Bez wyjścia (2) - leśna polana

Bez wyjścia (2) - leśna polanaRano obudziły mnie usta Karoliny na moim penisie. Otworzyłem oczy i zobaczyłem jej uśmiechnięte oczy i pracowity języczek. Nie zajeło długo żeby mózg odpowiedział na sygnały dochodzące z dołu i zacząłem twardnąć. Widok był tak nieziemski, że nie myśląc długo chwyciłem za aparat i zacząłem robić zdjęcia. Karolina wyrwała mi go i odrzuciła na lóżko. Nie bałem się już że zobaczy zdjęcia z poprzedniej nocy bo kiedy zasnąła zmieniłem kartę.
- Zrelaksuj się – powiedziała - należy Ci się nagroda za wczorajszy wieczór.
Wczorajszy wieczór. Zamkąłem oczy i zobaczyłem jak penis Krzysztofa na chwilę niknie w ustach Karoliny, jej związane ciało starające się wyjść naprzeciw jego mocnym ruchom. Poczułem że już się zbliżam i poruszyłem się chcąc zająć się Karoliną ale ona zdecydowanie przytrzymała mnie.
- Teraz tylko ty – wyszeptała
Otworzyłem oczy i patrzyłem jak stara się wsiąść mnie jak najgłębiej. Piękne uczucie i piękny widok. Kim jestem żeby oponować takiemu obrotowi sytuacji. Po minucie dałem jej do zrozumienia że zaraz skończę. Wypuściła go z ust i dokończyła ręką. Z uśmiechem rozsmarowała moje nasienie po moim brzuchu.  
- szybko pod prysznic, sniadanko i jedziemy do dzieciaków – zawołała
- A ty ? – zaoponowałem  
- Mam pomysł na wieczór – odpowiedziała
- Na tym skrzypiącym łóżku z dzieciakami za ścianą ?
- Zobaczysz – uśmiechnęła się promieniście  
Zanim wszytko ogarneliśmy było już południe. Nie spieszyliśmy się zbytnio zatrzymując się na obiad po drodze, Dotarliśmy na miejsce do rodziców Karoliny późnym popołudniem. Dzieciaki powitały nas z entuzjazmem, opowiadjąc o karmieniu zwierząt i zbieraniu świeżych jajek, łowieniu ryb i szukaniu poziomek. Pod wieczór były już tak padnięte że jak zaczęlo się ściemniać spały jak aniołki.
Usiadłem na naszym łóżku i jak zawsze niezawodnie towarzyszyło temu spore skrzypnięcie. Jak ona sobie to wyobraża? Chyba że będziemy się bawić w Śpiącą Królewnę którą książe budzi do życia minetką.
Karolina weszła do pokoju w zwiewnej sukience.
- Chodź, idziemy na spacer – powiedziała
- Trochę zmęczony jestem  - powiedziałem zgodnie z prawdą
- Nie wygłupiaj się, przyda Ci się bo cały dzień ślęczysz  przed tym komputerem
Fakt, no i noc była bardzo ciepła – co tam.
Wyszliśmy na drogę i po kilkuset metrach skończyły się lampy uliczne. Nie czułem się zbyt komfortowo bo nie mieliśmy żadnych odblasków na szczęscie nic nie jechało. Po około 5 minutach Karolina zatrzymała się.
- To tutaj  
Noc była jasna i zobaczyłem ścieżkę prowadzącą do lasu.
- Zwariowałaś ? Chodzić po lesie o tej porze? Zgubimy się – zupełnie mi się to nie podobało
- Ojtam, ojtam – las jest z każdej strony otoczony drogą a ja znam tu każdą ścieżkę.
Westchąłem ciężko i poszedłem za nią. Po kilku minutach Karolina zeszła ze ścieżki i zaczęła się przedzierać przez krzaki. Zrezygnowany podążałem za nią. Po kilkunastu metrach wyszliśmy na zalaną światłem księżyca polaną.  
Była porośnięta paprociami i mchem. Z jednej strony przy lesie stało kilka gęstych liściastych krzaków i jakiś płaski pagórek. Wlaśnie w tą stronę skierowała się Karolina. Pagórek okazał się sporym głazem narzutowym a ona stanęła w cieniu krzaków. Jednym szybkim ruchem ściągnęła sukienkę i staneła przedemną tylko w staniku bo okazało się że nie miała na sobie majtek. Uklęknęła na muchu i zaczęła rozpinać moje szorty. Pomogłem pozbyć się tych niepotrzebnych rzeczy. Nie zajęło jej długo żeby mi postawić go na baczność.  Bez słowa odwróciła się i ustawiła się na czworakach, pochylając się na mech. Klęknąłem za nią i delikatnie starałem się wejść w jej wypiętą cipkę. Delikatność okazała się zbędna, była bardzo wilgotna i z łatwością wszedłem do końca. Rozpiąłem jej stanik, a ona rzuciła go na sukienkę. Po chwili szaleńczego ruchanka odwóciła się, położyła na plecach i szeroko rozłożyła nogi. Nie trzeba mi było tego tłumaczyć. Wszedłem w nią i zacząłem ponowne posuwanko. Jej duży biust falował intensywnie, więc złapałem jej piersi ściskając sutki. Jej oddech przyspieszył i po chwili poczułem skurcze jej orgazmu. Nie potrzebowałem długo żeby zalać jej cipkę i ciężko padłem na moją spoconą żonkę.
- wow – wyszeptałem – ciekawe miejsce znalazłaś
- to nie mój pierwszy orgazm tutaj - powiedziała z śmiechem w głosie
- ciekawe, zamieniam się w słuch  - powiedziałem  
- taaa, chciałbyś – odpowiedziała przekornie

Nigdy nie rozmawialiśmy o naszych młodzieńczych przeżyciach ale była dziewicą kiedy się poznaliśmy. Chmury zasłoniły księżyc i nie byłem w stanie wiedzieć wyrazu jej twarzy. Objąłem ją czule i zacząłem całować. Sięgnąłem znowu do jej cipki I w tym momencie usłyszeliśmy głosy zbliżających się mężczyzn. Nie mogliśmy się już ubrać i uciec stamtąd. Jedyne co mogliśmy to leżeć i mieć nadzieję że nas nie zobaczą. Byliśmy bez wyjścia.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 975 słów i 5185 znaków, zaktualizował 18 kwi o 19:31. Tagi: #żona #cuckold

2 komentarze

 
  • Helen

    Bardzo ładnie się zaczyna przygoda w lesie.!

  • kola1410

    Lubisz być suką jak żona jest pieprzona przez prawdziwego kutasa. ;)