Mogło być i tak - XXVIII

Cisza, jaka zapadła po wysłuchaniu zwierzeń Ani na temat utraty przez nią 'cnoty', przedłużała się, więc po chwili  pierwsza odezwała się Marysia.  
- Myślę Aniu, że opowiedziałaś nam o swojej utracie 'cnoty' w jakimś celu, tak? - powiedziała Marysia.
- Faktycznie jesteś bystrą dziewczyną, bo miałam na myśli jak pomóc ci pozbyć się tej 'pieprzonej' cnoty, jak to niezbyt ładnie określiłaś - powiedziała Ania.  
- Inaczej mówiąc, teraz pomożemy ci osiągnąć orgazm, żebyś mogła ponownie spokojnie zasnąć, a jutro na spokojnie omówimy, kiedy i w jaki sposób pozbędziesz się błony - dodała Ania. Marysia wprost rzuciła się jej na szyję.  
- A teraz niespodzianka Marysiu. Jeżeli chcesz, Paweł rozdziewiczy cię, ale nie cipkę a dupkę, wchodzisz w to? - zapytała poważnym tonem.
- O cipce pomyślimy jutro. No więc jak, decydujesz się, czy zapominamy o tym i kładziemy się spać? - ponagliła ją Ania.
- Ale to przecież też będzie bolało. Paweł ma niezłego 'zbója', więc jak się zmieści w tak małą dziurkę? - wyraziła swój niepokój.
- Spokojnie, dziurkę można tak rozszerzyć, że nic nie będzie boleć, a przyjemność będzie tylko trochę mniejsza od kutasa w cipce - poinformowała ją Ania, chociaż sama nie była do tego przekonana.  
- To już wolę trochę bólu  i mieć z głowy błonę. Jestem w bezpiecznym okresie, bo za kilka dni będę miała okres, więc może jednak spróbujemy dzisiaj, proszę - powiedziała Marysia.
- A nie chciałabyś poczekać do dnia swoich urodzin i zrobić sobie w ten sposób prezent urodzinowy? - Ania zaproponowała Marysi bardziej sensowny termin defloracji.
- To jeszcze kilka tygodni, a mnie cipka swędzi od środka coraz więcej, nie wiem czy wytrzymam tyle czasu. Jak widzę kutasa Pawła, jak wchodzi w ciebie, to coś mi się dzieje tam na dole i czuję jak moja cipka łapie powietrze jak ryba - powiedziała zdecydowanym głosem.
- To śpisz osobno, bo oboje z Pawłem nie chcielibyśmy, aby twoja cipka udusiła się z braku powietrza - zaśmiała się Ania, słysząc co wygaduje Marysia. Paweł jej zawtórował.
- Aniu, Pawle! Nie róbcie mi tego! Paweł, nawet nie krzyknę, jak mnie przedziurawisz, ale zrób to dzisiaj, bo przecież to nie daje mi spokoju w dzień i śni mi się w nocy, tak jak dziś - zwróciła się bezpośrednio do Pawła. Paweł spojrzał na Anię bezradnym wzrokiem, szukając u niej pomocy.
- Jeżeli tak stawiasz sprawę, to poczekaj przynajmniej do jutra, przemyślimy to i omówimy na spokojnie. Możesz tyle poczekać Marysiu? - zapytała spokojnym, pogodnym tonem,  
- Chyba nie mam innego wyjścia, bo spontaniczne załatwienie tej sprawy sama spaprałam - odpowiedziała w równie pogodnym tonie.  
- To teraz pozwólcie, że sama się jeszcze trochę prześpię, a ty Pawle pomóż ewentualnie Marysi, aby się wyciszyła, żebyście i wy mogli jeszcze trochę pospać - to mówiąc Ania odwróciła się do nich tyłem, nakrywając się lekkim nakryciem. Paweł odwrócił się w stronę Marysi, więc przytuliła się do niego i czując, jak bodzie ją kutasem, omal się nie roześmiała. Ujęła go w dłoń i przybliżyła się na tyle, aby mogła swobodnie suwać nim po swojej szczelinie. Ponownie się podnieciła, Paweł również. Rozgarnęła 'firaneczki' i zaczęła wsuwać główkę kutasa w szparkę, wykonując ruchy biodrami, wypychając je do przodu i cofając. Po kilku takich ruchach poczuła go na błonie. Paweł przyjął bierną postawę, zostawiając jej swobodę wyboru i działania. A Marysia coraz bardziej podniecona, dopychała się coraz mocniej. Niesamowicie ją rajcowało to, że czuła i miała go w sobie. Wykonując krótkie ruchy biodrami, suwała się po jego kutasie, prawie wychodząc i dopychając się do błony do granicy bólu. To dawało jej kilka centymetrów suwania i drażnienia główką kutasa mocno erogennej części pochwy. Zaczęła dyszeć i pojękiwać coraz głośniej. Były momenty, że świadomie sprawiała sobie ból, naciskając bardzo mocno na błonę. Pewnie wystarczyłoby wtedy energiczne pchniecie Pawła i byłoby po sprawie. Sama tego w pozycji przednio-bocznej nie była w stanie zrobić. Ale i to co robiła, sprawiało jej wiele przyjemności, więc kiedy przyspieszyła ruchy bioder, wzmacniając drażnienie erogennych punktów, a Paweł palcami ręki zaczął pieścić i drażnić łechtaczkę doszła i znieruchomiała. Orgazm, który rozlał się po jej ciele był znacznie intensywniejszy, niż poprzednie, wywołane pieszczotami i drażnieniem samej łechtaczki. Kiedy oprzytomniała, poczuła, że kutas Pawła nadal jest w jej szparce. Poruszyła biodrami i dopchnęła go do błony. Poczuła lekki ból, ale nabrała ponownej ochoty. Nie chciała jednak przeginać. Poczuła wdzięczność do Pawła, że nie wysunął się z niej, widocznie i jemu też sprawiała frajdę świadomość, że trzyma kutasa w jej dziewiczej szparce. Wycofała się sama i podziękowała bez słów Pawłowi soczystym buziakiem za doznania. Odwróciła się tyłem do niego, narzuciła na siebie i Pawła nakrycie. Czując jak bodzie ją kutasem po pośladkach, sięgnęła po niego dłonią i rozgarniając nim 'przesłonę' wprowadziła jego główkę do szparki, dopychając się na tyle, aż poczuła go na błonie i tak zostawiła, mając świadomość, że w tej pozycji mogłaby się swobodnie pozbawić 'cnoty' sama. Niedługo potem oboje zasnęli. Paweł obudził się i poczuł, że ktoś trzyma jego kutasa w ręku i pieszczotliwie gładzi jego główkę. Zerknął w lewo i spotkał się z wesołym spojrzeniem Ani.
- Wyspałeś się? - usłyszał szept Ani. Kiwnął głową i uśmiechnął się do tej najmilszej istoty.  
- Wiesz, że jesteś cały czas nabuzowany? On ci cały czas stoi, nawet we śnie - powiedziała. Otworzyłam oczy i co widzę? Twojego stojącego kutasa, jakby rzeczywiście rozglądał się za jakąś chętną cipką. Poczułam taką chęć na ciebie, że momentalnie zrobiło mi się mokro na dole. Spałeś jednak tak spokojnie, że żal mi cię było budzić, więc teraz jak się już obudziłeś,  to może dasz mu powąchać moją cipkę? - powiedziała cichym głosem, widząc, że odwraca się w jej stronę. - W nocy zasnęłam bardzo szybko, a wy z Marysią? - zapytała, ciekawa jak mu poszło z siostrą, kiedy dała mu swobodny wybór, sugerując wprost, aby pomógł Marysi.  
- Nieważne zresztą, najpierw zajmij się moją cipką - poprosiła wprost i zamierzała się odwrócić do nie go tyłem, ale powstrzymał ją.
- Aniu, nie odwracaj się! Zrobimy to tak jak z Marysią, w pozycji przednio-bocznej - powiedział i przybliżył się do niej, następnie wsunął nogę pomiędzy jej nogi, a potem zbliżył kutasa do jej cipki, nawilżył go przeciągając nim po jej szczelinie i rozgarniając zasłonkę, wsunął w szparkę. Kilkoma ruchami bioder wsunął w nią kutasa w całości.  
- To chyba nie całkiem tak jak z Marysią, bo przecież nie mogłeś wsunąć się w nią tak jak teraz we mnie - odezwała się Ania.  
- Chodziło mi o pozycję, a Marysia dopchnęła się tylko do błony, ale i tak była zadowolona, bo miała znacznie silniejszy orgazm niż przez stymulowanie samej łechtaczki - wyjaśnił Paweł i zaczęli ze sobą współpracować. Mimo, że rozmawiali półgłosem, aby jej nie obudzić, Paweł poczuł, że Marysia już nie śpi, bo przylgnęła do niego ciałem, chcąc poczuć, jak kopuluje z Anią. Wsunęła rękę pomiędzy nich i zaczęła drażnić łechtaczkę Ani.  
- Czuję Paweł, że wyrosła ci jeszcze jedna ręka i smyrga mnie po łechtaczce - powiedziała ze śmiechem, kiedy poczuła drobną rękę Marysi na swojej cipce. To ją chyba dodatkowo podnieciło, bo zaczęła mocniej pracować biodrami i dopychać się do jego krocza, aby go głębiej i mocniej poczuć. Marysia też nie musiała się wysilać, bo Ania dociskając się swoim kroczem do krocza Pawła bardzo mocno stymulowała łechtaczkę o trzon jego kutasa i palce Marysi, a czując go głęboko i uciskając mięśniami pochwy, wzmacniała siłę drażnienia swoich stref erogennych. To spowodowało, że dość szybko dopadł ją orgazm, też mocniejszy niż zwykle, bo nowa pozycja wyzwoliła nowe, mocniejsze bodźce. Przyszpiliła go rękami do siebie i kiedy opadły emocje, czuła go nadal w sobie. Było jej niesamowicie dobrze w tej pozycji, więc wznowiła ruch bioder i stymulacje mięśniami pochwy. Marysia też włączyła się do ich zabawy, ustawiając dłoń tak, aby czuć poruszającego się w Ani kutasa Pawła, co dodatkowo podnieciło tak Pawła, jak i Anię, bo ruchy biodrami Pawła wciskały jej rękę w cipkę Ani, stanowiąc swoisty, dodatkowy stymulator. To wszystko spowodowało gejzer w jądrach Pawła i kiedy Ania prawie 'dochodziła', kutas Pawła zawibrował w jej cipce i 'wybuchł', tłocząc w nią nasienie z jąder. Ani poczuła to 'uderzenie' jego nasienia o ścianki pochwy, które dość szczelnie 'otulały' jego 'zbója' i jej reakcja była natychmiastowa; wrzasnęła i znieruchomiała, przytłoczona jeszcze silniejszym orgazmem niż poprzednio. Miała totalny 'odlot'. Dłużej też trwał jej powrót do realu. Kiedy oprzytomniała, kutasa już w niej nie było, było natomiast dużo spermy pomieszanej z jej 'sokami', która zaczęła z niej wypływać.  
- Marysiu, bądź tak dobra i przynieś ręcznik, bo zamoczę pościel. Skąd Paweł tyle tego nabrałeś? Toż to prawdziwy potop - zaśmiała się, biorąc ręcznik z rąk Marysi i zatykając nim swoją szparkę. Wytarła siebie, a potem Pawła i trzymając ręcznik przy cipce, wstała i udała się do łazienki. Marysia poszła za nią, bo i u niej odezwał się pęcherz. Na skotłaszonej pościeli pozostał sam Paweł, który spowodował całe zamieszanie, zalewając nasieniem cipkę Ani. Podniósł się z posłania i doprowadził go do porządku. Na szczęście Ania zareagowała w porę i było ono suche. Paweł ubrał t-shirt wraz ze spodenkami i udał się do kuchni, przygotować śniadanie świąteczne dla całej trójki. Zaczął od zagotowania wody w czajniku, potem przygotował dzbanek z zaparzaczem na herbatę. Zaczął przeglądać lodówkę z chłodziarką pod kątem posiadanych zapasów wiktuałów, ale uznał, że dziewczyny będą bardziej zorientowane pod względem śniadania, wiec kiedy woda zagotowała się, zaparzył herbaty i czekał cierpliwie, aż pojawią się dziewczyny. Kiedy ich nieobecność przedłużała się nie wytrzymał i zapukał do łazienki.
- Wchodź, czekamy właśnie na ciebie - usłyszał słowa Ani. Wszedł i zdębiał. Obie, wsparte na jednej ręce, na brzegu wanny, z wypiętymi tyłkami, zajęte były wzajemnym rozciąganiem sobie zwieraczy odbytów, które ociekały oliwką kosmetyczną. Syczały przy tym i pojękiwały, jakby nawzajem robiły sobie krzywdę, ale chyba czerpały z tego również jakąś dozę przyjemności, bo wyglądały przy tym na zadowolone.  
- Możecie mi powiedzieć, po co to robicie? - zapytał, starając się zachować powagę, aby nie wybuchnąć śmiechem.
- A po to, abyś spróbował rozdziewiczyć Marysi dupkę, bo z dziewictwa chce sobie zrobić prezent urodzinowy. A ja chcę jej pokazać, że nie jest to nic strasznego. Dlatego zaczniesz ode mnie, bo mam już jakie takie doświadczenie w tym względzie, a potem zrobisz to z Marysią - powiedziała Ania.  
- Jesteś pewna Aniu, że chcesz to zrobić? - zapytał już zupełnie poważnie.
- A dlaczego nie? Chcę ośmielić Marysię i to wszystko. Wiem, że będziesz delikatny i oboje będziemy mieli z tego trochę przyjemności - powiedziała to z dużą dozą pewności.
- Możesz być spokojny, obie byłyśmy na kibelku i dokładnie się wymyłyśmy. Powinnyśmy więc być tam czyste, więc nie marudź, tylko powiedz, gdzie to zrobimy? - powiedziała. Zrozumiał, że naprawdę chce to zrobić, mimo, że poprzednio nie budziło to w niej zachwytu..  
- Będziemy potrzebować dużo oliwki i proponuję, aby to Marysia zaczęła - powiedział Paweł.  
- Piszesz się Marysiu na to? - zapytała Ania.
- Trochę boję się, ale spróbuję - odpowiedziała. Paweł wszedł do wanny i przemył dokładnie kutasa, a potem napuścił kilka centymetrów ciepłej wody i usiadł w wannie. Potem poprosił o oliwkę i wysmarował dokładnie kutasa, który jak na zawołanie przyjął szybko postawę
gotowości.  
- To wy zabawiajcie się, a ja idę do kuchni, bo niedziela niedzielą, seks seksem, a jeść trzeba - powiedziała i opuściła łazienkę, idąc do kuchni. Zostali więc w łazience sami.
- Wejdź do wanny i uklęknij tyłem pomiędzy moimi nogami - poprosił Marysię. Zrobiła jak prosił. Nalał sobie oliwki na dłoń i poprosił aby pochyliła się i wypięła tyłek w jego stronę. Polał oliwkę na jej kakaowe oczko, rozsmarował dokładnie i wsunął jeden palec. Wchodził bez większego oporu. Ania zrobiła dobrą robotę. Ponownie nalał oliwki na dziurkę i spróbował wsunąć dwa palce. Zwieracz stawiał trochę opór, ale delikatnie powiercił i posuwał trochę palcami i po chwili mógł je wsuwać bez większego oporu, co oznaczało, że może próbować wsunąć swojego kutasa. Ponownie naoliwił kutasa i dziurkę.
- Przysuń się Marysiu bliżej i próbuj siadać - poprosił, trzymając pionowo kutasa. Powoli opuszczała tyłek w dół, aż poczuła na wejściu główkę penisa.  
- Próbuj wolno siadać - poprosił ponownie. Zaczęła przysiadać i wciskać w siebie kutasa. Powoli przysiadając i posykując z powodu lekkiego bólu, wcisnęła w siebie całą główkę.  
- Rób tak dalej, wolno, bez używania siły i staraj rozluźniać się, tak jakbyś była na sedesie - mówił. Czuł jak zagłębia się w nią coraz bardziej. Marysia cicho posykiwała, ale parła dalej.
- Zatrzymaj się chwilę i poczekaj, aż przestanie boleć - poprosił Paweł. Zatrzymała się.
- Boli? - zapytał.
- Trochę, ale idzie wytrzymać - odparła spokojnie, bez emocji.
- To teraz powoli wysuń się ze mnie - poprosił.
- Paweł, dam radę! - usłyszał.  
- Ból jest naprawdę mały i zmniejsza się - dodała.
- Marysiu, wiem co mówię, powoli wysuń się ze mnie - prosił dalej. Posłuchała i powolnym ruchem wysunęła się z niego. Szybko przesmarował obficie oliwką kutasa i jej dziurkę.  
- A teraz ponownie powoli nasuwaj się na mnie - powiedział. Zaczęła znowu przysiadać i wchłaniać go w siebie z dużo mniejszym oporem i prawie bez bólu.
- Paweł, czuję cię bardzo głęboko i prawie nie czuję bólu - prawie wykrzyczała, zadowolona, że czuje go w sobie, może nie w tej dziurce, w której by chciała, ale jest w niej. Zaczęła się podnosić i opuszczać, wpychając się coraz głębiej. Rozluźniła się i z jej wnętrza zamiast bólu zaczęły płynąć coraz bardziej przyjemne doznania. Przyspieszyła, podniecając się coraz bardziej, więc  Paweł chcąc wzmocnić jej doznania, jedną ręką stymulował wzgórek wraz z łechtaczką, a drugą pieścił jej drobne piersi. To spowodowało, że na efekty nie trzeba było długo czekać. Marysia mocno stymulowana doznaniami, które płynęły z różnych stref doszła, osiągając nowy rodzaj orgazmu. Była przyjemnie zaskoczona, że jej druga dziurka stała się źródłem doznań, o których wcześniej nawet by nie pomyślała. Wysunęła się powoli z jego kutasa i pieszczotliwymi gestami obmyła go dokładnie w podzięce za nowe doświadczenie i doznania.  
- Nigdy nie przypuszczałam, że tego typu seks może być tak przyjemny - podsumowała swoją pierwszą przygodę z analnym seksem. W tym momencie do łazienki weszła Ania, która chciała zaprosić ich na śniadanie, a także zobaczyć jak sobie radzi Marysia i Paweł w nowej dla Marysi sytuacji.
- Miałaś rację Aniu, że Paweł jest jak ty to nazwałaś; 'organo-cipko-wirtuoz", tylko tutaj cipkę należałoby zastąpić drugą dziurką i wtedy byłoby to; 'organo-dupko-wirtuoz' - w ten sposób Marysia wzbogaciła się o nowe doświadczenie w zakresie seksu.
- To ja odpuszczę ci Paweł penetrację mojej dupki, bo zaserwowałeś Marysi koncertowo wykonane, całkiem nowe doświadczenie w zakresie seksu - powiedziała Ania, słysząc wypowiedź Marysi.  
- To teraz umyjcie się i dokończcie toalety, bo czeka na was śniadanie w kuchni - powiedziała i opuściła łazienkę. Paweł puścił ciepłą wodę i rewanżując się Marysi, dokładnie wymył jej ciało, pieszcząc ją przy okazji i serwując przyjemność tak jej, jak i sobie, o czym świadczył jego stojący kutas.            
- Paweł, nie prowokuj mnie, bo szybko z tej łazienki nie wyjdziemy - powiedziała Marysia, dotykając pieszczotliwie jego kutasa. Przyznał jej rację, zakończył więc mycie i sięgnął po ręcznik, wycierając ją i siebie. W podziękowaniu otrzymał od Marysi słodkiego buziaka. Ubrali się i przeszli do kuchni. Ania czekała już na nich ze śniadaniem. Dla Pawła przygotowała bryndzę z białego sera na słodko, rozrobionego śmietaną i miodem, a jako napój kakao z mlekiem. Dla Marysi i siebie też bryndzę z białego sera rozrobionego śmietaną i naturalnym jogurtem, przyprawionego szczypiorkiem i papryką, a napojem była naturalna kawa z mlekiem. Obie z Marysią preferowały bardziej smaki naturalne niż słodkie. Zjedli śniadanie i po uporządkowaniu kuchni, zaczęli zastanawiać się, jak spędzić dzień, który zapowiadał się na słoneczny i ciepły.  
- Marysiu, ty masz wszystko odrobione do szkoły? Nie zapomniałaś czegoś ważnego? - zapytała Ania z zagadkowym uśmiechem.
- Właściwie to nie, ale jeżeli przyjedziemy odpowiednio wcześniej, to mama uwzględni nas na obiedzie - odpowiedziała Marysia, która domyśliła się, że Ania szuka pretekstu do odwiedzin ich rodziców.
- Pod lipę też pójdę z wami. Paweł będzie cię bzykał, a ja będę pieścić twoje cudowne piersi. I jeszcze jedno; wracam ponownie z wami do Krakowa, bo przyzwyczaiłam się już, że dojeżdżam do szkoły  z Krakowa i jest mi z tym dobrze, a nawet lepiej niż dobrze - dodała.  
- Czemu nie mówisz wprost, że dobrze jest ci z nami, a nie z codzienną jazdą autobusem? Ale do twojej wiadomości Marysiu; my też cieszymy się, że jesteś z nami, bo przyzwyczailiśmy się do już ciebie, prawda Pawle? Poza tym dobrze cię oceniłam Marysiu. W lot chwytasz, co mam na myśli. Zobaczymy teraz, jak sobie poradzisz z rodzicami, żeby ich przekonać, aby ci pozwolili na takie długie przebywanie z nami i czy nie zaczną podejrzewać, że łączą nas nie całkiem rodzinne więzi? - powiedziała Ania, bo faktycznie przyzwyczaiła się do tej młodej, bystrej dziewczyny, którą traktowała już jako nieodłączny element ich wzajemnego rodzinno-małżeńskiego układu. Paweł skwitował wypowiedź Ani pokiwaniem głową, bo co miał powiedzieć. Kochał Anię i zaborczość czy zazdrość Marysi, którą nie tak dawno przejawiała względem niego, przerażała go, bo zagrażała jego i Ani związkowi, ale kochał też swoją siostrę i teraz już też wiedział na pewno, że nie tylko jako siostrę. Nie do końca rozumiał, co skłoniło Anię, że zaakceptowała w ich związku Marysię i to w takim układzie jaki się obecnie wytworzył, ale nie zamierzał zaprzątać sobie tym głowy. Był młodym chłopakiem, ale dobrze zdawał sobie sprawę, że stał się niewątpliwym obiektem zainteresowania dla czterech przedstawicielek płci przeciwnej, od własnej, szesnastoletniej siostry poczynając, na przyszłej teściowej, kobiecie ponad pięćdziesięcioletniej kończąc. Ania o tym wiedziała i z sobie tylko wiadomego powodu to akceptowała. Paweł, dla którego taki układ był może niezbyt normalny,  nawet 'pomerdany' jak to określiła Ania, ale nie niemiły. Nie widział też powodu, żeby się temu przeciwstawiać czy nie akceptować. Kochał Anię, kochał Marysię i wiedział, że był przez nie również kochany, a siostrę i mamę Ani lubił, chociaż ich stosunek do siebie oceniał różnie. Między innymi dlatego nie chciał wypowiadać się czy zabierać głosu w odniesieniu do wypowiedzi Ani. Natomiast sam przed sobą musiał przyznać, że mu to w jakiś sposób odpowiadało, bo przecież nie każdy młody chłopak może korzystać z czterech chętnych cipek, będących w różnym wieku kobiet. Teraz propozycja Ani, aby dzień świąteczny spędzić u rodziców na wsi, też mu odpowiadała. Tym bardziej, że możliwość seksu z Anią na świeżym powietrzu w tak urokliwym miejscu, przy udziale siostry, która już to zapowiedziała, przedstawiała się niezwykle zachęcająco i podniecająco...cdn....

13 204 czyt.
97%312
franek42

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 3776 słów i 20900 znaków. Tagi: #rozmowa #erotyka #propozycja #wyjazdu

2 komentarze

 
  • Czytelnik2

    Czytelnik2 · 1 gru 2017 · 286292636

    Kilka uwag technicznych. Ponieważ wiele osób czerpie wiedzę z tego typu opowiadań dlatego pozwalam sobie na dwie uwagi. W seksie analnym nie należy używać różnego rodzaju kremów, balsamów, oliwek, mydła itp. W wielu przypadkach są to substancje nierozpuszczalne w wodzie i wprowadzone do odbytu mogą powodować różnego rodzaju stany zapalne. Są odpowiednie lubrykanty do tego. Po drugie, ze względu na inną wartość PH spermy i środowiska odbytu, spuszczanie się do odbytu może powodować biegunkę czyli działa tak jak czopek glicerynowy czy też kawałek mydła, które wkłada się mały dzieciom w odbyt w przypadkach zatwardzenia.

  • POKUSER

    POKUSER · 25 lis 2017

    Cztery laski do obsłużenia - przerypane jak się im kiedyś okres zsynchronizuje