"Boję się ... kiedy to zrozumiesz? " Cz.32

,,Nasze życie będzie jak poemat
Trzeba tylko znaleźć dobry temat
Trzeba się odnaleźć w każdej chwili
Trzeba być
Tyle jeszcze drogi jest przed nami
Z tym że trasę wyznaczymy sami
Po co dalej w miejscu tkwić
Trzeba żyć... ,,

Spędziliśmy tu już kilka dni, było naprawdę fajnie miło i sympatycznie, ale Tom zaczął zachowywać się dziwnie. Był dość nerwowy. Wszystko mu przeszkadzało. Wolałam się nie odzywać, bo bałam się jego reakcji kiedy był zły. Miałam coraz większe wrażenie, że staje się z powrotem taki jaki był z początku kiedy go poznałam, ale dlaczego? Przecież po wypadku wszystko zaczął się układać. Byłam sama w pokoju już od kilku godzin i miałam wrażenie, że nikogo nie ma w domu. Nie słyszałam żadnych rozmów czy nawet telewizji. W domku panowała kompletna cisza. Ubrałam się na wyjście i zeszłam na dół. tak jak przepuszczałam... jestem sama. Wzięłam klucze i już chciałam wyjść na spacer, gdy nagle przed moją twarzą otworzyły się gwałtownie drzwi. Przede mną stanął zezłoszczony Tom. Stałam, nawet się nie ruszałam. Przestraszyłam się go. Dlaczego tak się zmienił? Wolę jego bardziej troskliwą wersje.
-A ty gdzie!? - spojrzał na mnie zabójczym wzrokiem.
-Chciałam się przejść na spacer. Byłam sama, nudziło mi się. - powiedziałam przerażona.
-Nigdzie nie pójdziesz! - krzyknął na mnie i szarpnął mnie za ramie popychając w stronę salonu.
-Zostaw mnie!! - wzięłam zamach ręką chcąc go uderzyć w twarz, ale przed jego twarzą złapał moją rękę wykręcając mi ją do tyłu. -Ałaa! Tom puść mnie! Proszę... - zaczęłam płakać, a on odepchnął mnie tak mocno, że upadłam na ziemię. -Co się z tobą dzieje? - zapytałam szeptem, zalana łzami.
-Idź lepiej do góry i mnie nie denerwuj! - spojrzałam ukradkiem na niego i wstałam pomału, ale nie miałam zamiaru iść do pokoju. Spojrzałam na niego i zaczęłam biec w stronę wyjścia z domku. Szybko otwarłam drzwi i zbiegłam ze schodów. Słyszałam jak Tom biegnie za mną. Przyspieszyłam biegnąc po piasku, ale potknęłam się i upadłam. Odwróciłam się, a Tom stał już nade mną. Cholera, dlaczego akurat teraz musiałam się potknąć?!  
-Co ty ode mnie chcesz?! Co ja ci zrobiłam?! - nie byłam w stanie mówiąc przez łzy.
-Taki kaprys mam kurwa! Wstawaj i do domku! - krzyknął na mnie i pociągnął mnie za rękę. Szłam za nim raz po raz stawiając mu opór, ale na nic to się zdało. Był silniejszy i większy ode mnie. Po chwili byliśmy już w pokoju. Rzucił mnie na łóżko i usiadł na mnie okrakiem.  
-Tom zostaw mnie ... - złapałam jego rękę, którą zaczął błądzić po moich dolnych partiach ciała. Nie dawał za wygraną nawet jak się wyrywałam. Jedną ręką złapał moje dwie dłonie i trzymał je za moją głową. I wtedy rozpiął mi spodnie zsuwając je jedną ręką, a później zaczął drażnić mnie ręką w miejscach intymnych. Próbowałam zaciskać uda, ale on włożył pomiędzy swoje nogi. Płakałam, ale on nie zwracał na to uwagi. Nie pozostało mi nic innego, tylko poddanie się i przejście tego co Tom sobie zaplanował. Bawił się mną jak jakąś zabawką, przedmiotem. A ja nie byłam w stanie nic zrobić. W końcu wykończony zasnął. Wydostałam się od niego i poszłam do łazienki. weszłam pod prysznic chcąc zmyć z siebie to co się przed chwilą stało. Ale nic mi to nie dawało. Czułam się okropnie. Wyszłam pomału z łazienki i weszłam do pokoju na palcach. Myślałam, że Tom nadal śpi, ale nie było go w łóżku. Bałam się jak nigdy.
-Kto ci kazał wychodzić z łóżka? - zapytał stojąc za mną. Szybko ruszyłam w kąt pokoju i usiadłam tam przyciągając nogi do klatki piersiowej. Zaczęłam płakać. Już nie chciałam tu być. Dlaczego akurat mnie to spotkało?  
-Tom, stój! - wciskałam się bardziej w kąt co mi nic nie dawało. Tom klęknął przede mną.  
-Wstawaj i na fotel. - powiedział i wstał, ale nie oddalał się ode mnie.
-Nigdzie nie pójdę!  
-Już!!! - tak krzyknął, że aż podskoczyłam. Na stole było jakieś jedzenie, którego nie miałam zamiaru nawet ruszyć. Wstałam i wymijając go szybko pobiegłam na fotel. Usiadłam cała zapłakana. -Przestań w końcu ryczeć! Nic takiego ci nie zrobiłem.
-Nic takiego?! Można to zaliczyć do ponownej próby gwałtu! Nie chciałam tego, a ty zrobiłeś to siłą. Cieszę się, że nasze dziecko nie żyje, bo pewnie przechodziłoby przez to samo co ja! - Tom się poważnie zdenerwował podszedł szybko do mnie i po prostu sprzedał mi liścia. -Damski bokser! - wykrzyknęłam i zakryłam się rękoma wiedząc, że będzie chciał mnie ponownie uderzyć.  
-Masz wszystko zjeść!- krzyknął i wyszedł trzaskając drzwiami tak mocno, że aż podskoczyłam. Usłyszałam jak zaklucza drzwi. Czułam się jak byśmy zaczynali od początku. Zjadłam wszystko zmuszając się do jedzenia. Czas mijał, na dworze było już ciemno. Nadal nikogo nie było. Włączyłam telewizję i się położyłam. Dosłownie nie było nic do oglądania. Na każdym kanale były reklamy. Zasnęłam.

***
Kolejna część, trochę spóźniona, ale nie dałam rady napisać prędzej.
Pozdrawiam :*

5 414 czyt.
100%3213
emilka38

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1005 słów i 5264 znaków

Komentarze (13)

 
  • Jill

    Jill 9 lis 2015 ip:79110206

    Kiedy kolejna?

  • c

    c 7 lis 2015 ip:18528251

    Kiedy nastepna? Oby szybko

  • c

    c 6 lis 2015 ip:18528251

    Daj dzis

  • c

    c 6 lis 2015 ip:18528251

    Pod kazdym powiadaniem pisz tytuł piosenki

  • Nk

    Nk 5 lis 2015 ip:831476

    Czemu im się znowu nie układa ? A ja już miałam nadzeję.

  • ...

    ... 5 lis 2015 ip:18814666

    Hmmm zastanawia mnie jedno. Czy dorosły i zezłoszczony, zły zły na maxa facet mówi: "Taki kaprys mam ku*wa! Wstawaj i do domku!" ?Do domku niedobra kobietko mam dzisiaj kaprys, ale jestem zły, grrr. Przepraszam ale musiałam to napisać;p.pozdrawiam/Nata;*

  • marTYNKA

    marTYNKA 5 lis 2015 ip:17842205

    Co za jebaniec :/ a było już fajnie

  • Misiaa14

    Misiaa14 5 lis 2015

    A to ch*j....on ma się poprawić xD

  • emilka38

    emilka38 5 lis 2015

    Dziękuje nie obiecuje ale jak dam radę to będzie w tym tygodniu, a jak nie to 100% w przyszłym

  • fluttershy

    fluttershy 5 lis 2015 ip:81219217

    Super xd kiedy dodasz następna ?

  • Domiii

    Domiii 5 lis 2015 ip:7918493

    Nie tylko nie to! Już im się układało!