Tęsknię... Cz.23

~Vanessa~

Wstałam wcześnie rano żeby na spokojnie przyszykować się do pracy. Pierwsze co, to poszłam do łazienki wziąć gorący prysznic. Na pewno dobrze mi zrobi po ciężkim wieczorze. Dużo wtedy myślałam o swoim życiu. Co będzie jeżeli wakacje się skończą? Przecież nie zostane tutaj na zawsze... Będę musiała wrócić do szkoły i do mamy.  
Co wtedy ze mną i z Jake'em? Czemu wcześniej o tym nie pomyślałam, zanim się z nim związałam? Związek na odległość wcale nie jest łatwy nawet, jeżeli kilometrów jest mało.  
Co będzie z kontaktem z tymi wszystkimi wspaniałymi ludźmi? Urwie się czy zachowa?
Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Zrobiłam co miałam zrobić i gotowa poszłam do kuchni na śniadanie.  
Znów wisiała kartka od Dylana, że już wyszedł więc byłam w domu sama a raczej tak mi się wydawało.  
Zaczęłam robić sobie jajecznice i sałatkę kiedy do kuchni wszedł Mike. Spojrzałam na niego a on na mnie.
- Hej- powiedziałam niepewnie. Mało rozmawiamy a właściwie wcale, więc było to dla mnie mega krępujące.
- Cześć- odpowiedział tylko i również zaczął robić sobie śniadanie. Jeżeli w takiej ciszy jeszcze usiądziemy razem do stołu to zwariuję...
- Będę piła kawę, zrobić i tobie?- spytałam żeby przerwać tą niezręczną ciszę.  
- Skoro nie będzie to dla ciebie problem to chętnie- odpowiedział i usiadł do stołu z kanapkami na talerzu. Jakim cudem zrobił je tak szybko?
- Już robię- powiedziałam i po chwili dwa kubeczki gorącego napoju były gotowe.  
Usiadłam krzesło dalej od Mike'a i zaczęłam jeść ale coś mi nie szło. Nie mogłam się skupić wiedząc, że siedzi obok mnie a nasza relacja jest taka dziwna.
Spojrzałam na niego. Patrzył w swój talerz i po chwili też zaczął jeść. Nie wiedziałam co zrobić. Niby chciałam jakoś zagadać ale nie wiedziałam w jaki sposób. Postanowiłam sobie wszystko z nim wyjaśnić. Nie chciałam między nami żadnych niejasności. Mieszkamy razem i fajnie by było mieć ze sobą dobre stosunki, chociaż i tak wiem, że to co było na początku już nie wróci.  
- Mike możemy pogadać?
- Jasne a o czym?- dobre pytanie... O czym tak właściwie ja chcę z nim rozmawiać? Co mam mu powiedzieć? To nie będzie taka zwykła rozmowa jak o pogodzie...
- O nas- "O nas"?! Dziewczyno, jakich "nas"?!  
Mike spojrzał na mnie z dziwnym wyrazem twarzy.
- Co masz na myśli?
- Od sytuacji w parku nie odzywamy się do siebie prawie wcale.- powiedziałam i nie wiedziałam co dalej mówić...
- Powiedziałaś mi, że żałujesz naszego pocałunku więc stwierdziłam, że nie będę się wtrącał.  
- Ale w co wtrącał?
- W twój związek. Zaczęłaś nawijać o swoim chłopaku jak bardzo go kochasz a chwile wcześniej to ty mnie pocałowałaś.- miał rację. Wszystko mi się pomieszało...
- Wiem ale nie rozumiem o co ci chodzi.  
- O co mi chodzi? Raczej tobie o co chodzi? Całujesz mnie, jest zajebiście a nagle słyszę, że masz chłopaka? Aż tak bardzo jesteś niezdecydowana? Nie możesz się zdecydować na jednego?- "Zdecydować"? Myślałam, że wybór jest prosty i rzeczywisty. Skoro jestem z Jake'em to znaczy, że jego chcę. Nie wiedziałam, że w gre wchodzi też Mike chociaż coraz więcej jest go w mojej głowie.  
- Mike czy ty...?
- Tak zależy mi na tobie. Sam się temu dziwie ale nie potrafię tego zmienić. Siedzisz mi w głowie i nie mogę przestać myśleć o tamtej chwili.- Byłam w szoku. Ten sam Mike, który mi dogryzał na każdym kroku, właśnie wyznał mi uczucia...
- Mike ja nie wiem co mam powiedzieć.  
- Domyślam się i nie musisz przypominać, że masz chłopaka bo o tym wiem. Proszę cię tylko byś więcej nie mieszała mi w głowie. Odsunę się od ciebie żebyś żyła spokojnie ze swoim chłoptasiem.
- Mike...
- Co? Tak będzie dla nas najlepiej tylko wiesz co?- spytał nagle wstając.
- Tak?
- Chcę coś zrobić prawdopodobnie po raz ostatni.
- Co takiego?- spytałam niepewnie a on nagle podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
- Pójdę już. Dziękuję za kawę.- powiedział i zostawił mnie samą w kuchni.
W głowie miałam takie zamieszanie, że "burdel" to mało powiedziane. Co miałam o tym myśleć?  
Jedno było pewne, Mike stał się kimś więcej dla mnie niż tylko kolegą. Nie wiedziałam co mam z tym zrobić. Mike to nie jest łatwa osoba jeżeli chodzi o charakter... W wielu rzeczach byśmy się nie dogadali no i jesteśmy tacy różni od siebie.  
Z Jake'em wszystko jest takie łatwe. Dostaje od niego wszystko czego każda dziewczyna oczekuje od chłopaka. Jest czuły i kochany, ale czy to jest naprawdę to, czego szukam?  

Po śniadaniu wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z domu. Przeszłam się chwilę i byłam już na miejscu. Byłam tak zamyślona, że nikomu nie odpowiadałam na powitania.  
Nagle wpadłam na kogoś i dopiero się otrząsnęłam. To był Jake.
- Cześć kochanie- powiedział i pocałował mnie na powitanie a ja odwzajemniłam pocałunek.  
- Hej misiek.
- Jak spałaś? Wszystko okej? Wyglądasz na zmęczoną.- Gdybyś tylko wiedział co się dzieje...
- Nie wyspałam się. Lecę się przebrać i zaraz do ciebie wrócę.
Tak jak powiedziałam tak też zrobiłam. Po paru minutach wyszłam z naszej firmowej przebieralni i ruszyłam w stronę baru.
- Hej- usłyszałam nagle więc od razu się odwróciłam. Głos należał do Lucasa, naszego dostawcy.
- Hejka- odpowiedziałam uprzejmie.
- Co jest?- spytał nagle ale odpowiedziałam mu to samo co każdemu.  
- Nic a co ma być?- spytałam siląc się na uśmiech.  
- Mnie nie musisz oszukiwać. Doskonale znam ten wyraz twarzy. Sam często mam taki więc nie kręć i opowiadaj.
- Oj naprawdę nic się nie stało.  
- Kłótnia z chłopakiem?  
- Nie, z nim jest dobrze.- odpowiedziałam i mimowolnie westchnęłam.
- To z czym jest źle albo z kim?- spytał a ja usiadłam na podłodze.  
- Kurde sama nie wiem. Zamieszanie mam w głowie.  
- Dlaczego?
- Pocałowałam kogoś. Jake o tym nie wie bo nie chce go ranić. Problem w tym, że od tego czasu dużo myślę o tej osobie i nie wiem co mam robić.  
- Co to za osoba?
- Kolega mojego brata. Mieszka z nami. Przez niego wtedy mocno pokłóciłam się z Jake'em.  
- Gruba sprawa ale to myślałaś o nim jako koledze czy coś więcej?
- Nie. Po prostu ta sytuacja siedzi mi w głowie i śni mi się po nocach a jak go widzę to się dziwnie czuję.  
- Wy dziewczyny jesteście pokręcone. Jak dla mnie masz chłopaka, którego darzysz uczuciem ale nagle pojawił się ktoś, kto mógłby zająć jego miejsce a ty się nad tym zastanawiasz. Spodobał ci się mimo, że może teraz go nie kochasz. Po prostu nie jesteś w stanie nazwać narazie tych uczuć bo są świeże. Daj sobie czasu i nie rozmyślaj tak. Wszystko przyjdzie z czasem.- powiedział a ja przyjęłam do siebie jego rady. Być może ma racje. Jeden pocałunek nie oznacza od razu, że jestem wielce zakochana w Mike'u. Niepotrzebnie tyle nad tym myśle.
- Dziękuję Lucas- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- A daj spokój nie musisz dziękować.  
- Muszę. Bardzo mi pomogłeś.  
- A w czym?- spytał nagle Jake. Nie miałam pojęcia skąd nagle się tam wziął.  
- A co ty taki ciekawy?- spytałam wstając. Chłopak objął mnie a ja spojrzałam w jego oczy.
- Zabieram cię dziś do McDonald's co ty na to?- powiedział a ja od razu się zgodziłam.  
- Jesteś wielki.
- Ja cie zabieram ale ty stawiasz!- powiedział nagle i zaczął się śmiać a ja odepchnęłam go od siebie.
- Ja stawiam ale za twoje pieniądze.- odpowiedziałam od razu i widać było po nim, że zabrakło mu argumentów.  
- Ha ha bardzo śmieszne.  
- Co się stało kochanie? Zabrakło argumentów?
- Mi nigdy!  
- Co tu za pogaduszki? Już do pracy. Widzieliście kolejkę do baru?!- krzyknęła nagle ciotka. Była wkurzona i wcale się jej nie dziwię. Gdy wyszłam na salę od razu zauważyłam o jaką kolejkę jej chodzi. Masa ludzi czekająca aż ktoś ich obsłuży i tylko jedna sama Rosalie za barem. Biedna dziewczyna nie dawała sobie rady więc od razu ruszyłam jej z pomocą.  

Gdy skończyłam swoją zmianę od razu poszłam przebrać się w swoje ciuchy. Byłam padnięta. Przez cały dzień na sali była masa ludzi więc nie było czasu na odpoczynek. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa.
Wychodząc z szatni spotkałam Jake'a.
- Hejka. Idziemy?- spytałam z uśmiechem. - Gdzie?
- No na jedzenie mieliśmy iść.- powiedziałam i automatycznie odezwał się mój brzuch. Bardzo mało jadłam a właściwie to prawie nic.
- Myślę, że to nie jest dobry pomysł.- powiedział lekko smutnym i lekko złym tonem.
- Dlaczego? Coś ci wypadło?
- Nie. Nie mam ochoty.
- Co się stało?- spytałam przestraszona.  
- Ty mi powiedz.- spytał a ja zamarłam...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hejka kochani. Miałam dodać część po powrocie z wyjazdu ale udało mi się napisać ją wcześniej więc docencie to i piszcie jak się podobało.

1 173 czyt.
100%86
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1793 słów i 9072 znaków.

6 komentarzy

 
  • nasiaaa

    nasiaaa · 24 sierpnia

    Z przyczyn ode mnie niezależnych część będzie dopiero jutro, ale za to na 100% przepraszam i miłej nocy.

  • nasiaaa

    nasiaaa · 24 sierpnia

    Postaram się, żeby nowa część była jutro wieczorem miłej nocy wszystkim

  • Ja

    Ja · 19 sierpnia · 193629838

    Super opowiadanie. Czekam na kolejną część kochana ❤️😍

  • Duygu

    Duygu · 16 sierpnia

    Już w pierwszym akapicie brakuje dwóch przecinków, a co dopiero w całym opowiadaniu. Interpunkcja bardzo uboga i podstawowa.

    "Przecież nie zostane tutaj na zawsze..."- zostanĘ. Piszemy "zrobiłam jajecznicĘ", a nie "jajecznice". Znalazłam jeszcze kilka innych, zgubionych ogonków przy "ą" i "ę".

    "Co będzie jeżeli wakacje się skończą?"- wakacje zawsze się kończą, nie są wieczne, więc napisałabym tutaj "kiedy" zamiast "jeżeli", bo to nie jest żaden warunek, typu: "jeśli nie zjem, będę głodna".

    Piszemy "tĘ niezręczną ciszę", nie "tą niezręczną ciszę".

    Od kiedy mężczyzna mówi "stwierdziłAm?" Powinno być "stwierdziłEm".

    Po pierwsze:
    Jesteś autorką, która należy do "TOP" autorów, a to zobowiązuje do pisania lepszych tekstów pod każdym względem: fabuła, interpunkcja, ortografia, dialogi- wszystko jest ważne.

    Po drugie:
    Na profilu można przeczytać, że masz 19 lat. Spodziewam się zatem większych umiejętności pisarskich, bo już małe dziecko często stawia więcej przecinków niż Ty.  

    Po trzecie:
    Należy sprawdzać opowiadanie. Jasne, każdemu mogą umknąć 2 przecinki itp. Jednak taki brak zauważyłam w zaledwie pierwszym akapicie, o całym opowiadaniu nie wspominając...

    I po czwarte:  
    Jeśli już dajesz jakąś notkę na koniec od siebie, postaraj się. "Hejka kochani"- gdzie tu jest przecinek? Szacunek do czytelnika powinien być dla Ciebie ważny. Przecinków też brakuje... "Docencie to"- błędy? Toż to niecałe 2000 słów!  

    Dziewczyno, sprawdzaj opowiadanie przed publikacją. Wszystkim wyjdzie to na dobre i będzie większa przyjemność z czytania. Jeśli już zdecydowałaś się pokazać światu swoje utwory, to staraj się, by były jak najlepsze.

    Pozdrawiam.

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 · 14 sierpnia

    Noo nie moge w takim momencie czekam na kolejną z niecierpliwością kochana   dodaj coś szybko

  • Iga21

    Iga21 · 14 sierpnia

    O kurcze to się porobiło. Albo słyszał rozmowę Vanessy z. Z Lucasrm albo ktoś musiał mu powiedzieć..