Bronię się przed tobą cz.40

Uśmiechnęłam się, podając kobiecie kawę z mlekiem w ozdobnej filiżance.
-Proszę.- powiedziałam z wyuczoną grzecznością.
-Dziękuję.- kobieta spojrzała na mnie, po czym wróciła spowrotem do czytania gazety.
Zaniosłam tacę do kuchni i zabrałam kurtkę z wieszaka.
-Kończysz już?- zauważyła Kate.
Mruknęłam niezrozumiale.
-Zazdroszczę.
Wyszłam z baru i zaczęłam iść w kierunku swojego małego mieszkania. Wszystko nagle straciło sens, definitywnie zamknęłam się w sobie. Próbuję się zdystansować od wszystkiego, nawet od Edith, ale nie mogę.  
Czuję, że potrzebuje spokoju, ciszy, odetchnięcia, ale wszystko co nie powinno zapląta moje myśli. Elyas nie odzywa się, ja również. Choć przyznam, że z niecierpliwością czekam na znak z jego strony i dźwięk sms'a napala mnie nadzieją, że może tym razem to od niego.
Weszłam do mieszkania i zamknęłam drzwi na klucz.
Zrobiłam sobie odgrzewane jedzenie i wzięłam szybki prysznic. Wszystko nagle zbiegło się w czasie - nauka, Elyas, mieszkanie, Elyas...
Włączyłam jakiś denny film romatyczny i rozłożyłam się na kanapie. Może zasługiwałam na kogoś lepszego? A może powinnam mu wybaczyć, przecież mnie nie nagrał? Im dłużej o tym myślę, tym bardziej siebie nienawidzę.  
Co jest ze mną nie tak? Co powinnam zrobić, żebym w końcu wiodła spokojne życie? Czas jaki przeznaczyłam na studia, nie powinien tak wyglądać. Powinnam co soboty tułać się po tanich klubach z tanim i niedobrym alkoholem. A w niedziele miałabym zdychać i żałować, że tyle wypiłam.  
Złapałam za kubek ciepłej herbaty i spojrzałam na parę, która obściskiwała się w telewizorze. Jeny! Przez moment widziałam ich języki, to okropne. Czy to naprawdę nie ocenzurowali? Czy to mogą oglądać dzieci? Cóż, ja jako dziecko zawsze zamykałam oczy przy takich sytuacjach, bałam się, że facet pewnego dnia tą kobietę pożre w całości.
Nie mogę tak, nie mogę się wiecznie zadręczać.
Z satysfakcją i swoją głupotą, wstałam i otworzyłam niewielką szafę. Wyciągnęłam z niej kilka sukienek.
-Wiem co robisz, Sophie.- mówiła moja podświadomość. -To co chcesz zrobić jest okropne.
Uśmiechnęłam się, wybierając czarną, krótką sukienkę z dekoltem w serek.  
Założyłam ciemne rajstopy, uważając, żeby żadnej nie podziurawić.  
Podeszłam do lustra i zajęłam się czymś, z czego zawsze byłam kiepska.
Make up.
Gdyby mi ktoś zapłacił, jak zrobić najgorszy makijaż świata, zgłosiłabym się od razu i zapewne bym wygrała.
Pomalowałam oczy dość ciemnymi cieniami, uważając, żeby nie zrobić z siebie EMO. Moje worki pod oczami przykryłam dużą warstwą korektora i nałożyłam błyszczyk.
Wahałam się między bordową szminką, ale przecież nie chcę go ubrudzić, to by było dość kiepskie, widząc całe jego usta w mojej szmince.
Założyłam wysokie szpilki i zamówiłam taksówkę.
Okej, przeginam, ale wydaję mi się, że w końcu robię coś, co nie jest zachowawcze, planowane i grzeczne.
Już dawno przestałam zwracać uwagę na swoje myśli, czyny i cele. Teraz się liczy tylko on.
Po kilku minutach usłyszałam dźwięk klaksonu. Odetchnęłam i mocno trzymając się barierek zeszłam na dół.
-Pani na imprezę?- uśmiechnął się taksówkarz, widząc mój ubiór i koślawe dojście do samochodu.
-Powiedzmy.
-Co to za klub? Jaki adres?- zapytał.
Westchnęłam.
-To raczej mieszkanie.- powiedziałam, po czym podałam mu adres.



Dojechaliśmy na miejsce zdecydowanie za szybko, zdecydowanie za błyskawicznie i zdecydowanie nie zdążyłam pomyśleć, czy aby dobrze robię. Jeny, czuję się jakbym miała zaraz tracić dziewictwo, ironia i zbieg okoliczności.
Zapłaciłam taksówkarzowi wyszłam z auta dokładnie pamiętając każdy skrawek tej ulicy. Mieszkałam tu miesiąc, wiem nawet którędy wychodzi mój były znienawidzony sąsiad, kiedy idzie zapalić.
Moją pierwszą myślą była winda. Nie dam rady wejść po schodach w szpilkach, a nie zamierzam wchodzić boso z obawy rozdarcia cieniutkich rajstop. Mam wyglądać seksowanie, a nie jakby przejechał po mnie czołg.
Wcisnęłam czternastkę i z trzęsącymi nogami czekałam aż moje wszystkie części ciała poszybują w górę.  
Wiedziałam, że dziś Logan pracuję do późna. Odkąd rozstał się z Edith, pracuje cały czas, żeby tylko o tym nie myśleć.
Dzwonił do mnie kilka razy, ale bałam się odebrać. Dopiero z czystego przypadku odebrałam kilka dni temu wysłuchując, że mnie przeprasza, stracił Edith i praca to jedyne jego zajęcie.
Wyszłam z windy i stanęłam przed swoim dawnym mieszkaniem.
A co jeśli mnie odrzuci? Powie: "Co do cholery, to żart?".
To nie pierwsza sytuacja, kiedy zobaczy mnie w takiej postawie. Przecież kiedyś też chciałam go zaciągnąć do łóżka.
Ale, nawet nie wiem czemu to robię? Chciałabym być facetem, serio, może wtedy bym się psychicznie ogarnęła.
Zapukałam kilka razy.
Usłyszałam ciche stukanie i kroki, które z każdą chwilą stawały się coraz głośniejsze.
Nie no, powinnam uciec, zostawić buty i zniknąć.
Przykmnęłam oczy, kiedy drzwi lekko się otworzyły.
-Linden?
Na dźwięk jego głosu otworzyłam delikatnie oczy i zbadałam jego postawę. Wyglądał...dobrze. Miał na sobie czarną koszulę, czarne spodnie i ułożone, pierwszy raz, włosy.  
Zaraz, on spodziewał się mnie?
Nie! Jego oczy pokazywały zdziwienie i chwilowe zamyślenie.
-Co ty tutaj robisz?- zapytał, widząc, że jestem tak samo zdziwiona jak on.
-Przyszłam, bo...
Bo? No właśnie! Brakuję mi twojej bliskości, więc przyszłam się tobą...nacieszyć? Byłam pewna, że znajdę go w rozciągniętych dresach, w ręku będzie trzymał najobrzydliwsze piwo świata, a on sam będzie miał worki pod oczami. Tymczasem wygląda, jakbym go wyjęła z okładki magazynu dla facetów.
Otrząsnęłam się duchowo, zganiłam siebie w myślach i podeszłam do niego bliżej. Wręcz, wepchnęłam go do jego mieszkania, wieszając ręce na jego szyi.
Zdeterminowanie, wstyd i rozpacz, ale przynajmniej nie będę się z nim całować w progu. Kątem oka zobaczyłam, że mieszkanie jest okropnie wysprzątane i czyste. Na maleńkim stoliku obok telewizora było wino i dwa kieliszki.
Co jest? On czekał na mnie kilka tygodni tak ubrany, czy co? Długo się nie zastanawiając przybliżyłam swoje wargi do jego ust i pocałowałam go. Zdecydowanie za mocno, niż planowałam, słysząc jego cichy jęk. Z każdą sekundą całowałam go coraz żarliwiej, błagając, żeby nic nie mówił, żeby nie przerywał tej chwili, pytając, o co chodzi.
To pytanie byłoby zdecydowanie zbędne, wiedząc, że sama nie bardzo byłam świadoma, co robię.
Chciałam go, chciałam się poczuć tak, jak czułam się każdego dnia, kiedy byłam z nim, kiedy budziłam się obok niego i zaspana patrzyłam, jak oddycha. Kiedy rano zawsze gotował wodę na kawę, której przez dłuższy czas nienawidziłam.
Nie odrywałam swoich ust od jego, czując, że właśnie wypełniłam pustkę, której mi brakowało.
Delikatnie odpięłam guzik od jego koszuli.
-Elyas?- usłyszałam zdziwiony damski głos, który sprawił, że odkleiłam się od niego jak oparzona.
Kobieta w średnim wieku patrzyła na nas jakby właśnie zobaczyła ducha.
-Eeee...mamo, to Linden, o której ci opowiadałem.- powiedział lekko zmieszany, ale nie wiem czy moim atakiem seksualnym w jego stronę, czy to, że jego mama nas nakryła.
Kobieta podeszła do mnie i przyjrzała mi się.
-Tyle o tobie słyszałam, cieszę się, że w końcu mogę cię poznać. Elyas mówił, że masz dużo spraw i nie wie czy będę miała okazję cię spotkać.- przytuliła mnie do siebie.
Przez chwilę czułam się jak w jakimś amoku. Czy ja właśnie wparowałam do jego mieszkania, kiedy świętował coś ze swoją mamą? Jeny! Błagam, niech ktoś powie, że to żart. Chciałabym się teraz zapaść pod ziemię.
Nie dość, że weszłam tu nieproszona, mam na sobie ubranie, które prawie nic nie zakrywa to jeszcze obściskiwałam się z Elyas'em na oczach jej mamy.
Genialnie.
Gorzej już nie może być, mogę tylko powiedzieć, że jestem mistrzynią w robieniu siebie idiotki.
-Miło, że wpadłaś. Właśnie robiliśmy kolację.- powiedziała, psując ciszę, gdzie co chwilę spoglądałam na zdziwionego Elyas'a.  
-Powinnam już iść.- otrząsnęłam się, przypominając sobie o tym, że umiem mówić.
-Nie!- jego mama uśmiechnęła się, łapiąc mnie za rękę. -Zostań.











Przepraszam, że tak długo mnie tu nie było, ale studia, kolokwia, teraz sesja. Postaram się to wam wynagrodzić. Obiecuję.

3 865 czyt.
100%639
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1595 słów i 8717 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

9 komentarzy

 
  • Lilu

    Lilu 18 lutego ip:31086

    Hej 😀 kiedy kolejna część nie mogę się doczekać już :-). 😢

  • Lalu

    Lalu 11 lutego ip:517348

    Czekam i czekam

  • Kmicic

    Kmicic 22 stycznia

    Nie dostałem powiadomienia, denerwujące. Ale wykońcu włączyłem mózg i zorientowałem się że 40 to nie 39.  
    Ogólnie na początku trochę smutno, potem zrobiło się dziwnie😅.  
    Ale przede wszystkim brawa dla Sophie że zdecydowała się na ten moim zdaniem szalony krok, bez ani kropli alkoholu!  
    Samotność jest straszna   
    Dziękuję za dodanie rozdziału, powodzenia w nauce i życzę zdania egzaminów!

  • niutria

    niutria 21 stycznia ip:8320242

    Witaj Kochana po tak długim  czasie bardzo teskniłam   a rozdział jak zawsze zaskakujący  i jak zawsze pozostaje ten niedosyt. Życzę Ci Kochana dużo weny i czekam z niecierpliwością na kolejny

  • Czyzbyzakochana

    Czyzbyzakochana 20 stycznia

    Bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy 😸
    Ps. Zapraszam do siebie 🙂

  • dreamer1897

    dreamer1897 20 stycznia

    Wątpliwości targają Sophie. Ona nie do końca jest pewna czy chce czegoś nowego.   
    "Cóż, ja jako dziecko zawsze zamykałam oczy przy takich sytuacjach, bałam się, że facet pewnego dnia tą kobietę pożre w całości "        
    W końcu się zdecydowała tylko obecność mamy Elyasa powstrzymała ich przed czymś co było nieuniknione od dawna.  
    Lekko, emocjonalnie i zabawnie. Czym byłaby kawa i brownie bez Sophie? Perfekcja i doskonałość w przekazywaniu uczuć.

  • Desu

    Desu 20 stycznia ip:51738

    Sorry ale beznadziejna część,właśnie w ten sposób faceci uważają że kobiety to dz...ki

  • Lolissss

    Lolissss 20 stycznia ip:18548129

    aaa cieszę się ze po tak długiej nieobecności w końcu wracasz! Jestem ciekawa co mysli elyas o tej sytuacji. Swoją droga myślałam ze w tym mieszkaniu będzie inna laska, ze elyas znalazł zastępstwo za linden ale dobrze ze to jego mama! jak zwykle super cześć i oby szybko do kolejnej

  • Lula

    Lula 20 stycznia

    Tak bardzo się cieszę że jest kolejna cześć 😍 ubóstwiam to opowiadanie 😘 ale mega super że Sophie wyszła z inicjatywa tylko tak jak zwykle nie do końca wyszło 😁😂 dzięki że jesteś i piszesz pomimo niewielkiej ilości wolnego czasu 😘😘