Tęsknię... Cz.65

Vanessa

Chłopak przejrzał mój plan, więc musiałam przestać udawać. Otworzyłam oczy i powoli usiadłam. Był to wielki wyczyn w stanie, w którym byłam. Byłam zmęczona, niewyspana, w gardle miałam pustynie, a głowa to myślałam, że mi wybuchnie. Dawno nie miałam takiego kaca.
Spojrzałam na chłopaka, próbując sobie cokolwiek przypomnieć. Jak to się stało, że wylądowałam akurat u niego.

- Witam wśród żywych.- powiedział, uśmiechając się i usiadł na brzegu łóżka.
- Oj nawet nie żartuj. Co ja tu robię? - spytałam całkowicie zdezorientowana.
- Wszystko powoli. Najpierw doprowadźmy cię do porządku. Tu masz witaminy, może lepiej się poczujesz, a tu kawę. Ja idę do sklepu po coś do jedzenia. Zaraz będę.- powiedział i zostawił mnie samą.  

Gdy usłyszałam, że drzwi się zamknęły, postanowiłam wstać i trochę się ogarnąć. Z trudem znalazłam łazienkę w ogromnym domu. Gdy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze, stwierdziłam, że nie wyglądam, aż tak tragicznie. Spodziewałam się rozmazanego makijażu i potarganych włosów. Zamiast tego zastałam związane włosy i ani grama podkładu czy tuszu. Wszystko było dokładnie zmyte. To możliwe, że chciało mi się to zmywać w środku nocy? Nie, raczej nie skoro nawet nie pamiętam, co się działo. To musiała być sprawka Colina. On o mnie zadbał...
Postanowiłam skorzystać z gościnności i wziąć prysznic. Może to mnie postawi na nogi. Odkręciłam lekko zimną wodę, która, gdy tylko dotknęła mojej skóry, od razu mnie obudziła. Użyłam ślicznie pachnącego, męskiego płynu do kąpieli i szamponu. Teraz będę pachnieć jak on...
Po prysznicu owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam szukać swoich ubrań. Nigdzie ich nie było, więc postanowiłam pożyczyć coś od Colina. Wzięłam z jego szafy zwykłą czarną koszulkę i jakieś dresy. Zrezygnowałam z zakładania wczorajszej bielizny. W za dużych ubraniach wyglądałam komicznie.
Po ogarnięciu się wypiłam tajemnicze witaminki i kawę. Można powiedzieć, że powoli dochodziłam do siebie.

Akurat zdążyłam się ogarnąć, gdy wrócił Colin z zakupami.
- No proszę i od razu lepiej.- powiedział, uśmiechając się. Położył zakupy na blacie kuchennym i wziął się za rozpakowywanie. Usiadłam obok na krześle i przyglądałam mu się. Wyglądał naprawdę seksownie.
- Co ja tu robię? - spytałam ciekawa.
- Zacznijmy od tego, co pamiętasz.
- Niewiele. Byłam na imprezie z Dylanem i Mike'em.
- To już coś.- odpowiedział z uśmiechem.
- Właśnie Dylan! Muszę do niego zadzwonić! Pewnie się martwi.
- No nie wiem. Wczoraj byłaś na niego za coś wkurzona, wyzywałaś go od najgorszych.
- Na Dylana? Dlaczego miałabym go wyzywać?- spytałam w szoku.
- Nie wiem. Coś mówiłaś o zdradzie.
- Dylan to mój brat.- powiedziałam od razu, ale po chwili coś sobie przypomniałam.
- To nie Dylan mnie zdradził, to Mike, mój chłopak.- powiedziałam cicho, przypominając sobie, co się stało.
- Właśnie, jeżeli chodzi o zdradę... Powiedziałaś wczoraj coś dziwnego.
- Byłam pijana, mogłam gadać różne dziwne rzeczy.
- Nie, powiedziałaś, że twój chłopak zdradził cię z moją dziewczyną, Olivią. To prawda?
- Wczoraj się całowali w klubie ale jest coś, o czym pewnie ci nie powiedziała.
- O czym?
- Jakiś czas temu mój chłopak z kolegami był na wyjeździe i poszli na imprezę. Powiedział, że bawił się z jakąś dziewczyną, a rano obudził się obok niej. Nie pamięta czy ze sobą spali, czy nie, a ona nie chciała powiedzieć. Wydaje mi się, że tą dziewczyną była Olivią.
- Dlaczego tak myślisz?- spytał w szoku.
- Ostatnio widziałam ich, jak rozmawiali, a wczoraj Olivia coś wspomniała o jakiej imprezie.
- Pogadam z nią. Na razie zjedzmy śniadanie okej? Na co masz ochotę?
- Zdaje się na ciebie.- powiedziałam, a on zabrał się za przygotowywanie śniadania.
- Colin, co ja wczoraj odwalałam?- spytałam przerażona odpowiedzią.

Colin

Vanessa siedziała cała w nerwach. Zacząłem jej opowiadać, jak ją spotkałem i jak pojechaliśmy na jedzenie. Zastanawiałem się tylko, czy mówić jej o pocałunku. Niby to nic wielkiego, ale jednak coś się wydarzyło.

- Całowaliśmy się.- wypaliłem nagle.
- Jak do tego doszło?- spytała zaskoczona.
Opowiedziałem jej całą historię, a ona schowała twarz w dłonie. Jej humor się zmienił.
- Vanessa wszystko okej?- spytałem zmartwiony.
- Przepraszam, byłam pijana, nie panowałam nad sobą.- odpowiedziała, a ja podszedłem do niej.
- Spokojnie. Nic takiego się nie stało.
- No jak nie? Właśnie powiedziałam, że Mike mnie zdradził, bo pocałował inną, a ja zrobiłam do samo.
- Nie prawda. On cię oszukiwał. Może nawet spał z Olivią. Nie masz się czym przejmować.
- Przepraszam, że zawracam Ci głowę.
- Daj spokój, przynajmniej mam co robić. Nie myślę o tym, co się wydarzyło.

Vanessa

Zjedliśmy wspólnie pyszne omlety z warzywami. Potem postanowiłam, że pora wracać. Nadszedł czas konfrontacji. Colin odwiózł mnie do domu.

- Słuchaj, jeżeli czegoś się dowiem, to od razu ci powiem. Jeżeli będziesz chciała pogadać, to już wiesz do kogo pisać.
- Dzięki wielkie za wszystko. Ubrania oddam ci w szkole.- powiedziałam, przypominając sobie, w co jestem ubrana.
- Nie ma problemu.- odpowiedział, uśmiechając się i przytulił mnie na pożegnanie.
Wysiadłam z auta i skierowałam się w stronę budynku. Gdy tylko weszłam do środka, poczułam okropny smród. Wszystko było porozrzucane i śmierdziało wódą. Dylan siedział na kanapie w salonie. Mike'a na szczęście nigdzie nie widziałam.

Dylan, gdy tylko mnie zobaczył, od razu wstał.
- Vanessa! Gdzie ty byłaś?! Wiesz, jak się martwiłem?!- powiedział, ściskając mnie.
- Przepraszam...
- Co ty masz na sobie?! Śmierdzisz jakimś facetem.
- Możesz się uspokoić?
- Nie puki się nie dowiem, co jest grane.
- Wyszłam nawalona z klubu i spotkałam kolegę. Zabrał mnie do siebie, żebym nie włóczyła się po nocy.
- Nie mógł przywieźć cię tu?
- Nie wiedział, gdzie mieszkam.
- Wiesz, co się stało wczoraj?- spytałam po chwili.
- Tak, powiedział mi. Po całej akcji podobno cię szukał. Znalazł mnie i wszystko mi powiedział. Od razu dostał w pysk. Potem nie chciałem z nim gadać, ale się upił i ledwo trzymał się na nogach. To jednak mój kumpel, więc wsadziłem go w samochód i wróciliśmy. Ciebie nie było. Nie mogłem cię znaleźć. Dzwoniłem, ale była cisza. Całą noc nie spałem.
- Przepraszam. Już jestem cała i zdrowa. Gdzie on jest?
- Śpi w waszej sypialni. Jeżeli chcesz, możesz położyć się w mojej, a ja się kimnę w gościnnym albo tutaj.
- Dzięki brat, jesteś najlepszy.- powiedziałam i uściskałam go. W ramach podziękowań zrobiłam mu śniadanie i sok z cytryny i pomarańczy. Powinno to go postawić na nogi.
Potem położyłam się w sypialni Dylana. Zamknęłam drzwi na klucz, żeby nikt nie wszedł.

Mike

Obudziłem się na strasznym kacu. Od razu przypomniałem sobie, co się stało. Byłem załamany. Jak mogłem do tego dopuścić? Vanessa na pewno mi tego nie wybaczy...
Wstałem z łóżka i poszedłem od razu jej szukać. Nigdzie jej nie było. Nie wróciła na noc?
W salonie spotkałem Dylana. Spał na kanapie.

- Dylan kurwa wstawaj! - krzyknąłem, potrząsając nim.
- Czego się drzesz człowieku?- spytał zaspany.
- Nie ma Vanessy!
- Daj mi spokój. Dziwisz jej się?
- Nie obchodzi cię to, gdzie jest?- spytałem wkurzony. To jej brat do cholery.
- Wiem, gdzie ona jest.- odpowiedział całkowicie spokojnie.
- Gdzie?!
- Myślisz, że ci powiem, po tym, co jej zrobiłeś?
- Dylan ja muszę to wszystko wyjaśnić.
- Musisz to teraz dać mi spokój. Całą noc nie spałem, bo Vanessa przez ciebie zniknęła.
- Chce to naprawić.
- W dupie to mam. Nie pomogę Ci.
- Taki z ciebie kumpel?- byłem już na skraju wytrzymałości.
- Żartujesz?! Gdyby nie ja, zgonowałbyś teraz w jakimś rowie.
- Dylan ja naprawdę muszę z nią pogadać.- powiedziałem załamany. Wiedziałem, że mi nie pomoże. Zraniłem jego kochaną siostrę. Nic dziwnego, że mnie nienawidzi.
Nie wiedziałem, jak mam to naprawić. W głowie miałem pustkę. Czegoś takiego nie da się ot, tak wybaczyć.
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxxxxxxxxxx

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1583 słów i 8379 znaków.

4 komentarze

 
  • Smerfetka16

    Kiedy kolejna część?

  • nasiaaa

    @Smerfetka16 mam nadzieje ze dziś

  • Ja

    @nasiaaa i co...

  • Ja

    Cześć spoko. Krótko.. następnym razem nie obiecuj że część będzie bo robisz niepotrzebna nadzieję i zamieszanie.

  • nasiaaa

    @Ja ok

  • papcio

    No Mike się popisał, na jej miejscu olał bym go cienkim sikiem. Ma co chciał. To nie pierwszy raz jak ją zawiódł. Świetnie napisane😊😁😜

  • nasiaaa

    @papcio jejku dziękuję bardzo 😊

  • cukiereczek1

    Kochana czekam na kolejną czesc z niecierpliwością dodaj coś szybko 😉😉😘😘😍😍

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję kochana. Postaram się jak najszybciej 🥰

  • Ja

    @nasiaaa już tak nie obiecuj...