Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 19 - Przed południem

Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 19 - Przed południemPatrzyłem na Karolinę nie za bardzo rozumiejąc co robi, dlaczego mnie zatrzymała w pokoju i dlaczego nie dokończyła seksu z Johnem. To miało być ich pożegnanie i jednocześnie pogrzeb moich nadziei na hedonistyczną drugą połowę życia.
Ale ona nie zatrzymała się tylko spojrzała na mnie z uśmiechem i z powrotem usiadła na jego kolanach tym razem przodem do mnie.  

Widząc co jest w stanie zrobić dla mnie postanowiłam dać temu szansę. Nie znaczy to bynajmniej że tym possaniem Johna wymazał fakt ogromnego nadużycia zaufania jakie miał u mnie. Ciągle trzymałam tego asa w zapasie (no bo nie w rękawie). Wiedziałam że nie dostanie ode mnie następnej szansy jeżeli znowu mnie zawiedzie. Jednak przekonałam się że jest dla mnie poświęcić tak wiele, a to dawało mi poczucie wewnętrznego ciepła. Jednocześnie odczułam dużą ulgę, że nie będę musiała przed mężem ukrywać moich potrzeb i zachcianek. Jeżeli możemy robić razem coś co obojgu sprawia przyjemność, to dlaczego budować sztuczne bariery, mnożyć problemy i prowadzić gierki.

Oparła się o niego plecami uniosła się i wprowadziła penisa do cipki. Podparła się tak na chwilę i skinęła na telefon leżący obok mnie. Drżącymi rękami zrobiłem jej fotkę, a ona opuściła się na jego penisa z tym charakterystycznym wzdychnięciem towarzyszącym pierwszej penetracji.
Sądząc po naprężeniu, Johnowi bardzo podobało się to spotkanie. Wyglądało na to że zdał sobie sprawy ze tego że jego trening na ostatniej prostej rzutem na taśmę odniósł ostateczne zwycięstwo.
Karolina ciągle patrzyła na mnie spod przymrużonych oczu. Chwyciła ręce Johna które do tej pory trzymał na jej biodrach i pokierowała je ku górze  


Jego dłonie najpierw złapały i pomasowały całe piersi a potem palcami zaczął delikatnie stymulować moje brodawki. To było boskie. Robert widocznie przestraszony moją poranną reakcją siedział jak skamieniały i zgodnie z moją wcześniejszą sugestią robił mi zdjęcia albo filmował. Pewnie bał się zepsuć tę chwilę jakimś nieprzemyślanym ruchem.
Gestem głowy pokazałem na jego sterczącego penisa. Nieśmiało zaczął go masować, a ja uśmiechnęłam się do niego i pokiwałam twierdząco, sugerując że właśnie to chciałabym widzieć. Zrelaksował się, odprężył i zaczął wykonywać coraz śmielsze ruchy.
Teraz miałam już czas wyłącznie dla siebie. Sama dyktowałam sobie tempo unoszenia się na penisie który w tej pozycji bardzo mocno stymulował mój punkt G. Ręce Johna doprowadzały do narastającego podniecenia przez coraz mocniejsze ściskanie brodawek. Czułam że zaraz przeżyję pierwszy orgazm którego mój mąż będzie świadkiem na żywo. Zamknęłam oczy, oparłam się o Johna i coraz głośniej jęcząc oddałam się obezwładniającemu uczuciu całkowitej rozkoszy.

Na początku zrobiłem kilka zdjęć kiedy siadała na niego przodem do mnie i z lekko przygryzioną wargą obserwowała moją reakcję. Nie byłem jeszcze pewien czy mnie nie wkręca tak jak na balkonie w Chorwacji. Ale tu nie było żadnego haczyka. Widziałem na jej twarzy autentyczną przyjemność, a gestami głowy i mimiką twarzy zachęcała mnie do zachowań które rano uważała za delikatnie mówiąc, za niestosowne.  
Zafascynowany patrzyłam jak dobija się do końca na naprężonym sprzęcie Johna. Zdawałem sobie sprawę z jego rozmiaru i teraz widziałem jej biodra dociśnięte do jego bioder. To znaczyło że cały jest w środku i sądząc po pomrukach jakie wydawała, jest jej z tym bardzo dobrze.
Potwierdziła ruchem głowy że chce widzieć czy podoba mi się to co teraz robi, więc złapałem mojego sztywniaka i zacząłem go  masować. Oh jak potrzebowałem tego. Jęknąłem cicho przy pierwszym ruchu. Co za uczucie patrząc na nagie ciało żony wygięte przede mną, miarowo unoszące się na obcym kutasie i jej piersi pieszczone przez dłonie właściciela tego kutasa. Do tego dochodzi jej coraz głośniejsze mruczenie, coraz szybszy oddech i te zmrużone oczy. Tego nie jest w stanie oddać żadne zdjęcie, czy żaden film. To trzeba po prostu widzieć i przeżyć samemu. Kurcze jestem szczęściarzem.  

Ręce i penis Johna połączone ze wzrokiem Roberta podziałały na mnie jak katalizator. To bardzo interesujące jak pod wzrokiem męża można przeżywać zadowolenie z dotyku innego mężczyzny. Świadomość że widziałam go w sytuacji której do tej pory nie mogłam sobie z wyobrazić, spowodowała takie uczucia wyzwolenia. Skoro on jest w stanie coś takiego robić w mojej obecności i dla mnie, to nie ma żadnego powodu żebym czegokolwiek krępowała się przy nim. Niesamowite jaka ulga, gdy nie trzeba czuć żadnej pruderii, wstydu ani poczucia winy. Zupełnie inny świat gdzie nie liczą się konwenanse i ograniczenia narzucane przez konserwatywne wychowanie. Po raz pierwszy od kiedy nauczyli mnie wstydu z powodu nagości albo uleganiu pokusom, poczułam że jest to zbędny i do niczego potrzebny balast.
Oczywiście nie mówimy o byciu zbyt swobodnym w miejscu publicznym, albo w obecności osób które nie życzą sobie widzieć określonych zachowań. Natomiast w towarzystwie osób dorosłych, które zgadzają się na udział w nieskrępowanych zabawach, nie widzę już powodów do jakichkolwiek zahamowań. To co kiedyś powiedziałam sobie o publikacji moich zdjęć, teraz rozciągnęło się na całość mojego życia. To tylko ciało. Tak długo jak obie osoby w związku zgadzają się na takie podejście i zachowują w stosunku do siebie lojalność, to nie będzie to mieć żadnego wpływu na ich wzajemne uczucie do siebie. Wręcz przeciwnie może to je tylko scementować. Jestem szczęściarom że jestem żoną takiego faceta.  

Patrzyłem na Karolę która coraz mocniej oddychając i jęcząc zaczęła dochodzić. Nigdy jeszcze nie widziałem tego tak wyraźnie, tuż przy mnie ale bez mojego udziału. Przepiękny widok kiedy kobieta dla której chciałbyś nieba przychylić przeżywa szczytowanie i wiesz że przez jej ciało przepływa uczucie rozkoszy i spełnienia. I że ona wie że to widzisz i aprobujesz z całego serca.
Opadła zmęczona na kolana Johna. Odbyło się to tak szybko że ani on, ani ja nie doszliśmy jeszcze. On zorientował się że Karola nie ma już siły na skakanie po nim.
Najwidoczniej chciał uczcić swoje zwycięstwo ostatnim wytryskiem w mojej żonie, bo delikatnie pomógł jej zejść z kolan i z krótkim - choć - poprowadził w stronę sypialni. Karolina na drżących nogach udała za nim, a ja oczywiście już bez pytania o zgodę poszedłem za nimi.  
Położył ją na łóżku, ale ona najwyraźniej odzyskała wigor i miała inny pomysł. Poprosiła żeby się ułożył się na łóżku, usiadła mu na biodrach i zaczęła masować klatę i dotykać jego sutek. Spodobało mu się bo położył ręce pod głowę i z uśmiechem obserwował jej poczynania. Jego gościu sterczał gotów do dalszej akcji. Mój też jak najbardziej, wspomagany od czasu do czasu lekkim masowaniem.
Żonka opuściła się na nim trochę niżej, wypięła dupcię  i powiedziała do mnie rozkazująco-zachęcającym tonem.  
- Włóż go
Stwierdziłem że po tym wszystkim musimy ustalić jakieś zasady tej naszej zabawy, bo stałe operowanie cudzymi członkami nie może wchodzić z zakres moich zadań.  
No ale dopóki na spokojnie nie uzgodnimy warunków nie chciałem psuć atmosfery. Postawiłem telefon obok na pościeli, chwyciłem jego twardość, nakierowałem w wilgotną cipkę, a drugą ręką naciskając dół pleców nabiłem ją na kutasa Johna.  

Ponownie usłyszałem głębokie westchnięcie.

Muszę chyba poważnie z mężem pogadać, bo to jego zainteresowanie penisem Johna zaczynało być lekko irytujące. Zobaczyłam jego gotowość jak sobie masował, to w końcu poczułam że mamy możliwość na nasz pierwszy trójkącik. Chciałam go w końcu poczuć po tygodniu, ale on zamiast skorzystać z wejścia do mojej mrugającej do niego dziurki nakierował Johna i jeszcze mnie docisnął do niego. Grzechem byłoby narzekać, bo w sumie wygląda że jeszcze wszystko przed nami, a takiego okazu to chyba zbyt szybko mieć nie będę, ale musimy ustalić pewne limity.
Miałam ochotę na szybkie pukano od tyłu bo uda jeszcze mi drżały po niedawnej jeździe. John chyba to zrozumiał i zamiast prób ponownego galopu uruchomił swoje biodra szybko posuwając swojego penisa we mnie. Znowu zaczynało być przyjemnie, bo był mocno naprężony i ponownie atakował przednią część mojej pochwy, a tam to się dzieje.

Miałem świetny widok na sprzęt gościa który systematycznie zagłębiał się w cipce mojej żony. Obserwowałem jak rozpychał jej płatki i ogarniało mnie coraz większe podniecenie. Zastanawiałem się czy nie dołączyć się do nich i choćby paluszkiem wejść w małą dziurkę Karolci, ale stwierdziłem że niech ten ostatni raz skończą tak jak zaczęli – sami.
W tym momencie rozdzwonił się telefon jakimś dziwnym dzwonkiem. John znieruchomiał i poprosił mnie żebym mu go podał.  
Ciągle zagłębiony w Karolinie zaczął rozmawiać  
Jak każdy facet, a zwłaszcza facet w takiej sytuacji rozmowę poprowadził krótko  
- OK
- Roughly two hours  
- Bye
Odrzucił telefon i przystąpił do finału  
Przycisnął do siebie Karolinkę. Jej piersi rozpłaszczyły się na jego klatce i szybkimi ruchami bioder poprowadził się do końca.
Poleżeli chwilę na sobie i zaczęli się całować. Karolina powoli podniosła biodra i zmniejszony zawodnik wypadł z niej pozostawiając ślady swojej bytności

Po chwili John łagodnie odsunął ją z siebie  
- Przepraszam że kończę w taki sposób, ale muszę być jak najszybciej w G.  
Wyszedł szybko z pokoju i za chwilę wszedł już kompletnie ubrany  
- Teraz jest czas na coś co nazywamy „reclaim” - powiedział do mnie - Masz swoją żonę z powrotem i możecie robić co wam się podoba. Najczęściej w trakcie lub po odbywa się rozmowa na temat jak było. Potem już na spokojnie ustalcie dalszy plan działania w waszym związku. Możecie tu zostać tak długo jak potrzebujecie. Powodzenia.
- Karolina – zwrócił się do niej – miłej zabawy i do zobaczenia jutro w pracy.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1913 słów i 10685 znaków, zaktualizował 30 cze o 23:46. Tagi: #żona #cuckold

5 komentarzy

 
  • Czarly

    Hej kiedy nastepna czesc

  • Jestem Graczem

    Coś pięknego. Marzenie mieć taką żonę :)

  • Czarly

    Poprostu mistrzostwo to co się dzieje teraz między wami małżonkami zapiera dech w piersiach widać jak wasze uczucia zaczynają jeszcze bardziej rosnąć jesteście niesamowici czekam na ciag dalszy z utęsknieniem

  • trantolo

    Super  :bravo: grunt to poskładanie tych klocków. Fajnie że się udało. Rozumiem że to nowe otwarcie i szansa na kolejne fajne opowiadania :smile: pozdrawiam

  • Jota

    Fajne, ale zbyt krótkie.

  • eksperymentujacy

    @Jota marudy ! albo częściej albo dłużej  ;)