"Boję się ... kiedy to zrozumiesz? " Cz.23

,,Jest noc,która nagle wszystko zmienia, całe miasto śpi.
Jest sen, który w życie się zamienia, robisz pierwszy życia łyk.
Jak ptak, wciąż pamiętam o wolności, którą w sobie mam.''


Siedziałam modląc się żeby ten niby lekarz jednak nie przyjechał. Była już 22:00, a z tego co wiem miał być godzinę wcześniej. Za każdym razem jak słyszałam dźwięk silnika samochodowego byłam przerażona. Siedziałam teraz z Tomem w salonie. Zjedliśmy pyszną kolacje. Tom raz po raz spoglądał na mnie podejrzliwym wzrokiem. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Zawsze był taki tajemniczy. Po upływie dość dłuższego czasu Tom zaczął chodzić po salonie. Pewnie się denerwował bo Mario dalej nie było. Ja się z tego cieszyłam. Ale o godzinie 23:00 mój organizm zaczął domagać się snu. Położyłam się na sofie i przykryłam kocem. Tom przyniósł sobie z kuchni piwo. Usiadł sobie wygodnie w fotelu, wykręcił numer w telefonie i do kogoś zadzwonił. Wydaje ni się, że do Mario, ale nie byłam pewna. Moje powieki zaczynały się zamykać. Nie miałam już siły powstrzymywać się od snu i w końcu zasnęłam.
***Oczami Toma***
Piwo jak nigdy mi nie smakowało. Patrzyłem na Nicole i nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Próbowała być twarda i nie zasnąć, ale oczy same jej się zamykały. Po jakimś czasie walczenia ze samą sobą w końcu zasnęła. Było widać, że się stresuje przyjściem Mario, ale nie miałem innego wyjścia musiałem go wezwać. Cały czas go nie było. Przyniosłem mojej smacznie śpiącej księżniczce jeszcze jeden koc bo w domu było dosyć chłodno i ją przykryłem. Mój organizm chwilowo też zaczął się domagać snu. Ale na szczęście przyszedł Mario.
-Witam. - powiedział i podszedł do mnie.
-Cześć, co tak późno?
-Była dość gruba akcja. Musiałem pomóc przy jednym postrzelonym gościu. A w jakiej sprawie mnie wzywasz? Zdziwiłem się bo u ciebie to tylko na imprezy się przychodzi.
-Chodzi o jedną dziewczynę. Jest u mnie od dość długiego czasu i coś jest z nią nie tak. Mam pewne podejrzenia, ale mam nadzieje, że to jest nieprawda.
-To powiedz mi co jej dokładnie jest..
-Od jakiegoś czasu często wymiotuje i ma mdłości, taka przybita, bez życia.. nie wiem co jeszcze chcesz wiedzieć?
-Powiedz mi jedno, czy ty ją pieprzyłeś bez zabezpieczenia?
-Tak.
-No to chłopie sobie nagrabiłeś...ktoś jeszcze się do niej dobierał oprócz ciebie?  
-Tak kurwa.. Dominic.. wszędzie musi zawsze się wpierdalać.
-Dobra, już się nie gorączkuj. Pokaż mi tą dziewczynę. - powiedział Mario, a ja wskazałem mu leżącą na sofie Nicole.
-Chłopie, przecież to jest dziecko, nawet jej nie zauważyłem, ona jest taka malutka i drobniutka.
-Wiem o tym.. zaniosę ją do góry, a ty zobaczysz co jest grane.
-Człowieku, przecież jak ona się mnie będzie bała, to jej nawet nie dotknę. Wiesz jaki jestem.. zajmuję się raczej leczeniem facetów i nie patrze na to czy ich boli, a jak się trafi kobietka to na prawdę nie wygląda jak aniołek. Nie chce jej skrzywdzić.
-Spoko, dasz radę. Jak mała cię zobaczy, to wszystko wyśpiewa.
-Nie mów, że aż tak strasznie wyglądam.
-Nie wszędzie idzie spotkać lekarza z taką posturą jak ty. Pewnie nawet nie będzie protestowała jak zobaczy takiego mięśniaka, jednym palcem byś sobie z nią dał radę. Pamiętam jak pierwszy raz przyszedłeś do mnie jak byłem postrzelony, to sam miałem nasrane w gaciach. Bałem się nawet zaprotestować, że masz mi nic nie robić. - Mario wybuchł śmiechem.
-No , aż taki straszny to ja nie jestem.
-No z tym to bym się kłócił. - powiedziałem i wziąłem Nicole na ręce. Starałem się jej nie obudzić, ale jak ją położyłem na łóżku, ona zaspana otworzyła oczy.
-Co ty robisz? Co się dzieje? - zapytała mnie zaspanym głosem.
-Nic nic, możesz spać. - powiedziałem spokojnym głosem. A chwilę później do pokoju wszedł Mario.
***Oczami Nicole***
Leżałam i już miałam z powrotem iść spać, ale nagle mi się przypomniało, że przecież miał przyjechać lekarz. Otwarłam oczy i zobaczyłam Toma siedzącego obok mnie na łóżku. Coś było nie tak, widziałam to w jego oczach. cały czas jego wzrok był skierowany na mnie.
-Czemu tak na mnie patrzysz? Coś jest nie tak? - zapytałam w końcu. nie byłam w stanie dłużej tego znieść.
-Patrzę bo jesteś słodka jak śpisz, a później cię ktoś wyrwie ze snu. - zaśmiał się.
-I co w tym jest śmiesznego?
-Nie śmieszne, ale słodkie.
-Mogę iść spać, czy dalej będziesz się ze mną droczył?  
-Zaraz pójdziesz. - powiedział a ja się zaczęłam zastanawiać, dlaczego powiedział zaraz. Po chwili do mnie dotarło, że miał przyjechać lekarz i najwyraźniej już tutaj jest. Podniosłam się lekko z poduszki i zauważyłam, że na fotelu siedzi ogromny facet. Miał z dwa metry wysokości i był strasznie napakowany. Pewnie z siłowni wcale nie wychodzi. Mam nadzieję, że to nie jest ten niby lekarz. Spojrzałam na Toma przestraszona.  -Coś się stało myszko? - Zapytał Tom podstępnym tonem. Jeszcze raz spojrzałam na tego mężczyznę, a on się uśmiechnął.  
-Muszę iść do łazienki. - powiedziałam i pomału zwlekłam się z łóżka nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów. Tom złapał mnie za rękę i zatrzymał na chwilę.
-Masz dwie minuty i masz tu przyjść zrozumiano?  
-Dobrze, zaraz wyjdę. - powiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki, ale wiedziałam, że i tak stamtąd nie wyjdę. Stanęłam pod drzwiami i słyszałam ich rozmowę:  
-Ale ona jest słodka. Widziałeś jej wzrok, ona się boi.
-Wiem, ale nie ma innego wyjścia.
-Ona nie wyjdzie w tej łazienki.  
-Wiem i dlatego pomyślałem i wykręciłem zamek w drzwiach. Myśli, że się zakluczyła, ale jest w błędzie. - gdy to usłyszałam od razu zaczęłam płakać. Zastanawiałam się co ma zrobić. Nawet nie było gdzie uciec. Usiadłam pod drzwiami, skuliłam się w kłębek i zaczęłam płakać. Po upływie kilku minut usłyszałam jak ktoś idzie w stronę drzwi. -Nicole, wyjdziesz z tej łazienki w końcu? - zapytał mnie Tom.
-Nie ja nie chce wychodzić, niech on sobie idzie.
-Jeśli nie wyjdziesz to zadzwonię po jeszcze jednego lekarza, ale tamten nie będzie taki miły jak ten.  
-Proszę, zostawcie mnie. - powiedziałam szlochając.
-Tom, ona płacze? - słyszałam jak ten mężczyzna zadał pytanie Tomowi.  
-Tak, nic jej nie będzie. - odpowiedział i wszedł mi do łazienki. Spojrzałam na niego przerażona, a on uklęknął koło mnie. -Chodź do pokoju.
-Nie chcę tam iść. - powiedziałam do Toma, a ten wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Chciałam się wyrwać, ale bałam się tego lekarza. Tom posadził mnie na łóżku i poszedł po chusteczki, które leżały koło tego mężczyzny. Ja szybko się przykryłam i modliłam się żeby on sobie poszedł. Po co on przyszedł, przecież teraz mi nic nie jest. Mario zaczął wstawać z fotela. Moje serce podeszło mi do gardła. Tom usiadł obok mnie na łóżku i podał mi chusteczkę. Lekarz usiadł koło moich nóg. Próbowałam się odsunąć, ale nie było gdzie. Nawet na niego nie spojrzałam.
-Gdzie się podziała ta mała odważniaka, która w lesie mi uciekała? - zaśmiał się Tom.  
-Wal się. - powiedziałam pod nosem, ale on to słyszał.
-Dobrze, to ja się wale, a wy zawołajcie mnie jak będzie po badaniu. - powiedział Tom i wstał z łóżka. Gdy Tom był przy drzwiach ja zaczęłam płakać, nie chciałam byś tu z nim sama.
-Przepraszam, zostań tutaj ... Tom ja się boję... - spojrzałam na Mario, upewniłam się, że mnie nie dosięgnie jak wstanę i pobiegłam w stronę Toma. Rzuciłam mu się w ramiona. Przytuliłam go i nie chciałam puścić. Zaprowadził mnie na łóżko i ponownie usiadł obok mnie. Było mi bardzo zimno. Przykryłam się kocem i leżałam patrząc przerażona na Mario. Miał ładne jasno niebieskie oczy i długie włosy.  
-Powiedz mi, jak się czujesz? - Mario skierował pytanie do mnie. Spojrzałam na niego, a później na Toma.  
-No odpowiedz na pytanie. - ponaglał mnie Tom.
-Teraz dobrze. - powiedziałam prawie szeptem.  
-A co ci dolegało przez te kilka dni?  
-Nic. - powiedziałam złośliwie.
-Powiedz co ci było, bo zaraz sobie pójdę i zostaniesz tu sama z Mario.
-Nie chcę o tym mówić.
-A mówiłem ci, że masz mi wszystko powiedzieć, to ja bym odpowiedział na jego pytania, ale nie chciałaś mówić, więc teraz ładnie odpowiadaj.
-No nic mi nie było, po prostu źle się poczułam. Każdemu się to zdarza.
-Masz rację, ale skoro Tom mnie tu wezwał, to musiał być jakiś powód, który go niepokoił.
-Wymiotowałam przez kilka dni i słabo się czułam. To wszystko. Może pan już iść. Nic mi nie jest. - powiedziałam jednym tchem. Tom i ario zaczęli się ze mnie śmiać.
- Nie denerwuj się tak. Chciałbym cię jeszcze zbadać.
-Co?! Nie, nie ma takiej opcji. - moje ciało zaczęło drżeć. Mario złapał mnie za nogę. -Co ty robisz, nie dotykaj mnie! - zaczęłam wybuchać złością, mimo tego, że się go bardzo bałam.
-Spokojnie, przecież krzywdy ci nie zrobię.
-Ja nie chcę i koniec...
-Ty nie masz nic do gadania i koniec. - powiedział Tom zwracając się do mnie. Znowu jest na mnie zły. Nienawidzę tego jego zmiennego humorku.
-Połóż się i leż spokojnie, obiecuję ci, że nie zrobię ci nic, czego byś nie chciała. - powiedział Mario i zdjął ze mnie kołdrę. Teraz dopiero zaczęłam się bać. Położyłam się i spojrzałam na Toma. Byłam przerażona. Gdy Mario zaczął podwijać mi bluzkę, nie dałam rade i szybko usiadłam i schowałam się za Tomem.  
-Połóż się mała. Naprawdę nie zrobię ci krzywdy. - wyciągnął do mnie rękę, ale nie złapałam go. Tom obrócił się i siłą mnie położył na łóżko i podciągnął mi bluzkę. Zaczęłam płakać i kopać, ale jak poczułam dłonie Mario na moich nogach, to i razu przestałam. Bałam się go bardzo. Teraz tylko płakałam. Tom położył się obok, a ja się w niego wtuliłam.  
-Już się uspokoiłaś? - zapytał mnie Tom , ja chciałam spuścić bluzkę.
-Nie spuszczaj tej bluzki. - powiedział lekarz. Puściłam bluzkę i złapałam poduszkę. Położył mi rękę na brzuch, a ja wstrzymałam oddech. -Oddychaj spokojnie i powiedz mi jak coś cię zaboli. - zaczął ugniatać mi brzuch. W pewnym momencie mnie zabolał cichutko jęknęłam i chciałam spuścić bluzkę. -Bolało? - zapytał mnie.
-Tak .. -powiedziałam spuszczając wzrok.
-Dobrze, już cię nie będę dusił, pozwól że teraz cię zbadam. Stetoskopu chyba się nie boisz?  
-Nie..nie boję się. - powiedziałam szeptem.
-To dobrze, podnieś bluzkę.. - spojrzałam na niego, ale nie zrobiłam tego. Jedyne co zrobiłam to wtuliłam się bardziej w Toma. Tom uśmiechnął się i podniósł mi bluzkę. Mario mnie osłuchał, a później zmierzył mi ciśnienie. -Zimno ci? Czy trzęsiesz się ze strachu? - zapytał, ale nie odpowiedziałam.  
-Odpowiedz, przecież już jest po badaniu, już ci nic nie zrobi. - zaśmiał się Tom.
-Z zimna i ze strachu. Mogę już opuścić bluzkę?  - zapytałam niepewnie.  
-No pewnie, że tak. - Tom pomógł mi z bluzką, a Mario mnie przykrył. Dosłownie chwilę zajęło mi zaśnięcie. Już nawet nie zwracałam uwagi, że ten mężczyzna ty jeszcze jest. Byłam wykończona.
***Oczami Toma***
Nicole szybko zasnęła. Ja razem z Mario usiedliśmy i jeszcze wypiliśmy po dwa piwa. Rozmawialiśmy o badaniu.  
-Tom powiem ci tyle, że jak na razie nie umiem potwierdzić ci twoich podejrzeń. Musiałbyś z nią przyjechać do mnie do gabinetu i tam porobić bardziej szczegółowe badania.  
-To zjawimy się jak mi zadzwonisz, że będziesz miał czas.  
-Postaram się go znaleźć jak najszybciej, ale wiesz jak to u mnie jest. Na razie jej dawaj jakieś witaminy, bo to jej nie zaszkodzi.
-No dobra, coś się znajdzie.
-Powiem ci, że nawet była odważniejsza niż ty jak mnie pierwszy raz zobaczyłeś.
-Ale mnie nikt nie przytulał i nie byłeś taki łagodny.
-W kończy byłeś mężczyzną, a nie małą niewinną dziewczynką. - zaczęliśmy się śmiać. Siedzieliśmy tak jeszcze około pół godziny. Mario sobie poszedł, a ja poszedłem się umyć i wskoczyłem do łóżka obok mojej małej księżniczki. Przytuliłem się do niej i nie minęło nawet kilka sekund a usnąłem jak na środkach usypiających...

***
Dzisiaj trochę dłuższa część:) Dzięki wszystkim za komentarze i zachęcam do komentowania:) Pozdrawiam :)

4 949 czyt.
100%308
emilka38

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2354 słów i 12604 znaków ·

Komentarze (8)

 
  • mag12e

    mag12e 20 wrz 2015

    megaa

  • Misiaa14

    Misiaa14 18 wrz 2015

    Ojoj cudooo *-*

  • samanta555

    samanta555 18 wrz 2015

    zajebi*te

  • Domiii

    Domiii 18 wrz 2015 ip:7918498

    Rewelka

  • marTYNKA

    marTYNKA 18 wrz 2015 ip:79185183

    Supcio

  • roxanqa

    roxanqa 18 wrz 2015

    Napisz jeszcze w ten weekend!!! Może być krótka.... Ja nie przeżyje dłużej niż dzień bez tego opowiadania

  • tolson

    tolson 18 wrz 2015

    Domagam się więcej !!!

  • Tosia12283

    Tosia12283 18 wrz 2015

    Super część oby takich dalej