Bronię się przed tobą

Sophie


Dziewiętnaste urodziny. Szalone imprezy, wiadomo "te sprawy", dużo alkoholu i łapanie jedynek, które grożą wywaleniem, a najbardziej z matmy. Matma mnie nie lubi, widocznie nie ma ona dobrego gustu, ale myślę, że z czasem się polubimy. To tylko kwestia wzajemnych porozumień i oczywiście chęci, których nie posiadam. Do moich zalet niezwłocznie należą: upartość, niecierpliwość, szybko się złoszczę oraz jestem czasem chamska. Oczywiście to nie są zalety, ale warto dodać, że jestem bardzo optymistyczna. Oczywiście, żartuję. Mam kasztanowe włosy, które sięgają mi prawie do tyłka. Są lekko falowane, uwielbiam je. Mama co najwyżej podcinała mi tylko końcówki, uważała, że długie włosy dodają uroku i co jak na dziewczynę wypada, nie powinna mieć włosów krótszych niż do ramion. No i powinna być schludna. O ironio. Ciekawe co by teraz powiedziała, gdyby zobaczyła gdzie jestem. Pub "Crazy" mieści się w centrum Londynu i jest najbardziej ohydnym miejscem, jakie dane mi było przebywać. Do tego mam na sobie bluzkę z Nirvany i ciemne jeansy. Popijam właśnie Moijto, które uwielbiam. Serio! Jest boskie. Niedawno zaczęłam studia, związane z fizjoterapią. I czuję, że dobrze wybrałam. Jestem na właściwym miejscu.
-Sophie, rusz tyłek.- Edith szturchnęła mnie, siadając obok.
Wywróciłam oczami. Edith poznałam na początku roku, od razu przypadła mi do gustu. Jest strasznie wygadana. I jest moją współlokatorką.
-Mój tyłek ma dość obślizgłych meneli.- jęknęłam. Tańczyłam dokładnie z dwoma i każdy złapał mnie za pupę. Czy nie mogą opanować swojego testosteronu? Ich antenki już dawno stoją na baczność, kiedy przychodzi taka impreza jak ta.
-Daj spokój, mili są.- wzięła łyk mojego drinka. Zbagatelizowałam to, wiedząc, ze jest małpą. Moją, kochaną małpą.  
-Poza tym zaraz przyjadą motocykliści.- ucieszyła się, podskakując na drewnianej ławce. Błagam, nie zrobiła tego. -Przystojniacy, motocykle...
-Którzy, o ironio, okazują się strasznymi samcami alfa.- dokończyłam.
-Nie wszyscy.- uśmiechnęła sie. O nie, znam ten uśmiech.
-Co jest grane?- bacznie się jej przyjrzałam. Za dużo alkoholu w organizmie, albo hormonów szczęścia.
-Poznałam kogoś.- wydukała, wypijając cały mój drink. Nic nowego. W ostatnim tygodniu poznaje sporo facetów, którzy zwykle okazują się dupkami.
-Edith...- jęknęłam.
-Daj mi skończyć. Ma na imie Logan.
-Logan?
-Jest miły. I troskliwy. I ma słodki uśmiech.
-Motocyklista?
Uśmiechnęła się.
-Ehhh.  
-Ten jest inny. Od kilku dni piszemy ze sobą codziennie. Wczoraj wysłaliśmy sobie zdjęcia.- posłała mi uśmiech, który dobrze znałam.
-Gdzie go poznałaś?
-Na blogu wegetariańskim.
Edith i jej dwumiesięczny wegetarianizm.
-Też przeszedł na jedzenie liści sałaty?
-Nie śmiej się. Ale nie, jego siostra jest wegetarianką i przyjechała do niego a on chciał zrobić jakieś danie bez mięsa.- bawiła się pustym kieliszkiem po moijto. Czy ona się stresuje?
Usłyszałam głośny ryk silników. Motocykliści, motocykliści...
-Motocykliści.- zapiszczała Edith.
Nic nie mówiłam.
-Zobaczę Logana na żywo.- przeczesała swoje blond proste włosy.
-Uważaj bo może przytył, obciął się na łyso i przyjedzie na byku.- przewróciłam oczami.
-Jest zbyt czarujący na to.- powiedziała z oburzeniem.
-Edith. A może ten koleś ze zdjęcia to nie on. Może to jakiś 40-latek z bujną wyobraźnią?- ostrzegałam ją.
-Dlaczego wszystkich wrzucasz do jednego worka?!
Dobra, nie lubie motocyklistów odkąd jeden zawrócił mi w głowie a potem zostawił, ale to nie oznacza, że Logan może być Loganem ze zdjęcia. Martwie się o nią.  
-Idę spotkać się z Loganem.- wstała i ruszyła w strone zoo motocyklistów.
Oczywiście. Joe poznałam rok temu, był okropnie przystojnym idiotą z aborcją mózgu. Był motocyklistą dobre pare lat i zawsze jezdził na takie imprezy. Dziewczyny go kochały, a on cóż, kochał dziewczyny. Jego ciało pokrywało niezliczoną ilość tatuaży, które zrobił po pijaku. Ruth, moja była przyjaciółka, też go bardzo lubiła. Tak bardzo, że nakryłam ich w samochodzie. Moim samochodzie. Biedny Volkswagen.
Wstałam i ruszyłam w strone bandy samców z ich zabawkami. Martwię się o Edith. Spora grupka dziewczyn z dekoldami po sam brzuch robiły maślane oczy kokietując kilka skórzanych motocyklistów. Przeciskając się przez półnagie dziewczyny szukałam Edith. Ciekawe czy Logan okazał się Loganem, a nie jego grubszą wersją. Edith powinna sobie odpuścić facetów raz na jakiś czas. I wtedy zobaczyłam go. Stał oparty o motocykl z jakąś dziewczyną. Zaciągnął się papierosem i wypuścił dym do ust dziewczyny. Okropne. Chwilę się rozglądał, jakby wyczuł na sobie czyjś wzrok. I zobaczył mnie. Nasze oczy toczyły ze sobą walkę, kto dłużej wytrzyma. Po chwili uśmiechnął się, zdeptał niedokończonego papierosa i zaczął iść w moim kierunku. Stałam jak sparaliżowana. Uciekaj!  
-Sophie.- podszedł za blisko, nadal się uśmiechając.
Denerwuje mnie to.
-Joe.- wysyczałam.
Zaśmiał się.
-Co taka zła? Przyszłaś tu dla mnie?- miał na twarzy nadal ten swój obślizgły uśmiech, przepełniony nadzieją, że potwierdzę jego słowa.
Parsknęłam.
-Wolałabym zjeść tysiąc ptaszników niż spotkać się z tobą.- założyłam ręcę na ramiona.
-Ostra jak zawsze, kotku.- przeczesał swoje okropne włosy. -Ale co ile mi wiem, boisz się pająków.
-No właśnie. Pająki są lepszym towarzystwem niż ty.- znudziła mi się ta gierka. Czas się ewakułować od tego dupka.
-I pomyśleć, ze straciłem cię przez tą szmatę.- pokręcił głową. Mówił o Ruth?
-Może trzeba było założyć kaganiec na twoje przyrodzenie, bo widać, ze chyba nie jesteście zgodni.
Nic się nie zmienił, jest takim samym idiotą jak rok temu.
-Kotuś, nie zapędzaj się tak. Poza tym to twoja wina.- wzruszył ramionami.
Zagotowałam się. Pamiętasz karate? Złap go za tył głowy, obróć, przyłóż całe swoje ramię i powoli przysuwaj swoje ramię, czując, ze cierpi, a najbardziej jego szyja. Fenomenalnie Sophie, ale nie zrobisz tego, musiałabyś ukryć zwłoki, a z tym byłoby gorzej. Czuć go na kilometr.  
-Niech zgadnę, nadal dziewica?- zaśmiał się.  
To prawda, byłam z Joe dwa miesiące i ani razu nie pozwoliłam mu na coś więcej. Nie chciałam, żeby on był moim pierwszym chłopakiem, z którym pójdę do łóżka.  
-Widocznie nie byłeś tym, który był w stanie to zmienić.
Jaką on ma czelność mówić mi ze to moja wina, tylko dlatego, ze z nim ani razu nie spałam?
Zaśmiał się.
-Możemy to zmienić, tu i teraz, jestem tylko twój.- przysunął się bliżej.
Dobra, koniec tego. Przysunęłam się jeszcze bliżej, co go bardzo ucieszyło, dopóki nie poczuł na swoim kroczu mojego kolana.
-Ty suko.- zwinął się z bólu.
-Oczywiście.
Zostawiłam go, szukając Edith.




Godzinę później.
Przez tego idiotę kompletnie nie wiem, gdzie ona jest. Mam nadzieję, ze wszystko z nią w porządku. Czy ona zawsze musi wpadać w tarapaty? Nie podoba mi się ten cały Logan. Małoprawdopodobne, żeby okazał się taki jakiego go opisywała. Nie jest aż tak przesłodzony, chyba że się psika feromonami. Usiadłam na ławce. U motocyklów nie, tutaj nie... Minęła dosłownie godzina. Nagle zobaczyłam ją, stojącą w kółku kilku chłopaków w skórach. Jeszcze mi za to podziękuje. Wstałam i zaczęłam iść w ich kierunku. Dopóki nie zobaczyłam Joe. Nie chciałabym go znowu spotykać i jego uśmiechu, który wzbudzał we mnie wymioty. Upadłam na trawę i schowałam się między krzewami. Co ja wyrabiam? Śledzę ją. Czuję, ze bym była kiepskim detektywem. Jak ktoś mnie zobaczy to pomyśli, ze jestem walnięta. W sumie sama tak teraz uważam. Zaczęłam czołgać się między krzewami, żeby ich lepiej usłyszeć.
-Zgubiłaś coś?- usłyszałam ochrypnięty głos nad sobą. Niedobrze, wpadłam. Ociągając się, wstałam i otrzepałam resztki trawy, które przyczepiły się do mojej koszulki. Mówiłam już, ze nie nadaję się na detektywa? Odszukałam wzrokiem do kogo ten głos należy. Chłopak, ciemny brąz włosy, okulary przeciwsłoneczne na nosie i czarna bluzka z czarnymi spodniami. Wyglądał znajomo, ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd go znam. Może z gazety dla początkujących modeli? Sądzę, ze źle tu trafił.
-Szukałam swojej dumy, bo gdzieś mi uciekła.- powiedziałam, wymijając go.
-I co znalazłaś?
Odwróciłam się do niego. Stał, rozbawiony.
-Idę szukać dalej, sorry.
-Ej, czekaj. Pomogę ci.- podszedł do mnie, wciąż rozbawiony. Czy tylko mi się wydaję, czy on się ze mnie śmieje? Nie wybaczę tego Edith.
-Nie, dzięki.- machnęłam ręką i odwróciłam się.
-Nie ma sprawy, Linden.
Odwróciłam się. To moje pierwsze imię, ale nikt tak na mnie nie mówi. Skąd on je zna?  
-Skąd znasz moje imię?- podeszłam do niego. Uśmiechnął się i naciągnął okulary na włosy. Jego bursztynowe oczy przeszły mnie na wylot. On się chyba bardziej nadaje na detektywa.
-Nie mogę ci powiedzieć.
-Dlaczego?- dopytywałam. Czy mam zacząć się bać?
Wzruszył ramionami, pokazując swój szelmowski uśmiech. Go to bawi? Ja zapewne teraz wrócę do domu i będę musiała zmienić imię i nazwisko a później ukryć się w jakimś bunkrze a go to bawi?
-Nikt tak na mnie nie mówi.- powiedziałam z oburzeniem.  
-Wiem, Linden.- nie zmieniał swojej mimiki twarzy. Chyba mu w tym pomogę.
-Sporo wiesz.- założyłam ręce na ramiona.  
-Nie masz się czego bać, Linden.
-Na twoim miejscu to ja bym się bała.
Zaczęłam już myśleć, gdzie pochowam jego ciało.
Słysząc moją odpowiedź, zaśmiał się. Irytuje mnie już to. Na co on sobie pozwala? Chłopak delikatnie przysunął się do mnie i szepnął mi do ucha:
-Kochanie, oboje wiemy, że byś mi nic nie zrobiła.  
Odsunęłam się od niego. Motocyklista, jestem tego pewna w stu procentach. Wszystkie cechy do niego pasują: arogancja, tupet i pewność siebie. Czy już mogę mu założyć koronę NARCYZA ROKU?
-Skąd wiesz?- odbiłam piłeczkę.
Uśmiechnął się i opuścił okulary na swój nos.
-Bo ci się podobam.
Lepszego żartu nie słyszałam, muszę sobie to gdzieś zapisać. Narcyz ominął mnie i szedł w kierunku miejsca dla motocyklistów.  
Miałam rację.  
Motocyklista.
-A tak w ogólę to jestem Elyas.- odwrócił się na chwilę. -Do zobaczenia, moja piękna.- i poszedł.
Dupek. Pokazałam mu fuck'a. Ta pewność siebie go zgubi, szybciej niż myśli. Zaraz zaraz, co ja mówię, on w ogólę nie myśli. Pakuje się tam, gdzie nie trzeba.








Witajcie, to moje pierwsze opowiadanie. Mam nadzieję, ze wam się podobało. Jestem jeszcze amatorką, więc przepraszam za jakieś niedociągnięcia albo błedy, których nie zauważyłam. Komentarze mile widziane. Miłego dnia!

4 613 czyt.
100%2413
blondeme99

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2016 słów i 11003 znaków, zaktualizowała 14 maj 2017. Tagi: #miłość #tajemnice

13 komentarze

 
  • kaszmir

    kaszmir · 21 lipca ·

    Witam  
    Młodość i fajne imprezowanie bije z utworu. Ciekawe przedsięwzięcie i pokuszę się na dalsze czytanie. Myślę, że nie zabijesz nudą beztroskiego życia. Jakieś priorytety utrzymasz w tej motocyklowej jeździe. Fajna dziewczyna i mocno stoi na ziemi.

    Pozdrawiam

  • Starzec

    Starzec · 25 lip 2018 · 287366675

    Parę błędów... Najgorsze to „Go to bawi”

  • AlexAthame

    AlexAthame · 14 lip 2018

    Kobieta*

  • AlexAthame

    AlexAthame · 14 lip 2018

    Tez Lubie kiedy kobita ma długie włosy. Opowiadanko zapowiada się super.Wszystko opisane tak, że prawie czuć angielskie piwo.

  • mydream2017

    mydream2017 · 10 cze 2018

    Bronię się przed Tobą ale nie mogę- najlepsze stwierdzenie po przeczytaniu pierwszej części.  Muszę przeczytać następne dwie bo choć nie przepadam za motocyklistami w skórach to zaczytałem się w lekkości kreatywnego opisu sytuacji. Oczywiście humor jako dopełnienie wrażeń powoduje, że nie da się odejść od ekranu nawet po zaparzoną kilkanaście minut temu kawę. Wielkie

  • dreamer1897

    dreamer1897 · 9 cze 2018

    Czytam, zamykam oczy i jestem pod pubem w Londynie. Wyobrażam sobie motocyklistów, wyobrażam sobie Sophie i jej kasztanowe włosy i tego kopniaka, oj zabolało.
    Świetne, pociągające do kolejnej linijki.  
    Błędy? Twoje to pikuś przy niektórych tekstach umieszczonych tutaj.
    Obserwuję i lecę do drugiej części

  • agnes1709

    agnes1709 · 7 sty 2018

    "Zaczęłam już myśleć, gdzie pochowam jego ciało." - uwielbiam takie pyskówy Jest trochę błędów,  ale kto ich nie popełnia? (ja zapewne mogłabym pisać się na podium). Na razie trochę za mało, żeby sie wypowiedzieć, ale charakterna dziewczyna i dlatego też dam łapkę informując, że na pewno przeczytam kolejną część. Pozdrawiam.

  • aKubek

    aKubek · 28 maj 2017

    Zadziora..  Zapowiada się ciekawie , poczekam co będzie dalej. Coś tam w Tobie droga autorki drzemię... błędy można zniwelować

  • Malolata1

    Malolata1 · 17 maj 2017

    Zgadza sie, mozna dostrzec trochę błędów, ale caly zarys spoko. Weny życzę

  • Madzia12223

    Madzia12223 · 15 maj 2017 · 369217583

    Nie mogę się doczekać kolejnych części, zapowiada się bardzo ciekawie!

  • Mariposa2000

    Mariposa2000 · 15 maj 2017

    Super i czekam na kolejną.

  • MrHyde

    MrHyde · 14 maj 2017

    Widać potencjał (mimo błędów, których kilka by się znalazło). Powodzenia w amatorzeniu.

  • Lolisss

    Lolisss · 13 maj 2017 · 211660575

    A czekam juz n kolejne!