W poszukiwaniu szczęścia - cz.13

W poszukiwaniu szczęścia - cz.13**Oczami Huberta**
      Siedzę i czekam na Gosię. Nadal korzysta z prysznica, a ja korzystam z ciszy rozmyślając nad tym wieczorem. Muszę sprawić żeby i ona się we mnie zakochała, żeby zapomniała o uczuciach do Mateusza, a nie zapomniała o moich uczuciach względem jej osoby.
      Wtedy właśnie wchodzi ona...moja księżniczka. Ubrana jest luźno, ale cholernie seksownie. Ma na sobie szare, luźne spodenki do połowy uda i czerwoną bluzkę na ramiączka, która trochę lekko prześwituje, pomimo zasłania to co powinna. O czym ja myślę? - śmieje się w duchu. Jej włosy są rozpuszczone, idealnie wyglądają w blasku nie zgaszonych jeszcze świec.
- Możesz się myć. Zwolniłam już łazienkę - uśmiecha się do mnie.
- Dobrze - mówię po czym idę w stronę łazienki.
     W ciągu długiej kąpieli, dużo myślałem...bardzo długo więc Gosia pewnie śpi. Wychodzę w ręczniku zawiśniętym na moich biodrach, bo zapomniałem spodenek do spania. Widok, jaki spotykam od razu sprawia, że się uśmiecham. Gosia leży na moim łóżku, przykryta i ogląda moje albumy ze zdjęciami.
- Nie mówiłeś, że byłeś taki słodki jako dzieciak i jeździsz tak dobrze na rolkach - puszcza do mnie oczko.
- Twierdzisz, że nie jestem już słodki - śmieje się - rolki to moje hobby, lubię to robić - mówię posyłając jej uśmiech.
- Genialne są te zdjęcia - stwierdza. Kładę się obok niej i spoglądam w album, który przegląda obecnie.
- Ah...to zdjęcia zrobione rok temu, w skate parku - uśmiecham się.
- Zmieniłeś się trochę, jesteś bardziej zbudowany, trochę ci bicków przybyło mój drogi - śmieje się ze mnie i dotyka mojej klatki piersiowej po czym wzdycha.
- Dobra, dobra nie rób takich maślanych oczek i tak masz mnie całego - śmieje się z jej rozmarzonych oczu.
- A jak chce tylko kawałek ciebie? - śmieje się.
- Kawałek? Który kawałek? - puszczam do niej oczko i rzucam się na nią "gilgocząc".
     Ona drze się i śmieje jak opętana.
- Ktoś tu ma wszędzie łaskotki - mówię, nie przestając jej torturować.
- Prze....stań - błaga mnie przez śmiech, lituję się nad nią i już jej nie łaskoczę po mimo, że nadal na niej leże. Patrzymy sobie nawzajem w roześmiane oczy. Śmiejemy się z sytuacji, która wcześniej nastąpiła.
- Może byś tak ze mnie wstał - śmieje się Gosia.
- A może nie chce - mówię z chytrym uśmieszkiem.
- Ubierz się lamo! - krzyczy na mnie i wybuchamy oboje śmiechem. W końcu przypomina mi się, że faktycznie mam na sobie tylko ręcznik. Podnoszę się na rękach, wstaje i nagle... ręcznik spada z moich bioder.
- Hubert!!!! Cholera ubierz się!!!! - krzyczy szarooka i zasłania ręką oczy.
- Przepraszam, już chwila zaraz się ubiorę - mówię i zakładam luźne spodenki będąc odwrócony do niej tyłem - już możesz otworzyć oczy - śmieje się. Gosia powoli otwiera oczy, ale po chwili w lustrze przede mną widzę jak je zamyka ponownie.
- Coś się stało? - pytam.
- Masz dziurę na dupie - śmieje się, ale oczy nadal ma zasłonięte. Odwracam się i w lustrze widzę dziurkę, nie to dziura, wygląda jakby coś pożarło mi połowę spodenek. Jak ja mogłem tego nie zauważyć? Znów zmieniam spodenki, ale sprawdzam czy znowu przypadkiem nie mam w nich dziury. Na szczęście nie.
- No dobra otwórz te swoje szare oczy - mówię.
- Już mogę? Jesteś pewny? - pyta.
     Podchodzę do niej i zdejmuje jej dłonie z oczu.
- Możesz - szepcze - a teraz pozwól, że się po łoże. Kładę się obok niej na łóżku i łącze nasze dłonie w uścisku, ona zadziwia mnie i nie sprzeciwia się temu.
- Przyznaj seksowny mam tyłeczek? - oboje wybuchamy śmiechem po moich słowach.
- Jędrną jak dupcia małej świnki - mówi i znów się śmiejemy - szczerze to dużo nie widziałam - śmieje się znowu.
    Rozmawiamy o różnych sprawach jeszcze, a o 2.00 w nocy gasimy świece i znów udajemy się do łóżka. Gdy już zamierzamy iść spać szarooka szepcze:
- Dziękuje ci za wszystko to były cudowne urodziny. Dziękuje, że ze mną jesteś tu i teraz, dziękuje, nikt dla mnie cze...
- On dla ciebie nic takiego nie zrobił? - przerywam jej.
- Tak, a mi wystarczyła wiadomość o północy od niego z życzeniami.
- Teraz masz przy sobie prawdziwego rycerza, nie podróbkę jaką był on. Mam cię przy sobie i dopóki będziesz przy mnie nic ci się nie stanie i obiecuję, że każdy dzień będzie pełen łez, ale łez szczęścia - mówię i choć jestem przekonany, że w tych ciemnościach nie zobaczy mojego wyrazu twarzy, uśmiecham się.
- Dziękuje - płacze, a ja odnajduję w tych " egipskich ciemnościach " jej twarz i szare błysczące oczy, wycieram za pomocą pocałunków jej łzy, które kapią z jej policzków.
- To łaskocze! - śmieje się Gocha.
- Dobra, ale rycerz musi usunąć potoki spod nóg księżniczki.
- Nawet takie potoki łez? - pyta z sarkazmem w głosie.
- Takie są jeszcze bardziej niebezpieczne - mówię i wybuchamy śmiechem.
- Ah tak, w takim razie rycerzu idziemy spać, twoja warta skończona, dość pilnowania.
- Do usług. Zawsze twój rycerz. Dobranoc. Kocham cię - mówię.
- Zawsze twoja księżniczka. Dobranoc. Też cię kocham mój przyjacielu - mówi patrząc w moje oczy. Odwracamy się od siebie plecami, a ja już rozumiem znaczenie jej ostatnich słów.
Ma mnie tylko za przyjaciela, nikogo więcej. Ale to się zmieni i to bardzo. Będę walczył, pokaże jej jak bardzo ją kocham. Z taką myślą idę spać.
      Budzi mnie jakby szloch, patrzę na podświetlony zegarek na ścianie, wskazuję 5.35. Potem spoglądam na szarooką, ona kręci się na łóżku i śpiąc szlocha: " Nie odchodź, nie odchodź..." jej słowa z sekundy na sekundy cichną, gdy tulę ją do siebie, kiedy ona jeszcze śpi. Gdy jej szepty ucichły tulę ją bardziej do siebie i pozwalam zasnąć sobie, mając ją w ramionach.
     Drugi raz budzę się kiedy na dworze jest już jasno. Zaskakuje mnie...

**********************************************************************************************************
Witajcie! Jak tam mija wam niedziela?
Oto nowa część opowiadania, miała być dłuższa, nawet o wiele, wiele dłuższa, bo mam już ją całą napisaną w zeszycie, ale niestety wykasowała mi się przy dodawaniu tutaj. A nie za bardzo mam czas, żeby napisać ją od nowa :/ Więc chwilowo możecie zadowolić się tylko tym :(  
Pozdrawiam  
Gocha

4 855 czyt.
100%218
szalona123

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1216 słów i 6467 znaków.

8 komentarzy

 
  • ❤czarnadama❤

    ❤czarnadama❤ · 30 sty 2016 · 386300645

    Bardzo fajne, kiedy następna część??

  • Myszunia_Mysia

    Myszunia_Mysia · 27 sty 2016 · 388354575

    Kiedy kolejna cześć ?? Pozdrawiam  

  • Misiaa14

    Misiaa14 · 26 sty 2016

    cudo

  • mysza

    mysza · 24 sty 2016 · 201442561

    Niedziela ciężka bo w pracy. Niech już go pokocha i będą razem

  • claire

    claire · 24 sty 2016 · 211927111

    Co tu dużo gadać... wspaniałe

  • teddy123

    teddy123 · 24 sty 2016

    Cudowne

  • czarnyrafal

    czarnyrafal · 24 sty 2016

    By i Twoja niedziela upłynęłł radośnie. Opowiadaniu nic nie brakuje, jest wręcz skończoną częścią, areszta o której piszesz będzie w następnej części na którą ja i zapewne inni będą z utęsknieniem czekali.   

  • julkak

    julkak · 24 sty 2016

    Niedziela bardzo pozytywnie się zaczęła i mam nadzieję że tak się skończy a co do opowiadania: Jak zwykle przecudne