Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 17 - Rano

Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 17 - RanoPrzypomniało mi się że następnego dnia cała w skowronkach poprosiłam męża o zdjęcie z tego wieczoru. Wysłał mi na telefon. Na postoju, w łazience ponownie je otworzyłam.
Doskonale pamiętałam tą noc, ale teraz patrzyłam na nie z zupełnie innej perspektywy. Teraz wiedziałam że leżałam tak rozłożona przed Krzysztofem. Mój mąż pozwolił koledze mnie oglądać, dotykać, całować, poużywać sobie i skończyć we mnie. Pamiętałam to uczucie kiedy związana bez możliwości jakiejkolwiek obrony leżałam oczekując jego dotyku. Teraz wiedziałam że to ręce Krzysztofa mnie dotykał. Masował moje piersi, jego język wędrował po moim ciele drażniąc mi usta i brodawki. Zaraz po tym to penis Krzysztofa wjechał w tą rozwartą szparkę, a chwilę potem jęczałam pod jego ciężarem i pod wpływem jego ruchów. To jego obejmowałam nogami, do niego wypychałam biodra i jemu pomagałam żeby jak najgłębiej wszedł. To jego wytrysk spermy poczułam we mnie, co w zasadzie powinno wzbudzić moje zdziwienie, bo wtedy jeszcze Robert nie wiedział że jestem na pigułkach. Ale to było tak cudownie że nie dbałam o to. Wiadomo że taka gradka nie zdarza się za często i Krzyś chciał sobie pójść ze mną na całość, nie dbając o takie detale jak potencjalne zapłodnienie żony kolegi. Albo po prostu uznał że skoro Beata się zabezpiecza to ja też powinnam.  Robert musiał być zaraz obok bo odpowiadał mi na moje pytania. Pewnie masturbował się patrząc na to co kolega robi z jego żoną. Patrzył z bliska na Krzysztofa który doprowadzał moje zmysły do szału podniecenia, na mnie jak reaguję na to on robi, widział moje ruchy, słyszał jęki i mój głos oznajmujący całej ulicy osiągnięcie rozkoszy. Na pewno robił sobie dobrze, skoro teraz też się nie krępuje przy Johnie. Zdziwiłam się ponownie, że zaraz potem ponownie doprowadził mnie ustami, To na pewno był on, bo przecież teraz wiem już jak wygląda oral w wykonaniu twardego i mocnego języka Krzysia. Czyli zaraz po tym kiedy tamten skończył we mnie, mój mąż wylizał mi cipkę. Kręci go sperma innych facetów czy chciał zatrzeć ślady „zbrodni”? A ja głupia po uwolnieniu się obciągnęłam mu, dałam pokaz pieszczot piersi i ujeżdżając pozwoliłam skończyć we mnie. Ciekawe czy Krzysztof też to oglądał przez okno, bo przecież sypialnia była rozświetlona.  
Doszło do mnie że tym drugim razem to Krzysztof po laniu jakie zafundował moim piersiom, cyckom, dupci, cipce a nawet policzkom, próbował mnie wziąć analnie. Na szczęście posłuchał mojego sprzeciwu i „tylko” zerżnął cipkę bawiąc się palcem w mojej dupci. Ponownie odleciałam jak nigdy wcześniej. Nie powiedziałam wtedy że chciałam jeszcze mocnej, trochę się wstydziłam. Na dobrą sprawę to były gwałty, ale nie za bardzo miałam co z tym zrobić. Miałam iść na policję i co powiedzieć?  
„Wydaje mi się że kilka tygodni temu mąż mnie związywał, nakładał opaskę na oczy ale to jego kolega mnie ruchał a ja o tym nie wiedziałam. Dwa razy w odstępie kilku dni !”
„Skąd wiem ? Bo na wakacjach kiedy żona kolegi była z moim mężem i dziećmi na plaży, rozebrałam się do naga  w ich mieszkaniu, zaciągnęłam go do ich sypialni, obciągałam mu i kiedy mnie już ostro rżnął, to rozpoznałam jego penisa w cipce i ręce na cyckach, no i technikę oczywiście. Robi to szybciej i mocniej niż mój mąż. I jeszcze wkładał mi palca w dupcie. To na pewno kolega mnie wtedy ruchał kiedy myślałam że to był mój mąż”
„Ma pani jakieś dowody ?”
„No nie, ale może poproście męża o zdjęcia z tych wieczorów. On lubi robić mi zdjęcia”
Wiarygodne prawda ?
Poza tym co to mi da ? Oskarżenie i dochodzenie rozwali moje i Beaty małżeństwa, dzieci będą bez ojców. No i do tego jeżeli każda kobieta by przeżyła to co ja w tych gwałtach, to większość zamiast zgłaszać na policję poprosiła by o numer telefonu.
Oczywiście mąż oszukał mnie, zdradził i zawiódł zaufanie i to w najgorszy z możliwych sposobów. To będę mu długo pamiętać i kiedyś będę chciała poznać prawdziwe motywy. Dlaczego to zrobił? Może Krzysztof go szantażował? Może „tylko” chciał w końcu zrealizować to o czym pisał z innymi oglądającymi moje zdjęcia i zobaczyć to na żywo jak to jest kiedy ktoś obcy pieprzy jego żonę?  Mimo to i dzięki temu oraz jego zboczeniu poznałam rozkosz jakiej sobie nie wyobrażałam do tej pory. I nie wyobrażam sobie że mogłabym się tego teraz pozbawić. Pytanie czy robi to wyłącznie dla siebie czy ja też się w tym liczę? To było dla mnie podstawowym zagadnieniem w tej chwili. Gdzie ja jestem dla niego w tej całej scenerii.  
Gdybym zaraz po tym dowiedziała się o tym, to na pewno bylibyśmy już w separacji. Teraz te okoliczności i mój sposób ich odbioru „trochę” się zmieniły. Sama podstępem doprowadziłam do pierwszego razu z Krzysiem, a potem sama poszłam do niego i pozwoliłam mu prawie na wszystko. I chciałam tego.
Długie były te przemyślenia. Analizowałam każdy aspekt tej popieprzonej sytuacji. Gdzieś na Słowacji postanowiłam że zostawię sprawę męża na dalszym planie, a teraz zajmę się moimi potrzebami. Poczułam się usprawiedliwiona i rozgrzeszona z wszystkiego co mi przyjdzie do głowy.
Na szczęście nie spuściłam karty do telefonu w ubikacji tak jak początkowo planowałam. Jednak nie miałam serca tak po prostu spłukać 200 zł. Teraz więc przyda się jesienią kiedy będę miała delegacje do Wrocławia. Ale czemu mam czekać tak długo ? Czekać całe lato ? Wiedziałam, że ktoś ma na mnie ochotę i jest w stanie zaspokoić mój rozbudzony apetyt. Oczywiście najpierw był Krzyś wtóry wpadł do mnie na chwilę (dosłownie i w przenośni) i zapewnił trochę szorstkiego seksu. Nie mogłam mieć do niego zaufania skoro zaaranżował to wszystko z moim mężem. Na subtelną prośbę mąż też starał się być bardziej zdecydowany, brutalny i oberwałam kilka razy w łóżku i poza nim. Ale to nie o to mi chodziło. Oboje starali się również zadbać o mnie. W mojej fantazji z Arturem tego nie było. Po prostu facet ma wziąć sobie to co mu się podoba bez oglądania się to potrzeby partnerki. Musiałam wiedzieć czy to jest tylko wytwór mojej chorej wyobraźni czy naprawdę to na mnie podziała tak jak sobie to wyobrażam.
Decyzja mogła być tylko jedna. Henryk.
Powiedziałam mężowi że Małgosia trochę pokasłuje i muszę jechać. Spakowałam trochę rzeczy które nam zostały po Jasiu, niektóre jeszcze nie używane i poszłam z nimi do koleżanki. Henrykowi nie podobało się to ale zauważyłam że kiedy wspomniałam że chodzę sobie odpocząć do lasu kiedy kładę dzieci spać, wyraźnie się ożywił. Wieczorem ubrałam się delikatnie mówiąc przystępnie, żebym jednym ruchem mogła zdjąć i ewentualnie założyć sukienkę. Trochę walczyłem z sobą co zrobić z bielizną. Piersi wiadomo że biustonosz, nie będę lecieć przez wieś z obwisłymi cyckami, ale majtki? Na koniec jednak postanowiłam że założę takie zwykłe białe.
Kiedy szłam na polanę wszystko się we mnie trzęsło. Nie miałam pojęcia czy plan zadziała, a miałam tylko tą jedną noc bo Robert miał przyjechać nazajutrz. Jednak przyszedł i jak spodziewałam się rozmowa zeszła na te tematy. Chciał mnie zobaczyć nagą w ramach podziękowania za „opiekę” w szkole o której opiece zresztą nie miałam pojęcia.
Dalej mną trzęsło, bo przecież mimo że sąsiad i były kolega, to kompletnie nieznajomy od tej strony. Mimo to coś mnie pchnęło i stanęłam przed nim naga. Spanikowałam kiedy mnie chwycił i przyciągnął do siebie. Jak bym była piórkiem, mógł zrobić ze mną co chciał, nie mogłabym się obronić. Narobiłam krzyku więc puścił mnie i obojętnie zaczął odchodzić. Ja doszłam do siebie i wiedziałam że nie będę już mieć drugiej takiej okazji. Ciągle czułam jego silne łapsko na piersi i drugą starającą się spenetrować moją cipkę. To było to czego chciałam doświadczyć od czasu niedoszłego spotkania z Arturem. Siły, pewności co się chce i zdecydowania. Nie mogłam mu po prostu tak pozwolić odejść.  
No i dostałam to co chciałam. Miejsce w którym masturbowałam się jako nastolatka było świadkiem mojej pierwszej zdrady małżeńskiej i najmocniejszego orgazmu w moim życiu. Brutalność, silne klapsy, jego łapska na mojej pupie, ogromy penis i zero dbałości o moje potrzeby, doprowadziły mnie do niego dwukrotnie.  
Dostałam czego chciałam i niestety nawet więcej. Czego się nie spodziewałam to tego że Henryk naprawdę potraktuje mnie jak maszynkę do ruchania. Nie nawiązała się między nami żadna dyskrecja czy intymność. Szantażując nagraniem zmusił do seksu z jego młodszym kolegą. Po prostu miastowa kurwa z chcicą, która dała mu dupy za darmo. To teraz niech se kolego też z jej pizdy skorzysta skoro tak chętnie nastawia dupę na prawo i lewo. Urodziny kolega ma, prezent się nawinął lepszy niż zwyczajowa flaszka.  
Szłam do domu rozdygotana, czując że ziemia usuwa mi się spod nóg. Na szczęście Roberta zatrzymała praca. Poczułam ogromną ulgę i jednocześnie niepewność przed następnym dniem. Czułam jak majtki przesiąkają wylewającą się ze mnie spermą a zapach Henryka był wszechobecny na mojej sukience. Zachowałam je sobie i wyprałam dopiero kilka dni przez wyjazdem do Johna.  
Następnego dnia miałam pierwszy w moim życiu trójkąt. Doświadczenia otwierały się przede mną jedno po drugim. Tym razem moje maltretowane cipka i usta nie mogły się opędzić od penisów i to też było niesamowite. Każdy facet potrzebuje trochę odpoczynku, ale co kiedy masz dwóch ? Jeden odpoczywa kiedy drugi dalej dostarcza ci bodźców seksualnych, a czasem to się dzieje naraz.  Odlot. Wojtek był mniej brutalny od Henryka, ale kiedy ten nas zostawił , dał mi propozycję nie do odrzucenia. Dobrowolnie zgodziłam się na ostatnią w moim życiu deflorację. Nie było to miłe i nie było to co chciałabym kiedykolwiek powtórzyć, zresztą tak jak dzisiaj. Ale potrzeba poznania prawdy o wydarzeniach z mojej wioski była silniejsza od tego bólu. Po tym wszystkim wiedziałam już jakie są moje pragnienia, co mnie tylko zaspakaja, a co powoduje że wyłącza mi się poczucie rzeczywistości, wstydu i że jestem w stanie przekroczyć wszelkie granice żeby to zdobyć. Kiedy dowiedziałam się że Beata podejrzewa o coś Krzysia i być może to będę to musiała z nim zakończyć, posunęłam się do wystawienia męża mojej najlepszej przyjaciółce. Tylko po to żeby mieć okazję na być może ostatni, nieskrępowany, ostry seks z jej mężem.  
Teraz stojąc pod tym prysznicem zaczęłam się niepokoić jak daleko mogę się w tej żądzy posunąć. Drugą sprawą było zachowanie Roberta. Wspominał o tym że zawsze chce być ze mną kiedy bawię się z innymi i partycypować w tym. Jego reakcja na moją relację z poranka w piwnicy z Krzysiem, oglądanie filmu z domku i jego odpowiedź na propozycje Johna, wszystko to postawiło pod znakiem zapytanie jego intencje. Podobnie dlatego dziś chciałam żeby Robert nie musiał wybierać pomiędzy mną a kwestią dokończenia treningu. Chyba podświadomie bałam się co wybierze. Widząc go masującego potężną erekcje na widok mnie oralnie zaspakajającej Johna, jeszcze bardziej potwierdziło moje obawy. Teraz byłam niemal pewna że wszystko co robi dla jego żądzy oglądania mnie w z innymi facetami.  
Praktycznie podjęłam decyzję. Jeżeli to nasze małżeństwo ma przetrwać muszę odzyskać kontrolę nad sytuacją.  
Jestem pewna że nie wyrzekną się swoich rozkoszy. Od czasu do czasu pojadę do Wrocławia, albo „będę uprzejma w kroku” na delegacjach w Londynie czy w Stanach. Niewykluczone że więcej niż dla jednego naraz. Kobiecie łatwo znaleźć chętnych online albo w barze czy klubie. Ale mój mąż już nie będzie o tym wiedział. Nie mogę pozwolić żeby mnie traktował jak kurewkę albo zabaweczkę do oglądania kiedy inni mnie ruchają. Jak dla niego nasze przygody zatrzymują się tutaj. To już postanowione.
Ocknęłam się i włączyłam chłodniejszą wodę w prysznicu. Chyba cie powaliło – powiedziałam sama do sobie – zaczynasz myśleć waginą zamiast głową. Nadmiar spermy w cipce chyba ci mózg lasuje! Chcesz się spotykać z nieznajomymi i zapraszać ich do swojego pokoju? Ostatnio w Warszawie wykazałaś się rozumem a teraz masz go w zaniku. Ale z drugiej strony to mam sobie darować takie przeżycia ?
No ale kobieta która raz posmakowała takich przeżyć nie wyrzeka się ich tak łatwo, więc wpadłam na plan B. Oczywiście, przecież w Londynie będzie John. Jeżeli sam już będzie mną znudzony to na pewno będzie mógł mnie polecić swoim znajomym. To będzie znacznie bezpieczniejsze niż internetowe znajomości. To będzie nawet ciekawe, może kiedyś zaproponuję odegrać w moim pokoju hotelowym scenę z chatki w lesie. Minus mąż oczywiście. Dobrze, będzie dobrze, dam sobie radę z moją głodną cipką, a to czego nauczyłam się do tej pory i co jeszcze poznam mogę przenieść na grunt małżeńskiej sypialni. Robert będzie myślał że to wiedza i umiejętności z treningu. Będzie mógł sobie wyobrażać co i jak John ze mną robił. Więc będzie mężuś syty i cipka cała w spermie, dobrze zerżnięta. Uspokojona znalezieniem złotego środka, zamknęłam prysznic, wytarłam się do sucha i wyszłam z łazienki. Doszedł mnie zapach mocnej kawy i grzanek. Śniadanie było gotowe. Weszłam naga do kuchni i spojrzałam na zlew o który się opierałam pozwalając Krzysztofowi brać mnie od tyłu i gdzie klęczałam pozwalając mu przepełnić moje usta. Przecież od tego że się wtedy to nagrało zaczęła się „przygoda” z Johnem. Czas będzie ją teraz skończyć.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2575 słów i 14071 znaków, zaktualizował 19 cze o 3:56. Tagi: #żona #cuckold

4 komentarze

 
  • para1xl

    Oj Karolinko, to by była wielka szkoda jak po tym wszystkim mąż zostałby pozbawiony zabaw z tobą w większym gronie. Takie małżeństwa naprawdę się sprawdzają a przy szczerości pragnień i fantazji są bardzo udane.
    Zatem przemyśl jeszcze następne części..... .
    :rolleyes:

  • eksperymentujacy

    @para1xl Dzięki za komentarz. Opisywane wydarzenia miały miejsce ponad pięć lat temu. Niestety nie da się przemyśleć retrospekcji.  ;)

  • trantolo

    Wow ile emocji w głowie Karoli i cienki lód w waszym związku. Chyba trzeba poprawić numerację. Fajnie się czyta  :bravo:

  • Gość Paul

    Chyba jakaś pomyłka z numeracją części.
    Ciekawie czyta się odczucia kobiety.

  • eksperymentujacy

    @Gość Paul  
    Masz rację. Dzięki za komentarz i zwrócenie uwagi :)

  • Gosc

    No no Karola bierzesz sprawy w swoje ręce coraz bardziej mnie kręcisz.  Czekam na następną część z wypiekami na twarzy