Piłka nożna też jest dla dziewczyn cz.64

**Maja**

Po skończonym treningu miałam zamiar iść do domu, więc pożegnałam się z chłopakami i poszłam.  

-Maja zaczekaj!! - powiedział Kamil  
-Zapomniałam czegoś? - zapytałam  
-Nie, przyszłaś ze mną to musisz też wrócić nie sądzisz? - zapytał z uśmiechem, który odwzajemniłam. Kamil jest bardzo miły.  
Gdy byliśmy już przed drzwiami, zaprosiłam Kamila do środka, ale musiał już iść. Pożegnałam się z nim i zniknęłam za drzwiami. Mama poszła do sklepu i poprosiła mnie o przypilnowanie Szymka. Wzięłam go na ręce i usłyszałam dzwonek. Poszłam otworzyć, a tam Julka i Wera  

-OOo jaki uroczy!! - powiedziała Wera
-Śliczny jest- dodała Julka
-Wejdźcie - powiedziałam  
-Sama jesteś? - zapytała Julka
-Mama poszła do sklepu, Kuba gdzieś z chłopakami, a tata wraca za godzinę - powiedziałam  
-AA no to dobra siostra z ciebie - zaśmiała się Julka
-Moge go na ręce? - zapytała Wera, a ja dałam jej Szymka. Później wzięła go Julka
-Spokojny -powiedziała  
-Taa, zjadł, pieluszkę ma czystą to spokojny - zaśmiałam się. Dziewczyny posiedziały chwilę, pogadałyśmy i poszły.  

-Felek- zawołałam pieska, aby się położył. Obok niego położyłam braciszka. Oglądałam, że dziecko ktore ma dobry kontakt ze zwierzętami jest bardzo szczęśliwe i później się ich nie boi. Chwilkę tak poleżał i zaczął płakać, wzięłam go na ręce, zaczęłam rozmawiać i sprawdziłam czy ma suchą pieluszkę. Zrobił kupkę, muszę go przebrać. I tak minął mi czas. Mama przyszła jeszcze chwilkę posiedziałam z małym i poszłam do siebie. Weszłam na skype, Gosia siedziała, nie było jeszcze umówionej godziny, ale postanowiłam zadzwonić. Od razu odebrała  

-No jak tam opowiadaj - powiedziała moja przyjaciółka  
-Oj nie wiem czy chce ci się tego słuchać dużo troszeczkę tego jest - powiedziałam.  
-Oj no nie marudź  
-No to wiec u babci zaczęłam coś tam z Damianem, ale ktoś napadł na mnie i nie mogłam tam zostać. Nie miałam na to siły, po przeprowadzce poznałam Julke Were, umówiłam się z nimi na grę i przyszli przyjaciele dziewczyn i poznałam się z nimi. Od razu spodobał mi się taki Kuba. No ale dalej zaprzyjaźniłam się z Kamilem nie pomijając faktu, że urodził mi się brat- powiedziałam  

-Masz brata? - zapiszczała
-No mam
-Ile już ma?  
-Tydzień prawie.  
-Wyślij mi zdjęcie później  
-Oki
-No, ale bierz się za tego Kubę  
-Taa, a mój brat jest jeszcze z Zuzą?  
-Zerwali tydzień temu. Znaczy Kuba zerwał, a Zuza, ona nawet nie wiem czy się przejęła -powiedziała  
-A ty jesteś dalej z kolegą Mateusza?  
-Długa historia, ale tak
-Opowiadaj teraz ty wszystkoo włącznie z tą historią  

-No to jak ty wyjechałaś, rozmawiałam z Mateuszem, zrozumiał co zrobił i żałuję, ale czasu nje cofnie. Później poszlam do parku i zobaczyłam tam mojego skejta z jakaś dziunią, przytulali się, uciekłam, nie chciałam na to patrzeć, wtedy mialam dosc wszystkiego. Ale pozniej okazało się że to nieporozumienie, to byla jego siostra o rok młodsza, miała wyjechac do Niemczech. Przeprosiłam za tą całą sytuację no i dalej jestem z nim. Jest dobrze, Mateusz czesto się o ciebie pyta, tak samo jak Nikodem, mowila mi Wika.  

-No to dzieje się. Nikodem do mnie dzwonił kilka razy, ale nie odbierałam  
-No i masz racje, nie daj sie. Znajdź sobie takiego, abys była szczęśliwa! - powiedziała  

-Mam dla ciebie nowinę we wtorek spotkamy się, mam jakiś turniej i przez osiem dni będę  
-Wlasnie miałam cię o to pytać, to super!!! Musimy nadrobić  
-A no musimy- powiedziałam, pogadałam jeszcze z dwie godziny i poszłam się umyć i od razu spać. Minęło mi kilka dni do wtorku na zabawie z Felkiem, treningach i pilnowania braciszka.  


    **wtorek rano**
Wstalam o 5:30, ogarnęłam się, chodz o tej godzinie nie da się być ogarniętym, ale ja daje radę. Tata powdwiózł nas, bo o 6:30 mieliśmy być już w autobusie. Usiadłam przed Kacprem i Igorem z Kubą. Tak usiadłam z Kubą, chciał pogadać. Tylko w tym sprawa, że przez całą drogę spałam. Gdy dojechaliśmy mialam pokój z Julką i Werą, one też pojechały. Od razu zajęłam najlepsze łóżko i położyłam się na nie. Ale zastanawiałam się o czym Kuba chciał ze mną pogadać. Nie daje mi to spokoju.  

-Zbiórka!! - krzyknął trener  
-Macie czas do 21:30 po tej godzinie musicie przyjść do hotelu, a teraz możecie iść, macie czas wolny.  
-Idziecie ze mna dziewczyny? - zapytałam  
-A gdzie?  
-Do moich przyjaciółek Gosii, Wiktorii i Zuzii
-Jutro, ja teraz chce poleżeć, albo jak coś to później zadzwonimy - powiedziała Wera, a ja się przebrałam i poszłam.  
Schodziłam i zobaczylam chłopaków  
-Gdzie idziesz? - zapytal mnie brat
-Do dziewczyn, ty tez powinieneś pogadać z Zuzą nie sądzisz?  
-Daj spokój, zerwaliśmy  
-Taa
-EJ masz uważać, jak spotkasz Nikodema to nawet do niego nie gadaj  
-To już są moje sprawy, nie pouczaj mnie bo sam nie jesteś lepszy
-Ale to zupełnie inna sytuacja
-To przeproś Zuzie osobiście  
-Przeproszę, chlopaki chodźcie ze mną na chwilkę  
-Jasne- powiedzieli i poszliśmy.  

-Majka!!  
-Dziewczyny - krzyknęłam i pobiegłam do moich przyjaciółek.  

-Co on tutaj robi? - krzyknęła Zuzanna  
-Zuza spokojnie, chcę cię przeprosić -powiedział mój brat  
-Jesteś najgorszą świnią, nienawidzę cie- powiedziała i chciała iść, ale ku zdziwieniu wszystkich, brat ją zatrzymał i pocałował  
-O co ci chodzi, zrywasz ze mną, a teraz mnie całujesz -powiedziała płacząc  
-Posłuchaj zerwałem z tobą, dlatego że cię kocham, związek na odległość nie ma sensu, nie chciałem abys cierpiała przez to- powiedział, a ona się do niego przytuliła  
-Chodz pójdziemy pogadać - powiedział i poszli  

-No to poznajcie się to jest Gosia, a to Wika  
-Hej -powiedziały  
Chłopaki przedstawili się.  
-Niezły ten twoj Kuba - powiedziała Gosia a ja ją kopłam. Bo Kuba to chyba słyszał i się uśmiechnął.  

-To idziecie z nami?  
Z nami poszedł tylo Kuba, Kacper i Igor. Reszta wróciła do hotelu. Poszliśmy się przejść, przechodziliśmy obok skate parku  

-Maja? To ty? - krzyknął ktoś, a ja wiedziałam że to Mateusz

-Ja idę - powiedziałam  
-Majka poczekaj - podbiegł do mnie  
-Czego chcesz?  
-Pogadać -powiedział Mati
-Ja jakos nie mam chęci -powiedziałam i spojrzałam w jego oczy. To te same w ktorych kiedyś bylam tak bardzo zakochana, patrzałam tak w nie chwilę i przypomniałam sobie, ze to te oczy mnie oszukaly.  



-Proszę, chodź - zapytał, był pewny, ze ulegnę, oni wszyscy byli pewni
-No wiesz muszę zapytać się mojego chłopaka, nie lubi gdy rozmawiam z innymi- powiedziałam i sięgnęłam po Kube
-No ja się nie zgodzę, straciłeś swoja szansę, teraz to moja dziewczyna i ją kocham, nie oddam jej nikomu- powiedzial i mnie przytulil. Miałam motylki w brzuchu, ale wiedziałam, że Kuba nie mówi naserio....

malaksiezniczka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1273 słów i 6908 znaków.

4 komentarze

 
  • Saszka2208

    Pisz szybciutko

  • heheheterohromia

    Pisz dalej nie mogę się doczekać <3

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością :* :) :* :)