Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 13 - Rano

Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 13 - RanoObudziłem się świeży i wypoczęty. Przez chwilę czujnie nasłuchiwałem czy jakaś akcja dzieje się w pokoju obok. Doszedłem do wniosku że zmęczeni całonocnymi harcami śpią sobie smacznie.  
Poczułem pilną potrzebę, więc żeby nie budzić „sąsiadów” po cichu poszedłem do łazienki. Siedząc sprawdziłem maila , nic ciekawego się nie wydarzyło, obejrzałem zdjęcia z wczoraj, szybko załatwiłem dwójeczkę i postanowiłem wracać „do siebie” i poczekać na pobudkę gospodarza i jego uczennicy.
Wracając zobaczyłem że drzwi do ich sypialni są uchylone. Musiałem zobaczyć jak wygląda moja żona po całonocnym pukaniu przez kolegę z pracy. W pokoju panował mrok z uwagi na szczelnie zasłonięte zasłony, ale panowała też cisza absolutna. Szybko zorientowałem się że pokój jest pusty.  
Zaniepokoiłem się nie na żarty. W całym domku było cicho, nie było ich w salonie ani w kuchni. W jednej łazience byłem ja z innej nic nie słychać. Wyszedłem na korytarz i popatrzałem na drzwi od innych pokoi. Do ostatniego w końcu korytarza drzwi były uchylone. Zdenerwowany szybko tak przeszedłem i delikatnie je popchnąłem. Zobaczyłem Johna który patrzył na mnie uważnym wzrokiem i Karolinę która spała obok niego. Odetchnąłem z ulgą ale jednocześnie pojawiło się pytanie. Dlaczego oni są tutaj, dlaczego wylądowali w pokoju najbardziej oddalonym od mojego? Oboje nadzy, no to nic nowego choć w domu moja żona przeważnie po seksie ubierała koszulę nocną.  Leżała na wznak z rozłożonymi nogami, piersiami lekko opadającymi na boki, a  włosy łonowe odcinały się od bieli jej ciała. Wyglądała jednocześnie niewinnie i bardzo apetycznie . Cipka zamknięta teraz, z widocznym rowkiem który jak zaraz sobie wyobraziłem, był wczoraj ostro rozpychany przez Johna i dostarczał jej mnóstwo bodźców doskonale słyszalnych w pokoju obok.
Moje ciekawość została wystawiona na długą próbę. John skinął do mnie głową i pokazał fotel pod ścianą. Zobaczył telefon w moim ręku i wskazującym palcem zasygnalizował, że ponownie mogę zrobić im tylko jedno zdjęcie. Potem pokazał mi że mam zachować ciszę.
Delikatnie poruszył Karoliną i zanim całkowicie wybudziła się skierował jej głowę do swojego kutasa, jednocześnie zasłaniając ręką jej możliwość zobaczenia mojej obecności w pokoju. Ta mimo że dopiero co obudzona szybko zrozumiała co należy do jej porannych obowiązków. Miałem nadzieję podtrzymać w domu tę nową świecką tradycję.  

Obudził mnie ruch Johna. Zamrugałam rozespanymi oczami i uśmiechnęłam się do niego. On bez żadnych ceregieli popchnął moją głowę w kierunku jego jak na razie malucha. Objęłam jego jądra dłonią i wzięłam go w usta. Jego ruchy  zasugerowały mi żebym się przygotowała na dłuższą akcję.

Ustawiła się między jego nogami i wypinając pupcię w moim kierunku rozpoczęła porannego lodzika. Na początku trzymał jej głowę kierując ruchami i osłaniając jednocześnie mój widok. Gdy upewnił się że jest ustawiona i zaangażowana na tyle że mmie nie zobaczy, leżał spokojnie rozkoszując się ustami mojej Karolinki. Już nie zwracał uwagi na to co ja robię, a ja po pstryknięciu jednej fotki zacząłem masować mojego wodza. Ten na widok żony obsługującej obcego penisa, zaczął również budzić się do życia.
Ten obcy pokazywał się od dobrej strony, bo ruchy żony z upływem czasu zaczęły być coraz płytsze. Wywnioskowałem że jego objętość nie pozwala jej na bardziej dogłębne badanie tematu.

Wraz z powiększaniem się jego penisa zaczął mi się przypominać dzisiejszy poranek. Moje gardło ciągle było obolałe od brutalnej ingerencji i zaczynało być drażnione, więc starałam unikać zbyt głębokiego połyku.  
John chyba to wyczuł i nie za bardzo mu się to spodobało. Pchnął moją głowę nieżej. Zaczęłam go lizać wzdłuż całej długości i schodząc w dół zajęłam się pieszczeniem jego jąder. Pozwolił mi na taką zabawę minutę lub dwie i poczułam ponowny nacisk jego dłoni na mojej głowie.  
Zeszłam jeszcze niżej. Maksymalnie wysunęłam język i zaczęłam się wwiercać w jego dziurkę. Wydał z siebie odgłos zadowolenia i puścił moją głowę. Pewnie uznał że załapałam co i jak mam robić. Nie powiem żeby to była moja ulubiona czynność seksualna ale cóż, widocznie chciał skończyć razem tak jak zaczęliśmy ten pobyt tutaj. Rękami pomógł sobie unieś biodra wyżej i rozchylił pośladki dając mi swobodny dostęp do głębszej penetracji. Pieściłam go palcami dookoła dziurki, językiem starając się sięgnąć jak najgłębiej umiałam.

Powoli masując się, patrzyłem jak moja żona z zapałem liże dupsko starszego kolegi. Byłem ciekaw jak głęboko się posuwa, ale chyba była niezła skoro zaczął stękać z podniecenia. Pokaz na żywo to zdecydowanie nie to samo co zdjęcia czy nawet filmek. To było odurzające i ogromnie podniecające. Jej głowa tkwiła nieruchomo, a on był coraz głośniejszy, więc najwyraźniej jej język wykonywał świetną robotę. Miałem teraz okazję z bliska obejrzeć jego sterczącego kutasa. No cóż dużo mówić, miał imponujące rozmiary i byłem ciekaw jakie wrażenia jego pobytu w niej opowie mi Karolinka, kiedy będziemy mogli spokojnie porozmawiać o jej przeżyciach.
John zaczął robić to co ja, ale w znacznie bardziej sprzyjających okolicznościach. Po chwili jego odgłosy stały się coraz bardziej intensywne. Nagle złapał ją za włosy, usiadł na łóżku i ciągle masturbując się, zaczął tryskać jej na twarz. Po paru salwach pociągnął ją do siebie i skończył w jej ustach. Było to tak nieoczekiwanie i niesamowite zakończenie, że westchnąłem z podniecenia. Sekundę po tym mój wzrok padł na uwalaną w spermie, czerwoną do czubków włosów, miotającą wściekłość z oczu twarz Karoliny. Poderwała się i szybko wybiegła z pokoju.

Kiedy John doszedł poczułam, że nie jesteśmy sami w pokoju.  
Odwróciłam głowę i zobaczyłam w fotelu nagiego Roberta patrzącego na mnie i masującego naprężonego penisa. Opanowały mnie jednocześnie, nagły szok, wściekłość uczucie zdrady i wstydu. Wstałam i czując gorąc na twarzy, przełykając łzy upokorzenia wybiegłam szybko do łazienki.
Stanęłam przed lustrem patrząc się na siebie. Najpierw starłam z twarzy nasienie. Domyślając się że jest to chyba ostatni raz, zebrałam je palcem i oblizałam go. Nie byłabym kobietą gdybym nie oceniła teraz swojego wyglądu. Nie miałam na sobie śladów dzisiejszego ranka. Albo John wiedział co robi i z jaką siła ma użyć albo to dziwny krem usunął wszystkie znaki. Jedyną „pamiątką” były nabiegłe krwią sine rozstępy na moim brzuchu. Zawsze to mi się robi przy dużym wysiłku, a potem powoli znikają. Nie wyglądało to ładnie ale nie dbałam o to. Na tą chwilę nie miało to dla mnie znaczenia.  Przemyłam twarz zinmą wodą. Teraz był czas na przemyślenie tego co się stało.  
Mój mąż z uśmiechem przyglądał się jak lizałam dupę obcemu facetowi i walił sobie konia przy tym. Co jest kurwa nie tak w tym obrazku? Wiem że zgodziliśmy się na ten eksperyment, ale czy są jakieś granice do których może nie powinniśmy przekraczać ? Czy jeżeli pójdziemy dalej tą ścieżką, jest on wstanie kazać zrobić mi wszystko dla jego samczej przyjemności? Czy zrobi wszystko żeby sobie popatrzeć co inni robią z jego żoną ? Czy to jest normalne ?
Ponownie popatrzyłam na swoje odbicie w lustrze. Broda dygotała mi z nerwów, Czułam że stoję na rozdrożu. Nie chciałam być popychadłem które mąż zruca na żer innych facetów i czerpie z tego satysfakcję. Nie o to w tym wszystkim mi chodzi. Chciałam partnerstwa i wspólnego przeżywania upojnych chwil, poznawania czegoś nowego.
Odkręciłam prysznic, poczekałam aż woda się ustabilizuje i weszłam starając spłukać z siebie niesmak tego co zobaczyłam.
Zaczęłam myśleć jak do tego doszliśmy. Oczywiście jeszcze przed rozmową na balkonie w Chorwacji wiedziałam że mąż lubi pokazywać mnie innym facetom. Kiedy zaczęliśmy ze sobą chodzić na studiach słyszałam od „życzliwych” pogłoski o nim, że namawiał swoje dziewczyny na zabawy w większym gronie. Postanowiłam wtedy że jeżeli mi to zaproponuje to natychmiast z nim zerwę.  
Ale on nawet się o tym nie zająknął w okresie naszego chodzenia, czy wcześniejszych lat kiedy zamieszkaliśmy razem ani po ślubie. Potraktowałam więc to jako zwykłe plotki. Jedyne co robił to namawiał mnie do chodzenia w prześwitujących strojach bez bielizny.  
Jeżeli chodzi o chodzenie bez biustonosza to od razu postawiłam stanowcze weto. Zawsze miałam spory biust i bez wsparcia moje piersi po prostu za bardzo zwisały. Do tego są wrażliwe i tarcie materiału sprawiało że moje brodawki byłyby cały czas sztywne a na dłuższą metę po prostu to było za bolesne. Zgadzałam się za to na nienoszenie majtek, to jest fajne uczucie ale sukienki lub spódniczki zawsze musiały być co najmniej do kolan. Zresztą patrząc na moje uda, tak było lepiej dla całego otoczenia. W czasie spacerów w odludnych miejscach łapał mnie za gołą pupę lub starał się pobawić cipką. To nie podobało mi się bo bałam się że ktoś mógł nas zobaczyć ale było na swój sposób podniecające.
Zawsze uwielbiał mi robić zdjęcia. Mimo że miał całkiem niezły sprzęt, to nie miał ciemni do wywoływania zdjęć. I choć nieraz delikatnie sugerował, to nigdy nie zgodziłam się na robienie mi zdjęć nago, a te skąpo ubrane na przykład z wakacji musiał wywoływać daleko poza G.  
To wszystko zmieniło się z chwilą pojawienia się pierwszych aparatów cyfrowych. Jego karta ciągle wypełniała się moimi „aktami”. Nie lubiłam tak pozować, więc były przeważnie robione z zaskoczenia w łazience albo w sypialni. Z czasem oswoiłam się z tym jego „hobby”. Warunkiem było że wszystkie moją być bezpiecznie przechowywane i zabezpieczane hasłami.  
Kilka lat temu leżąc po wyjątkowo satysfakcjonującym seksie zapytałam go co by chciał na jego urodziny. Zaraz dodałam „w granicach rozsądku”. Zamiast spodziewanego lodzika usłyszałam że chciałby umieścić moje zdjęcia na portalu. Oczywiście bez ukazywania twarzy, biżuterii czy też innych rzeczy które pozwałaby na identyfikację. Mimo ewidentnych faktów z lustra przekonywał mnie że jestem piękna i większość facetów bardziej woli pełne kobiety niż klasyczne wieszaki na ubrania. Pokazał mi ten portal na którym faktycznie było sporo kobiet którym daleko było do modelek, a jednocześnie zbierały miłe komentarze od oglądających je tam mężczyzn. Byłam w szoku, ale jednocześnie zaciekawiona co o mnie powiedzą. Oczywiście każde zdjęcie musiało być przeze mnie zaaprobowane. I faktycznie dostałam oprócz standardowych „ruchałbym” bardzo wiele pochlebnych komentarzy. Zwłaszcza na temat mojego biustu. Miło było poczytać że podobam się innym. Po pewnym czasie dałam mu wolną rękę i od czasu do czasu oglądałam co tam nowego piszą moi „fani”.  
Na początku czerwca wyjechałem na kilka do Warszawy i kiedy bardzo wcześnie rano odpaliłam „nasz” portal zobaczyłam że jestem zalogowana i na małej kopertce widać czerwoną jedynkę. Prawdopodobnie Robert sprawdzał coś niedawno na moim laptopie i zapomniał się wylogować. Odkryłam że większość prywatnych konwersacji przenosi do foldera który sam nazwał „usunięte”. Zobaczyłam że prowadzi konwersacje z kilkoma facetami. Omijając nową wiadomość zaczęłam czytać jego poprzednie wątki oznaczone już jako przeczytane. Wow! Szybko zaznaczyłam zapamiętaj hasło i musiałam wychodzić do pracy.  
Po pracy, w hotelu najpierw krótko pogadaliśmy i usprawiedliwiając się zmęczeniem rozłączyłam się. Z miejsca wdałam się w lekturę. Prawie wszystkie pseudonimy były mi znane z poprzednich komentarzy pod moimi zdjęciami. Większość miała bardzo podobny schemat. Albo Robert wysyłał podziękowanie za miły komentarz albo dostawał PM z dodatkowymi komplementami na temat mojego zdjęcia.  
Po dwóch, trzech takich wymianach, KAŻDY z komentatorów pytał się czy nie ma jakiś bardziej odważniejszych fotek, mąż wypytywał się o preferencje i faktycznie wysyłał już nie akt ale dokładne i ostre zbliżenie nagiej mnie, rozłożone nóżki, wypięta pupa etc. Uczciwie trzeba przyznać, że wszelkie szczegóły były zamaskowane i sama bym siebie nie poznała na tych zdjęciach. Potem pytanie czy podobało się. Oczywiście wszystkim się zawsze podobało i prosili o ostrzejsze fotki. I tutaj Robert stawiał warunek że owszem, ale o ile pokażą jak bardzo im się to podobało i żeby opisali co by zrobili ze mną jeżeli mieli by okazję. Odpowiedzi przychodziły od około połowy respondentów. Na twarz wyszły mi rumieńce kiedy czytałam ich plany w stosunku do mnie lub kiedy oglądałam zdjęcia które pokazywały moje fotki poplamione nasieniem albo z penisami przyłożonymi do mojej otwartej cipki. W zamian za to dostawali bardzo detaliczne fotki z naszego seksu. Nie mieliśmy takich zdjęć setki, bo w tym czasie ciągle preferowałam stosunki przy zgaszonym świetle, ale czasem ulegałam prośbom męża, no i trochę tego było.
Zaniepokoiła mnie ostatnia rozmowa gdzie mężulo wykazał się nieuwagą i do wielbiciela mojego dupska wysłał moje wypięte zdjęcie z naszej sypialni, ale z twarzą odbijającą się w szybie. Faktycznie na pierwszy rzut oka wszystko było w porządku, ale przy dużym zoomie, rysy mojej twarzy były trochę widoczne. Miły rozmówca zwrócił mu na to uwagę żeby zapobiec dalszemu rozsyłaniu tej fotki i solenie obiecał że nic od niego nie wyjdzie. W podziękowaniu dostał zdjęcie tuż sprzed wyjazdu gdzie oralnie wynagradzałam mężowi zbliżającą się rozłąkę najpierw w jacuzzi a potem  kończyliśmy w sypialni w trybie amazonki.  

Było niedzielne popołudnie, dzieci na przyjęciu urodzinowym u koleżanki więc mężuś poszalał trochę z aparatem. Zgodnie z standardowym trybem postępowania mojego męża facet miał teraz mu coś wysłać od siebie.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2615 słów i 14538 znaków. Tagi: #żona #cuckold

4 komentarze

 
  • Cichy20

    Mega jak zwykle, a nie myślałeś żeby zrobić mała galerie że zdjęciami Twojej żonki 😉

  • eksperymentujacy

    @Cichy20 pomyślę
    Na razie chcę doprowadzić nasze opowiadanie do zakończenia

  • Cichy20

    @eksperymentujacy Rozumiem 😉

  • Borys

    Mega opowiadania. Już nie mogę się doczekać nastepnego

  • eksperymentujacy

    @Borys dzięki :)
    Tym razem powinno być trochę sprawniej

  • Czarly

    No postaraliście się tym razem szybko o nową część  napisane jak zwykle perfekcyjnie. Czekamy na nowe jak zwykle z utęsknieniem i mam nadzieję że Karolcia się już ztesknila za mężem pozdrawiam was i do następnego razu mam nadzieję że wkrótce  ;)

  • eksperymentujacy

    @Czarly dzięki za komentarz  
    Będzie szybciej - trzeba pare spraw wyjaśnić :)

  • Gosc

    Karola nocka z Tobą to by było coś cudownego ale dlaczego twój mąż się nie przyłączył do was skoro tak pięknie się wypielas w jego strone

  • eksperymentujacy

    @Gosc nie miał pozwolenia ;)

  • Gosc

    @eksperymentujacy chyba na jego miejscu bym nie wytrzymal :sex:

  • eksperymentujacy

    @Gosc miły jesteś :)
    ale umowa ciągle obowiązywała

  • Gosc

    @eksperymentujacy zasady i umowy są poto by je łamać  :danss:

  • eksperymentujacy

    @Gosc to zależy co chcesz osiągnąć  
    Nam zależało żeby zrozumieć czy nadajemy się do takiego stylu życia

  • Gosc

    @eksperymentujacy No to czekam na ciąg dalszy tej opowieści z  wypiekami na twarzy