Dramione - niechciany obrońca rozdział 10

Draco uśmiechnął się delikatnie, pochylając się w stronę Hermiony. Dziewczyna czuła na skórze ciepły oddech blondyna. Bezwiednie rozchyliła lekko usta...
- Draco! Jesteś tam, stary koniu? - do normalnego stanu przytomności przywróciło ich oboje łomotanie w drzwi i głos Zabiniego.
- Blaise... - mruknął Darcon. Spojrzał spod oka na Gryfonkę i pociągnął ją w stronę pokoiku, który niedawno opuściła. Wepchnął ją tam bezceremonialnie i syknął:
- Siedź tam i się nie odzywaj!
Zapieczętował drzwi zaklęciem i ruszył do dobijającego się przyjaciela.
- Czego? - zapytał szczerze niezadowolony, otwierając masywne drzwi na oścież. Na korytarzu stał podpity Ślizgon, pod pachą ściskając butelkę wyśmienitej Ognistej Whisky.
- No, stary! Właśnie się dowiedziałem!... Zaliczyłeś już ją? - zapiał radosny na widok blondyna.
- Jeszcze nie — mruknął tamten niechętnie. - Po co ci ta whisky? - zainteresował się.
- No jak to? - zdziwił się czarnoskóry. - Trzeba przecież opić twoje zwycięstwo! Nie każdego dnia przecież człowiek łapie dwoje szpiegów, a potem bije się o znienawidzoną Gryfonkę, która w efekcie zostaje jego niewolnicą! - wszedł do środka i w paroksyzmie szczęścia zwalił się na wyniosłą pierś młodego Malfoya. Ten podparł go jedną ręką, drugą zabezpieczył butelkę przed stłuczeniem i poprowadził podchmielonego przyjaciela na kanapę.
- Ty to masz szczęście — wysapał Zabini, opadając na jedwabne poduszki.
- A to niby czemu? - zapytał blondyn, zajęty nalewaniem alkoholu do szklanek z lodem.
- Bo masz masę kasy, urodę, super komnatę w tej krainie wariatów, a teraz na dodatek twój wróg stał się twoim sługą! W dechę! Poza tym masz każdą dziewczynę na zawołanie.
- Nie wmówisz mi, Blaise, że ty cierpisz z powodu swojej aparycji... Wiem przecież, ile suń zaliczyłeś w tej durnowatej szkole i poza nią — odparł z uśmiechem Draco, podając mu ozdobną szklankę z bursztynowym napojem i przyjemnie grzechoczącym w nim lodem. - Zdrowie!
- Niekończące się — zaśmiał się drugi Ślizgon i wprawnie wychylił pół zawartości kryształu. - Poza tym, ty zaliczyłeś dużo więcej dup, niż ja. Mogłeś mieć każdą. Każdą, Draco!
- Ale nie tę... Nigdy tę!
- Dlaczego?
- Bo to szlama! - wypalił prosto z mostu. - Nigdy nie zbliżyłem się do żadnej z nich i bardzo wątpię, by to się kiedyś zmieniło... On by mnie przeklął za to — mruknął Malfoy, wychylając swoją szklankę.
- I nie mówisz teraz o swoim ojcu, jak mniemam...
- Żartujesz? - obruszył się blondyn.
- To było pytanie retoryczne... Więc, co zamierzasz z nią zrobić?
- Jeszcze nie wiem. Jak na razie posiedzi trochę w pokoju. Jest bardziej jadowita, niż oboje przypuszczaliśmy... I to bez różdżki!
- No właśnie widzę, że trochę cię pokancerowała - zaśmiał się czarnoskóry.
- Zaskoczyła mnie. Ale już dostała nauczkę. Nie zaryzykuje drugi raz czegoś takiego!
- Tylko uważaj! Nie zabij jej...
- Wiem, będę ostrożny. Poza tym wcale nie mam takiego zamiaru! Sądzę, Blaise, że ona mi się jeszcze niejednokrotnie przyda... Po prostu będę ją krótko trzymał.
- I spiłuj jej pazurki... A teraz na serio i z zupełnie innej beczki... Sądzisz, że on znajdzie tę księgę?
- A co? Obawiasz się tego? - prychnął blondyn, patrząc na towarzysza znad brzegu kryształu.
- Nie... Nie obraziłbym się na trochę władzy, tyle że wtedy dużo rzeczy się zmieni i coś mnie zastanawia w związku z tym.
- Co takiego?
- Co on zrobi ze zdrajcami krwi?
- Masz na myśli kogoś szczególnego?
- Być może — mruknął Zabini, rumieniąc się.
- Ooo, Blaise najwyraźniej nam się zakochał!
- Zamknij się!
- Co się tak spinasz?
- Bo mnie wkurzasz!
- Dobra, dobra... Kogo masz na myśli?
- Jak ci powiem, to wystrzelisz mnie za drzwi szybciej, niż zdołam powiedzieć Blaise!
- Nie histeryzuj! O kogo ci chodzi?
- O Gryfonkę.
- Ooo, stary... Toś pojechał... Którą?
- Nie spodoba ci się ta odpowiedź. Zabijesz mnie za takie gadanie.
- Zabiję cię jeszcze bardziej, jeśli w ogóle nie powiesz! - zirytował się blondyn, sięgając po różdżkę i celując nią w przyjaciela.
- No dobra, już dobra... Powiem... Chodzi mi o Weasleyów... A konkretnie o Ginny.
- Że co proszę?!
- O Ginewrę Weasley.
- Na mózg ci padło? Mówisz o siostrze Wieprzleja i dziewczynie Grzmottera? - Malfoy zerwał się na równe nogi, a trzymana dotąd w ręce szklanka, wypadła mu z ręki, swą zawartością plamiąc na brązowo jasnozielony dywan. Draco tymczasem odszedł na znaczną odległość od przyjaciela, patrząc wściekle na niego.
- No co chcesz? Podoba mi się już od dłuższego czasu — powiedział niepewnie Blaise.
- Dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałeś?
- Bo wiedziałem, jaka będzie twoja reakcja! I chyba się nie pomyliłem...
- Czekaj!... Gdzie leziesz, tłuku? Powiedziałem, że zgłupiałeś, ale nie zostawię cię samego z tym problemem... Tylko co planujesz? Jeśli zrobisz coś Wiewiórze, Wieprzlej i Potter wpadną w szał.
- Wiem, dlatego nie mam jeszcze bladego pojęcia co zrobić... Najchętniej, to wykradłbym ją dla siebie...
- Taaa i rozpętałbyś takie piekło, że ja dziękuję — sarknął Draco.
- A co, boisz się Pottera? - zadrwił Zabini.
- Nie, ale jakoś nie mam ochoty z nim walczyć. Raczej zostawię to komuś innemu.
- Jemu?... Jak do tej poty Potter pokonywał go w walkach, choć ostatnia wiemy, jak się skończyła... I wiesz, jakoś wątpię w to, by kiedykolwiek mu się to udało.
- Akurat w tej kwestii całkowicie się z tobą zgadzam. Potter to oferma i nie pokona Czarnego Pana...
- Nawet Weasley mu w tym nie pomoże. Raczej przez przypadek go zgładzi...
- Dokładnie. Ten rudzielec to chodzące nieszczęście i ofiara losu! Powiem ci coś. Gdyby Granger była czystej krwi, to będąc na miejscu Weasleya, walczyłbym o nią każdego dnia. A tymczasem masz pojęcie, co zrobił ten kretyn? Pozwolił, by Panna Wiem - To - Wszystko zostawiła go dla Kruma!
- Żartujesz? Ale jazda, stary! - ucieszył się ciemnoskóry nastolatek. - Kto by pomyślał... Cicha woda brzegi rwie... Ale to by znaczyło, że Granger posiada jakiś tam rozum.
- Taaa i wygląda na to, że wcale nie taki wybrakowany, jak do tej pory sądziliśmy.

2 553 czyt.
100%21
elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 1153 słów i 6363 znaków, zaktualizowała 14 gru 2016.

1 komentarz

 
  • chaaandelier

    chaaandelier · 18 sie 2016

    Coś mi się wydaje, że Draco pomoże uciec Hermionie. Malfoy pokaże swoją ludzką stronę.