Mogło być i tak - cz, XXXVII

Paweł rozsiadł się w wygodnym fotelu, bo po aplauzie i brawach jakimi go obdarzyły, uczestniczące w jego erotycznym pokazie; Bożena, pani domu, jej córki i Marysia, mógł czuć się i był zadowolony z siebie, że spełnił oczekiwania swojej przyszłej żony oraz pozostałych pań, spełniając jej życzenie i wywiązując się z niełatwego przecież zadania, jakim go obarczyła w przededniu ich ślubu. Wiedział, że była to jej odpowiedź na jego życzenie i pewnego rodzaju forma 'zaczepki', może bez złośliwości, ale jednak zaczepki. Teraz był ciekawy, jak panie zaprezentują swoje powaby jemu, jedynemu mężczyźnie w tym gronie, w którym trzy z nich były dość blisko związane z nim uczuciowo. Obserwując je teraz już  na pełnym luzie, zdał sobie sprawę, że jest do pewnego stopnia szczęściarzem, bo każda z nich reprezentuje coś innego z racji wieku, urody czy doświadczenia życiowego. Uśmiechnął się na myśl, że czeka go prawdziwa uczta dla jego oczu oraz wyobraźni, o ile oczywiście wszystkie zdecydują się na pójście na całość i rozbiorą się dla niego, nie ukrywając niczego. Nie mógł przecież wiedzieć tego, że one nie tylko chcą, ale wprost marzą, aby pokazać mu się z jak najlepszej strony i zaprezentować jak najkorzystniej swoje powaby. Jemu czyli swojemu mężczyźnie, bo za takiego uważało go przynajmniej trzy z nich, chociaż i Zuza też już w jakiś sposób przekonała się do Pawła, bo jak sama mu powiedziała, swoich potencjalnych chłopaków czy partnerów traktuje czy ocenia, patrząc na nich przez pryzmat dotychczasowych kontaktów z nim i jak na razie żaden z nich nie tylko go nie przebił, ale i nie dorównał. Ania osobiście też była zadowolona z występu swojego przyszłego męża, bo przekonała się, że jest nie tylko przystojnym, ale również jest mężczyzną przebojowym i z dużą klasą. Widziała po mamie i obu dziewczynach, że zrobił na nich takie samo wrażenie jak i na niej, więc dla lepszej zabawy postanowiła podroczyć się trochę z nimi, ale i z Pawłem.
- Widzę po minach mamy i obu dziewczyn, że wywiązałeś się z zadania w dość zadowalający sposób, więc czas na rewanż. Wybierzesz sam czy mamy losować, która z nas rozbierze się teraz dla ciebie? - zwróciła się do Pawła, szykującego się już do podziwiania i oceny występu poszczególnych uczestniczek jego pokazu. Zobaczyła, jak po jej słowach zrzedła mina Pawłowi i nie ukrywane rozczarowanie na twarzach swoich towarzyszek z mamą włącznie.
- Jak to jedna z nas? - zaperzyła się Bożena, jako seniorka i pani domu w tym towarzystwie.
- A dlaczego nie wszystkie? Co ci wpadło do głowy? - zapytała Anię dość agresywnie.
- No przecież Paweł wystąpił sam, jako jeden, a nie czterech mężczyzn? - odparła rzeczowo Ania, z trudem powstrzymując się od śmiechu, bo tak jak przypuszczała, najbardziej zainteresowana rozebraniem się dla Pawła była jej mama. Widocznie w ramach swojego występu chciała Pawła w jakiś sposób wykorzystać, a propozycja Ani nie tylko to uniemożliwiała, ale mogła ją całkowicie tego pozbawić.  
- Przecież mowa była o tym, że wszystkie rozbierzemy się przed Pawłem, więc dlaczego chcesz teraz to zmienić? - próbowała przeciwstawić się Ani i utrzymać pierwotną propozycję.
- Mamo, rozebrać rzeczywiście możemy się wszystkie lub wszyscy, ale tu chodzi o striptiz i do tego artystyczny, jak sobie życzył Paweł. Ponieważ on wystąpił sam, więc wydaje mi się, że sprawiedliwie będzie, jeżeli wystąpi tylko któraś z nas - nie odpuszczała Ania, ale przeliczyła się, bo Bożena nie tylko to zakwestionowała, ale nie zamierzała się temu podporządkować.  
- Ponieważ nie szanujesz wcześniejszych ustaleń, a to ja tutaj jestem gospodynią, a do tego najstarszą w tym gronie, więc do ciebie zwracam się Pawełku; chcesz, żebym rozebrała się dla ciebie, czy ma to zrobić jedna z nas, która zostanie wylosowana? - zapytała nie tylko rozżalonym, ale już rozzłoszczonym głosem.
- Ja też myślałem, że zrobicie to kolejno wszystkie, a wylosowana zostanie pierwsza lub kolejność ustalisz ty, jako pani tego domu. A poza tym Bożenko, jeżeli chcesz to zrobić dla mnie, to zrób to jako pierwsza i jeżeli Ania tak uważa, ostatnia - odpowiedział Paweł, widząc, że Bożena jest niesamowicie zdeterminowana. Ania też doszła do wniosku, że jej pomysł na uatrakcyjnienie zabawy przez podroczenie się z obecnymi w pokoju, nie za bardzo wypalił i zamiast rozkręcenia, wprowadził zamieszanie oraz duże rozżalenie i to w największym stopniu nie kogo innego, tylko jej mamy.
- Dobrze już, dobrze! Uspokójcie się! Próbowałam dla uatrakcyjnienia całej tej zabawy, trochę zażartować i podroczyć się z wami, ale widzę, że poczucie humoru co poniektórych osób zaszwankowało, więc cofam wszystko, co powiedziałam i jeżeli jesteście przygotowane, to niech mama rozpoczyna swój pokaz, bo przecież widzę, że tak Paweł, jak i mama nie mogą się doczekać, żeby jedno pokazało, a drugie zobaczyło to, co od dawna jest mu dobrze znane. Ale przepraszam, już nic nie mówię. Kochana mamo, możesz zaczynać uwodzić cipką swojego Pawełka, bo widzę, że aż przebiera nogami, tak mu do tego pilno - zakończyła swoją wypowiedź Ania, pokazując żartobliwie język Pawłowi, który słuchał nieco najeżony jej wypowiedzi. Bożena też zrobiła niewyraźną minę, ale Ania pokazując język, jak niegrzeczna, psotna dziewczynka, rozładowała nieco atmosferę, którą w niezamierzony sposób 'zagęściła'. Zuza ponownie włączyła magnetofon z jakimś rytmicznym podkładem zagranicznego zespołu. Bożena nie zwracając już na nic uwagi, rozpięła wolno bluzkę i wykonując zgrabne wygibasy czy ruchy biodrami, zbliżyła się do Pawła i dała mu buziaka, odkładając bluzkę. Odwróciła się wolno do Pawła tyłem i unosząc spódnicę, zakołysała mu przed oczami zgrabnym tyłkiem.
- Pomożesz Pawle, bo nie mogę dostać się do zapięcia tego mojego 'cycnika' - poprosiła Pawła, przysiadając na krawędzi fotela, pomiędzy jego nogami. Faktycznie, nie było to łatwe, bo Bożena specjalnie wypchnęła piersi do przodu, uniemożliwiając mu praktycznie naciągnięcie i poluzowanie paska biustonosza, aby rozpiąć haczykowate zapinki. Kiedy uznała, że Paweł dość nakombinował się, jak poluzować pasek, wciągnęła piersi, luzując pasek i umożliwiając swojemu Pawełkowi rozpięcie stanika. Poczuła, że jego kutas podniósł łeb i bodzie ją w pośladki. Zadowolona z jego reakcji na jej ciało, pozwoliła mu na osobiste zdjęcie stanika i dotykanie przy tej okazji jej dorodnych piersi. Podniosła się z fotela i ponownie zakołysała tyłkiem i biodrami, potem podeszła z boku i pokazała mu palcem suwak spódnicy. Cały czas kołysała biodrami, nie ułatwiając mu zadania, w końcu wyczuł ją i błyskawicznie zsunął suwak w dół. Dmuchnęła mu całuska z ręki jako podziękowanie, zsuwając wolno w dół spódnicę, pochylając się i czarując Pawła swoim zgrabnym tyłkiem, osłoniętym koronkowymi majtkami. Mimo urodzenia dwóch córek, zachowała prawie dziewczęcą sylwetkę bioder. Zsunęła spódnicę i pochylona w dół, posłała mu lubieżne spojrzenie spomiędzy nóg. Wyprostowała się i odrzuciła spódnicę. Poruszając się z dużym wyczuciem rytmu melodii, odwróciła się w stronę Pawła. Miała na sobie cieniutkie, cielistego koloru pończochy zakończone ciemnym, koronkowym, szerokim, elastycznym paskiem i zbliżając się tanecznym krokiem, pochwyciła rąbek jednej z pończoch i zaczęła rolować ją w dół. Kiwając się w takt muzyki zrolowała jedną, a następnie drugą pończochę i kiedy zsuwała je z nogi, odwracała się tyłem do niego, aby mógł podziwiać jej kształtny tyłek, z czego doskonale zdawała sobie sprawę. W końcu przyszedł czas na ostatni element swojego ubioru, koronkowe majtki. Poruszając się zgrabnie w takt melodii i eksponując przy tym swoją wdzięczną, kobiecą sylwetkę, kształtny tyłek i biodra oraz kiwające się w takt jej ruchów sterczące, dorodne cycki, pochwyciła rąbek majtek i zaczęła odsłaniać coraz niższe partie swojego podbrzusza. W końcu odsłoniła cały trapezik swojego owłosienia, zsuwając majtki w dół i odwracając się ponownie tyłem do Pawła. Pochyliła się całkowicie i stając w lekkim rozkroku, wyeksponowała my lekko już obrzmiałą z podniecenia cipkę. Musiał przyznać, że przez cały czas serwowała mu niezgorsze widoki jako kobieta dojrzała, zachowując ponętne, kobiece kształty. Tak Paweł, jak i obserwujące ją dziewczyny musieli przyznać, że pomimo swoich lat, była nadal piękną, podniecającą kobietą i pewnie o to jej chodziło, aby rozbierając się przed nim, wzbudzić w nim pożądanie, bo nie musiała się jeszcze wstydzić swojego ciała ani skrywać swoich atrybutów kobiecości. Nic dziwnego, że po zakończeniu swojego pokazu dostała zasłużone, gromkie brawa od Pawła, obu córek i Marysi. Podziękowała wdzięcznym, dziewczęcym dygnięciem i podeszła do Pawła, który wstał z fotela i pocałował w rękę, a potem w buzię swoją ulubioną teściową, dziękując jej za piękny pokaz.
- To było głównie dla ciebie Pawełku, za wszystko co od ciebie dostałam i za to, że mnie lubisz, co niejednokrotnie udowodniłeś mnie i moim bliskim - powiedziała rozrzewnionym głosem. Oddała mu pocałunek, całując go w usta, który trudno by było uznać za pocałunek teściowej i czułym, pieszczotliwym ruchem przytuliła go do swojego nagiego ciała, rozpłaszczając swoje dorodne cyce na jego gołym torsie. Tak jej córki, jak i Marysia domyślały się, że w innych okolicznościach lub gdyby ich nie było, oboje niewątpliwie wylądowaliby w łóżku, czego Bożena swoim zachowaniem wcale nie ukrywała. Po występie założyła majtki oraz szlafrok i udała się do łazienki.  
- To może teraz, po tym pięknym występie mamy, która dla swojego ulubionego zięcia dała  rzeczywiście artystyczny pokaz swojego ciała, swoje powaby odkryje przed Pawłem najmłodsza z nas, Marysia, chyba, że nie zechce odkrywać swego ciała przed bratem - zabrała głos Ania, prowokując czy drocząc się w żartobliwy sposób ze swoją młodą szwagierką.
- A właśnie, że zechcę, chociaż po pani Bożenie będzie trudno czymkolwiek zadziwić przyszłego pana młodego - odpowiedziała Marysia, która właściwie odebrała słowa Ani i nie zamierzała boczyć się o to na przyszłą bratową, bo autentycznie ją pokochała jako bratową i jako najbliższą przyjaciółkę, taką od serca, za którą niejednokrotnie tęskniła, ale z racji swojego zachowania wobec Pawła nie miała i mieć nie mogła.      
- Wobec tego Zuzo włączaj podkład muzyczny, a ty Marysiu zaczynaj swój pokaz, bo czas nieubłaganie płynie, a wypadałoby odpowiednio wyspać się, żeby jako tako wyglądać - stwierdziła Ania. Marysia podobnie ja Bożena kołysząc tyłkiem i biodrami, rozpięła bez pośpiechu bluzeczkę i zbliżyła się do Pawła, muckając go ustami. Potem wolno odwróciła się i usiadła na jego kolanach, sygnalizując mu, aby rozpiął jej stanik. Zrobił to w miarę szybko, bo Marysia nie utrudniała mu tego, tak jak Bożena, wypinając piersi do przodu. Rozpiął stanik i pieszczotliwym ruchem pogładził jej drobne cycki. Zadrżała z podniecenia i pokręciła tyłkiem oraz biodrami, drażniąc sztywnego już kutasa, którego czuła pod pośladkami. Widać było, że chętnie by jeszcze posiedziała mu dłużej na kolanach, ale poderwała się i rozpięła spódniczkę, ściągając ją w dół, a potem zrobiła krok do przodu, zostając w samych majteczkach. Odwróciła się tyłem i cofając się, kołysała tyłkiem i biodrami w takt muzyki. Zatrzymała się przed fotelem i pochyliła się do ziemi, kręcąc i potrząsając biodrami. Dmuchnęła mu całuska z pomiędzy nóg i pokazała ręką, że ma ściągnąć jej majteczki. Pochwycił więc rąbek majtek, ściągając je w dół i odsłaniając powoli jej zgrabny tyłek. Kiedy ściągnął je poniżej kolan, opadły na ziemię, a Marysia w dalszym ciągu pochylona w dół, poklepała się po pośladkach, a potem przeciągnęła dłonią po swoim kroczu, sygnalizując mu, że ma robić to samo. Poklepał i potarmosił jej szczupłe, drobne pośladki, a potem kilkakrotnie przeciągnął dłonią po jej nabrzmiałej i wilgotnej cipce. Pod dotykiem jego dłoni zadrżała i omal nie przysiadła na jego kolanach. Zebrała się jednak i powoli wyprostowała, odwracając się w jego stronę, a potem sięgnęła po jego ręce, kładąc je sobie na piersiach, a sama ujęła w dłonie jego twarz, wpijając się mocno ustami w jego usta, odrywając się od niego dopiero, kiedy brakło im tchu.
- A to podziękowanie za to, że mnie kochasz i to nie tylko jako siostrę - szepnęła mu do ucha, całując małżowinę uszną. Nie chciała przeginać, mówiąc to głośno w obecności Zuzy i Bożeny, która w międzyczasie wróciła z łazienki. Dostała brawa, za co podziękowała dygnięciem i głębokim ukłonem. Zebrała majteczki, stanik oraz spódniczkę wraz z bluzką i założyła siadając na krześle obok Bożeny.  
- Ślicznie to zrobiłaś, wdzięcznie i po dziewczęcemu - pochwaliła ją Bożena, przygarniając  do siebie. Marysia przytuliła się do niej gestem dziewczynki. - Ma chłopak przechlapane. Kochają go cztery baby i uważają za swojego mężczyznę, chociaż czwarta przynajmniej broni się przed tym i udaje, że jej to nie dotyczy - pomyślała Bożena, widząc jak Marysia zachowuje się wobec brata. Oczywiście za czwartą uważała nie siebie ale Zuzę. Ania tymczasem zerknęła na zegar. Było kilka minut po dwudziestej.                
- Zuza, jeżeli nie przeszła ci ochota, to zaczynaj, ja będę ostatnia - zwróciła się Ania do siostry. Zuza wymieniła z nią spojrzenie, które mogło oznaczać, że straciła chęć, ale Ania  pokręciła lekko głową, sygnalizując jej, że nie byłby to dobry pomysł. Chyba Zuza to zrozumiała i nie chcąc psuć ponownie relacji z Pawłem, który różnie mógł to zrozumieć, włączyła sobie nowy, rytmiczny podkład muzyczny i mając na sobie t-shirt zamiast bluzki, rozpoczęła swój pokaz od podejścia do Pawła. Usiadła mu na kolanach, podobnie jak Marysia i podniosła dół t-shirtu w górę, sięgnęła po jego ręce i kilkakrotnie pogładziła nimi swoje piersi poprzez tkaninę stanika. Poczuł jak stwardniały jej sutki, potem przesunęła jego ręce do tyłu na zapięcie. Kiedy zaczął naciągać pasek stanika, naprężyła i wypchnęła piersi do przodu, utrudniając mu podobnie jak Bożena, rozpięcie stanika. Miał już zamiar zrezygnować, kiedy wypuściła powietrze z płuc i wciągnęła piersi, luzując zapięcie. Rozpiął trzy haftki i uwolnił ją ze stanika, przesuwając ponownie ręce do przodu i obejmując jej kształtne, sprężyste cycki, pieszcząc i podrzucając je do góry. Pochwyciła jego palce, obejmując nimi sutki, pokazując mu, jak ma je pieścić, aby sprawić jej przyjemność. Pocierała je lekko jego palcami, a potem smylała się nimi po brodawkach i naraz poczuła, że jego kutas podniósł łeb i dobija się do jej cipki, czując ją przez tkaninę jego spodenek i jej majtek. Nie zastanawiała się ani sekundy. Podniosła się z jego kolan, odwróciła się i bez słowa dosłownie zdarła z niego spodenki, bo widząc jej zdecydowanie, uniósł się lekko w fotelu, umożliwiając jej ściągnięcie jego spodenek. Po uwolnieniu jego kutasa, szybko pozbyła się majtek i podnosząc lekko spódniczkę, okraczyła jego nogi i przysiadła, licząc, że Paweł pomoże jej wprowadzić w siebie swojego sztywniaka. Mimo, że miał niejakie wątpliwości czy zachowanie Zuzy mieści się w formule striptizu, przytrzymał jedną ręką pionowo swojego 'sztywniaka' a drugą spódniczkę, umożliwiając Zuzie, wspierającej się rękami na oparciach fotela, na przysiadanie i próbowanie nasunięcia się na jego kutasa. Po kilku próbach poczuła, że jest na dobrym kursie, więc przysiadła i wchłonęła jego kutasa na tyle, na ile pozwalała siedząca pozycja Pawła. Aby ułatwić Pawłowi pieszczenie jej piersi, ściągnęła z siebie t-shirt i sięgnęła po jego ręce, kładąc je sobie na piersiach i gładząc się nimi dość intensywnie, tak jakby chciała zasygnalizować Pawłowi, czego od niego oczekuje. Ponownie wsparła się na rękach i zamiast striptizu rozpoczęła normalną kopulację z Pawłem, jakby chciała pożegnać w ten sposób Pawła, jako kawalera. Jej zachowanie spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem i widocznym zdegustowaniem Bożeny, która co prawda nie komentowała na głos jej postępowania, ale jej mina mówiła sama za siebie. Nie czekała na dalszy ciąg 'występu' młodszej córki i opuściła pokój, idąc do kuchni. Pewnie miała też niejaką pretensję do Pawła, że pozwolił Zuzie na tego rodzaju zachowanie i umożliwił zamianę występu erotycznego na nieformalny seks na oczach pozostałych uczestniczek. Pewnie to samo pomyślała jego przyszła żona, bo zdecydowanym ruchem podeszła do magnetofonu i wyłączyła podkład muzyczny.
- Pawle, ponieważ Zuza w pełni świadomie przekroczyła reguły tego pokazu, sprowadzając występ erotyczny do waszej fizycznej kopulacji, budząc tym niesmak nie tylko u mamy, ale i u mnie również, uważam, że czas zakończyć tę 'pseudo zabawę' i przygotować się do snu. Mam nadzieję, że nie odbierzesz źle mojej rezygnacji z występu przed tobą, bo doskonale znasz moje ciało i nie musisz używać swojej wyobraźni, żeby odtwarzać moje kształty, powaby, zapach, a ponad to obiecałeś mi coś w nocy i nie tylko mnie. Ponieważ jednak chcę być dobrze wypoczęta w jutrzejszym dniu, ważnym nie tylko dla mnie, ale myślę, że i dla ciebie również, a najlepiej wypoczywa się we własnym domu i na własnym łóżku, to na tym kończymy wizytę u mamy i wracamy do domu. Ogarnij się więc, bo pożegnam się tylko z mamą i wychodzimy - powiedziała i wyszła z pokoju poszukać mamy. Zastała mamę w kuchni.
- I co? Dalej się pieprzą? - zapytała córkę wyraźnie rozeźlona.
- Już nie! Przerwałam to mamo, bo Zuza przegięła w swoim stylu, Paweł też nie popisał się, ale do pewnego stopnia rozumiem go. Zuza wyraźnie go zdominowała, ale przebrała miarę dobrego smaku. Nie będę w przeddzień ślubu rozpoczynać z nią wojny, ale przy okazji będę chciała z nią porozmawiać. Koniec z kontaktami z moim Pawłem i wiem, że Paweł nie zrobi niczego poza moimi plecami. Mamo, teraz chciałabym cię przeprosić, ale nie zostaniemy u ciebie na noc. Chcę dobrze wypocząć, aby jakoś przyzwoicie wyglądać na własnym ślubie, a sama dobrze wiesz mamo, że najlepiej wypoczywa się u siebie i na własnym łóżku - zakończyła swoją wypowiedź. O dziwo, matka przyznała jej rację i wcale nie protestowała, że nie zostają na noc.
- Ale nie martw się mamo! Paweł bardzo cię lubi i twoją cipkę również, a ja nie mam zamiaru zabraniać mu kontaktów z tobą. Ty mi go na pewno nie odbierzesz, więc masz to u mnie jak w banku - powiedziała to pogodnym, ciepłym głosem i przypieczętowała to słodkim buziakiem. Razem z mamą weszły do pokoju, gdzie oczekiwali już na nich Marysia, Paweł i Zuza. Widać było, że dotarło do niej to, co zrobiła i oczekiwała reprymendy, ale nic takiego nie nastąpiło. Ania pożegnała się z nią chłodno, ale spokojnie, dając jej buziaka na dobranoc. Tak samo pożegnali się z nią Paweł i Marysia, może bardziej neutralnie niż z Bożeną, która każde z nich pożegnała wylewnie, całując Pawła jak zwykle w usta mocnym pocałunkiem. Umówili się na dzień jutrzejszy bezpośrednio przed urzędem USC pomiędzy trzynastą, a trzynastą dwadzieścia. Ania przypomniała jeszcze Zuzie aby nie zapomniała dowodu osobistego jako świadek ich ślubu. Po chwili jechali już w stronę swojego domu. Ania podjechała pod garaż i kiedy Paweł otworzył go, wprowadziła samochód. Ruszyli do domu. Marysia była wprost szczęśliwa, że wrócili do domu a nie nocowali u Bożeny, u której przecież nie mogłaby spać razem z nimi. Ania zauważyła tę jej radość.
- Co, byłoby ci smutno spać samej, tak? - zapytała pogodnie swoją szwagierkę.
Popatrzyła Ani w oczy i uśmiechając się, pokiwała głową.
- Wyobraź sobie, że nam bez ciebie też byłoby smutno - powiedziała ze śmiechem na ustach.
Marysia jak sarenka podbiegła do niej i uwiesiła się na szyi.  
- Kochana jesteś Aniu! Oboje jesteście kochani! Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo was kocham! - powiedziała w niezwykle egzaltowany sposób. Mając na uwadze, że nie ma to, jak 'dobry seks' na dobranoc, szybko zrobili wieczorową toaletę i całą trójką wylądowali w łóżku.  
- Macie jakieś pomysły, abyśmy w trójkę zabawili się w miarę szybko, mając przy tym przyjemność i zadowolenie, a przy okazji i dobry sen? - zwróciła się Ania do Pawła i Marysi.    
- Może na początek obie zabawicie się ze sobą, a ja sobie z przyjemnością popatrzę na moje dwie urocze, kochane dziewczyny, jak się zabawiają - wyraził swoje zdanie Paweł.
- A ty Marysiu co o tym sądzisz? Masz chęć na pieszczoty ze mną, czy na bzykanie się  z Pawłem? - zwróciła się do swojej szwagierki.
- Szczerze? - odpowiedziała pytaniem Marysia.
- Oczywiście! Przecież jesteś nie tylko szwagierką ale i moją przyjaciółką - odparła Ania.
- To mam chęć na to i na to - usłyszała odpowiedź Marysi.
- Wyobraź sobie, że ja też, więc najpierw się popieścimy i rozgrzejemy, a później nasz mężczyzna przeleci nas po kolei - zasugerowała Ania.
- To ja mam inną propozycję, bo przyszła mi ochota na wasze cipki. Wy pieścicie i bawicie się waszymi cyckami, a ja zajmę się waszymi cipkami, liżąc jedną i pieszcząc palcami drugą, a potem zmiana. Na końcu, jeżeli jeszcze będziecie miały ochotę, obsłuży was mój kutas, więc decydujcie się - przedstawił swoją nową propozycję Paweł. Nie zastanawiały się nawet sekundy.
- Ale dasz nam orgazm z wytryskiem, co ty na to? - usłyszał odpowiedź z ust Ani.
- Zgoda, ale wy też się musicie postarać i podniecić się na maksa -  oświadczył Paweł.
Obie więc ściągnęły koszulki i położyły się na wznak obok siebie, rozkładając szeroko nogi. Paweł ułożył się między nogami Ani i widząc, że obie zaczęły lizać się i całować, pieszcząc równocześnie rękami i ustami swoje piersi, zaczął lizać i podszczypywać wargami wewnętrzne strony jej ud,  na przemian to jednej to drugiej nogi, zbliżając się do jej krocza. Kiedy tam dotarł, była już bardzo wilgotna, reagując drgnięciami ciała na dotyk jego języka i krótkie liźnięcia. Przesunął kilkakrotnie językiem po szczelinie od dołu do wzgórka i z powrotem, zlizując wydzielinę, którą produkowała jej cipka w coraz większej ilości i rozsuwając ruchliwym językiem zewnętrzne wargi. Usztywnił język i wwiercił się lekko do jej szparki, czując jak Ania reaguje i podnieca się coraz bardziej. Pieszcząc i liżąc cipkę Ani, drugą ręką suwał i pieścił równocześnie cipkę Marysi, która wprost wiła się pod jego palcami, reagując na każdy jego ruch, stymulowana ponadto przez Anię. Kiedy poczuł, że jest wprost zalewany 'sokami' Ani przyssał się do jej wzgórka, obejmując ustami główkę łechtaczki i delikatnymi muśnięciami języka drażnił okolice 'guziczka'. Zerknął w górę jej ciała i zobaczył, że Ania podniecona na maksa skupia się tylko na swoich doznaniach, serwowanych jej przez niego i Marysię. Przesunął rękę z cipki Marysi, wyczyścił palce własną śliną i wsunął je w szparkę Ani, suwając delikatnie po górnej ściance pochwy, cały czas obejmując ustami łechtaczkę i delikatnie ssąc. Czuł, że Ania znajduje się już bardzo blisko 'szczytu' , bo  tylko pojękuje, a przez jej ciało przebiegają lekkie drgania. Bał się już, że nie będzie w stanie doprowadzić jej do orgazmu z wytryskiem, kiedy naraz pod jego palcami pojawiło się to charakterystyczne zgrubienie na ściance pochwy i po kilku delikatnych suwach wzdłużnych wyczuł nieznaczną wypukłość. Kiedy ją dotknął, Ania wydała głośny wrzask, jakby dźgnął ją nie palcem, a ostrym narzędziem i strzyknęła cieczą, potem zwarła uda i znieruchomiała, drżąc na całym ciele. Marysia tymczasem patrzyła na Anię jak zaczarowana, nagle poderwała się z posłania i nie czekając, aż Ania oprzytomnieje, uklękła pomiędzy jej nogami, zmuszając Pawła do odsunięcia się i podpierając się rękami po bokach jej ciała, pochyliła się nad Anią, wypinając tyłek w stronę Pawła.  
- Paweł, ja nie wytrzymam dłużej, wejdź we mnie, proszę - powiedziała, odwracając głowę.
- Paweł, moja cipka czeka na ciebie, nie myśl, nie zastanawiaj się - ponagliła go, poklepując się po pośladku. W końcu zdecydował się. Przysunął się i dotknął kutasem jej szczelinki. Poczuła go i pochwyciła ręką bodącego ją kutasa, przeciągnęła nim kilkakrotnie po szczelinie i napierając coraz mocniej, wprowadziła w szparkę. Była mocno rozgrzana i nawilżona, więc wsuwał się coraz głębiej ze stosunkowo małym oporem. Jej szparka przyjmowała dość chętnie jego kutasa, dostosowując się do jego pokaźnych rozmiarów. Kiedy poczuła go dość głęboko, rozpoczęli 'jazdę', w międzyczasie Ania 'powróciła' do realu i widząc pochyloną nad sobą Marysię, uśmiechnęła się i zaczęła ponownie pieścić jej cycuszki.
- Co, bałaś się, że nie doczekasz się na Pawła? - zapytała retorycznie z uśmiechem na ustach.
Paweł natomiast nie wnikając, o czym rozmawiają, 'pracował' intensywnie nad jej szparką, podszczypując palcami i poklepując ją po jędrnych pośladkach, co skutkowało coraz większą porcją doznań i wzrostem podniecenia. Pochyliła się bardziej, sięgając ustami do cycków Ani, a potem kiedy Ania wspierając się na rękach, uniosła się w górę, spotkały się ustami. Będąc w dużym pochyleniu umożliwiła Pawłowi, atakowanie jej najbardziej erogennych punktów na górnej ściance pochwy. Na skutki nie czekała długo. Kiedy Paweł wzmocnił i przyspieszył ruchy w jej norce, a Ania pieszczoty jej cycuszków, dopadł ją obezwładniający orgazm. Opadła na piersi Ani i znieruchomiała. Paweł natomiast skutecznie wyhamował, powstrzymując się od wytrysku, mając na względzie potrzeby Ani. Nie czekał długo, bo kiedy Marysia otworzyła oczy, Ania natychmiast zareagowała.
- Zamieniamy się miejscami - szepnęła do niej i dała jej buziaka. Nim Paweł zorientował się co jest grane, Marysia leżała już na Ani miejscu, a Ania podobnie jak poprzednio Marysia, klęczała pomiędzy jej nogami i wypinała w jego stronę apetyczny tyłek.
- Pawle, jestem dość rozgrzana, więc pakuj tego swojego 'zbója' we mnie - usłyszał i zobaczył, jak poklepuje się po pośladku. Było mu to na rękę, bo też uważał, że czas kończyć zabawę. Przysunął się maksymalnie i pochwycił rękami jej pośladki, bodąc ją mięknącym kutasem. Ania pochwyciła 'zbója' i kilkakrotnie przesunęła po swojej szczelinie. Odzyskał swój wigor, więc rozgarnęła 'zasłonki' i wcisnęła w szparkę, a potem napierając swoim ciałem, wprowadziła go w siebie. Zaczęli kopulować, a Marysia leżąca pod Anią pochwyciła jej dorodne cycki i zaczęła je miętosić w sposób, który Ania preferowała. Zaczęła wchodzić na coraz wyższe 'obroty', pochylając się przy tym coraz niżej, przez co kutas Pawła trafiał  coraz to w inną strefę w jej 'futeraliku', którym szczelnie opatulała jego 'zbója', wywołując tym samym coraz silniejsze doznania, tak z wnętrza cipki, jak i z okolic piersi, które pieściła Marysia. Już sam dotyk jej drobnych dłoni na swoich cyckach wywoływał u niej dreszcze podniecenia, a ponieważ Marysia pieściła jej piersi z wyczuciem i znajomością rzeczy, więc    orgazm, który dopadł Anię obezwładnił ją zupełnie. Zadrżała. wygięła ciało i znieruchomiała, tak, że Paweł ponownie spóźnił się ze swoją reakcją, ale czuł się usatysfakcjonowany i zadowolony, co oznaczało, że to, że nie opróżnił swoich zbiorniczków w cipce Ani, wcale mu nie przeszkadzało. Poza tym wydarzenia popołudniowe dość skutecznie go 'wymęczyły' fizycznie i psychicznie, marzył więc już tylko o spokojnym wypoczynku i śnie. Ania po powrocie do 'realu' chyba to wyczuła lub zrozumiała.
- Pawle, sądzę, że tak ty jak i my obie z Marysią mamy dość wrażeń na dzień dzisiejszy i należy nam się, a chyba najbardziej tobie solidny wypoczynek, więc kończymy wszelką 'zabawę' i życzmy sobie dobrej nocy oraz kolorowych snów - podsumowała swoją wypowiedź, za co otrzymała buziaka tak od Pawła jak i Marysi. Ania z Marysią wyszły jeszcze do łazienki, a Paweł przyłożył głowę do poduszki i kiedy dziewczyny wróciły z łazienki, Paweł leżąc na wznak na środku sofy, spał już spokojnym snem. Położyły się obok swojego mężczyzny i ani się spostrzegły, kiedy same pogrążyły się we śnie. …cdn…

10 627 czyt.
95%193
franek42

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 5485 słów i 29736 znaków. Tagi: #striptiz #erotyka #dom #sen

3 komentarze

 
  • Romcio

    Romcio · 14 mar 2018

    Sam fakt, że przeczytałem wszystkie dotychczasowe części tej powieści w odcinkach może świadczyć o tym, że jest ona na mój gust bardzo dobra. Jest to mój pierwszy komentarz, bo dotychczas nie czułem takiej potrzeby.
    Widzę jednak pewien problem. W Polsce mężczyzna może zawrzeć ślub dopiero w wieku 21 lat. Wcześniej tylko za zgodą sądu.  
    Mimo wszystko życzę powodzenia!

  • Robert72

    Robert72 · 14 mar 2018

    Super za całość . Bardzo podoba mi się zachowanie Anii w sprawie postępowania Zuzy, podkreśla to wielkość jej charakteru . Marysia chyba chłonie to na swoją korzyść.

  • Gaba

    Gaba · 8 mar 2018 · 211927088

    Dobijesz do 50-tego odcinka? Już dużo nie zostało......