Bez wyjścia (12) - Trening - Piątek cz I

Bez wyjścia (12) - Trening - Piątek cz IObudziliśmy się około 6:00. Czułem się wyspany, ale z ogromnym kamieniem w brzuchu.
Karolina była bardzo cicha i poddenerwowana. Zjedliśmy śniadanie dyskutując o błahostkach. Prawdę mówiąc to przymuszaliśmy się do jedzenia bo ciężar nadchodzącego dnia nie pozwalał na rozluźnienie. Dopakowała najpotrzebniejsze rzeczy i była gotowa do wyjścia.
Popatrzyła na mnie niepewnie. Podeszła do mnie, objęła mnie i pocałowała.  
- Kocham cię, pamiętaj o tym – wszystko inne to tylko gra i seks
- Wiem, jesteś pewna że tego chcesz ?
- Tak, chcę spróbować żeby potem nie żałować. Spodobała mi się taka swoboda seksualna, ale nie chcę narażać naszej rodziny. John wydaje się że wie co mówi. Niech nam pokaże na czym to polega i wtedy zadecydujemy.
- Kocham cię – pocałowałem ją głęboko i wyszliśmy do samochodu. Odwiozłem ją do pracy bo mieli pojechać jego samochodem.

Wróciłem do domu i odpaliłem służbowy laptop, ale nie miałem głowy do pracy.
Więc to dziś, no ale po kolei pomyślałem Karolina była poddenerwowana i sfrustrowana brakiem jak się wyraziła bolca, ciekawe kiedy dostanie pierwszy raz.  
Jednym z najbardziej seksownych wspomnień jak do tej pory to chyba ta trójpolówka z rolnikami. Przywołałem sobie ten widok, żoneczki na czworakach, a potem ostro posuwanej na plecach i zacząłem dzień od szczęśliwego zakończenia.

Około 10:00 dostałem SMS-a z dwoma zdjęciami jak chyba wchodzi między jej uda i jeszcze jedno kiedy wyładował się do wewnątrz jej majtek.



Myślałem, że zwariuję. Czyli w końcu dostała bolca? Dlaczego nie do środka, i dlaczego od rana w pracy?

Chwilę później dostałem następnego SMS-a
"Przywieź mi zmywacz do paznokci"

Podjechałem do niej do biura przed 12:00.  
Wszedłem do jej pokoju. Bez słowa zamknąłem drzwi za sobą, zdecydowanie postawiłem ją przy biurku. Podciągnąłem jej spódniczkę do góry i ściągnąłem majtki i kazałem usiąść na biurku. Nie protestowała. Obejrzałem plamy na majtkach i zanurzyłem się w jej włosy łonowe. Były sztywne i jego zapach mieszał się z zapachem jej potu i soczków. Delikatnie polizałem, ale nie poczułem niczego obcego w jej cipce.
Patrzyła na mnie kpiąco
- Nie wszedł do mnie, wszystko w swoim czasie, muszę zasłużyć – powiedziała z sarkazmem
- Dawaj po kolei
- Widziałam co ci wysłał - uprzedziła mnie

Jego sekretarka zadzwoniła do mnie, żebym przyszła na pilny meeting. Weszłam.
Odkręcił się na fotelu i skinął na mnie, Wstał, a ja rozpięłam i zdjęłam mu spodnie i majtki, ułożyłam ładnie na biurku. Usiadł. Pochyliłam się i zaczęłam go ssać. Jak już był sztywny, powiedział tylko:
- Rozbierz się do bielizny  
Wstał i podszedł do mnie. Popatrzył na mnie i zrobił minimalny ruch. Nie wiem jakim cudem, ale wiedziałam, po prostu wiedziałam że mam mu zdjąć koszule. Zaczęłam szybko rozpinać guziki. Nie miał na sobie podkoszulka, więc stał przede mną cały nagi.  
Opuścił jedno ramiączko mojego stanika. Opuściłam drugie, zostawiłam go na brzuchu i stałam z nagimi piersiami. Byłam bardzo podniecona nie wiedząc czego będzie chciał dalej. Zaczął mi dawać klapsy na sutki. Spuściłam głowę i zamknęłam oczy. To było bolesne, ale niesamowicie podniecające. Złapał mnie za brodę i bez słowa kazał patrzeć na siebie. Patrzyłam mu prosto w oczy, a on bił mnie po piersiach. Mimo to nie czułam bólu, tylko niesamowite podniecenie. Nie wiem ile to trwało, ale to podniecenie zaczęło narastać niemal do granicy dojścia. Wtedy przestał i spuścił mi majtki do połowy ud.
Włożył mi palec do cipki, a tam można było pływać. Wyciągnął go i dał mi go do oblizania.
Podszedł bliżej i wszedł penisem między moje uda. Zaczął się poruszać, od czasu do czasu delikatnie dotykając łechtaczki. Myślałam że zwariuję. Czułam, że zaraz dojdę.  
- Mogę? - spytałam go ciężko dysząc z nadzieją w głosie -  czy mogę ?
- Nie – odpowiedź była sucha i krótka.
Próbowałam się dekoncentrować, ruszać mięśniami ud żeby przyśpieszyć jego wytrysk, ale trwało to bardzo długo.
W końcu wyciągnął penisa i zaczął kończyć ręką.  
- Trzymaj majtki – zadyrygował
Pokazał mi jak mam je odchylić i umieścił tam cały ładunek.  


No, gostek ma potencjał. Coś mi się widzi, że wyobrażenia Karoliny o dwóch-trzech numerkach w czasie weekendu można włożyć w sferę pobożnych życzeń.

Podciągnął mi majtki wcierając nasienie w moje włoski.
- Wyjeżdżamy o 17:00,  tylko nie spóźnij się – za każdą minutę będzie kara. Aha, czy macie jakieś alergie ?
- Nie, proszę Pana
Zawahałam się
- Jaka kara ?
- Cielesna, masz jakieś pytania ?
- Tak, kiedy mnie w końcu będziemy mieć seks, bo to jest bardzo frustrujące
- To buduje charakter, I'll fuck you kiedy na to zasłużysz albo będę kiedy miał na to ochotę. Coś jeszcze ?
- Jak mam się ubrać na drogę ?
- Przystępnie, poza tym nie przewiduje żebyś długo nosiła ubranie z wyjątkiem jutrzejszej kolacji. I zrób coś z tym ohydnym kolorem paznokci.
Spojrzał się na mnie pytająco
- Dobrze, dziękuję Panu


Spojrzała na mnie z niepokojem. Nie dałem po sobie poznać, że uważam to za trochę dziwne  
- Ładne biuro Pani Dyrektor - zmieniłem temat żeby trochę rozładować napięcie.
Uśmiechnęła się,  
- Tak i piękny widok, dziękuję za zmywacz, pa
Pożegnała się ze mną wyraźnie zdenerwowana

Robert odjechał a ja zaczęłam ścierać ten zielony lakier z moich paznokci. Żrący zapach acetonu był wszechobecny w moim pokoju, ale przynajmniej uporałam się z lakierem. Niestety moje okno się nie otwiera, więc wyszłam z biura żeby oddychnąć świeżym powietrzem. Idąc korytarzem wydawało mi się, że wszyscy wiedzą co robię i co będę robić z Johnem. Kilka koleżanek spytało jakie mam plany na weekend. Normalnie wzięłabym to za uprzejmość. Teraz odbierałam to „wiemy że będziesz się rozkładać i wypinać przed Johnem”, „miłego ruchanka, podobno ma dużego”. Nie wyglądało to dobrze, zaczynałam popadać w jakieś urojenia. Zewsząd widziałam świdrujące spojrzenia, Każdy głębszy oddech brałam za próbę wywąchania jego spermy w moich majtkach. Wróciłam do mojego biura i zamknęłam drzwi


Godzinę później byłem w domu, próbując pracą zagłuszyć moją wyobraźnię co, kiedy i jak się będzie działo.
Po piątej skończyłem pracę i włączyłem telewizję, żeby odpędzić od siebie natrętne myśli kiedy dostałem pierwszą fotkę.


Dlaczego są jeszcze w biurze? Co się zmieniło? Serce zaczęło mi bić z niepokojem, w sumie to tylko Karolina go zna. Ja nie mam aż takiego zaufania do tego gostka.

Piątek, więc biuro zaczęło wyludniać się po trzeciej, zwłaszcza że sporo osób nadrabia sobie u nas godziny w ciągu roku żeby je wykorzystać latem. Przebrałam się na podróż. Trochę czułam się niekomfortowo w w obcisłej sukience bez bielizny. Moje piersi no cóż, już są lekko obwisłe, bez stanika poruszały się w trakt moich ruchów. Na szczęście nikogo nie było. Pustym korytarzem doszłam do jego biura.  
Punktualnie o 17:00 weszłam bez pukania i zamknęłam za sobą drzwi. Był na fotelu w gościnnej części biura i przeglądał komórkę. Zaczęłam podnosić sukienkę, ale powstrzymał mnie ruchem ręki. Skinął na mnie i podeszłam do niego.  
- Mój agent pokazuje domek jakimś zainteresowanym. Mamy trochę czasu zanim skończą.
Wstał i zaczęłam go rozbierać. Kiedy był nagi usiadł i wyciągnął do mnie rękę. Podałam mu odblokowaną komórkę. Ruchem głowy wskazał na swojego penisa i dodał groźnie
- Ręką
Uklęknęłam przed nim i zaczęłam go masować, szybko był w pełnym wzwodzie. Po kilku minutach patrząc mi w oczy zaczął wyrzucać z siebie nasienie. Większość spadła na podbrzusze, ale trochę zostało na główce i na moim ręku
- Clean it
Najpierw oblizałam główkę pilnując się, żeby nie wziąć za głęboko, potem zebrałam jak najwięcej na rękę,
Wylizałem ją  dokładnie i na końcu ładnie wylizałam mu podbrzusze.
Popatrzał na mnie uważnie i ułożył się wygodniej.
- Wymasuj mi go piersiami
Zawahałam się czy zdjąć sukienkę, ale ponieważ nie chciał tego wcześniej, po prostu zdecydowałam się zsunąć górę z biustu.

Pochyliłam się nad Johnem.  
Resztki jego spermy rozmazały się na jego penisie i moich piersiach. Wyraźnie sprawiało mu to przyjemność. Po chwili znowu zaczął rosnąć.  
- Ile do cholery on może? – przeszło mi przez myśl
Najwidoczniej chciał też zachować coś na później, bo po chwili powiedział  
- Enough !
Wstałam i podciągnęłam sukienkę.
- Przynieś mi ubranie z szuflady
Podeszłam do szafki i wyciągnęłam ładnie złożone letnie ubranie. Skinął na mnie. Ubrałam go, włożyłam jego biurowe ciuchy do torby podróżnej i stanęłam nie wiedząc co dalej robić .
- Idziemy


Chwilę później dostałem następne zdjęcie z cycusiami Karolinki szorującymi po jego kutasie.  

No ładnie się bawią ale co jest? Przecież mieli jechać do domku.  
Dlaczego ta zmiana planów i co ja mam robić?
Szybko zalogowałem się na icloud, żeby zobaczyć lokalizację jej komórki. Po chwili zaczęła przemieszczać się na południe kierując się na Kaszuby. Wszystko w normie. Uspokoiłem się. To teraz półtorej godziny nudnej jazdy.


Mimo że zarówno biuro jak i parking były już prawie puste wydawało mi się że cała firma siedzi przyklejona do okien i patrzy jak idziemy z Johnem do jego samochodu. Starałam się jakoś ukrywać fakt że nie mam stanika i kontrolować ruchy biustu. Czerwona i zdenerwowana chwyciłam za klamkę, ale on spojrzał na mnie ciężko.
- Ja prowadzę – powiedział bez cienia emocji w głosie.
Oczywiście jak na rasowego Brytyjczyka przystało jeździł Land Roverem. Bardzo wygodne SUV z kierownicą po niewłaściwej stronie. Zaczerwieniłam się i przeszłam na lewą stronę samochodu.  
Włączył klimę, jakąś muzyczkę i ruszyliśmy. Widać że nie spieszył się. Zatrzymaliśmy się na parkingu galerii z dala od innych samochodów.  
- Get naked
Nie zadawałam pytań tylko odpięłam pas, uniosłam biodra i ściągnęłam z siebie sukienkę. Rzuciłam ją na tylne siedzenie. Czekałam co będzie dalej, ale on po prostu wrzucił bieg i zaczął jechać.
Zapięłam pas. Trochę mnie uwierał między piersiami, ale szybko przyzwyczaiłam się. Nie bałam się że inni kierowcy mnie zobaczą, bo samochód miał bardzo mocno przyciemniane boczne szyby i praktycznie z zewnątrz nic nie było widać co jest w środku. Niestety stanęliśmy na światłach i pod słońce. Jeden z przechodzących rzucił okiem przez przednią szybę na nasz samochód i aż się potknął z wrażenia. Szybko zakryłam piersi, ale John powolnym, bardzo zdecydowanym ruchem, chwycił mnie za rękę i położył ją na oparciu.  
W końcu wyjechaliśmy za miasto i zaczęły się lasy. Wyłączył klimę i otworzył szyberdach. To było bardzo przyjemne. Ciepłe powietrze owiewało mi skórę, a podmuchy drażniły sutki które twardo sterczały. Na prostej zaczęliśmy wyprzedzać tira i kierowca rzucił na mnie okiem z góry. Widać było, że nie często miał takie wyprzedzanie. John pochylił się i coś przełączył. Po chwili usłyszałam głos w głośniczku.  
- Koledzy, na 20-stce za Żukowem na Kościerzynę jedzie biały Land Rover na angielskich blachach. Dajcie się wyprzedzić, wiezie z przodu gołą dupę z fajnymi cyckami.
No i rzeczywiście, nagle tirowcom przestało się spieszyć i kulturalnie zjeżdżali, żeby dać się wyprzedzić, a co drugi trąbił kiedy mijaliśmy szoferkę. Przez radio słyszałam jak  
podawali sobie naszą aktualną lokalizację, i co by ze mną zrobili na najbliższym postoju. Jeżeli było można, John nie spieszył się z manewrem i przez chwilę jechaliśmy obok szoferki. W takich momentach odwracałam głowę w lewo, ale moje suteczki sterczały pokazując że tak nie do końca przeszkadza mi ich zainteresowanie.  

Za Kościerzyną zjechaliśmy na stację benzynową . Oczywiście BP i oczywiście karwa z obsługą.  John podjechał do dystrybutora
Młody pracownik, nie zwracając uwagę na angielskie numery zastukał w moją szybę. Spanikowałam i serce zaczęło mi bić jak młotem, a John spokojnie opuścił ją do końca.
Biedak, najprawdopodobniej student dorabiający przez wakacje nie nie miał łatwego zadania. Najpierw go zatkało. Chyba jednak bardziej goła baba niż kierownica po prawej stronie.
Kiedy trochę ochłonął uprzejmie spytał się Johna  jaką benzynę sobie życzy.
- Ultimate do pełna  
Z trudem utrzymując kontakt wzrokowy z Johnem, niespiesznie spytał go czy życzy sobie umycie okien i sprawdzenie oleju. John podziękował za olej, ale poprosił żeby mu umyć szyby. Oczywiście.
Odchodząc szybko rzucił okiem na moje nogi. Jeżeli do tej pory się tylko domyślał to teraz wiedział na pewno. Nie topless, po prostu goła baba.
John zamknął okno z chłopak zajął się szybą od mojej strony. Wkurzona na Johna że wystawia mnie na takie widowisko postanowiłam mu pokazać, że nie robi to na mnie wrażenia. Podniosłam ręce do góry przeciągając się i jednocześnie rozszerzając uda, które od momentu wjazdu na stacje miałam kurczowo ściśnięte. Siku mi się chciało! Przednia szyba chyba nigdy nie była taka czysta. Z zapałem przeszedł na drugą stronę gdzie zaczął pucować szybę przed Johnem.  
W tym czasie dystrybutor stuknął i chłopak z widocznym żalem odszedł od wycierania niewidocznych pyłków.
Podszedł do Johna, który opuścił swoją szybę i podał mu kartę kredytową.  
- Niestety  kartą musi pan zapłacić w środku, nasze terminale nie działają dziś – chłopak wyraźnie się ucieszył  
John westchnął ciężko, odpiął pas i wyszedł z samochodu. Zapomniał albo „zapomniał” zamknąć okno ze swojej strony.
Chłopak podszedł bliżej schylił się do okna, uśmiechnął się do mnie, życzył mi miłego dnia i poszedł do następnego samochodu.
Odetchnęłam z ulgą, ale dane mi było ukoić moje stargane nerwy. Obok mnie sapiąc sprężonym powietrzem stanął tir. Spanikowana spojrzałam przez szyberdach i zobaczyłam uśmiechniętą od ucha do ucha twarz naszego pierwszego wyprzedzanego kierowcy.  
Zaczęłam nerwowo szukać przycisku do zamknięcia dachu, ale nie mogłam go znaleźć.  
Kierowca okazał się bardzo towarzyszki  
- Gorąco dziś co ?
Uśmiechnęłam się nic nie opowiadając, wzrokiem starając się znaleźć ten pieprzony przycisk. W końcu jest. Już miałam go nacisnąć kiedy zawahałam się. Chyba nie powinnam, bo jeżeli John chciał żeby była otwarta to może wziąć to za niesubordynacje. A ja chciałabym być jak najszybciej ostro wybzykana! Nie uśmiechało mi się odwlekanie tego przez następne lanie albo inną formę kary. Zostawiłam dach w spokoju.  
Kierowca zauważył mój gest  
- Zapraszam do siebie u mnie klima działa  
Nic się nie odezwałam  
- Do you speak polish ?
Milczenie owcy.
- I invite you to my cabin, please. I have cold air here and little more, much more
W końcu John zjawił się. Pomachałam mojemu wielbicielowi na do widzenia. Zauważyłam, że jego prawa ręka robi ruchy przypominające zmiany biegów, ale przecież on stał. Na pewno stał. Zanim John ruszył, posłałam mu buziaka.

Po 15 minutach dojechaliśmy na miejsce. Myślałam że pęcherz mi rozsadzi.  
Wyskoczyłam szybciutko z samochodu i spytałam Johna czy zmienił kod do drzwi bo muszę siku, już teraz ! Wzruszył ramionami i pokazał mi wyschniętą trawę obok samochodu. Jak zwierzę ? Ale sytuacja była na tyle „napięta”, że nie zastanawiałam się długo i opróżniłam przepełniony pęcherz. Co za ulga.
John skierował się do drzwi które okazały się niezamknięte !
Weszłam za nim. Popatrzyłam na kuchnię. Przed oczami stanął mi widok z wideo kiedy Krzyś posuwał mnie od tyłu i kiedy Robert zrobił zbliżenie na moją twarz w orgazmie. Od tego to wszystko się zaczęło z Johnem. Zobaczyłam zejście do piwnicy i i przypomniał mi się cichutki numerek z Beatą śpiącą nad naszymi głowami. Żołądek ścisnął mi się. Postawiłam swoją torbę na podłodze.  
John powiedział  
- Idziemy do łazienki
Wróciłam do teraźniejszości. Poczułam dreszcz podniecenia i zniecierpliwienia. Kiedy on w końcu mnie wyrucha?


O 19:00 zjadłem lekką kolację i podniosłem telefon żeby sprawdzić lokalizację, kiedy dostałem SMS-a.  


Poznałem okolicę domku, czyli dojechali na miejsce.

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3088 słów i 17141 znaków, zaktualizował 17 paź o 7:58. Tagi: #żona #cuckold

5 komentarzy

 
  • Helen57

    Wspaniałe doznania ! Fajne opowiadanie.....

  • eksperymentujacy

    @Helen57 dzięki Helen :)

  • Egon

    Spore ryzyko z tą jazdą nago.
    Przyciemnione szyby to jedno, a kamery to drugie... A wszędzie ich pełno.
    Gratuluję odwagi.

  • eksperymentujacy

    @Egon Przednia szyba też była przyciemniona choć mniej. A przez dach tylko cięzarówki i tylko z boku miały "wgląd". Ale to prawda, nigdy już nie powtórzyliśmy takiej "jazdy" :)

  • Egon

    @eksperymentujacy czyli monitoring na stacji 🤪
    Bo przednia szyba...🤭

    Dobrze że na fotoradar nie wpadli.
    Jak już pisałem - podziwiam odwagę Karoliny.

  • Xe

    Ale złoto

  • Czarly

    witam ponownie i cieszę się niezmiernie z nowego opowiadania którego wykonanie jest mistrzowskie  :danss: pozdrawiam ciebie i żonkę i z niecierpliwością czekam na kolejną część cóż ciekawego wydarzy się w domku nie mogę się doczekać

  • eksperymentujacy

    @Czarly dziękuje w imieniu swoim i małżony. Sporo mi pomagała (i przeszkadzała) w pisaniu tej części więc cieszy się z każdego komentarza :)

  • Jestem Graczem

    Wymarzona kobieta :)

  • eksperymentujacy

    @Jestem Graczem  
    Kobieta mówi ”dziękuje” :)