W poszukiwaniu szczęścia - cz - 66

W poszukiwaniu szczęścia - cz - 66**Oczami Huberta**

- Opowiadaj! - moja żona wpatruje się we mnie, w oczekiwaniu, aż wyjawię jej moją niespodziankę dla niej.
- Wiesz, że z tego wszystkiego zapomnieliśmy pojechać do apteki i sklepu? - zmieniam temat.
- Kupię jutro, a teraz nie zmieniaj tematu tylko mów - ponagla mnie z widocznymi iskierkami w oczach.
- Dobra, tylko wejdźmy już do tej wanny, póki jest ciepła woda - proszę ją i nie spiesząc się ściągam z siebie ubrania. Gosia tylko zdejmuje swój puchowy szlafrok i już stoi naga, wpatrując się we mnie.
- Pospiesz się - warczy. Jest mega ciekawa tej niespodzianki, mam nadzieję, że będzie zadowolona.
- Dobra, dobra skarbie - robię to, co mi karze i pierwszy wskakuje do wanny, po mnie dopiero robi to blondynka, która siada naprzeciwko mnie opierając swoje nogi o moje.
- To opowiadaj, bo nie mogę się doczekać.
- Zauważyłem – uśmiecham się do niej cwaniacko, na co mrozi mnie spojrzeniem –dobra, a więc pomyślałem, że dobrym pomysłem będzie nadrobić ten stracony tydzień i wyjechać gdzieś. Przed naszą kąpielą, zadzwoniłem do twojej pani doktor i zapytałem się, czy lot do Włoch nie zaszkodzi ci w twoim stanie…
- I co ona na to? – przerywa mi podekscytowana Gosia.
- Zgodziła się – mówię, a po tych słowach, momentalnie opatulają mnie ramiona mojej żony, która z radości rzuciła się na mnie i obecnie siedzi na moich nogach.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę!  
- Przyda nam się trochę oddechu. Dzwoniłem do Natalii i zawiozą nas z Piotrkiem na lotnisko – odchyla lekko głowę, żeby na mnie spojrzeć.
- To, dlatego się nie mogłam do niej dodzwonić!  
- Na to wygląda skarbie – obdarowuje jej szyje pocałunkami.
- Dziękuje ci bardzo – mruczy od pocałunków, które sprawiają, że dostaje gęsiej skórki – masz może nadal ochotę na swoją żonę tak jak około tygodnia wcześniej? – spogląda mi prosto w oczy z wyraźnym smutkiem.
- Nawet nie myśl, że jest inaczej aniele. A ty masz ochotę na swojego wybuchowego mężczyznę?  
- Mam wielką ochotę na swojego męża – mówi, po czym wbija się w moje usta, a moje ramiona już automatycznie mocniej zaciskają się na jej ciele.
      To nie lada pokusa, chodzić po domu obojętnie przez tydzień, nie wykonywać żadnego ruchu wobec swojej żony, a tym bardziej wobec mojej żony, która jest ucieleśnieniem moich wszystkich marzeń. Ten tydzień naprawdę był okropny, oboje zachowywaliśmy się jak naburmuszone dzieciaki – a raczej tylko ja. Wystarczyło, że usłyszałem słowa o powrocie Gosi do sportu to się wkurzyłem, ale gdy spotkałem w domu byłego mojej żony, który wpatrywał się w nią jak w obrazek, myślałem, że wyjdę z siebie.  
      Przez cały tydzień, zdążyłem nabrać do tego dystansu i przemyśleć. Wiem, że miłość, która nas łączy nie jest taka zwykła, jaką wydawało się czuć Gosi do Mateusza jeszcze w szkolnych czasach…to ze mną połączyła się węzłem małżeńskim, to mnie kocha, to my razem tworzymy jedność i to my oczekujemy dziecka.
     Rozumiem też jej tęsknotę do sportu, trudno tak w kilka miesięcy pozbyć się marzeń, które snuło się od małego, gdy tylko, jako mała dziewczynka oglądała mecze i marzyła grać tak jak jej idole. Niestety nie wszystko potoczyło się po jej myśli. Gdyby nawet kontynuowała karierę to i tak po jakimś czasie jej organizm odmówiłby posłuszeństwa. To stało by się zanim zaszła w ciąże, a co by było po narodzinach naszego dziecka, przecież nie od dziś wiadomo, że donoszenie płodu do dziewiątego miesiąca bardzo obciąża kręgosłup i osłabia kobietę. Ten temat poruszymy niedługo, ale wiem, że muszę ją wspierać w tym, o czym marzy.
- Co ty taki zamyślony? – moja żona odrywa swoje wargi od moich.
- Po prostu tak mi ciebie bardzo brakowało – uśmiecham się szczerze. Kocham widok uśmiechniętej szarookiej.
- Teraz już jestem cała twoja – też się uśmiecha, czym jeszcze bardziej poprawia mi humor.
- Pokąpiemy się jeszcze, czy wychodzimy? – pytam.
- Jak dla mnie możemy zaraz wyjść, tylko jeszcze się umyjmy.
- No jasne. To czynię swoją powinność – łapię gąbkę w dłoń i zaczynam myć lekko wystający już brzuszek mojej żonie.
- Co robisz?  
- Zajmuję się moimi kruszynkami, a co mam robić? – śmieje się.
- Och…chyba tak samo mocno, jak ja chcesz żeby nasze dziecko było już z nami – stwierdza.
- Pragnę tego tak samo mocno jak mojej żony – mrugam do niej i wpijam się w jej usta.
        Wypuszczam z rąk gąbkę, która ląduje gdzieś w wodzie, a moje ręce lądują poniżej brzucha, na kobiecość Gosi. Która momentalnie pod moim dotykiem drga i odrywa swoje usta od moich, wpatrując się w moje oczy.
- Jednak się trochę jeszcze pokąpmy kochanie – prosi i oboje wybuchamy śmiechem. Potem wszystko dzieje się jak w transie, bo moja żona gdy bawię się jej kobiecością co chwilę wzdycha z przyjemności. A kiedy w końcu przychodzi jej oczekiwane spełnienie, łapię ją i podnoszę do góry, potem stawiając delikatnie na podłodze, opatulając ciepłym szlafrokiem.
- A ty? – szepcze Gosia ledwo słyszalnie…jest wyraźnie zmęczona.
- Musisz odpocząć. Położymy się spać – znów biorę ją na ręce i stawiając przed łóżkiem ściągam z niej szlafrok. Ona sama opatula się tym razem kołdrą i mruczy, aż z przyjemności.
- Kocham cię Hubert – słyszę tylko jak to mówi po czym momentalnie zasypia.
- Ja też was kocham moja kruszynko – odpowiadam i sam kładę się…próbując śnić o kolejnych miesiącach naszego wspólnego życia.  Tak bardzo chcę, żebyśmy byli w komplecie.

*******************************
Cześć kochani! <3
Macie nowy rozdział, co prawda nie jest długi ale, pisany w krótkim czasie, to postanowiłam, że wstawie. Nie zabijajcie!;D
Jak tam mijają wam pierwsze dni wakacji? Pracowicie, czy leniuchujecie?   
Pozdrawiam :0
Gosia <3

1 858 czyt.
100%156
szalona123

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1077 słów i 5977 znaków.

6 komentarzy

 
  • Fanka

    Fanka · 28 cze 2017 · 202628533

    Dodasz szybko kolejne czesci? Pozdrawiam

  • Andzia231

    Andzia231 · 27 cze 2017 · 196859671

    Super

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 · 27 cze 2017

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością

  • Mysza

    Mysza · 27 cze 2017 · 201442610

    Za każdym razem, zabierasz mnie w podróż do innego świata ???? Niestety na koniec zawsze muszę wrócić na ziemię :/ Ale to była miła niespodzianka i wspaniała podróż do innego świata

  • nastolaka

    nastolaka · 26 cze 2017

    Oh...... CUDOWNE tak im zazdroszcze tego szczęścia kiedy next ? Błagam oby szybko bo umrę z ciekawości

  • czarnyrafal

    czarnyrafal · 26 cze 2017

    Wiesz Gośka życie może być piękne, nie ważne że to tylko opowiadanie. Ważne że dwoje tak chce żyć. Cudownie to opisujesz - wielkie brawa dla Ciebie.