Bez wyjścia (12) - Trening - Sobota cz 5 - Zbrodnia i kara

Bez wyjścia (12) - Trening - Sobota cz 5 - Zbrodnia i karaPo chwili byłem już sztywny. Beata bez pytania ustawiła się w pozycji wejściowej z pięknie wypiętym tyłeczkiem. Przejechałem ręką po jej cipce zbierając soczki  
Zamruczała z głową wtuloną w pościel. Rozsmarowałem je na dziurce a ona drgnęła nerwowo.
Ustawiłem się za nią i wszedłem na chwilę w cipkę. Odwróciła się i popatrzyła na mnie ze zdziwionym wzrokiem  
- Nie przyszykowałaś lubrykanta – wyjaśniłem - stosuję naturalne sposoby
Uspokoiła się i mruczała cichutko kiedy puknąłem ją kilka razy.
W końcu wyszedłem i położyłem wodza na jej wypiętej dziurce ponownie zadrżała.
Teoretyczną część analka miałem dawno opanowaną więc poprosiłem:  
- Rozluźnij się  
- Łatwo ci powiedzieć - mruknęła  
Po chwili dodała  
- Wiesz co, nie musisz być delikatny. Krzyś nie będzie  
Przypomniały mi się zdjęcia, opowiadania i filmek kiedy Krzysztof faktycznie ostro posuwała Karolinę. Z jej opisów i z tego co widziałem podobało jej się takie podejście.  
No więc teraz panie Krzysztofie moja kolej – pomyślałem nie mogąc powiedzieć że będzie to moja zemsta, bo przecież sam wystawiłem mu Karolę. Pewnie jeszcze niejeden raz będę się masturbował myśląc co z nią robił, ale w pewnym sensie to taka mała satysfakcja, że będę pierwszym który rozdziewiczy jego żonkę.


Co będzie moją karą – zapytałam z drżeniem w głosie  
- Jeszcze nie zdecydowałem – odpowiedział – ale mam dwie opcje
Popatrzył na mnie wzrokiem od którego zrobiło mi się zimno choć dzień zrobił się bardzo gorący. Zadrżałam cała .
- Mogę wiedzieć jakie ? - zdobyłam się na odwagę  
- Nie, dowiesz się w swoim czasie  
Niczego więcej nie powiedział. Skończyliśmy przygotowania a potem siedzieliśmy w milczeniu i jedliśmy lunch. Potem herbata i jakieś suche ciastka.
Bez słowa wstał i wyszedł z kuchni zabierając mój telefon. Zostało za mało brudnych naczyń żeby włączać zmywarkę, więc zaczęłam zmywać ręcznie. W głowie kłębiły mi się rożne scenariusze. Po kilkunastu minutach wszystko było zmyte i powycierane. Wyszłam z kuchni i zobaczyłam że jego drzwi od sypialni/biura są zamknięte. Usłyszałam charakterystyczny dźwięk telefonu i konwersację po angielsku. Nie mogłam wyłowić sensu, a nie chciałam być złapana na podsłuchiwaniu. Cholera wie gdzie jeszcze te kamery ma poustawiane. Poszłam do salonu i grzecznie usiadłam na sofie.



Delikatnie zacząłem napierać. Cholera to nie jest takie łatwe. Przestałem i użyłem kciuka żeby trochę poluzować otworek. Mruknęła z zadowoleniem. Zastąpiłem kciuk moją główką i postanowiłem być bardziej zdecydowany. Zaledwie wprowadziłem czubek główki kiedy poczułem jak Beata tężeje i mruczenie przeradza się w okrzyk bólu. Uciekła biodrami do przodu i odepchnęła moją rękę.  

- To bardzo boli - poskarżyła się, siadając na łóżku
- Masz ciasną dziurkę i spinasz się – odpowiedziałem – Chcesz żebym przestał ?
W mojej głowie szumiało tylko: „powiedz że nie, powiedz że nie,  powiedz że nie,  powiedz że nie”
- Nie, ale może jakoś inaczej, tak żebym nie mogła ci uciec – powiedziała z determinacją – bo chyba dobrowolnie to sobie nie dam.  
- Mam cię zgwałcić ?
Popatrzyła na mnie a potem do kamery
- Zgadzam się żebyś mnie zerżnął w dupę i zrobił ze mną co chcesz, bez względu na to co będę mówić albo robić  - wyrecytowała do kamery
Popatrzyła na mnie  
- No masz to nagrane – mrugnęła do mnie okiem
Wstała i podeszła do szuflady.  
- Nie byłam pewna czy będzie potrzebny, ale na to wygląda – powiedziała z westchnieniem
Podała mi nieodpieczętowaną tubkę KY.
Bez słowa położyłem ją brzuchu i szeroko rozłożyłem jej nogi. Wycisnąłem na rękę trochę maści i dokładnie rozsmarowałem na jej dupcię, a następnie natarłem końcówkę mojego penisa.
Leżała bez słowa gdy nabrałem trochę na kciuk i wepchałem jej do środka. Stęknęła i poczułem jak stara się rozluźnić mięśnie. Ponowiłem atak główką mojego penisa.
Zaczęła krzyczeć z bólu, ale tym razem chwyciłem ją za dupsko i przytrzymałem żeby nie mogła mi uciec, jednocześnie przyciskając do łóżka. Była bez wyjścia. Powolutku wpychałem się coraz głębiej, nie zwracając uwagi na jej protesty i próby ucieczki biodrami. W końcu podała się, zacisnęła ręce na pościeli, wgryzła się zębami w materac i wyjąc z bólu, wytrzymywała moją inwazję w jej nowo odkryte terytoria.

Nie wiem czy każdy facet ma w sobie coś z odrobiny sadysty, ale to zniewolenie jej, wejście mimo stawianego oporu i zadawanie bólu sprawiło mi ogromną satysfakcję. Poczułem jakąś atawistyczną przyjemność z ujarzmienia samicy, zaspokojenia swojej potrzeby wbrew jej woli (no prawie) i dumę, że dalej posłusznie daje się dymać, mimo że wyraźnie sprawiało jej to ból. Do tego wspaniałe uczucie ciasnoty w jej dupci dopełniały uczucia pełnej ekstazy.  
Po chwili zdałem sobie sprawę że to może być jedyna okazja jaką mam z Beatą i nie chciałem żeby za szybko to się skończyło. Chciałem jeszcze.
Wyszedłem z niej  
- Skończyłeś już we mnie ? – wymamrotała w twarzą w prześcieradle  
Nie odezwałem się, tylko odwróciłem ją na bok i zacząłem wciskać penisa który był przed chwilą w jej dupci do ust.  Zaprotestowała, ale ja bez słowa mocno chwyciłem jej włosy. Krzyknęła z bólu, a ja korzystając z jej otwartych ust zdławiłem jej krzyk naprężonym kutasem. Ciągle mocno trzymając za włosy, drugą rękę silnie ścisnąłem za kark i pokazałem rytm jaki ma wykonywać. Po chwili sama przejęła inicjatywę i ręką chwyciła mnie za pośladek.
Kolejne ujarzmienie dodało mi upojenia i ukontentowania z siebie.  
Postanowiłem, że skończę tak jak poprzednio planowałem. Odepchnąłem jej głowę i uklęknąłem za jej plecami. Pokazałem jej jak ma trzymać nogę uniesioną do góry i zacząłem penetrację  
Lekko drgnęła biodrami, ale ja bez słowa ścisnąłem jej bok. Zrozumiała, bo następny mój ruch pozostał bez próby ucieczki, wydobyła z siebie tylko okrzyk bólu. Tym razem był znacznie cichszy i z odcieniem przyjemności.  

No ładnie, pomyślałem chyba jestem dobrym nauczycielem. Faktycznie, z każdym moim ruchem jej jęki bólu przechodziły w sapanie z rozkoszy. Nie potrwało długo kiedy poczułem jej dziurkę zaciskającą się w spazmach orgazmu. Nie było już na co czekać i chwilę potem miałem swój pierwszy  wytrysk analny. Zaspokojony wódz wysunął się z dupci koleżanki.
Położyłem się za nią i objąłem od tyłu korzystając z możliwości chwycenia jej piersi. Oboje leżeliśmy bez słowa starając się uspokoić oddechy i poukładać wszystko co się stało.  
W końcu odwróciła się do mnie i pocałowała mnie w usta. W pierwszym odruchu myślałem żeby tego uniknąć, ale nie wyczułem niczego złego.
- Spokojnie, odrobiłam lekcje i zrobiłam lewatywę – uśmiechnęła się do mnie  
Trochę mi ulżyło
- Bardzo bolało ?
- Tak ale musiałam to jakoś przeżyć – powiedziała ostrożnie ważąc słowa
- Zauważyłeś chyba że drugi raz było znacznie lepiej – dodała  
- Jasne, że zauważyłem - pocałowałem ją ponownie  

Podniosła się, obejrzała łóżko, sprawdziła ręką czy jej odbyt nie krwawi. Wytarła spermę w prześcieradło i zaczęła ubierać majtki.
- Wiedziałam że mogę na ciebie liczyć – jesteś naprawdę dobrym przyjacielem
Ciekawa definicja, ale poruchałem podobno za zgodą żony, więc nie będę się spierał o semantykę. Jeszcze przez chwilę popatrzałem jak zakłada na siebie ubranie i gdy cycuszki zostały zakryte biustonoszem sięgnąłem po moją odzież.  
- Chcesz coś zjeść – spytała jak gdybym po prostu wpadł na pogawędkę.  
- Zaraz Ci powiem  
Telefon pikał w trakcie akcji, ale nie mogłem przecież odbierać go. Otworzyłem teraz i odczytałem wiadomości od Karoliny. A właściwie z jej konta.
Kilka fotek jak była w trakcie ruchania i jej cipka zalana spermą. Ostatnia wiadomość sprzed paru minut brzmiała: nothing urgent but you can come asap. do not enter the house, send SMS once you arrive.  
Patrząc na zdjęcia żony i widząc zaproszenie do odwiedzin szybszych niż ustalone, zdecydowałem się nie skorzystać z zaproszenia mojej niedawnej kochanki.
- Przepraszam cię, ale może kiedy indziej, jednak muszę jechać  
Nie wiedziałem czy właściwym byłoby spytanie czy i kiedy będzie chciała powtórzyć trenowanie dziurek, ale wyjaśniło się po chwili
- Jasne nie ma sprawy, pozdrów Karolinę ode mnie – uśmiechnęła się szczerze  
- Co mogę jej powiedzieć?
- Co chcesz – wzruszyła ramionami  - nie mamy przed sobą żadnych tajemnic
Oj biedna Beatka. Podszedłem do niej żeby ją pocałować, ale uniknęła moich ust nadstawiając policzek.  
- Teraz już bądź grzeczny - pogroziła mi żartobliwie
A więc chyba to była jednorazowa przysługa – pomyślałem z pewnym żalem. Wyciągnąłem kartę z aparatu, włożyłem poprzednią, pożegnałem się i wyszedłem do samochodu. Podjechałem do domu żeby zabrać moje rzeczy które wczoraj wieczorem przygotowałem i ruszyłem w drogę  


To była kurewsko długa godzina. Wyobraź sobie że siedzisz na tej pieprzonej kanapie, nago, bez telefonu, bez książki albo gazety. Po prostu ze swoimi myślami które wędrują tylko w jednym kierunku. Jaka będzie kara za orgazm na który nie miałaś „zezwolenia”? Idiotyczne prawda ? W końcu jesteśmy dorosłymi ludźmi którzy mogą się dogadać. Wszystko się we mnie burzyło i narastał we mnie bunt.
Po godzinie John wyszedł z pokoju
- Idziemy się kąpać – powiedział jakby nic się nie stało i ruszył do drzwi
Jego pewność siebie i władczy ton z miejsca stopił cały mój gniew i wściekłość. Po prostu wstałam i poszłam za nim.
Pogoda była wymarzona do kąpieli. Pod koniec sierpnia mieliśmy falę gorąca i do tego jezioro było rozgrzane po upalnym lecie. Z przyjemnością zanurzyłam się w wodzie. John ponownie pokazał swoje mistrzostwo bez zadyszki pokonując jezioro tam i z powrotem. Położył się na pomoście i ogrzewał w słońcu. Ja nie chciałam do niego dołączać tak od razu. Chciałam trochę zademonstrować moją niezależność i pływałam sobie spokojnie przy brzegu co najmniej 10 minut dłużej. W końcu znudziło mi się to i położyłam się obok niego na pomoście. To była najbardziej beztroska część dnia. Przypomniała mi się Chorwacja i nagie plaże gdzie świetnie się bawiliśmy. Z perspektywy czasu wydawało mi się że moje dąsy na Roberta były śmieszne i niepotrzebne. Straciliśmy kilka dni urlopu w czasie których mogliśmy się dobrze bawić i korzystać z uroków czasu wolnego.
Stwierdziłam że teraz też nie powinnam pozostawać bezczynna. Może moje postępowanie spowoduje że John odstąpi od planów karania mnie. No bo dlaczego jeszcze by tego nie zrobił do tej pory?
Podniosłam się i spojrzałam na niego w pełnym świetle. Widać było jego wiek, ale wyglądało że jest w znakomitej formie fizycznej. Zresztą dał tego dowody zarówno w jeziorze jak i w łóżku/biurze/łazience.
Zdumiewające było że w stanie spoczynku jego penis był mały. Natura potrafi naprawdę zaskakiwać.  
Pomyślałam sobie że chętnie poczuję jak mi rośnie w ustach. Pochyliłam się nad nim i wzięłam go. John nie zareagował, ale jego członek jak najbardziej. Poczułam że bardzo powoli zaczął pęcznieć i pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Byłam dumna że tak szybko potrafiłam spowodować taką zmianę.
W końcu John zareagował na moją akcje. Podniósł głowę popatrzył na jezioro i skinął na mnie. Ponownie położył głowę na deskach pomostu, więc zrozumiałam że mam go dosiąść.  Nakierowałam jego sztywność w swoją cipkę i ostrożnie opadłam na niego. Nie mogłam powstrzymać krzyku gdy poczułam że mnie dotyka go końca. Popatrzyłam w stronę domku i drogi. Nikogo nie było z zasięgu wzroku, odwróciłam się do tyłu i spojrzałam na jezioro. Kompletna pustka. Poczułam się bardzo szczęśliwa i wyzwolona. Na pomoście uprawiałam seks z kolegą z pracy który wypełniał mnie i dotykał do samego końca. Bardzo powoli unosiłam się i opadałam na jego sztywnego penisa. Pilnowałam się żeby nie przekroczyć granicy tego podniecenia, a jednocześnie chciałam znowu poczuć jego tryskające we mnie nasienie.
Było mi dobrze, wiedziałam że nie ma tu żadnych sąsiadów w pobliżu, więc nie starałam się tego tłumic.
Nagle usłyszałam za mną cichy stukot.  

Do pomostu przybijała mała żaglówka. Jeszcze chwilę temu nie widziałam jej, więc widocznie płynęła wzdłuż brzegu. W panice zeszłam z Johna rozglądając się bezowocnie za czymś do zakrycia  
- Nie pozwoliłem ci przestać – powiedział lekko wkurzony John
- Ktoś tu jest – wyszeptałam teatralnie, starając się siąść, zakrywając piersi  
John beznamiętnie popatrzył na łódkę, podniósł rękę i powiedział  
- Hello Mark, could you wait few more minutes ?
Zza zwijanego żagla wyłoniła się postać faceta koło trzydziestki, dosyć dobrze zbudowanego, z kilkudniowym zarostem na twarzy, opalonego  i lekko już łysiejącego. Nie wydawał się zaszokowany widokiem naszych nagich ciał.  
- Sure, take your time  
- Dokończ – powiedział John z naciskiem i wzrokiem nie znoszącym sprzeciwu.
Zdałam sobie sprawę że to jest moja kara. Mam uprawiać z nim seks na oczach obcej osoby. Wkurzyłam się, ale w sumie przecież to zupełnie obcy facet i nie chciałam dać Johnowi satysfakcji że złamał mnie.
Ruszyłam żeby usiąść na nim ponownie. Powstrzymał mnie.
- Odwrotnie
Krew uderzyła mi do głowy. Miałam usiąść na nim przodem do faceta który właśnie kończył zwijać żagiel i bez żadnego zażenowania słuchał i patrzał co się dzieje na pomoście. Ustawiłam się nad Johnem i nakierowałam jego penisa do cipki. Usiadłam nie mogąc powstrzymać odgłosu rozkoszy którą poczułam kiedy ponownie całą mnie wypełnił. Zaczęłam się poruszać.
Wstyd dławił mnie, więc jedyną dobrą stroną tego było to, że nie musiałam się martwić niezaplanowanym orgazmem. Facet który już nie miał co robić, usiadł na łódce i zajął się obserwowaniem nas. Pochyliłam głowę żeby choć trochę ukryć twarz, ale wkrótce poczułam rękę Johna który chwycił mnie za włosy i odchylił moją głowę w górę. Zamknęłam oczy i teraz już tylko zależało mi żeby to skończyć jak najszybciej. Mimo, że John wypełniał mnie całą, dodatkowo starałam się używać moich mięśni pochwy żeby go stymulować. Normalnie kiedy to robię, mimo że wymaga to ode mnie sporego wysiłku dochodzę szybciej, ale jak wspomniałam, nie groziło mi to w takich warunkach.
Natomiast jeżeli chodzi o Johna, albo ten akt ekshibicjonizmu albo moje desperackie uściski spowodowały że po chwili doszedł we mnie, nie wstydząc się przed gościem objawów przyjemności z tego płynącej.
Jak tylko skończył dostałam w pupę klaps sugerujący żeby ruszyć dupą i zejść z niego. Kolejne upokorzenie, ale sprawy zaszły już za daleko żeby obrażać się teraz.
John sprawnie podniósł się na nogi i podszedł do mężczyzny na łodzi. Ja stanęłam obok, niepewna co robić, skrzyżowałam ręce zasłaniając piersi.
- Welcome, Mark – powiedział podając mu rękę  
Facet uścisnął mu dłoń, wyszedł na pomost i popatrzał na mnie ciekawym wzrokiem  
- Poznajcie się – John przeszedł na polski (prawie)
- To mój real estate agent, Mark
- Moja koleżanka z pracy, Karolina
Co miałam robić, wyciągnęłam do niego rękę  
- Miło mi – powiedziałam  
- Marek J. , mnie również – bez wahania chwycił moją rękę i schylił się całując ją.  
Moim zdaniem chciał się lepiej przyjrzeć mojej cipce i właśnie akurat wtedy poczułam jak sperma Johna spływa mi po udzie. Szybko zabrałam rękę i skierowałam się do domku. Poszłam prosto pod prysznic czując na sobie wzrok dwóch samców którzy ruszyli za mną.
- Let's talk inside – usłyszałam Johna

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3053 słów i 16526 znaków, zaktualizował 24 sty o 22:47. Tagi: #żona #cuckold

4 komentarze

 
  • Jestem Graczem

    zajebiste! czekam na ciąg dalszy!

  • eksperymentujacy

    @Jestem Graczem wkrótce  :)

  • ZbereznyTyp

    Całość przeczytana :) świetnie się czyta, bardzo ciekawe i podniecające. Będę czekał na więcej!

  • eksperymentujacy

    @ZbereznyTyp dzięki !
    Daj mi znać jeżeli są jakieś nieścisłości  ;)

  • Egon

    Aż szkoda że z Beatką to jednorazowa akcja.
    A może jednak nie?

  • eksperymentujacy

    @Egon nie podaję spoilerów ;)

  • Czarly

    Jak zwykle zajebiste opowiadanie Szkoda tylko ze tak długo trzeba czekać  ;)  ciekawi mnie bardzo sytuacja gdy bohater znowu spotka się z żoną jak wpłynie to na stosunek między nimi . Serdecznie pozdrawiam was i z niecierpliwością czekam na kolejne części  :yahoo:

  • eksperymentujacy

    @Czarly dzięki za komentarz  
    niestety jeżeli cześć ma być w miarę długa to trzeba trochę na to poczekać :(