki.
Uspokój się.
Niestety na horyzoncie nie dostrzegłam żadnej żywej duszy, tym bardziej taksówek. Było już dość późno.
Trzęsąc się z emocji, poszłam na przystanek i wsiadłam w podmiejski autobus.
Wiedziałam, gdzie chcę jechać.
Mimo, że miałam obawy, przed tym, czy mnie przyjmie.
Wysiadłam na następnym przystanku i poszłam w kierunku mieszkania, w którym już dawno nie byłam.
Wahając się, zapukałam kilka razy do drzwi.
-Sophie?- zapytał zdziwiony, kiedy mnie zobaczył.
Upuściłam walizkę i wtuliłam się w Adama, cicho łkając.
-Co się stało?- zapytał, głaszcząc mnie po plecach.







~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z tego, że zaraz święta, chciałabym życzyć każdemu Wesołych Świąt! Duuuuużoooo jedzenia, szczególnie mandarynek. Bogatego Mikołaja.
Aby czas z rodziną był w tym roku wyjątkowy, w końcu właśnie w tym dniu możemy się spotkać z nimi wszystkimi ❤  
Bardzo wam dziękuję, że jesteście.
Merry Christmas ❄🎅🎄🎁

1 651 czyt.
100%306
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1274 słów i 7033 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

6 komentarzy

 
  • mydream2017

    mydream2017 · 25 gru 2018

    Ale się porobiło... Dowiedziała się prawdy a teraz propozycja oświadczyn...Cóż za zwroty akcji. Czy nasza Sophie w końcu odnajdzie spokój? Będę za nią trzymał kciuki. Wspaniałe emocje i gra uczuć. Przepięknie   
    Dla Ciebie również spokojnych świąt, nie objadał się by nie bolał Cię brzuch. Dziękuję

  • niutria

    niutria · 24 gru 2018 · 201432688

    Oo tak ,  idealny prezent swiaptecznych Kochana !  Płakałam razem z nimi przekazujesz tak dużo emocji ze ojeju     a teraz Z życzę Ci wesołych świąt Słoneczko!  Oczywiście  jak znajdziesz czas to czekam na kolejną część!     

  • Lolalalalalalalala

    Lolalalalalalalala · 23 gru 2018 · 381258676

    Mam nadzieję że wiesz ze popelniasz błąd... Jak możesz mi to robić... Nienawidzę tego całego Adama a ona nie miała gdzie jechać tylko akurat do niego. To jest bardzo nie fer.... Bardzo.. Wesołych. Obyś wstawiła wcześniej ^^

  • Speker

    Speker · 23 gru 2018 · 193423603

    Nie lubię kiedy nie ma przycisku następny rozdział. Xd rewelacyjne opowiadanie. Czytam z resztą już któreś z kolei. Cieszę się że nie jestem jedynym facetem bo już zacząłem się bać że coś nie tak ze mną. Wesołych świąt. ( zrób prezent i dodaj szybciej niż w czwartek )

  • Lula

    Lula · 23 gru 2018

    No to Elyas mnie zaskoczył ale wyskoczył z ta prosba o rękę jak królik z kapelusza. Szkoda mi go bo mu widocznie zależy ale niezbyt odpowienim momencie poprosil o rękę ale rozumiem że brzytwy się chwytal.
    No cóż szkoda dziewczyny i ciekawe jak zareaguje Adam. . .w każdym raazie również wesolych świat i mam nadzieję że zgodnie z tradycja kolejna część w czwartek 😘😘

  • Kmicic

    Kmicic · 23 gru 2018

    To jest wspaniałe! W sens opowiadanie a nie jej przeżycia bo to dramat 😢. Jestem ciekaw czy Adam ją przyjmie po tym wszystkim, może już sobie kogoś znalazł. Aj Elyas strzelił sobie w kolano jeśli chodzi o związek z Sophie.  
    Dziękuję za życzenia, również życzę ci spokojnych i wesołych świąt pełnych mandarynek 🍊.
    Dziękuję również za dodanie kolejnego świetnego rozdziału, życzę weny i satysfakcji