Piłka nożna też jest dla dziewczyn cz.62

Po przebraniu  się  w piżamę poszłyśmy do chłopaków.  Werka od razu poszła do Karola.  Słodcy są , szczęścia  im jak najwięcej.  Poogladaliśmy  kilka filmów,  z czego jeden to horror,  na którym ciągle  Kacper  zasłaniał mi oczy  bo gadałam  ciągle,  że  sie boję.  Fajny z niego przyjaciel (?), bo sądzę,  że  moge ich wszystkich  nazwać  moimi przyjaciółmi.  Ale wracając  do tematu,  obejrzeliśmy filmy i zrobiliśmy  sobie karaoke,  Karol  jako pierwszy  chcial zaśpiewać . Śpiewał  piosenke  ,,Kiedy znajdziemy  sie na zakręcie " było  to takie  śmieszne.  Wera się  aż turlała po podłodze ze śmiechu.  Później  wszyscy  się  rozkręciliśmy zaczęliśmy  śpiewać  ,tańczyć i się  wygłupiać  
-EJ zachciało  mi sie truskawek - powiedział  Kuba , a wszyscy  zaczęli  się  śmiać,  choć  tak naprawdę  sama nie wiem z czego. Usunęliśmy  około  5:20.  

**kolejny dzień **  

Wstałam  o 14;20. Kazdy jeszcze  spał.  Ile można?  Zaskoczyło  mnie to,  że  spałam  obok Kuby,  ale nie wnikam.  Po dokładnym  rozejrzeniu  sie po pokoju  zauważyłam, że  Karol  i Wera zniknęli. Rzuciłam poduszką  w Julke, a ta spadła  z łóżka. To ją chyba obudziło. I przy okazji  Kubę,  który dał mi buziaka  w policzek. Nie rozumiem  tego.  Dziwne to,  ale walić.  
-Jak oni zniknęli? - zapytała Jula
-Taa znając  ich są  w innym pokoju - zaśmiał  się  Kuba.  
-Idę zobaczyć  na dół - powiedziałam  
-Poczekaj idę z tobą - powiedział  Kuba
-A ja obudzę chłopaków - powiedziała  Julka.  

-Idę zobaczyć  do gabinetu - powiedziałam  
-Już nie musisz,  tutaj są  nasze gołąbeczki- powiedział  Kuba i złapał  mnie za rękę.  

-Oo Maja,  Kuba już  wstaliście? - zapytała  Wera
-No tak- odpowiedziałam  
-Obiad bedzie za kilkanaście minut - powiedział Karol.  Wiec zniknęli żeby  nam obiad zrobić.  Miło  z ich strony.  Pomogłam im z Kubą  i zawołaliśmy wszystkich.  Zjedliśmy  posprzątaliśmy i każdy  wybrał  sie do swojego  domu.  
-Mogę cię odprowadzić? -zapytał  Kuba
-Jasne- powiedziałam,  Kuba wziął  moją torbę  i poszliśmy.  Odprowadził  mnie pod samiutkie  drzwi ,,żebym  się  nie zgubiła ". Bardzo polubiłam  Kube.  Pożegnałam  się  z nim i weszłam  do domu.  Włączyłam  muzykę  i usnęłam.  Bylam tak zmęczona. Obok mnie leżał  Felek.  Jutro  mama już  wychodzi ze szpitala  z Szymkiem.  Super  nie moge się  doczekać.  




Wstałam  o 21;20. Nie wiem co mi jest.  Chyba bede chora.  Tak starsznie  sie czuje.  Może to tylko przejściowe.  Od razu wzielam tabletkę  i poszlam spać  dalej.  

**kolejny dzień **

Wstałam  i czulam sie o wiele lepiej  niż wczoraj.  O 13;20 mama miała  byc w domu a jest 12;00. Poszlam się umyć,  ubrać  i pomalować.  Jak się ogarnęłam  zjadłam śniadanie  i usłyszałam  jak weszła  mama z dzidzia.  


**********************


Hej!  Przepraszam,  że taka  krótka. I również  przepraszam,  że  tak długo  nie było części,  ale byłam chora,  a później  nadrabianie  zaległości.  Będę próbowała  dodawać części  regularnie.  Pozdrawiam !

malaksiezniczka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 543 słów i 2969 znaków.

6 komentarzy

 
  • Wikusia1223

    Mam nadzieję nadzieje ze huz wszystko Oki ze zdrowiem :) trzymam kciuki za szkołę ps opowiadanie mega trzymaj tak dalej i powiem szczerze że warto było czekać ;)

  • marex95

    Cudowne !!!!! Chce wiecej :*

  • nastolaka

    Super :*<3 czekam z niecierpliwoscia na kolejna czesc :*

  • Saszka2208

    Super pisz szybko next ❤

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana :* :) :* :)