Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 11 - Świt

Bez wyjścia (12) - Trening - Niedziela cz 11 - Świt
Obudziłam się z przemożną ochotą na pójście do łazienki. Wino wypite do kolacji dopominało się o natychmiastowe opuszczenie mojego organizmu. W pokoju nadal panowały zupełna ciemność,  więc po omacku, na pamięć dotarłam do drzwi i cichutko żeby go nie obudzić, wyszłam na korytarz. Musiało być bardzo wcześnie, bo noc zaczęła dopiero szarzeć, ale oczy przyzwyczajone do ciemna z łatwością rozpoznawały drogę. Z ulgą opróżniłam pęcherz.  
Siedząc rozpamiętywałem wydarzenie poprzedniej nocy. Wstrząsnęły mną jeszcze dreszcze podniecenia, ale zaczęłam sobie uświadamiać, że coś takiego już nigdy nie ma prawa się powtórzyć, Skoro Robert masturbował się na widok mojego seksu z Johnem, to znaczy że naprawdę podoba mu się taki widok. To mogło tylko znaczyć że jeżeli zdecydujemy się na kontynuację tego stylu, to on ZAWSZE będzie przy tym obecny i prawdopodobnie wcześniej niż później dołączy do mnie. A ja dalej nie czułam się na siłach żeby to robić przy nim.  
Przypomniałam sobie okoliczności w jakich wszystko to się zaczynało. Nasze „normalne” pożycie seksualne przed ślubem, potem po urodzeniu dzieci i długo później. Nie było to złe. No i początki tego lata. Moją decyzja przejścia na pigułki. Ale sumie to chyba eksperymenty Roberta z wiązaniem mnie i zasłanianiem oczu, rozbudziły we mnie pokłady zainteresowania seksem którego nie doświadczałam wcześniej. To było takie różne od tego co doświadczałam do tej pory, jakbym kochała się z innym facetem i spodobało mi się to. Do tego potem Henryk i Wojtek.  Poczułam że chcę czegoś więcej, inaczej. Mąż mnie do tego zachęcał  i to wszystko doprowadziło nas tutaj. Szybka ścieżka od jego wytrysku na balkonie w Chorwacji, kiedy zaczęłam mu opowiadać co obcy facet mógłby ze mną robić, do masturbacji i wytrysku na widok uprawiania seksu z Johnem. Trochę to jednak niepojęte. Dlaczego tak podnieca go sama myśl, a potem widok żony ruchanej przez obcego faceta. Co on w tym widzi ? Wstałam z ubikacji, szybko podmyłam się i weszłam do jednej z pustych sypialni. Było już trochę więcej światła, więc usiadłam na łóżku naprzeciw lustra rozkładając szeroko nogi. Moja cipka trochę zaczerwieniona i lekko obrzmiała otworzyła swoje wargi. Skarciłam ją w myśli.  
- Już jesteś gotowa na nowego gościa ?
Spojrzałam krytycznie w lustro. Zobaczyłam dojrzałą kobietę, trochę przy kości z owłosionym łonem i lekko obwisłymi piersiami, bezwstydnie rozkładającą nogi. Co Robert widzi w tym tak podniecającego kiedy to wszystko jest pukane przez obcego faceta? Może podnosi to jego samoocenę że ktoś inny też chce jego przygrubawą i średnio atrakcyjną żonę ? Nie kocha już mnie? Jest znudzony moim ciałem i jest zadowolony że ktoś inny odwala za niego robotę?  
Uniosłam nogi w górę i pod udem sięgnęłam do cipki. Najpierw jeden palec, potem dołączył drugi i zaraz trzeci. Poczułam przyjemnie mrowienie a ona zaczęła domagać się silniejszych bodźców. Moje palce posłuchały tego i zaczęły ich dostarczać. Spojrzałam ponownie na siebie spod zmrużonych oczu i przerwałam. Jestem tu sama i mogę robić to co sprawia mi przyjemność, tak jak to sprawia mi przyjemność. Mogę więc również zdecydować żeby tego nie robić.  
Mam więc dwa wyjścia – myślałam
Albo to skończyć, albo zaciskać zęby kiedy Robert będzie przy mnie.  
Pierwsza wiadomo – zostajemy z naszym seksem małżeńskim, może trochę bardziej urozmaiconym niż dotychczas. No dobra, znacznie bardziej urozmaiconym. Z tym że pewnie gdzieś w podświadomości, będzie zawsze sobie wyobrażał że nauczyłam się tego i robiłam z kimś innym. Już nasze małżeństwo nigdy nie będzie takie samo.
Druga opcja to wytrzymywać jego obecność i cieszyć się doznaniami z seksu z innym facetem. To wydawało mi się bardzo toksyczne i na dłuższą metę nie do przyjęcia. Zwłaszcza że podejrzewałam że Robert będzie często nakłaniał mnie na takie zabawy. W końcu to był jego pomysł. Jak widać entuzjazm mu nie ostygł na widok facetów ruchających mnie ze wszystkich stron. No prawdę powiedziawszy, wiedziałam, że nie widać było żeby mi to sprawiało szczególną przykrość. Przecież Robert wyraźnie widział na filmie mój entuzjazm z jakim wypinałam pupcię, a potem padłam na kolana przed Krzysiem. Dzisiejsze nocne odgłosy też nie świadczyły żebym się do czegoś przymuszała. Tak czy owak, zdałam sobie sprawę, że coś takiego jak ten weekend i ostatnia noc się już nie powtórzy. Kończy się wprawdzie bardzo krótka, ale bardzo intensywna w doznania era.  Nigdy już nie będę sama z innym facetem. Zawsze będę mieć gdzieś tam w podświadomości, że mój mąż patrzy na mnie, ocenia moje ruchy, pragnienia, zachcianki. No i oczywiście moje reakcje na to co inni ze mną robią.  
W związku z tym poczułam pewien brak. I bardzo szybko uświadomiłam sobie gdzie było źródło tego odczucia. Krzysztof nigdy nie miał wystarczająco czasu żeby długo ostro i mocno mnie zaspokoić, zawsze czułam niedosyt. Czy zdobędę się na taki seks pod okiem męża? Nie sądzę.  Cichutko podeszłam do pokoju w którym spał Robert. Przystawiłam ucho do drzwi i usłyszałam jego miarowy oddech. Wślizgnęłam się po cichutku sypialni gdzie spał John, zostawiając drzwi otwarte żeby wpadało tam trochę światła z korytarza. Weszłam pod pościel. Ten spał jak kamień.  
Moja ręka powędrowała do jego opadłości. Nic to nie dało. Odsunęłam nakrycie, pochyliłam się nad nim i zaczęłam go budzić jak najlepiej umiałam. Z wdzięcznością pomyślałam to jego obrzezaniu. Zawsze czysty i nic nie zalega pod skórką. Wkrótce obaj się obudzili.  
- Mało ci – leniwie odezwał się John
Położyłam się przy nim trzymając budzącego się do życia penisa w ręku.
- Chciałabym żebyśmy jeszcze coś zrobili, ale nie tutaj. Nie chcę żeby Robert to słyszał.  
Odwrócił do mnie głowę i spojrzał pytającym wzrokiem
- Co masz na myśli – zapytał w końcu
- Chciałabym żebyś to ze mną zrobił na ostro – wypaliłam wreszcie  
- What do you mean – chyba nie zrozumiał co to znaczy
- Żebyś robił ze mną na to co masz ochotę, bez zwracania uwagi czy mi się to podoba czy nie. I wcale nie musisz być delikatny. Jeżeli coś ci się nie spodoba, albo po prostu będziesz miał na to ochotę, no to wiesz, ja nie jestem z porcelany. Nie wiedziałam jak dosłownie mu dać do zrozumienia że może być brutalny lub mi przylać, bez powiedzenia tego wprost.
Wzięłam jego rękę i położyłam na moim policzku

Uniósł się na łokciu i popatrzył na mnie uważnie
- So you me to want to fuck you hard – podsumował mój opis
- Tak - odetchnęłam z ulgą  
- Nie. To nie jest dobry pomysł – powiedział po namyśle

eksperymentujacy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1276 słów i 6929 znaków, zaktualizował 19 kwi o 14:14. Tagi: #żona #cuckold

3 komentarze

 
  • Czarly

    Jak zwykle pięknie opisane pozdrawiam was i z niecierpliwością czekam na ciag dalszy

  • eksperymentujacy

    @Czarly dzięki !
    Trochę cierpliwości i mam nadzieję że się nie rozczarujesz ;)

  • Erol

    Mąż tylko podgląda i nic więcej
    A żona coraz bardziej się zeszmaca,bagno

  • eksperymentujacy

    @Erol jeżeli przez „zeszmaca się” rozumiesz „za wiedzą i zgodą męża przeżywa emocje o których nie miała wcześniej pojęcia” to zgadzam się z tobą

  • Egon

    Ciekawe przemyślenia.
    Szczególnie te ostatnie...