Bez wyjścia (9) - wakacje cz. 4 - Whisky

Bez wyjścia (9) - wakacje cz. 4 - WhiskyPo kolacji poszliśmy jeszcze na spacer nad morze i spotkaliśmy ich. Karola i Krzysztof spalili raczki, a ja miałem świetną zabawę.
Dzieciaki pobiegły do przodu, poszliśmy za nimi, a dziewczyny człapały się z tyłu. Po dłuższej chwili zacząłem:
- Słyszałem, że miałeś ładny pokaz? - drwiąco zagadałem
- Mam nadzieję że Karolina nie powie tego Beacie, mogę mieć przez to kłopoty.  
- Kłopoty? Przecież nie zrobiłeś nic złego – zdziwiłem się - chyba nie twoja wina, że goła lata po domu.
Czyżby Karolina coś ukryła przede mną? Trochę to było dziwne.
- Nie, nic – Krzysztof nagle ucichł zmieszany
Bardzo podejrzane. Trzeba było wracać, zawołaliśmy dzieci i doszliśmy do dziewczyn. Beata była rozpromieniona, a Karolina bardzo zakłopotana.

Po spacerze pobawiliśmy się z dziećmi przed położeniem je spać. Karolina przez cały czas była jakby nieobecna, w końcu poszła na balkon, usiadła, odchyliła głowę do tyłu cięzko oddychając. Oczywiście kodak moment. Nawet nie zauważyła, że robię jej zdjęcie
- Połóż dzieci i przyjdź później do mnie, muszę trochę pomyśleć – poprosiła
Mając nadzieję na małe bara-bara na balkonie, chciałem żeby dzieciaki mocno zasnęły, więc wróciłem  po 20 minutach. Nalałem sobie szkockiej i przez parę minut piłem drinka, uśmiechając się pod nosem czekając, aż wypluje z siebie co ją gniecie. Nie mogłem sam dojść do tego czego dowiedziała się od Beaty. Długo to trwało.  
- Co cię tak gryzie – spytałem w końcu – przecież nic nie powiedział Beacie.
- Widzisz, właśnie miałam  jej powiedzieć,  jak weszła mi w słowo i powiedziała mi jak wspaniały seks mieli dziś przed kolacją.
I to jest ten wielki problem ? Co jest do cholery.
- No i? To chyba dobrze - zapytałem zdziwiony  
- Nie rozumiesz co jest grane? - popatrzyła na mnie jak na kretyna - Przez cały tydzień kochali się dwa razy. Raz w dzień kiedy mnie smarował i dziś kiedy mnie zobaczył nago  
- Aha, rozumiem. Nie myślisz że to przypadek - zapytałem sam w to nie wierząc
- Nie, i nie wiem co z tym zrobić.  Wcześniej Beata już zaczynała myśleć o rozwodzie, a dziś była przeszczęśliwa. Nie mogłam jej o tym powiedzieć.
Nalałem sobie drugiego drinka  
- Czyli pomyślność ich małżeństwa zależy od ciebie ? - zapytałem poważnie  
- Jestem w dziwnej sytuacji, przepraszam cię, ale ja nic nie robiłam, żeby to sprowokować - tłumaczyła się  
- Wiem o tym oczywiście, ale ja nie mam z tym problemu - wypaliłem obserwując jej reakcje.
Popatrzała na mnie zdziwiona.
- Nie przeszkadza ci to to, że jakiś facet ma ochotę na seks ze swoją żoną, tylko wtedy kiedy obejrzy twoją ? - w jej głosie słychać było zdziwienie pomieszane z niedowierzaniem  
Milczałem przez chwilę zbierając myśli. Nie mogę tego spieprzyć. Dopiłem drinka i nalałem następnego.
- Jesteś atrakcyjną kobietą, a ja nie jestem typem zazdrośnika - zacząłem
Spojrzała na mnie spod oka
- Rozumiem, że nie przeszkadza ci że przypadkiem zobaczył mnie nago, Problem jest w tym, że jeżeli będę chciała pomóc Beacie, to nie mogę ciągle szukać pretekstu, żeby mu  cycek pokazać. Musielibyśmy to przenieść na inny grunt.

W mojej głowie zabrzmiały fanfary. Niesamowite, nie spodziewałem, że tak łatwo zgodzi się na to. Tyle zabiegów i kombinacji, a teraz przez przypadek będę mógł widzieć jak moja żona świadomie i dobrowolnie oddaje się innemu facetowi. Wypiłem do końca.
- Rozumiem i podziwiam cię, znając twoją powściągliwość zwłaszcza, jeżeli chodzi o twoje ciało. Jesteś niesamowitą przyjaciółką - kontynuowałem -  Z tym też nie mam problemu,. Mam tylko jeden warunek. Chcę być obecny przy tych spotkaniach, albo żebyś je dla mnie nagrywała.
Karolina wyglądała na bardzo zdziwioną
- O czym ty mówisz ? - zapytała
- No, jeżeli chcesz się z nim spotykać na seks to chcę być przy tym. Może kiedyś zrobimy we trójkę. Rozumiem, że nie za pierwszym razem, bo to będzie  dla ciebie krępujące, ale przecież możesz je nagrać dla mnie. Mogę ustawić dyskretną kamerkę.
- Chcesz żebym miała seks z Krzysztofem ? – wydukała w szoku
- No przecież sama to zaproponowałaś – odparowałem, jednocześnie zapaliła mi się czerwona lampka. Oups,  chyba jednak źle ją zrozumiałem  
- Nie! - krzyknęła wzburzona - myślałam teraz o wspólnych wyprawach na plażę nudystów. Po powrocie żebyśmy wszyscy razem chodzili do sauny. Chcesz patrzeć jak obcy facet pieprzy twoją żonę ?! - zrobiła się czerwona ze złości.
Psia kość, czułem jak grunt mi się obsuwa pod nogami, cholerny alkohol osłabił moją rewolucyjną czujność. Musiałem jakoś z tego wyjść
- No przecież nie obcy, tylko mąż twojej najlepszej koleżanki i to dla niej i dla jej dzieci, ach, źle cię zrozumiałem. Nieważne nie było rozmowy  – zacząłem się plątać. Mówiąc to już od razu czułem jak jeszcze bardziej się pogrążam.  
- I pewnie ty też chcesz sobie poużywać z Beatą albo innymi laskami - wykrzyczała wściekła
- Tak źle ci ze mną, już nie pociągam cię ? - złość mieszała się z niedowierzaniem
- Absolutnie nie oto chodzi, dla mnie jesteś tylko ty, nie chcę nikogo innego – broniłem się  
Chwila ciszy trwała jak wieczność
- Czyli chcesz się mną dzielić z innym? Traktować mnie jak darmową kurwę - powiedziała cichym głosem -  wyjdź, brzydzę się tobą, nie chcę na ciebie patrzeć.
Poszedłem ze szkocką do salonu.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1034 słów i 5545 znaków, zaktualizował 7 maj 2020. Tagi: #żona #cuckold

1 komentarz

 
  • Helen57

    Coraz lepiej wspaniale...........................