Bronię się przed tobą cz.34

Odkąd wróciliśmy do mojego mieszkania Elyas nie odezwał się nawet słowem. Bacznie przypatrywałam się mu, kiedy otworzył szafę i zaczął z niej wyciągać moje ubrania.
-Co robisz?- spytałam, siadając na łóżku.
Elyas wyjął dwie walizki, pakując do nich moje ciuchy.
-Jedziesz do mnie.- powiedział, nie patrząc na mnie.
-Do Ameryki?- wypuściłam powietrze.
Nigdy nie byłam w Ameryce, nigdy nawet nie latałam samolotem, ale wiedząc, że jego mama jest w szpitalu i on mnie teraz potrzebuje, poleciałabym...
-Nie.- odpowiedział. -Do mojego mieszkania.
-Chcę z tobą lecieć.- wstałam i położyłam dłoń na jego ramieniu.
Spojrzał na mnie, uśmiechając się smutno.
-Wiem, ale to nie jest najlepszy pomysł.- stwierdził, nadal pakując moje ubrania.
-Spakuję się sama.- powiedziałam zirytowana.
Czemu on mnie odrzuca? Czy jest coś, czego nie powinnam wiedzieć? Chodzi o te tajemnice?
-Jutro wyjeżdżam z samego rana.- powiedział, zapinając walizki.
-Nie chcesz, żebym poznała twoją mamę?- zdziwiłam się.
-Nie chcę.- westchnął.
Zmarszczyłam brwi. Nie takiej odpowiedzi się spodziewałam, kompletnie nie byłam na nią przygotowana. Powinnam dopytywać się czemu, czy odpuścić, obrazić się i wygnać go na kanapę?  
Czy to znaczy, że się mnie wstydzi? Zrobiłam coś nie tak? Jestem wyuzdana, natrętna, albo on po prostu jest maminsynkiem i wszystkie jego dziewczyny idą na bok, kiedy jego mama tak zadecyduje? Boże! Momentalnie żarty o teściowej przestały mnie śmieszyć.
-Nie spytasz czemu?- złapał mnie za rękę.
-A powinnam?
Uśmiechnął się.
-Mówiłem ci, że po rozwodzie rodziców zostałem z matką, prawda?- zapytał, choć dobrze wiedział, że pamiętam.
Przytaknęłam.
-Zabrali mnie od niej po kilku miesiącach.
Jego całe ciało przeszył dreszcz.
Milczałam, to zbyt osobisty temat, bym mogła dopytywać.
-Załamała się tym, że ojciec od nas odszedł, zaczęła pić, chodziłem wiecznie głodny, brudny, aż w końcu zacząłem wagarować. W naszym domu były wiecznie awantury, przychodzili do mojej matki faceci...
-Elyas, nie musisz...- pociągnęłam go za rękę. Widok małego i zaniedbanego chłopca ulokował się w mojej wyobraźni.
-Chcę ci to powiedzieć. Chcę, żebyś wiedziała, tak mało prawdy jest we mnie. Chciałbym ci powiedzieć wszystko, ale...
-Elyas.- ukryłam twarz w jego szyi.
Oddychaliśmy spokojnie, jakbyśmy przed chwilą rozmawiali o programie telewizyjnym.
-Szkoła się zainteresowała i dlatego wylądowałem u ojca.- westchnął.
-Nie wybaczyłeś mu, prawda?- nerwowo bawiłam się jego dłonią.
Zmarszczył brwi.
-Nie, ale nie winie go za rozwód, tylko przez to, że odstawił mnie na bok. Zawsze byłem ostatni, chciałem zwrócić jego uwagę...
-Dlatego stałeś się niegrzecznym chłopcem.- uśmiechnęłam się smutno.
-I dlatego wybrałem prawo.
Spojrzałam na niego.
-Żałujesz tego wyboru.
-To nie brzmi jak pytanie.- stwierdził.
-Bo to nie było pytanie. Nie chcesz być prawnikiem.
Długo walczył z moim spojrzeniem.
-Nie chcę.
Wstał i wziął moje walizki.
-Spakowałem ci najpotrzebniejsze rzeczy.- powiedział, idąc na korytarz.
Poszłam za nim.
Z ciężkim sercem, spojrzałam na swoje stare mieszkanie. Elyas podszedł do mnie i przytulił mnie.
-Teraz będziesz jeździć windą.
Wywróciłam oczami.
Po moim trupie.



Wysiadłam z auta i otworzyłam bagażnik.
Będę mieszkać z Elyasem, to z jednej strony straszne, a z drugiej satysfakcjonujące. Czy to znaczy, że nasz związek wskoczył na wyższy level?
Tak czy inaczej, bliżej mi do poznania jego tajemnic, niż dalej.
-Pojedziemy windą.- powiedział stanowczo, przepuszczając mnie w drzwiach.
Moje myśli momentalnie zabłądziły w stronę horrorów. A co jeśli utkniemy i się uduszę?  
-Okej.- westchnęłam.
Moja duma i wszystko co było z nią związane uspokoiła się. Winda nie jest zła...
Weszliśmy do windy, tocząc moje dwie walizki. Elyas wcisnął jakiś przycisk i momentalnie ruszyliśmy w górę, zostawiając moje części ciała i wszystkie kości na piętrze.
-Okropne to!- pisnęłam, czując, że moja głowa zaraz wybuchnie.
Elyas stał rozbawiony, przyglądając się mi.
Winda ustała, otwierając drzwi.
Szybko wybiegłam z niej, kładząc się na kolanach i zaczęłam dziękować Bogu, za to, że jeszcze trochę podręczę ludzi.
Przypadkowi, zapewne, sąsiedzi Elyasa zaczęli się na mnie dziwnie patrzeć.
-Boi się wind.- wytłumaczył i pomógł mi wstać.
-Jeździsz tym codziennie?- zapytałam, kiedy byliśmy obok drzwi Elyas'a.
-Tak.- wzruszył ramionami.
-To musi być dla ciebie straszne.- otworzyłam szeroko oczy.
Wyjął kluczyk z ostatniej kieszeni i otworzył drzwi.
Czy jestem przygotowana na spotkanie z Edith? Zdecydowanie nie, tym bardziej, że jestem teraz z Elyas'em.
Weszliśmy do środka.  
Cisza.
-To chyba zły znak.- stwierdził Elyas, rozbierając buty.
Zdjęłam kurtkę.  
W oczy od razu rzuciła mi się kanapa, na której kilka miesięcy temu rozmawialiśmy, nie bedąc jeszcze parą. Ten czas wydał mi się cholernie odległy. Byłam wtedy na niego zła, że mnie pocałował, chociaż jak teraz na to patrzę, to pocałunek z Elyas'em, był najlepszym co mi się w tym dniu wydarzyło. Tego dnia dowiedziałam się o wypadku taty.
-Sophie!- zdziwiła się Edith, wchodząc do kuchni w koszulce Logana, z logiem zespołu rockowego.
-Tak, to chyba ja.- wywróciłam oczami.
-Wprowadzacie się już?- jej zdziwienie nadal rosło, przez co czułam się nieswojo, że względu jej niewiedzy o moim związku.
-Tak, mama Elyas'a jest w szpitalu i...
-O Boże!- krzyknęła i momentalnie znalazła się przy Elyas'u.
-To coś poważnego?
Brunet odsunął się lekko, dając sobie dystans.
-Nie wiem. Oby nie.
Spojrzałam na niego. Postawiłam go trochę w trudnej sytuacji, ukrywając nas związek.
-Edith, możemy pogadać.
Przyjaciółka spojrzała na mnie.
-Teraz?- zdziwiła się.
-Weź koc i chodź.
Mrugnęłam do Elyas'a, potwierdzając jego zdumienie.
Wyszłam z mieszkania i usiadłam na schodach.
-Co się stało? Czemu musimy się tak ukrywać? Tylko mi nie mów, że zmieniłaś zdanie, co do mieszkania z Elyas'em. Ja wiem, jest trochę flirciarzem, pewnym siebie zadufanym strongman'em, jedyne co umie zgotować to herbata i nie dość, że bałagani, to...
Skrzywiłam się.
-Mam chłopaka.- wyznałam.
Edith otworzyła szeroko oczy, siadając obok mnie.
-Nie mów! Znam go?- zapiszczała.
-Właściwie to...
-Żartujesz? Ile to już ukrywacie? Brunet, blondyn? A może ciemny blondyn? Albo jasny brunet! Jezu! Chyba nie jesteś w ciąży, co?
Mrugałam szybko, odpędzając od siebie lawinę pytań Edith.
-Jak ma na imię? Jest bogaty? Studiuje? Pracuje? Wygląda jak Grey?
Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć.
-Tak się cieszę, Sophie! Już się zaczynałam martwić, że coś z tobą nie tak.- klaskała z radości.
Uniosłam jedną brew.
-To co, studia, dziecko i wieczny seks? Nawet nie wiesz, jak się cieszę twoim szczęściem!  
Ukryłam twarz w dłoniach, zrezygnowana.
Szturchnęła mnie.
-Ej! Czemu ukrywasz to! Powiedz jak ma na imię...
-To Elyas!- powiedziałam zbyt głośno.
Jej twarz momentalnie obiegło zdziwienie.
-Jesteś z Elyas'em? Z tym Elyas'em?
Wywróciłam oczami.
-A znasz jakiegoś jeszcze?
-No nie wiem...ale no co ty! Wy razem? Ty i on? Łał.- przyłożyła sobie dłoń do czoła.
-Nie wiem jak to zinterpretować.- wyznałam.
-Bardzo dobrze! Czy to oznacza, że ty i Elyas, ja i Logan...
-Tak.- wywrócilam oczami.
-Czemu mnie wkręciłaś, jak rozmawiałyśmy przez telefon?
Zaśmiałam się.
-Ale udało się.
Szturchnęła mnie.
-Jeżeli coś ci zrobi, to mnie popamięta.
Westchnęłam.
-Wejdziemy do środka, bo nie chcę, żebyś wypytywała mnie o sprawy łóżkowe z Elyas'em.- wywróciłam oczami.
-A właśnie...
Zaśmiałam się i szybko weszłam do mieszkania.

2 530 czyt.
100%327
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1421 słów i 7948 znaków. Tagi: #miłość #pocałunek

7 komentarzy

 
  • elegancjafrancja

    elegancjafrancja · 14 gru 2018 · 194008893

    Kiedy będzie następna część?

  • dreamer1897

    dreamer1897 · 9 gru 2018

    No cóż...smutne historie są wpisane w życie każdego z nas. Uraczyłaś nas smutkiem w tej części ale wszystko powinno zmierzać w dobrą stronę. Wyjazd Elyasa może być trudny ale Sophie powinna dać sobie radę bo to silna dziewczyna. Bajecznie przekazane emocje     

  • mydream2017

    mydream2017 · 7 gru 2018

    No tak. Trudne dzieciństwo Elyasa wiele tłumaczy. Łączą ich tragedie i nie do końca łaskawy los. Co z tego będzie? Tutaj wiele może się wydarzyć. Tak zgrabnie i z wyczuciem opisujesz ich relację, że można Ci zazdrościć Pięknie, pięknie

  • Kmicic

    Kmicic · 5 gru 2018

    Uwielbiam to!    
    Dziękuję za dodanie kolejnego rozdziału, na jakość trzeba czekać ⏳
    Życzę weny i pozdrawiam  

  • niutria

    niutria · 3 gru 2018 · 201432680

    Witam Cię spowrotem moja Kochana długo kazałas na siebie czekać.     ale cieszę się że wróciłas bo kolejna część jest świetna czekam niecierpliwie na dalsze losy życzę dużo weny Kochana  

  • Lolalalalalalalala

    Lolalalalalalalala · 3 gru 2018 · 211927095

    Super jak zawsze kochana uwielbiam 😍😍

  • Lula

    Lula · 2 gru 2018

    👋❤😘😘😍jak cudownie że nie między nimi tajemnic