Mogło być i tak - cz. XLVI

Stasia po ochłonięciu i wyciszeniu emocji, podziękowała buziakiem synowej za doznania i orgazm.  
- Jesteś kochana i sama wiesz, jak bardzo jesteś mi bliska, tym bardziej teraz, po tym co mi zafundowałaś. Masz rację, pieszczoty kobiety są nie mniej przyjemne i skuteczne, jeżeli obie tego chcą. Teraz to już sama nie wiem, czy musimy podejmować starania, aby 'rozruszać' tych naszych chłopów. Przecież Staszek nawet w części nie dał mi tego, co dostałam od ciebie - oświadczyła uszczęśliwiona i wyluzowana Stasia.
- Stasiu, nie mów tak! Chłop to chłop! Ani ty ani ja nie mamy skłonności do kobiet, a to że możemy od czasu do czasu popieścić się same, sprawiając sobie trochę przyjemności czy radości, potraktujmy jako dodatek i możliwość.  Stasiu, tak ty jak i ja chcemy utrzymać nasze małżeństwa i być normalną rodziną, chociażby za względu na dzieci. Ani Staszek, ani Adam nie zasługują na odrzucenie. Są porządnymi, normalnymi ludźmi, a że Staszek nabił sobie mną głowę, zaniedbując przy tym ciebie, a Adama spotkało nieszczęście, potraktujmy jako zrządzenie losu i spróbujmy to zmienić - Władzia wystraszyła się nie na żarty zmianą nastawienia teściowej, do zaproponowanej przecież przez nią samą, próbą zainteresowania seksem tak teścia jak i jej męża.
- Dobrze, już dobrze! Zajmijmy się teraz Jancią, bo faktycznie to teraz dla nas najważniejsza sprawa. Ja trochę ogarnę się, ale ty idź do córki - Stasia oprzytomniała całkowicie i uprzytomniła sobie, że zajęły się sobą, a dziecko zostawiły z lalką.  
- Spokojnie Stasiu! Jancia nigdzie nie wyjdzie ani nie ucieknie. Na wszelki wypadek zamknęłam drzwi na klucz, ale idę już do niej - to mówiąc Władzia umyła ręce, bo zbytnio 'pachniały' Stasią i chociaż nie był to przykry czy nieprzyjemny zapach, ale Jancia też go  mogła poczuć i przeszła do pokoju.  
     Stasia natomiast ogarnęła się równie szybko i po chwili pojawiła się w pokoju zadowolona i szczęśliwa, podśpiewując i czując się nadzwyczaj  lekko i przyjemnie. Władzia obrzuciła ją spojrzeniem. Teściowa sprawiała wrażenie wyraźnie wyluzowanej, co ostatnio rzadko jej się zdarzało.  
- Babciu, jesteś bardzo wesoła. Bardzo cię lubię, jak taka jesteś - nawet Jancia zauważyła, że babcia promienieje i jest w zaraźliwie wyśmienitym humorze. Jak niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia - pomyślała Władzia, patrząc na teściową.
- Bo cieszymy się wnusiu obie z twoją mamusią, że cię mamy - wyjaśniła Stasia ukochanej wnuczce, dlaczego jest jej tak wesoło i radośnie.  
     Obie wycałowały, wyprzytulały i pobawiły się przez chwilę z Jancią, a potem przygotowały kolację, na którą wmeldowali się również ich mężowie. Widać i po nich było, że nieźle wypoczęli i 'odparowali' resztki alkoholu, ale przede wszystkim zgłodnieli. Obie żony zajęły się nimi z dużą troską czy życzliwością, bez zwykłego 'marudzenia'; a mówiłam, prosiłam i czy musiałeś tyle chlać?, co przyjęli z niemałym zdziwieniem, żeby nie powiedzieć; z lekkim szokiem.  
     Po kolacji Władzia z Adamem i Jancią zebrali się i zamierzali pójść do swojego mieszkania. Przed wyjściem Władzia widząc, że Stasia krząta się po kuchni, na chwilę 'wdepnęła' do niej.
- To od którego zaczynamy 'terapię'? Od twojego czy od mojego? -  przyciszonym głosem zwróciła się do teściowej, kompletnie zaskoczonej konsekwentnym działaniem synowej.  
- To już dziś? Nie możemy tego odłożyć na później? - Stasia starała się odsunąć trochę w czasie temat 'rozruchu' ich mężów.  
- Nie, bo za chwilę będziesz zastanawiać się, a czy to dobrze, a może nie wypada, i tak dalej, więc zdecyduj się, robimy to, czy obleciał cię strach? - Władzia spodziewała się, że teściowa może stchórzyć, bo zadowolona tym, co dostała od Władzi, nie była już taka 'potrzebująca'.      Ale nie z Władzią takie numery.  
- A więc zaczniemy od Adama! Za godzinę przychodzisz do nas. Ja uśpię Jancię i przygotuję wstępnie Adama, Ubierz jakąś ładną koszulkę nocną, taką co to więcej pokazuje niż ukrywa. Adam musi przez nią widzieć twoje dorodne cyce i włochatą cipkę. I bez paniki czy zbędnej  wstydliwości. Wiem, że to może być trudne dla ciebie, bo to twój syn, ale wiedz, że robisz to dla jego dobra. On musi ponownie nabrać chęci do życia i być może tylko ty jesteś w stanie go 'obudzić'. Stasiu, jestem więcej niż przekonana, że to ty jesteś pewnie jego pierwszą miłością i jak każdy chłopak, kiedy robił sobie dobrze, to z myślą o tobie, nie jako o matce, ale o pięknej kobiecie - Władzia nie pozostawiała żadnych złudzeń teściowej, że musi przełamać się wewnętrznie i potraktować Adama jako mężczyznę, który wymaga określonej 'terapii' a nie jako syna.  
     Widząc, że Stasia milczy i zmaga się ze sobą, nie ponaglała ani nie poganiała teściowej, przekonana, że kiedy przemyśli na spokojnie całą sprawę, podejmie ją.  
- A więc przemyśl Stasiu wszystko na spokojnie i za godzinę spotykamy się w naszym mieszkaniu - powiedziała, po czym razem z mężem i córką opuścili mieszkanie teściów. Weszli do siebie i Władzia zajęła się Jancią, która zajmując się dość intensywnie zabawą z lalą, była już autentycznie zmęczona. Zrobiła z córką wieczorową toaletę, łącznie z myciem zębów, czego mała jak każdy dzieciak permanentnie nie znosiła, ale kochała mamę i widząc, że myje zęby, zmusiła się z wielkim obrzydzeniem do tego samego, plując i kaszląc, chcąc pokazać mamie do jakiego wielkiego poświęcenia zmusza się. Władzia przebrała córkę w cienką piżamkę i poszła z nią do jej pokoju.  
- Opowiedzieć ci bajkę czy zaśpiewać kołysankę? - zapytała małą.
- Bajeczkę! - zdecydowała Jańcia. Więc zaczęła bajkę o kocie i siedmiomilowych butach. Po minucie Jańcia zasnęła jak niemowlak przy piersi mamy. Ucałowała małą i po cichu opuściła pokój. Weszła do sypialni. Adam siedział na łóżku. Spojrzał na nią pytającym spojrzeniem.
- Adam, przepraszam, ale długo nad tym myślałam, jak ci pomóc. Jesteś dobrym mężem, dobrym człowiekiem, kochającym ojcem i zasługujesz na to, abyś nie wegetował, tylko żył pełnią życia. Chcę się zestarzeć w twoim towarzystwie. A teraz powiedz mi, kto był twoją pierwszą miłością? Bo na pewno nie ja - uśmiechnęła się i przysiadło obok męża. Pogładziła go czułym gestem po buzi. Adam też próbował uśmiechnąć się do niej, ale jej pytanie zaintrygowało go.
- Przecież wiesz, że to ty byłaś moją pierwszą dziewczyną i miłością, więc co oznacza to twoje pytanie? - zapytał, jakby wiedział, że nie takiej odpowiedzi oczekuje.
- Adam, nie chodzi mi o to, w ilu dziewczynach kochałeś się jako młody chłopak, bo wiem, że nie miałeś przede mną innej dziewczyny, podobnie jak ja innego chłopaka - ciągnęła niewzruszenie Władzia.
- Pamiętasz nasz pierwszy pocałunek? Był to chyba najbardziej nieporadny pocałunek dwojga nastolatków, a ty co o tym myślisz? - roześmiała wspominając początki ich znajomości. Zauważyła, że Adam dostraja się do jej nastroju i postanowiła kontynuować wypytywanie.  
- I jak? Przypomniałeś sobie w końcu, o kim myślałeś, jak robiłeś sobie dobrze jako chłopak? Wiesz, o czym mówię? - ponowiła pytanie. Wiedział.
- Zdziwiłabyś się, bo nie była to żadna z moich koleżanek - powiedział Adam, otwierając się przed żoną.
- Wiem! To była twoja mama! - weszła mu w słowo. O dziwo, nie wywołała w mężu żadnych negatywnych reakcji.
- Tak! Mama teraz jeszcze nieźle wygląda, ale wtedy żadna z jej rówieśniczek do pięt jej nie dorastała. Miałem chyba ze czternaście lat, kiedy zobaczyłem mamę nago. Nie wiedziała, że jestem w pokoju, a drzwi były uchylone. Śniła mi się odtąd każdej nocy. Nie mogłem pozbyć się myśli o niej. Ilekroć pomyślałem o mamie, stawał mi, a przecież to była moja mama. Nie wyobrażasz sobie, co przeżywałem, zwłaszcza w szkole. W czasie przerwy wszyscy wychodzili z klasy, a ja udawałem, że coś piszę czy odnotowuję, bo nie mogłem wstać z ławki. Kutas mi sterczał jak kołek. Nie uwierzysz, ale owijałem go szmatą i wiązałem do tyłu. Nie powiem, że było to, to, o czym marzyłem, ale w końcu mogłem wychodzić na przerwy - Adam otworzył się tak szczerze przed żoną chyba po raz pierwszy od jakiegoś czasu, opowiadając z humorem o swoich młodzieńczych marzeniach z obrazem matki w tle.
- Przepraszam cię Władziu, ale na początku naszego małżeństwa, kochałem się z tobą, a myślałem o mamie. Dopiero po kilku miesiącach, udało mi się wyprzeć z myśli mamę, zastępując ją tobą - Adam wyznał Władzi, to co dawno wiedziała, że kochał się z nią, a myślał o mamie.  
- A teraz Adamie, kiedy myślisz o mamie, to co odczuwasz? - zapytała go wprost, jakie uczucia wzbudza w nim teraz jego mama.
- Wspomnienia co prawda trochę wyblakły, ale nadal gdzieś tam w tyle głowy mama jawi mi się nadal jako piękna kobieta - odpowiedział szczerze.
- To dobrze, bo mam dla ciebie niespodziankę - powiedziała Władzia, uśmiechając się  z tajemniczą miną.    
     Tymczasem Stasia spokojnie, bez emocji przemyślała słowa Władzi i podeszła do komody w sypialni, przebierając w koszulach nocnych. Znalazła tę, której szukała, a którą dostała jako prezent od męża, jeszcze z czasów kiedy stanowiła dla niego obiekt adoracji i pożądania. Była właśnie taka, jaką opisała synowa. Poczekała, aż z łazienki wyjdzie mąż. Gdzie te czasy, kiedy razem kąpali się w łazience i kiedy Staszek prosił ją, aby nie wydzierała się za bardzo, bo dzieci słuchają - wspomnienia same nasunęły się jej do głowy. Weszła do łazienki i zrobiła sobie kąpiel z użyciem pachnącego żelu, umyła głowę i dokładnie wymyła wszystkie intymne części ciała. Dodatkowo wysmarowała się balsamem i wysuszyła włosy, które same ułożyły się w falujące sploty, okalające jej ładną buzię. Zerknęła w lustro i nie mogła uwierzyć; sama sobie spodobała się. Z lustra spoglądała na nią dojrzała, ładna kobieta o wdzięcznej sylwetce i pięknym, dorodnym biuście, z zadziornie sterczącymi sutkami. Może być - pomyślała, patrząc na siebie w lustrze. Założyła przezroczystą koszulkę nocną z ciemnego tiulu, sięgającą do połowy ud. Faktycznie seksi koszulka więcej odkrywała niż zakrywała. Widoczne było wszystko. Dorodne cycki ze sterczącymi sutkami i ciemne, przystrzyżone w trapezik owłosienie oraz cipka z wydatnymi wargami sromowymi w kształcie kwiatu lotosu. Na chwilę przemknęło jej przez myśl, żeby pokazać się w tym stroju mężowi, ale przecież nieraz nie kryła się przed nim i nie zakrywała cipki, a w nocy usłyszała jak wymawia imię synowej. Machnęła ręką i zagryzła wargi; poczekaj kochany, jeszcze moja cipka nieraz stanie ci przed oczami - pomyślała. Teraz najważniejsze; przyczynić się, żeby Adam 'obudził się' jako mężczyzna, już ona postara się, żeby obok matki zobaczył w niej atrakcyjną kobietę. Odczekała dłuższą chwilę i kiedy zbliżała się umówiona z synową pora, narzuciła na siebie cienki szlafrok i zerknęła do sypialni. Stanisław spał, leżąc na wznak i pochrapywał w najlepsze. Poczuła się jak dziewczyna przed pierwszą randką. Wzięła klucze od drzwi wejściowych i wyszła na zewnątrz, zamykając drzwi na klucz. Klamka zapadła. Zdecydowanym, raźnym krokiem ruszyła w stronę mieszkania syna i synowej. Zapukała do drzwi i nacisnęła klamkę. Były otwarte. Weszła do pokoju dziennego, był pusty. Czyli są w sypialni. Zapukała.
- Otwarte! - usłyszała głos Władzi. Weszła do sypialni. Władzia i Adam siedzieli na szerokim małżeński łóżku.
- Mama? Ty tutaj? - Adam był niesamowicie zaskoczony pojawieniem się mamy w ich sypialni. Do tego ten jej wygląd i zapach bijący od jej ciała. Nie pamiętał już, kiedy wyglądała , tak jak teraz.
- To jest ta moja niespodzianka dla ciebie Adamie. Ty widzisz mamę, a ja piękną kobietę, twoją niekwestionowaną pierwszą miłość, jak sam przyznałeś - oświadczyła.  
- I co teraz czujesz, jak widzisz tę zjawiskową istotę, która przy okazji jest twoją mamą? - zapytała wprost męża, bo sama była zaskoczona młodzieńczą, prawie dziewczęcą sylwetką swojej teściowej. A Stasia zdjęła szlafrok i pokazała im się w tiulowej, ciemnej koszulce, przez którą przebijały jej dorodne cyce i widoczna wyraźnie owłosiona cipka. Jak wytrawna gejsza usiadła z drugiej strony Adama, kładąc mu rękę na udzie. Adam wprost oniemiał z wrażenia, czując ciało i zapach zjawiskowo wyglądającej i pachnącej matki. Zaczął drżeć, czując jej rękę na swoim udzie.  
- Tylko nie waż się mówić do mnie 'mamo'. Teraz jestem twoją Stasią, a moje ciało jest do twojej dyspozycji  - Stasia faktycznie wczuła się w swoją rolę 'terapeutki', nie kryjąc przy tym podniecenia, jakiego doznała, dotykając własnego syna.  
- To ja idę też przebrać się, a ty Stasiu pomóż Adamowi pozbyć się ciuchów, ja zaraz wracam - oświadczyła Władzia, widząc, jak doskonale radzi sobie Stasia, chcąc pomóc synowi, odrzucając wszelkie konwenanse i unikany powszechnie temat 'tabu'.  
- Adamie, ty faktycznie durzyłeś się we mnie, w swojej matce, będąc chłopakiem? - Stasia bez owijania słów w bawełnę, odpytywała Adama, będąc podniecona na maksa.
- Ma…Stasiu, po co ci to wiedzieć teraz po latach? - próbował bronić się Adam.
- Bo mnie to podnieca czy rajcuje tak, że już mam mokro w kroku. Zresztą zobacz sam - to mówiąc sięgnęła po rękę Adama i przełamując jego lekki opór, wsunęła ją sobie w krocze.
Adam, który trochę się już uspokoił, ponownie zaczął drżeć na całym ciele, jak młody chłopak, który pierwszy raz dotyka cipki dziewczyny.  
- Śmiało, dotykaj gdzie chcesz i jak chcesz. To ciało jest twoje. A jak jeszcze opowiesz, że trzepałeś sobie kutasa, myśląc o mnie, to będzie mi tym bardziej miło. O czym wtedy myślałeś, o cyckach, czy o cipce? - Stasia mówiła z Adamem bardziej jak z kumplem, a nie z synem, sama 'nakręcając' się jak nastolatka. Cały czas trzymała jego rękę w kroczu, zalewając ją swoimi sokami. Ośmielił się w końcu i zaczął gmerać w jej cipce, powodując, że zaczęła coraz mocniej oddychać.
- Nie przestawaj, rób tak dalej. Teraz przyspiesz i mocniej wciskaj palce do środka - zaczęła go instruować.
- A ja mogę cię dotknąć? - zapytała pro forma i wsunęła mu rękę w spodenki. Dotknęła kutasa Adama. Był w pół wzwodzie.  
- Ściągaj tę koszulkę i spodenki - nie prosiła, żądała. Pomogła mu zdjąć jedno i drugie. Bezpruderyjnym, pieszczotliwym gestem objęła jego rosnącego i coraz bardziej  sztywnego kutasa.  
- Widzisz, dobrze ci idzie! - zagadywała go cały czas, nie dając mu ochłonąć czy zastanawiać się, co i z kim to robi. Położyła się i pociągnęła go za sobą. Ponownie zaczął drżeć.
- Spokojnie Adamie, wszystko w porządku. Połóż się na mnie i wsuń go w cipkę - powiedziała rozkładając szeroko nogi. Kiedy położył się na niej i uniósł tyłek, ujęła jego kutasa i parokrotnie poruszyła napletkiem. Poczuła jak sztywnieje w jej ręku. Przytknęła go do cipki i rozgarnęła wewnętrzne fałdki, celując w swoją szparkę.
- Wpychaj go teraz we mnie! Chcę go poczuć głęboko, tak jak marzyłeś - nie pozwoliła, aby myślał o tym, co robi. Wsunął się w nią tak, że go poczuła.  
- Czuję go i wiesz, co masz robić? Pchaj mocniej i szybciej. Ooo...tak. Ooo …jak mi dobrze. Ooo…dobrze ci idzie, teraz mocniej i szybciej - instruowała Adama, czując, że dochodzi, bo na samą myśl, że ma w sobie kutasa okaleczonego syna, robiło jej się więcej niż przyjemnie. Orgazm jaki ją dopadł, rozlał się po jej ciele i obezwładnił całkowicie. Czuła się tak, jakby ponownie straciła cnotę, z tym że była to czysta przyjemność, potęgowana świadomością, że tę przyjemność sprawił jej rodzony syn, którego tak mocno doświadczyło życie. Adam również poczuł się lekko i przyjemnie, ale daleko mu było do fizycznej przyjemności, jaką mógł odczuwać, spuszczając się. Ale było mu nadzwyczaj dobrze. Nie ogarniał tego, ale myśl, że pieprzy własną matkę, o której tak marzył, masturbując się, była jak afrodyzjak.      Zanurzył twarz w dorodne piersi rodzicielki i pochwycił ustami sztywne sutki, mamlając i ssąc delikatnie jak niemowlak. Stasia ponownie zaczęła mocniej oddychać, bo dawno nie pieszczone i nie dotykane męską dłonią czy ustami piersi, przesyłały jej nie mniejsze doznania niż doznania płynące z wnętrza cipki. Kutas Adama w dalszym ciągu był w niej pogrążony i mimo, że nie był twardy jak kołek, to czuła go wyraźnie.  
     W tym momencie przypomniała sobie, co o kutasie młodszego syna Pawła mówiła Władzia. Że czuła go w brzuchu, długiego i twardego. Na tę myśl aż nią zatelepało. Warto by było sprawdzić 'sprzęt' młodszego syna - przebiegło jej przez myśl, ale póki co, to ma w sobie kutasa starszego syna.  
     A Adam cieszył się jak dziecko, że pieści, dotyka i ssie własną matkę. Podnieciło go to do tego stopnia, że bez żadnej zachęty ze strony matki zaczął ponownie z nią kopulować. Czuł jak przepycha się kutasem przez pochwę i zaczął odczuwać przyjemność, której tak mu brakowało. Liżąc i ssąc dorodne cyce oraz posuwając matkę czuł, że za chwilę zrobi mu się dobrze.  
     Stasia odbierała natomiast każde jego pchnięcie czy pieszczoty piersi jak prawdziwy dar losu i ponownie doszła, zaciskając mięśnie pochwy na kutasie syna. Adam poczuł to 'obmacywanie' i zrobiło mu się wyjątkowo przyjemnie, aż jęknął z rozkoszy, kiedy poczuł ogarniające go ciepło i namiastkę wytrysku w cipce mamy. Opadł na jej ciało i poczuł płynące samoistnie łzy szczęścia.  
     Władzia, która przed chwilą wróciła do sypialni, widziała ten ostatni akt, rozgrywający się pomiędzy jej mężem i jego matką, a jej teściową. Poczuła wzruszenie nie mniejsze niż oni przyjemność. Był moment, że poczuła ukłucie zazdrości o męża, ale był to tylko moment.  
     Stasia zauważyła ją i kiwnęła ręką, że ma się przybliżyć. Podeszła więc i przysiadła na krawędzi ich małżeńskiego łóżka.
- Na co czekasz? Rozbieraj się i kładź się koło mnie, a ty Adamie połóż się między nami. Obie cię kochamy, więc obiema się zajmiesz. Mnie już zadowoliłeś, teraz kolej na twoją żonę - to mówiąc, poczekała aż Adam uniesie się na rękach i przesunęła się w stronę drugiej krawędzi łóżka. Położył się pomiędzy nimi na wznak, więc obie prawie równocześnie pozbyły się koszulek i nago położyły się obok niego, eksponując mu swoje powaby. Widząc jego niezdecydowanie, Stasia usiadła i sięgnęła po jego rękę od strony Władzi, kładąc ją na jej cipce, a następnie położyła się i sięgnęła po jego drugą rękę, kładąc ją na swoim kroczu.  
- Masz dwie ręce, więc możesz zacząć pieścić nasze cipki, a my później zajmiemy się tobą - poradziła Adamowi. Zaczął więc nieśmiało suwać palcami po ich sromach, więc rozszerzyły nogi, aby mu to ułatwić. Jego ruchy stawały się coraz bardziej zdecydowane i kiedy zagłębił palce, suwając i rozgarniając wewnętrzne fałdki, od szparki w stronę łechtaczki i z powrotem, obie zaczęły podniecać się i coraz mocniej oddychać. Obie sięgnęły też ręką do jego kutasa, który leżał sobie spokojnie, jakby oczekując, aż ktoś się nim zajmie.  
     Obie miały owłosione cipki, ale cipka Stasi ze względu na dzielące ich lata była bardziej wydatna niż cipka Władzi, tak że grzebiąc w nich palcami, mógł mieć porównanie. To samo dotyczyło ich piersi, Stasi były bardziej dorodne i mniej sprężyste od piersi Władzi, ale można było z przyjemnością zawiesić wzrok tak na jednych, jak i na drugich. Adam  porównując naocznie i fizycznie kobiece atrybuty tak matki, jak i żony, miał prawdziwą frajdę, zerkając na buzię to jednej to drugiej.  
     Obie były ładne, mama bardziej dojrzała, ale mogła podobać się i podobała się Adamowi jako kobieta oraz jego żona, młodsza i równie ładna, dziewczęco wyglądająca. Dotarło w końcu do jego świadomości, że kocha je obie równie mocno jako kobiety i jako bliskie jego sercu osoby.  
     Grzebiąc w ich cipkach i patrząc jak na niego reagują ponownie podniecił się, co obie poczuły, dotykając i bawiąc się jego kutasem. Zaczął się powiększać i sztywnieć. Pojawiło się u niego pragnienie, aby zanurzyć kutasa tak w jednej jak i w drugiej cipce, ale w cipce mamy był co dopiero, więc wypadało aby teraz obsłużyć cipkę żony. Kiedy zobaczyły i poczuły, że osiągnął gotowość, spojrzały w jego stronę, jakby czekając na jego decyzję; która ma się nim zająć? Widząc ich spojrzenia i czując, że jego rozleniwiony dotychczas i drzemiący 'rycerz' rwie się do boju, omal nie roześmiał się, tak mu się zrobiło radośnie.
- Władziu, mój 'rumak' czeka, aż go dosiądziesz - zwrócił się żartobliwie do żony. Spojrzała na niego, jakby nie dowierzając temu, co usłyszała. Widząc jego rozbawione spojrzenie, nie czekała na dalsze słowa zachęty. Okraczyła go i przyklękła, unosząc tyłek. Stasia trzymała w pionie kutasa, czekając aż przysiądzie. Nasmarowała w jej 'sokach' główkę i wycelowała na szparkę. Władzia czując, jak zanurza się w nią, nie posiadała się z radości. Czyli ma męża i chłopa w domu - przebiegło jej przez myśl. Okaleczony co prawda, ale reaguje i podnieca się jak każdy mężczyzna. A kutas z niejakim oporem ale dźwiga się i sztywnieje. Przysiadła i wchłonęła go w siebie do końca, czując go dość głęboko. Wsparła się na rękach, podając mu piersi do zabawy i zaczęła pracować tyłkiem oraz biodrami. Adam rozłożył szerzej nogi, więc zaczęła zjeżdżać kroczem niżej, czując go głębiej. Była dość dobrze nawilżona, więc wzmocniła siłę i tempo 'jazdy', radosna że to się dzieje naprawdę. Dość szybko zaczęła 'wspinać' się na szczyty doznań, bo i Adam nie próżnował, dość intensywnie 'miętoląc' jej cycki. Stasia jakby wyczuła, że czegoś jej brakuje, wsunęła rękę w jej krocze i dotknęła łechtaczki, która lekko nabrzmiała, wystawiła główkę spod kapturka, jakby czekając na dodatkową podnietę czy zapraszając do zabawy. Kiedy Stasia zaczęła gładzić okolice główki łechtaczki, suwając palcami wzdłuż i w poprzek, Władzia jęknęła żałośnie i opadła na Adama, nieruchomiejąc. To był jej pierwszy orgazm wywołany kutasem Adama od jego wyjazdu do szpitala na zabieg. Kiedy oprzytomniała, było jej tak radośnie i lekko na sercu, że jeszcze trochę, a zaczęłaby podśpiewywać. A kutas Adama nadal był w niej, może nieco zmiękł, ale czuła go w sobie.
- To co, jedziemy dalej, bo czuję, że ten twój 'rumak' jest chyba 'nie wybiegany' - powiedziała i soczystym całusem podziękowała mężowi za 'jazdę' , a następnie ruszyła od razu w 'galop', bo w jej cipce mocno poluzowało się i musiała 'rumakowi' dać mocny impuls na wybieganie się, a sobie na 'dojście' do finału. Adam dodatkowo wzmocnił 'miętoszenie' jej już i tak dość brutalnie traktowanych piersi, ale widocznie Władzi to pasowało, bo nie protestowała. Jej 'szorowanie' na kutasie Adama wzmocniło jego erekcję, tak że znowu wypełniał jej cipkę, wywołując ponownie mocne doznania, płynące do jej mózgu ze wszystkich erogennych punktów tak w cipce jak i z poza niej. Kiedy dopadł ją orgazm, bo i Stasia nie oszczędzała jej łechtaczki, nieomal zawyła z natłoku doznań, które ją 'zalały'. 'Odleciała', bo drugi orgazm był znacznie silniejszy od pierwszego. Po chwili doszła do siebie i zaczęła obsypywać całusami buzię Adama w podziękowaniu za doznania, radosna, szczęśliwa, wyluzowana. Takiego zakończenia dnia nie spodziewała się. Żadne z nich nie spodziewało się, że są w stanie dostarczyć sobie tak wiele przyjemności w gronie rodzinnym, przełamując rodzinne 'tabu'. ...cdn…

10 103 czyt.
100%424
franek42

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 4633 słów i 24864 znaków

Komentarze (4)

 
  • TojaPysiorka96

    TojaPysiorka96 14 czerwca

    Bardzo fajne , takie na odmianke ☺️ dziewczyny nie owijają w bawełnę tylko biorą życie pełnymi garściami hihi dziękuję i czekam

  • ZAC

    ZAC 10 czerwca

    Szybką akcję zrobiłeś z mamusia i Adamem, myślałem że będzie więcej tego kuszenia! !!
    I tak mi się podobało, zawsze to super odmiana. Pawełek odpoczywa i zapewne mamusia na niego zarzuci swoje sidła 😆
    Teraz pora na teścia i zabawę z nim, ciekawe co on potrafi.
    Pozdrawiam

  • PoProstuJa

    PoProstuJa 9 czerwca ip:18814641

    W sumie wolałem opowieści o życiu Ani i Pawła ale to też jest zajebiste jak każde twoje opowiadanie

  • POKUSER

    POKUSER 8 czerwca

    Temat sexu między matką a synem wyjątkowo mnie odpycha, niemniej doceniam urozmaicenie w opowiadaniu. Łapka w górę