Bez wyjścia (11) - Domek nad jeziorem cz. 2

Bez wyjścia (11) - Domek nad jeziorem cz. 2Rano obudziłem się czując jej wilgotne usta na podbrzuszu. Otworzyłem oczy i zobaczyłem jej głowę tam gdzie wczoraj kończyła swoje zajęcia. Maszt bardzo szybko stanął gotów do służby.
Widząc, że już nie śpię upewniła się że wilgotność penetracyjna została osiągnięta, usiadła na mnie i zaczęła galop.  

Wydałem z siebie głośny okrzyk zadowolenia, czując jej cipkę opuszczającą się na mojego wodza. Usłyszeliśmy jakieś szmery i szepty za ścianą.  Zaczęła rytmicznie ujeżdżać mnie, zmuszając nasz materac do ciężkiej pracy.
- Chwyć piersi - wyszeptała teatralnym szeptem
Odłożyłem telefon i skoncentrowałem się na niej
- Mocniej ściśnij - zażądała
- O tak - chwilę tak podskakiwała jednocześnie pieszcząc łechtaczkę ręką  
- Jeszcze  
Po chwili
– Chcesz hiszpana ? -zapytała
- Jasne – odpowiedź mogła być tylko jedna  
Po chwili to ja jęczałem mając go między cyckami a moim brzuchem
- Weź mnie od tyłu  
Szybko zmieniliśmy pozycje i do materaca dołączyło łóżko delikatnie stukając o ścianę  
Po chwili Karolina zaczęła czuć zbliżający się orgazm i wcale tego nie starała się ukryć. Świadomość, że znajomi nasłuchują każdego odgłosu również na mnie działała bardzo podniecająco.
Mimo to Karolina była szybsza, nikt nie miał wątpliwości co się tu wydarzyło.
Pukałem ją jeszcze przez chwilę starając się dołączyć, ale usłyszałem  
- Połóż się  
Odszukałem telefon i spełniłem życzenie  
Z uśmiechem na twarzy zaczęła drażnić i lizać od spodu główkę mojego dzięcioła. Popatrzyła na mnie czekając aż zrobię zdjęcie. Zabrała mi z ręki i odrzuciła telefon, patrząc prosto w oczy wzięła go całego.
Jestem pewien, że wnioskując po nagłej ciszy w naszym pokoju i mojej głośnej reakcji na jej usta, nasi sąsiedzi mieli nieomal podgląd na to, co się teraz dzieje za ich ścianą.  
Moje reakcje też nie dawały wątpliwości. Urywanymi słowami komentowałem jej działalność i udzielałem podpowiedzi  
- O tak, ssij, głęboko, świetnie, possij kulki, włóż paluszek, dobrze
Usta miała zajęte, ale ze śmiejącymi się oczami spełniała każdy kaprys
- Uważaj kończę, głęboko i połknij wszystko - zadyrygowałem  
Bez sprzeciwu z jej strony
- Taaak  
Zaległa cicha. Po kilku minutach, zza ściany słyszeliśmy skrzyp łóżka jakby ktoś wstawał i usłyszeliśmy kaszel i plucie Beaty. Chyba nie ja jeden doszedłem w buźce.
Założyliśmy szlafroki i poszliśmy do kuchni. Po chwili pojawiła się Beata z Krzysiem.  
Krzyś rozbawiony, a ona cała czerwona
- Nie wiedzieliśmy, że tu takie cienkie ściany – powiedziała przepraszająco, co chwila jeszcze ocierając usta
- Tyle lat po ślubie, a czerwieni się jak szesnastolatka – przypomniała jej powiedzonko Karolina  
- Wy nam dobranockę, a my wam pobudkę – zaśmiała się  
Zauważyłem jeszcze kropkę spermy na policzku mojej żony
- Poczekaj – powiedziałem – masz jeszcze tu coś
Zebrałem palcem i włożyłem jej do buzi. Tym razem chyba przesadziłem, bo ona spojrzała na Krzysztofa i zaczerwieniła się. Otarła usta i powiedziała:
- Idę budzić dzieciaki, jajecznica na śniadanie.
Ja ruszyłem do naszej sypialni i przechodząc koło Krzysztofa daliśmy sobie piąteczki. Teraz obie panie znowu poczerwieniały.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 642 słów i 3454 znaków, zaktualizował 20 cze 2020. Tagi: #żona #cuckold

6 komentarzy

 
  • Aqq

    Czekamy na zabawy z Karoliną

  • Helen57

    Wspaniałe przebudzenie ! Pieszczoty penisa o poranku ! Super zakończenie ! Masz coraz lepiej !

  • Shadowxxx

    Tak trzymac, tylko jakby troche dłuzsze bylo :)

  • Xe

    Jesteście niesamowici

  • Czarly

    No zaczynają się panie rozkrecac super

  • Egon

    Czyżby Beatka wzięła przykład z Karoliny?