"Tęsknię... Cz.18"


!!! Ważna notka na dole !!!

~Jake~
-Wyjechała- powiedział Dylan a ja poczułem, że grunt osuwa mi się pod nogami.
- Jak to wyjechała? Gdzie?!- Spytałem przerażony i zdesperowany. Przecież miałem takie wielkie plany. Chciałem ją przeprosić. Miało się wszystko ułożyć a ona wyjechała... O niczym nawet mi nie powiedziała. W sumie ja jej też nie mówiłem, że wyjeżdżam... Zachowałem się jak skończony kretyn.
- A co cię to interesuje?- spytał a mnie zaskoczył jego ton głosu.  
- No jest moją dziewczyną, chyba mogę wiedzieć gdzie jest.  
- Po tym co ostatnio odwaliłeś to raczej nie.
- Słuchaj, spieprzyłem sprawę ale chcę to naprawić.- Chyba udało mi się go przekonać bo chwilę potem na kartce napisał mi adres gdzie mogła być moja Vanessa. Miałem tam około trzech godzin jazdy więc sporo biorąc pod uwagę, że dopiero co jechałem dwie godziny. Czego się nie robi dla ukochanej kobiety...
Spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy, ustawiłem w nawigacji cel podróży i ruszyłem w drogę jak najszybciej umiałem. Po drodze zajechałem do kwiaciarni po najlepszy bukiet kwiatów na świecie.  
Wiem, że może to tandetne i kompletnie oklepane. Może jestem jakimś nudnym romantykiem ale moim zdaniem kwiaty są obowiązkowe. Raz na jakiś czas albo przy takich sytuacjach jak ta, kwiaty muszą być. Innej opcji nie ma. Nie zapomniałem oczywiście kupić kwiatka dla jej mamy oraz babci. Dowiedziałem się od Dylana, że właśnie tam jest moja ukochana. Jako, że będę je widział pierwszy raz to dobrze gdybym pokazał się z jak najlepszej strony. Chociaż pewnie i tak mam już u nich ogromnego minusa. No chyba, że Vanessa o niczym im nie powiedziała.  
Nie wiedząc jakie dziewczyna lubi kwiaty, zdecydowałem się na klasyczne, czerwone róże.  
Potem zajechałem też do cukierni po coś słodkiego. Czekoladki na pewno roztopią jej serce.  
Z gotowym, przeprosinowym prezentem ruszyłem już prosto do domu Van.  
Droga mi się okropnie dłużyła i nie było jak przyspieszyć.
Po około trzech godzinach zajechałem do mega spokojnej okolicy. Od razu domyśliłem się, że pewnie tutaj mieszka babcia Vanessy. Znalazłem odpowiedni numer domu i zaparkowałem przy bramie. Wszyscy patrzyli na mnie jakby co najmniej ducha zobaczyli... Dziwnie się czułem gdy wszystkie pary oczu były zwrócone w moją stronę.  
Nagle na podwórku zobaczyłem dziewczynę najpiękniejszą na całym świecie! Moją ukochaną Vanessę.
Jej długie, brązowe włosy były splecione w dwa dobierane warkocze. Ubrana była w białą koszulkę z czarnym napisem i do tego czarne, jeansowe spodenki. Na nogach miała zwykle czarne klapki. Wyglądała bosko nawet w tak zwyczajnym stroju. Z daleka zauważyłem, że nie miała makijażu co dodatkowo dodawało jej uroku.
Zauważyła mnie przez co upuściła jakiś karton i wszystkie rzeczy się wysypały na ziemię.  
Chwilę stała nieruchomo jakby zastanawiała się czy to serio ja. Nie wiedziałem co mam zrobić. Czekałem aż mi otworzy i będę mógł ją znów przytulić. Cholera brakowało mi tego spojrzenia, tego uśmiechu, jej całej. Chciałem znów mieć ją przy sobie.
Dziewczyna wolnym krokiem podeszła do furtki i otworzyła ją. Nastała bardzo krępująca chwila, nikt nic nie mówił. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. - Vanessa, pewnie masz mnie za skończonego idiotę...- Zacząłem a dziewczyna nagle rzuciła się w moje ramiona. Objęła moją szyję swoimi, malutkimi dłońmi i przytuliła mnie z całej siły.  
- Tak bardzo cię za wszystko przepraszam!- powiedziała a ja usłyszałem, że się jąka. Dziewczyna odsunęła się ode mnie trochę a ja zobaczyłem łzy w jej oczach.  
- Ej! Nie płacz. Jestem tu.- powiedziałem i tą razą to ja ją przytuliłem.
- Nie spałam z nim, przysięgam.- powiedziała cichutko a mnie przeraził ton jej głosu. Nigdy nie słyszałem jej takiej smutnej. Wiedziałem, że mówi prawdę. Nie mogłem uwierzyć w to, jakim byłem idiotą wtedy, gdy uwierzyłem w te wszystkie brednie.
- Wiem kochanie, wierzę ci i przepraszam, że wcześniej ci nie wierzyłem.- powiedziałem szczerze. Głaskałem jej miękkie włosy żeby się uspokoiła. Cała była roztrzęsiona.
- Kocham cie Jake
- Ja ciebie też maluszku- powiedziałem. Odsunęliśmy się od siebie i wręczyłem jej wcześniej przygotowany prezent.
- Oj nie musiałeś wariacie!- powiedziała radośnie. To na pewno dzięki czekoladkom!
- Oj uwierz, że musiałem.  
- Jak mnie tu znalazłeś?- spytała  
- Twój brat mi pomógł.
- No tak. Chodź, wejdziemy do środka. Moja mama i babcia pewnie umierają z ciekawości- odpowiedziała i zaczęliśmy się śmiać.  
Dziewczyna zaprowadziła mnie do małego domu. W środku była masa zdjęć na ścianach i wszędzie były pamiątki. Domek miał swój specyficzny zapach i wygląd. Był śliczny, jakby odcięty od współczesności. Czas tam ewidętnie się zatrzymał.
Nagle w progu pojawiła się kobieta bardzo podobna do Vanessy. Od razu wiedziałem, że to jej mama.
- Mamo to jest Jake, mój chłopak- powiedziała Vanessa a kobieta uśmiechnęła się.  
- Ach tak, to ty. Słyszałam o tobie od Dylana.- Na te słowa nie tyle co się zdziwiłem ale i przestraszyłem.
- Od Dylana?- spytała dziewczyna.
- Tak. Ty nic nie chciałaś powiedzieć to musiałam sama dowiedzieć się o co chodzi. Widzę, że już wszystko okej.
- Tak. To dla pani.- powiedziałem i wręczyłem kobiecie kwiat.
- Dziękuję bardzo- odpowiedziała ucieszona z prezentu.

~Mike~
Vanessa wyjechała a ja poczułem się okropnie. Wiedziałem, że to przeze mnie. Nawet nie wiem kiedy wróci i czy w ogóle wróci. To wszystko było niepotrzebne.  
Siedziałem w swoim pokoju i oglądałem telewizję a ta dziewczyna nie chciała wyjść mi z głowy. Nie mogłem się skupić więc wyłączyłem telewizor. Postanowiłem iść się rozerwać na miasto. Jako, że Dylan mi odmówił zwołałem innych ziomków i po godzinie już byliśmy w klubie. No to pora coś wyrwać.

~Vanessa~
Jake mnie mega zaskoczył tym, że przyjechał. Bardzo mnie to ucieszyło. Oznaczało to, że zależy mu na mnie. Poznałam go z moją rodziną a potem poszliśmy do pokoju sobie wszystko wyjaśnić na spokojnie. Opowiedziałam mu jak to wszystko wyglądało z tamtym kretynem a on mi uwierzył.  
- Przepraszam, że ci nie powiedziałem o wyjeździe. Już wcześniej miałem jechać do chorej mamy a potem ta kłótnia i nie widziałem sensu żeby mówić ci o tym.
- Myślałam, że mnie zostawiłeś.- powiedziałam przypominając sobie jaka byłam załamana.
- Wiem. To był błąd, którego nigdy nie powtórzę.- odpowiedział co mnie ucieszyło.
- Dopiero po rozmowie z kolegą zdałem sobie sprawę z tego co zrobiłem a gdy przyjechałem, twój brat mi powiedział, że wyjechałaś. Byłem tak zdesperowany, że wsiadłem w samochód i przyjechałem.- dodał po chwili a ja przysunęłam się do niego. Siedzieliśmy na łóżku w jednym z pokoi przygotowanym specjalnie dla mnie.
- Jesteś najlepszy. Tęskniłam za tobą.- powiedziałam i pocałowałam go. Chłopak od razu odwzajemnił pocałunek. Nigdy czegoś takiego nie czułam. Jedna mała chwila a przekazaliśmy całą swoją tęsknotę i wszystkie uczucia. To było coś niesamowitego.  
Jake położył mi dłonie na biodrach przez co przeszły mnie dreszcze.  
Postanowiłam usiąść mu na kolanach i tak też zrobiłam. Chłopak był totalnie zaskoczony. Zaczął rękoma jeździć po moich plecach i karku a nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne.  
Mieliśmy w nosie, że w każdej chwili może ktoś przyjść.  
Jake pozbył się mojej koszulki a ja o dziwo się nie krępowałam. Czułam się przy nim swobodnie.
Poczułam pocałunki na mojej szyji i ramionach i było cudownie!  
Nagle jednak rozległo się pukanie do drzwi.  
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Hej wszystkim!  
Chciałabym wspomnieć o sytuacji pod ostatnią częścią...
Otóż jak odpowiadałam na jeden komentarz, następna część "będzie jutro o ile mi się uda". Nie oznacza to, że część będzie danego dnia na 100%. Jeżeli ktoś to tak odebrał to bardzo przepraszam. Dziękuję bardzo zaczarowanaK za zrozumienie i ciepłe słowa.  
Życzę Wam w dalszym ciągu super weekendu a dla wszystkich uczniów niezapomnianych wakacji! Wykorzystajcie ten czas jak najlepiej.
Kocham!

987 czyt.
100%74
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1560 słów i 8371 znaków.

4 komentarze

 
  • Ela

    Ela · 23 czerwca · 284352576

    Inna Ela ale ciesz się że walczą o ciebie dobry znak pisz i dodawaj nam jak najwiecej

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 · 23 czerwca

    Rewelacyjna czesc kochana czekam na kolejną z niecierpliwością 😙😙😊😊

  • zaczarowanaK

    zaczarowanaK · 23 czerwca

    Jak zwykle dobre opowiadanie ❤❤  
    Nie ma za co Kochana 😘 najwidoczniej ktoś jest po prostu strasznie niecierpliwy i nie rozumie że też masz swoje prywatne życie  

  • Ela

    Ela · 23 czerwca · 284352576

    Ja trochę jestem za Ela bo po co się wcinać w czyjeś komentarze ale myślę że wszystko będzie dobrze czekamy na następna część ta była super