W poszukiwaniu szczęścia - cz.30

W poszukiwaniu szczęścia - cz.30#27 lipca - 5 dni do wyjazdu dziewczyn z obozu w Nowej Rudzie#

**Oczami Natalki**
    
    Jesteśmy już 10 dni na zgrupowaniu, przez ten czas zdążyłyśmy się trochę zmęczyć, Gosia jest w swoim żywiole, uwielbia obozy, uwielbia treningi, kocha siatkówkę. A ja? Cóż też kocham ten sport, ale może ciut mniej, moja miłość to Piotrek, a uwielbiać to uwielbiam chemię i to jest raczej mój żywioł i moja przyszłość. Kto wie może tą przyszłością okaże się też mój chłopak, z którym obecnie pisze, bo mamy krótką przerwę przed obiadem i leże na łóżku:
* Piotrek: Wiesz co nudzę się tu bez ciebie :/
* Ja: To się poucz ty fizyku.
* Piotrek: Mam lepsze zajęcie jak na razie
* Ja: No widzisz
* Piotrek: No właśnie nie widzę Cię tu obok mnie
* Ja: Ależ ty pomysłowy :0
* Piotrek: Przyszły fizyk, a twój mąż musi mieć dużo pomysłów
* Ja: Znów się rozpędzasz, jak na razie to musisz zdać wszelkie testy u mojego taty
* Piotrek: Rozpędziłem się, ale nie dojechałem do ciebie :/ Co do testów to przejdę wszystkie Szykuj się przyszła żono, kupuj sukienkę
* Ja: Haha <3 uwielbiam Cię
* Piotrek: A łudziłem się, że mnie kochasz. Ranisz mnie kobieto :(
* Ja: A więc opatruję cię Potrzebujesz plastrów i wody utlenionej na te twoje rany?  
* Piotrek: Nie. Potrzebuje tylko tych dwóch słów   
* Ja: Niech ci będzie ;D Kocham cię <3
* Piotrek: No dobra podziałało Też cię kocham Do kiedy masz czas?
* Ja: No nie wiem, chyba jeszcze 10 minut z tobą popisze, bo Gocha wtedy przychodzi i idziemy razem na obiad
* Piotrek: Odezwiesz się jeszcze potem? A co do Gosi to gdzie ona poszła?
* Ja: Jak nie padnę po trzecim treningu to odezwę się wieczorem Gocha siedzi na recepcji, bo tam jest najlepszy internet, a u nas w pokoju ledwo co łapie sieć. :/
* Piotrek: Obyśmy jeszcze dzisiaj popisali, bo będę się nudził przed książkami od fizyki  Gosia pewnie pisze z Hubciem
* Ja: W tym samym ośrodku mieszkają piłkarze jak ci już opowiadałam wcześniej :0 pewnie ją teraz podrywają   
* Piotrek: To mój kumpel musi ich chyba pogonić   
* Ja: Nie są razem, więc chyba raczej nie musi :/
* Piotrek: Dlatego to musi się zmienić, tak jak u nas się zmieniło <3
    Nagle do pokoju wpada Gocha, jej koszulka jest chyba w wodzie, co ona tam robiła.
- Coś ty tam na recepcji robiła? - pytam przyjaciółki.
- Opowiem po drodze na obiad, a teraz kończ pisać z Piotrkiem, bo do stołówki nie mamy za blisko - mówi i zmienia koszulkę na suchą.
* Ja: Piotrek, muszę kończyć :0 Gocha przyszła więc się zbieramy. Jak nie będę wykończona to się odezwę wieczorem. Pa kochany <3
* Piotrek: Dobrze zmykaj już i pozdrów Gosię A dla ciebie buziaki kochana ** Pa <3
- Idziemy? - pyta Gocha i widzę, że przygląda mi się już od dłuższej chwili.
- Tak chodź i opowiadaj co takiego było na tej recepcji, że wróciłaś taka mokra - wstaje z łóżka i zamykamy drzwi od naszego pokoju, bo Paula, z którą jesteśmy również w pokoju, siedzi nadal na recepcji.
- Siedziałam sobie na recepcji i na kanapę obok mnie przysiadło się 5 chłopaków no i jak to oni zaczęli się popisywać, zaczęło się od gadania po rosyjsku - śmieje się, a razem z nią i ja.
- I co dalej? - pytam przez śmiech.
- Potem jeden nie wiem skąd wyciągnął butelkę wody wylał na siebie i przypadkiem i na mnie, widocznie chciał pochwalić się, że jest misterem mokrego podkoszulka - wybuchamy obie śmiechem omijając recepcje i piątkę chłopaków widocznie tych, którzy podrywali moją przyjaciółkę, wnioskuje to po jednym z nich, blondynie, który swoją białą podkoszulkę ma całą w wodzie. Obok nich siedzi Paula i Kinia więc zabierają się z nami w drogę na stołówkę.
      Wychodzimy z hotelu i idziemy w stronę budynku, gdzie znajduje się jednocześnie basen, stołówka oraz hala i obok stadion z bieżnią. Nasze dalsze śmiechy przerywają trzech chłopaków, którzy idą w naszą stronę. Wszystkie idziemy w rządku, no oprócz Gosi, która idzie trochę przed nami i to właśnie moja przyjaciółka zwraca uwagę jednego z nich - bruneta o dziwnym spojrzeniu i z aparatem słuchowym.
    Chłopak toruję drogę Gosi, przesuwając się wraz z nią, Gośka jest wkurzona, a gdy jej głowa spotyka się z klatką piersiową natrętnego chłopaka nie wytrzymuje i krzyczy.
- Pierdol się! - popycha go do tyłu.
   Brunet zdziwiony zachowaniem Gośki odskakuje od niej i zdziwiony podchodzi do swoich kolegów.
- Co ci powiedziała? - pyta jeden z nich przez śmiech.
- "Pierdol się", ale je nie wiem co to oznacza - mówi z udawanym płaczem w głosie.
, a jego koledzy po tych słowach zwijają się ze śmiechu.
      Gdy odchodzimy na bezpieczną odległość od nich Gosia zaczyna rozmowę.
- Co za bezczelny typ! Wkurzył mnie!  
- Nieźle się wydarłaś, chyba nawet na recepcji mogliby cię usłyszeć Gocha - śmieje się Paula.
- No i dobrze, niech wiedzą, że ze mną się nie zadziera i nawet teksty po rosyjsku mnie nie uspokoją - znów wszystkie wybuchamy śmiechem.  
    Mijając stoliki, które stoją przed stołówką na zewnątrz, kolejni piłkarze zaczepiają nas.
- Siema - mówią chórem.
- Siermka - odpowiadamy wszystkie.
- Chcecie ziemniaki? - pyta prześmiewczo jeden z nich.
- Wypchaj się tymi ziemniakami - odpowiada im moja przyjaciółka, coś dzisiaj cięty język wyjątkowo ma.
- Ej stary, ale cię zgasiła - śmieje się jeden z nich.
- Gaśnicą się gasi - odpowiada Gocha tamtemu i wchodzimy na stołówkę. No, no ciekawy ten dzień. Ale bez Piotrka...Tęsknie...

# 1 sierpnia  -  dzień wyjazdu dziewczyn z obozu w Nowej Rudzie - wieczór#

**Oczami Gosi**

    Kończy się pomału obóz, a ja chce więcej!
* Hubert: Co robisz?
Ah tak jest jeszcze on, to do niego chce w ogóle wrócić z tego obozu. Z tego co pamiętam, to dzisiaj skończył pomagać w te wakacje swojemu dziadkowi.
* Ja: Leże, a ty?
- Odezwał się? - pyta Paula.
- Kto niby? - pytam.
- No jak to kto? Hubert przecież, no bo chyba nie piszesz z żadnym, z piłkarzy - mówi Nacia.
- No nie, nie podałabym żadnemu z nich mojego numeru nawet.
- To piszesz z Hubertem? - pyta jeszcze raz Paula, a do mnie przychodzi kolejna wiadomość.
* Hubert: Nie mam co robić. A po za tym tęsknie, za tymi naszymi nocami księżniczko.
- Oj oj - szepcze sama do siebie.
- To jak piszesz z tym Hubertem? - pyta tym razem Natalka.
- Tsa - wzdycham, gdy przypominam sobie jego dotyk.
* Ja: Spotkaj się z swoimi kumplami, teraz to powinieneś być na imprezie i szaleć, a nie użalać się nad sobą. Co do twojego ostatniego zdania to zabrzmiało ono dwu znacznie
* Hubert: Na imprezy to ja tylko z tobą chodzę Brakuje mi ciebie tutaj :(
* Ja: Kiedyś chodziłeś bardzo często więc to nie powinno się zmienić   
* Hubert: Wiesz, że jest już po 1 w nocy? Powinnaś spać
* Ja: Przecież wspominałam ci, że tylko anioły nie śpią i czuwają
* Hubert: Tak, bardzo dobrze pamiętam tą noc A teraz aniele pozwól, że to ja sobie poczuwam, a ty będziesz spać.
* Ja: Wykorzystujesz mnie i chyba twierdzisz, że jestem diabłem :/
* Hubert: Nie, dbam o ciebie. Chce, żebyś miała jutro siłę w ogóle wstać
* Ja: Poprawka: dzisiaj :p
* Hubert: No widzisz :/
* Ja: No dobra słucham swojego anioła i wierze mu, że będzie nade mną czuwał całą noc Dobranoc
* Hubert: Dobranoc mój aniele Kocham cię <3
    Nie odpisuje już Hubertowi tylko wzdycham w myślach sama do siebie: Żeby te " Kocham cię " oznaczało miłość, ale nie przyjacielską...
- Uśmiechasz się nawet w tej ciemności - słyszę głos Natalki.
- Tak, dobranoc kochana - odpowiadam na jej zaczepkę.
- Co Hubcio wygonił spać - śmieje się ze mnie - Dobranoc kochana  
      Zakładam słuchawki na głowę i już wiem, że dzięki muzyce usnę lepiej i z myślą, że mój przyjaciel leży tu obok...ale już niedługo.  
Rozbrzmiewa piosenka Dawida Podsiadło, tak delikatna, że po woli zasypiam:

" Witaj, nieznajomy
Pytanie do ciebie mam
Czy zdążę jeszcze wrócić?
Drogi dawno już zasypał czas

Za oknem cisza najcichsza, jaką znam
Taka przed burzą, co zrywa dach

Witaj, nieznajomy
Nawet nie wiem jak na imię masz
Patrzę na ciebie i myślę
Czy to ja za kilka lat?

Za oknem szarość wchodzi w czerń
Ty wciąż nie mówisz do mnie nic
Na tym pustkowiu mieszka śmierć
Czy to tylko część mojego snu, powiedz mi

Ściany się burzą, szyby pękają naraz
Lecę w dół przez błędy wszystkich lat
Widzę wyraźnie pełne rozczarowań twarze
A w oczach ból i gniew uśpionych zdarzeń

Kłamałem więcej niż kiedykolwiek chciałbym przyznać
A w moich żyłach płynęła krew zimniejsza niż stal
Dlatego dzisiaj jestem całkiem sam
Mój nieznajomy, czy widzisz to co ja?

Jak to możliwe, że ktokolwiek ufał mi?
Pozornie szczery, lecz nigdy tak jak dziś
To samo miejsce, ten sam zmęcony strach
Wśród tłumu ludzi odbijam się od dna

Żegnaj, nieznajomy
Już nie chcę twoich rad "

******************************************************************************************
Witajcie kochani!
Za nami 30 części mojego opowiadania dziękuje, że czytacie moją twórczość Każde wyświetlenie, każdy " like ", każdy komentarz oraz każda wiadomość od was podnosi mnie na duchu i sprawia przyjemność. Dziękuje wam za to no i zapraszam do dalszego czytania <3
Buziaki <3
G

4 254 czyt.
100%238
szalona123

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1729 słów i 9506 znaków.

8 komentarzy

 
  • Myszunia

    Myszunia · 25 mar 2016

    Cudowna cześć jak zawsze nie mogę sie doczekać następnej części

  • wariatka69

    wariatka69 · 25 mar 2016

    cudo cudo cudo     super opisane rozmowy sms, sytuacje z chłopakiem i piłkarzami w drodze na stołówkę - zaczęłam się śmiać na same wspomnienie tego       ja zawsze cudowna część

  • Majka

    Majka · 25 mar 2016 · 387293575

    Kocham to opowiadanie ♥ ????

  • eliza

    eliza · 25 mar 2016 · 201443563

    Fantastyczna

  • czarnyrafal

    czarnyrafal · 25 mar 2016

    Pięknie  opisałaś  te rozmowy sms-owe Bardzo dobre słowa piosenki .Tak się zastanawiam jak Ty to zrobiłaś że tak cwanie ogarnęłaś obóz dziewczyn. Czyli brawo ,brawo,brawo. Same brawa i oby tak dalej Gosiu.   

  • Misiaa14

    Misiaa14 · 24 mar 2016

    Kocham *-*

  • mysza

    mysza · 24 mar 2016 · 201438634

    Ile będziesz nas katować?

  • Ewcia:D

    Ewcia:D · 24 mar 2016 · 196225904

    No no... Szalejesz mam nadzieję, że w końcu ich połączysz, ale opowiadanie jest super