Dramione (miniaturka) Podróże w czasie część 8 (2/2)

Hermiona uniosła głowę, słysząc szum lejącej się wody w łazience i westchnęła ciężko, z trudem opierając się pokusie, by zajrzeć do chłopaka. Ponownie skryła się za czytaną gazetą, lecz plusk wody i ciche pogwizdywanie blondyna skutecznie wytrącały ją z równowagi. Odłożyła więc "Express and Star" na stoliczek i niewiele myśląc, ruszyła w stronę łazienki. Z prychnięciem irytacji pchnęła drzwi, których Ślizgon chytrze nie zamknął i oparła się bokiem o futrynę.
- O, Granger... Czyżbyś wreszcie chciała do mnie dołączyć? - zaśmiał się Malfoy, łokciem opierając się o brzeg wanny, a drugą ręką odgarniając mokre kosmyki, które opadły mu na oczy.
- Denerwujesz mnie, Malfoy — warknęła, patrząc na niego spod przymrużonych powiek.
- Naprawdę? Czym? - zainteresował się z iście ślizgońskim uśmiechem na ustach. - Wszystkim!
- Porywające... To jak, dołączysz?
- Chyba w twoich snach, fretko!
- Moje sny są bardzo erotyczne, Granger — ostrzegł ją uwodzicielskim tonem. - Ale jeśli chcesz, to chętnie ziszczę jeden z nich.
Dziewczyna prychnęła tylko pod nosem i wróciła do pokoju. Usiadła na łóżku, zapatrując się w okno. Nie zauważyła nawet, jak Draco wrócił po kąpieli.
- "Hermiono?" - usłyszała jego zaniepokojony głos i dopiero wtedy na niego spojrzała. Stał przed nią, owinięty tylko w biały ręcznik.
- Czego? - zapytała mało kulturalnie.
- Jesteś smutna... Stało się coś? - zapytał.
- Denerwujesz mnie...
- To już słyszałem — odparł, podchodząc do niej i kucając przed nią. - Dlaczego?
- Bo się głupio zachowujesz.
- Czyli jak? - nie zrozumiał.
- Co do mnie czujesz? - zapytała niespodzianie.
- Co?! - zdumiał się.
- Pytam, co do mnie czujesz?... W Austrii powiedziałeś, że chyba się we mnie zakochujesz... Czy to się jakoś zmieniło?
- Zmieniło — przyznał, siadając obok niej i biorąc ją w objęcia. - Zakochałem się w pewnej wielce irytującej, wkurzającej i przemądrzałej, ale niebywale pięknej Gryfonce, z którą przez przypadek przyszło mi przenieść się do innych czasów.
- Draco, czy ty?...
- Tak, a teraz się zamknij, Granger i pozwól mi wreszcie działać!
Pochylił się w jej stronę, przewracając ją w miękką pościel i całując zachłannie. Ręcznik zsunął mu się z bioder, gdy walczył z zapięciem stanika dziewczyny — w końcu zorientował się, że ten zapinany jest z przodu...

- Kocham cię, Granger — wyszeptał jej jakiś czas później do ucha, gdy leżała przytulona do jego umięśnionej piersi. - I wiesz co? To dość miłe uczucie...
- W pełni się z tym zgadzam — zaśmiała się, całując go w podbródek. - Draco?...
- Co, maleńka?
- Może jednak powinniśmy zrobić coś z Tomem?
- Znów zaczynasz?!... Hermiono, przecież już o tym rozmawialiśmy. Riddle jest nie do ruszenia w tych czasach. Czy ty naprawdę chcesz aż tak bardzo zmienić historię?
- Nie, ale...
- Ale co? - przerwał jej. - Nie uważasz, że tak jest lepiej? Prawdopodobnie przenieśliśmy się w czasie nie bez powodu, lecz nie po to, by zawczasu zniszczyć Voldemorta, tylko by zrozumieć, co naprawdę nas łączy!... Dopiero teraz zrozumiałem, że od jakiegoś już czasu cię kocham, Granger, lecz przez wzgląd na to, co ci kiedyś robiłem i w jaki sposób się do ciebie zwracałem, nie chciałem tego ujawniać, bo bałem się, że mnie wyśmiejesz... Teraz wiem, że mogłem zrobić ten krok dużo wcześniej.
- Bo?... - zaśmiała się uroczo.
- Bo wiem, że też coś do mnie poczułaś — wymruczał jej do ucha.
- No i masz rację, fretko!
- Fretko?! - zdumiał się, udając obrażonego.
- Oczywiście, że tak! Na dodatek tleniona!
- T-tle... tleniona?!... - Dracona wyraźnie zatchnęło. - Ooo, Gragner, teraz to żeś przesadziła, mała Gryfonko! To jest mój naturalny kolor włosów! - warknął, całując ją w szyję. - Będziesz musiała zapłacić za to karę!
- Jaką? - zapytała, przygryzając mu płatek ucha.
- Straszliwą — syknął zimno, a następnie wpił się w jej usta. Jęknęła przeciągle, gdy zjechał dłonią ku jej najbardziej wrażliwemu miejscu...

- No nie wiem, czy ta kara była aż tak straszna — powiedziała Hermiona dwie godziny później.
- To co? Powtórka z rozrywki? - zaśmiał się cicho, drażniąc jej kark swoim ciepłym oddechem.
- Chyba jak na jeden dzień mam dosyć — odparła. - Ale w przyszłości na pewno nie pogardzę!
- To dobrze, bo nie mam zamiaru z ciebie rezygnować, Granger.
- Naprawdę mnie kochasz? - zapytała cicho.
- Powiedziałem to raz i powinnaś zapamiętać, bo ja nie mam zamiaru się powtarzać... Malfoyowie nie rozmawiają o swoich uczuciach — odparł stanowczo.
- Ale mnie kochasz, tak? - dziewczyna nie dawała za wygraną.
- Eh, Granger, Granger... - westchnął teatralnie. - Tak, kocham cię... Wystarczy? Usatysfakcjonowana?
- Oczywiście — zaśmiała się.
- To dobrze, bo coś czuję, że za chwilę czeka nas wielka niespodzianka...
- C-co? - jęknęła, odruchowo spoglądając w okno hotelowego pokoju. - O nie! - szepnęła, zauważając klepsydrę.

2 080 czyt.
100%101
elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 958 słów i 5165 znaków.

1 komentarz

 
  • eroina

    eroina · 1 mar 2017 · 270354678

    Czekam na dalszy rozwoj historii !!