Mogło być i tak - cz. XLVII

Poleżeli jeszcze przez chwilę razem, jakby chcąc przypieczętować więzi, które ich ponownie połączyły. Adam leżał pomiędzy nimi i ponownie pieszczotliwymi gestami pieścił ich piersi, jakby podkreślając, że jest nimi zainteresowany i znajduje przyjemność w tym, że może je pieścić i cieszyć się nimi. Obie nie miały nic przeciw temu, Władzia ciesząc się, że odzyskała męża i partnera, a Stasia, że pomogła 'obudzić' seksualność we własnym synu, a do tego pokonała własne ograniczenia; wstydliwość i brak akceptacji własnego ciała, bo tak zaczęła odbierać niechęć męża do niej jako żony i kobiety.  
          Teraz już tak o sobie nie myślała, bo jeżeli podobała się własnemu synowi, który potraktował ją podobnie, jak własną, znacznie od niej młodszą żonę, to i odzyskanie czy wzbudzenie zainteresowania męża jej ciałem jako żony i  kobiety, jest tylko kwestią czasu.  
- Adamie, po tym co wydarzyło się pomiędzy nami, obie z Władzią mamy do ciebie pytanie; czy jesteś zadowolony, że obie z twoją żoną zajęłyśmy się tobą w ten sposób? - Stasia chciała poznać zdanie syna, na temat tego co się wydarzyło.  
- Chyba moja reakcja jest dowodem na to, że słowo 'zadowolony' jest słabym określeniem. Nie wiem, która z was to wymyśliła, ale udało się. Żeby było ciekawiej, dzisiaj  przekonałem się, że kocham was obie, ale to Władzia jest moją żoną, a ty Stasiu, chociaż wolałbym zwracać się do ciebie 'mamo', jesteś nadal piękną kobietą, którą kochałem i kocham nie tylko jako mamę, bo zawsze byłaś dla mnie ideałem kobiety.
           Nie wiem, czy zauważyłyście, ale jesteście trochę do siebie podobne, bo interesowały mnie tylko dziewczyny, zbliżone urodą i wyglądem do ciebie Stasiu. I dzisiaj kochałem się z wami obiema, a miałem uczucie jakby to była jedna i ta sama osoba, no.., może przesadziłem nieco, ale nadal jesteś Stasiu atrakcyjną i ponętną kobietą - Adam faktycznie kochając się najpierw z matką, a później z żoną, robił to z prawdziwą przyjemnością, bo ciało jego matki zachowało naturalny powab i jędrność.  
- Adamie, to nie wszystko! Czy zauważyłeś, że twój ojciec, a mój mąż, przestał interesować się mną jako żoną i kobietą? - zapytała Stasia, dotykając pieszczotliwym gestem jego kutasa. Adam czując jej rękę, ponownie zaczął się podniecać i nie zastanawiając się, przesunął ręce na ich cipki, jakby to było dla niego już coś tak zwyczajnego, jak wypicie kieliszka dobrej wódki.  
          Obie też rozłożyły nogi jak na komendę, aby ułatwić mu penetrację swoich cipek. Jego kutas wolno co prawda, ale dźwigał się i podnosił łeb coraz wyżej.  
- Władziu, wydaje mi się, że kutas Adama rozgląda się za jakąś cipką, tylko za którą? - spojrzała na syna i na synową filuternym wzrokiem. Adam natomiast grzebał już w ich cipkach coraz mocniej, podniecając je coraz bardziej, bo obie zaczęły coraz mocniej oddychać i 'nakręcać'.  
          I nie tylko one, bo i jego kutas przyjął w końcu postawę 'baczność'.  
- Chyba dosiądź Władziu tego rumaka, bo za chwilę zacznie wierzgać i będzie ci trudniej dosiąść go - ponagliła synową, widząc, że zbyt długo zastanawia się nad czymś oczywistym. Władzia odczuwając coraz większe podniecenie, wywołane ręką Adama, bez zbytniego  entuzjazmu usiadła i przesunęła się w bok, a potem okraczyła  Adama, przyklękła i unosząc tyłek, ujęła kutasa męża, wsunęła go w siebie, przysiadając.  
          Dopiero po chwili suwając się po jego kutasie, który osiągnął właściwą sztywność, zaczęła odczuwać coraz większą przyjemność. Adam natomiast leżąc, jedną ręką w dalszym ciągu 'grzebał' w cipce mamy, a drugą zaczął pieścić z wyczuciem piersi żony, czując, jak ciasno opina jego kutasa swoją cipką i suwa się po nim coraz szybciej i głębiej.  
          Stasia widząc, że Władzia zaczyna dyszeć i dochodzić, a Adam nadal zajmuje się jej cipką, znajdując w tym widocznie niekłamaną przyjemność, przesunęła jedną rękę na jego dłoń, sygnalizując mu jak i w jakim tempie ma pieścić jej cipkę, a drugą na wzgórek i łechtaczkę Władzi, wzmacniając jej doznania.  
          Trochę trwało nim, bawiąc się ze sobą w ten sposób, cała ich trójka osiągnęła finał. Najszybciej doszła Stasia, która dość długo 'zaniedbana' była chyba najbardziej żądna wrażeń. Teraz  pobudzana i stymulowana ręką Adama, bawiąc się przy tym cipką synowej, przestawiła swoją wyobraźnię na najwyższy, możliwy stopień, co wyzwoliło w niej prawdziwą lawinę doznań, tak że orgazm, który rozlał się po jej ciele, całkowicie ją obezwładnił. Jęknęła głośno i żałośnie, zwarła uda i znieruchomiała na chwilę. Tylko drżenie ciała sygnalizowało, że przeżywa coś miłego czy istotnego dla niej.  
          Adam czując, że Stasia 'doszła' przesunął rękę na cipkę żony, przejmując 'pałeczkę' po mamie. Władzia widząc, co przeżywa jej teściowa gwałtownie przyspieszyła swoją 'jazdę' i czując kutasa męża w sobie oraz jego ręce na piersiach i cipce, też w pewnej chwili głośno westchnęła i przysiadła na udach męża, czując go głęboko w sobie. Adam co prawda nie rozgrzał się na tyle, aby osiągnąć orgazm, ale i jemu zrobiło się przyjemnie, widząc, że obie jego 'partnerki' dobiły do 'finału'.  
- Adamie, cokolwiek bym powiedziała, to i tak nie oddało by tego, co czuję. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że 'odżyłeś' jako; mężczyzna, mąż, ojciec i syn. I tak trzymaj - Stasia pierwsza zabrała głos, kiedy doszła do siebie.  
          Widząc, że Władzia milczy, jakby czekając na jej dalsze słowa, spojrzała w jej kierunku i zobaczyła, że faktycznie czeka na dalsze słowa.
- Adamie, pewnie zdziwisz się tym, co chcę teraz powiedzieć, nawiązując do mojego pytania;
czy zauważyłeś, że mój mąż, a twój ojciec, przestał interesować się mną, jako żoną i kobietą? - Stasia ponowiła swoje poprzednie pytanie, bo interesowała ją odpowiedź syna. Adam przez chwilę milczał, jakby zastanawiając się, co ma odpowiedzieć.
- Mam odpowiedzieć mamie, czy Stasi? - Adam popatrzył na obie bliskie sobie kobiety.
- Obojętnie jak to ujmiesz czy powiesz, po prostu odpowiedz na pytanie - Władzia włączyła się do rozmowy, widząc, że Adam albo chce się wykręcić, albo unika jednoznacznej odpowiedzi, na tak postawione pytanie.
- Co mam odpowiedzieć? Zauważyłem i co z tego? Mam powiedzieć ojcu, że mi się to nie podoba? I co dalej? Mam go zapytać, czy ma inną kobietę? Do czego chcecie mnie zmusić? Przecież nie do tego, żebym się z nim pożarł o ciebie mamo? Kocham ciebie i nie tylko jako mamę, jak pewnie zauważyłaś, ale kocham również ojca i pewnie o tym wiesz sama, więc nie rozpocznę z nim wojny, bo pewnie musielibyśmy się z Władzią i Jancią wyprowadzić, tylko gdzie?- Adam nie ukrywał, że wie o tym, że relacje pomiędzy ojcem a mamą nie są takie, jak być powinny.
- A kto tu mówi o wyprowadzaniu się? To by dopiero było. Pewnie przelałoby czarę goryczy.  
Ojciec między innymi z tego powodu zamknął się w sobie, bo kocha inną. Wiem o tym, bo często w nocy we śnie wymawia jej imię - powiedziała Stasia z niejakim żalem, ale i uśmiechem. Adamem wprost wstrząsnęło.
- Mamo..Stasiu.., co ty mówisz? Ojciec kocha i ma inną kobietę? Do tego wymawia we śnie jej imię. A ty mówisz o tym i śmiejesz się? Nic już nie rozumiem - Adam usiadł i zamyślił się.  
- To podobnie jak ty, pamiętasz? Po ślubie też mówiłeś przez sen imię kobiety, którą kochałeś, a nawet jak kochaliśmy się, to w uniesieniu zapominałeś się i też wymawiałeś imię Stasi, twojej mamy - Władzia nie wytrzymała, żeby nie wypomnieć mężowi chwil, w których zapominał się i zamiast jej imienia, wymawiał imię kobiety, którą kochał; imię swojej mamy. Adam zmieszał się.  
- Przecież przyznałem się do tego i wyjaśniliśmy już to, więc po co to ponownie wyciągasz? - Adam poczuł żal do żony, że wraca do sprawy, którą uważa już za zamkniętą.
- Przepraszam Adamie, ale musiałam to powiedzieć, bo sytuacja powtórzyła się. Mamie może trudno to mówić, ale twój ojciec, a mój teść zadurzył się we mnie, twojej żonie, a swojej synowej i to moje imię wymawia we śnie. Dlatego śpią oboje w sypialni, na jednym łóżku, ale są nie razem, a obok siebie. On nie ma innej kobiety, bo tą kobietą jestem właśnie ja. Twój ojciec śni o mnie, pewnie króluję w jego wyobraźni, ale to honorowy facet i dżentelmen. Nawet żadnym gestem czy w żaden inny sposób nie dał poznać tak mnie jak i nikomu innemu, że kocha się skrycie we mnie. Podobnie jak ty swojej mamie. Gdybym jej nie powiedziała, że słyszałam we śnie, jak wymawiałeś jej imię i nie tylko we śnie, to pewnie nigdy nie domyśliłaby się, że kochałeś się w niej nie jako matce, ale atrakcyjnej kobiecie - Władzia bez emocji czy złości wyjaśniła Adamowi, dlaczego tak Stasia jak i ona nawiązują do tematu jego durzenia się w mamie.
- Dobrze, wiem już, dlaczego obie z mamą nawiązujecie do tego tematu, ale co w związku z tym zamierzacie zrobić i czego oczekujecie ode mnie? - Adam spokojnie przyjął do wiadomości, że jego ojciec zadurzył się w jego żonie i chciał wiedzieć co dalej?
- Chcemy zastosować wobec Staszka podobną 'terapię' jak z tobą. Obie prześpimy się z nim, oczywiście jeżeli ty zgodzisz się na to, jako mój mąż i jego syn - odpowiedziała spokojnie Władzia.  
          Obie ze Stasią patrzyły na niego pytającymi spojrzeniami, ale i z niepokojem w oczach. Adam zmieszał się trochę pod ich bacznym wzrokiem, ale i zamyślił głęboko. Kochał Władzię, tym bardziej teraz, że nie odrzuciła go, ale kochała jako męża i ojca ich córki.                Kochał też Stasię jako mamę i jako kobietę, dlatego żal mu jej było, kiedy widział jak obojętnie traktuje ją jej mąż a jego ojciec, ale nie widział racjonalnego rozwiązania dla tej sprawy, bo kochał także ojca, który go zawsze wspierał. Podejrzewał co prawda, że w grę może wchodzić inna kobieta, bo postawny, przystojny mężczyzna, jakim był w dalszym ciągu jego ojciec, mógł podobać się kobietom i to znacznie młodszym od żony a jego matki, która mimo swojego wieku nadal była atrakcyjną, młodo wyglądającą  kobietą.  
          I o wszystko mógł podejrzewać ojca, tylko nie o to, że zadurzył się nie w kimś innym, tylko we własnej synowej, a jego żonie. Teraz wiedząc o tym, wcale się ojcu nie dziwił. Przecież Władzia była prawie kopią jego matki, tylko że znacznie młodszą. Czyli wytworzyło się błędne koło, które zamknęło się w ich rodzinie. On durzył się w swojej matce, żonie ojca, a jego ojciec jakby w rewanżu w jego żonie, a swojej synowej.

                                            **********************************
          Kiedy mama i bratowa Władzia w rodzinnym domu w wielce złożony i niekonwencjonalny sposób rozwiązywały rodzinne sprawy, związane z seksem czy erotyzmem, Paweł i Marysia w mieszkaniu Ani, po burzliwej rozmowie wrócili z łazienki do sypialni, Paweł w spodenkach, a Marysia w majtkach. Ani w sypialni nie było, więc była albo w kuchni, albo w dziennym pokoju.  
          Paweł ubrał podkoszulek, a Marysia bluzeczkę, bo Ania nie tolerowała gołych piersi czy odkrytego torsu przy posiłku czy to w kuchni czy w pokoju i udali się do kuchni. Ania czekała już na nich z kolacją.
- I co Marysiu, przestała ci cipka 'skwierczyć' czy jakoś tam? - zapytała żartobliwie Ania, kiedy pojawili się w kuchni.  
- Pewnie! Kiedy poczuła głęboko kutasa Pawła, momentalnie uspokoiła się i było fajnie - Marysia dostroiła się do humoru Ani. Siedli do stołu i Marysia natychmiast udowodniła, że
metabolizm jej organizmu osiągnął chyba najwyższy poziom, bo przygotowane dla niej przez Anię kanapki, pochłaniała w tempie odkurzacza.  
          Kiedy zobaczyła, że tak Ania jak i Paweł zostawili na talerzu po kilka kanapek, zajęła się również nimi.
- Marysiu mam ci dorobić kanapek, bo widzę, że ci smakują? - zwróciła się Ania do swojej młodej szwagierki, zazdroszcząc i podziwiając w duchu jej apetyt..
- Nie, dziękuję! A wasze kanapki zjadłam, aby nie zmarnowały się - wyjaśniała swoje zachowanie, jako troskę o to, żeby nie marnowało się jedzenie, a nie swoim apetytem.  
- Dobrze! Przyjęłam do wiadomości, że troszczysz się o to, aby nie marnować jedzenia - Ania ze śmiechem, a nawet z sympatią zareagowała na wyjaśnienia Marysi.  
          W trójkę uporządkowali kuchnię po kolacji i Ania z Marysią zamierzały udać się do łazienki, aby zrobić wieczorną toaletę, zapraszając przy tym Pawła.  
- Idźcie, ja pójdę po was! - próbował się wykręcić, bo wiedział przecież, że oglądanie ich jak sikają, a następnie 'świecą' mu w oczy gołymi cipkami czy cyckami, powoduje, że kutas mu stoi, jak żołnierz na warcie.
- To co, że ci stoi? Nam to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, prawda Marysiu? - Ania nie tylko domyślała się, ale dobrze wiedziała, dlaczego Paweł nie chce im towarzyszyć, jednak ją też fascynował jego sterczący i kiwający się na boki kutas, nie mówiąc o Marysi.  
- Pewnie! A to jego kiwanie wygląda, jakby mówił czy wskazywał na cipki; ta, ta albo ta - Marysia dość obrazowo przedstawiła czy zinterpretowała zachowanie kutasa Pawła.
- Ty to masz skojarzenia! - zaśmiała się Ania, bo ubawił ją tok myślenia Marysi. Tak więc Paweł na zasadzie; chciał, nie chciał ale musiał, szedł za nimi ze stojącym kutasem, bo Ania zarządziła, że idą nago do łazienki. Żeby było ciekawiej, Ania idąc przed mężem i widząc sterczącego kutasa, nie odmówiła sobie przyjemności, aby nie wziąć go do ręki.  
- Nie rób tego, bo cię zerżnę, zanim wejdziesz do łazienki albo spuszczę ci się do ręki  - zagroził jej Paweł, czując, że niewiele mu brakuje, aby spuścił się jej na rękę.  
- Taa...k! A jak to zrobisz? - zapytała filuternym głosem, ale na wszelki wypadek przesunęła rękę do nasady i ścisnęła mu kutasa, aż go zabolało. Syknął z bólu i napięcie uszło z niego, jak powietrze z przebitego balonika.  
- Przepraszam mężu, nie chciałam tak mocno, ale powiedz temu tam na dole, żeby nie straszył mojej biednej cipki, bo będzie miał do czynienia z moją ręką - to mówiąc, pogładziła lekkim, pieszczotliwym gestem, kurczącego się kutasa.
- No, no, nie musisz bać się aż tak bardzo kutasku. Obie z Marysią lubimy, jak jesteś taki sztywny i dzielny, prawda Marysiu? - zwróciła się do szwagierki, która będąc z przodu, nawet nie zwróciła uwagi na to, co dzieje się za nią.  
          Paweł też nie zdążył wkurzyć się za ból, który mu sprawiła Ania, bo słysząc jej żartobliwe słowa, nie tylko opuściła go złość, która na chwilę zagościła w jego umyśle, ale wrócił mu też dobry humor.  
- To ja w imieniu tego mojego 'kolegi' z dołu też chciałem przekazać, że prosi on o lepsze traktowanie, bo straci chęć do odwiedzin waszych przytulnych norek - Paweł dostroił się do specyficznego humoru swojej żony, która w swoim stylu zapobiegła, samorzutnemu opróżnieniu 'zbiorniczków' Pawła.  
          Do Marysi w końcu też dotarło, że pomiędzy Anią a Pawłem coś się dzieje i nawzajem sobie dogadują.
- Powiecie mi, o co chodzi? Bo mam wrażenie, że chyba kłócicie się ze sobą, tylko że robicie to w swój specyficzny i zakamuflowany sposób - wyraziła swoje zdanie Marysia.
- Eee ..tam! Od razu kłócicie się! Po prostu wymieniamy czy przekazujemy poglądy mojej cipki i kutasa Pawła, który chyba lekko obraził się, że go zbyt mocno ścisnęłam - wyjaśniła Ania, podtrzymując pogodny, wesoły ton.  
- Chyba jestem tępa, bo niewiele z tego zrozumiałam - Marysia rzeczywiście nie zrozumiała w czym rzecz, bo nie widziała całego zajścia, więc słowa Ani niewiele jej mówiły.  
          Ponieważ ani Paweł, ani Ania nie kwapili się do dalszego roztrząsania tego tematu, weszli do łazienki. Marysia jako pierwsza usiadła na sedesie, a Paweł zaczął myć zęby przy umywalce, więc Ania weszła do wanny i zaczęła się myć. Paweł, którego popęd został przez Anię dość brutalnie stłumiony, widząc sikającą Marysię, która zachowywała się dość wyzywająco, chcąc go sprowokować, bo widząc, że obserwuje ją, nie tylko pozą ale i ostentacyjnym podcieraniem cipki, doczekała się, że kutas Pawła odzyskał swoją formę i stercząc mu do przodu, kiwał się w takt jego ruchów, wywołując uśmiech tak Marysi,  jak i Ani.
- Widzisz, na nic twoje zapowiedzi. Twój kutas kieruje się widocznie swoją własną logiką, a przede wszystkim prawami natury i kiedy widzi nasze cipki, wprost wyrywa się do nich - powiedziała Ania, myjąc się i odświeżając swoje ciało.    
- Marysiu, wchodź do mnie, aby szybko zrobić toaletę, bo nie możemy zostawić w takim stanie tego jego kolegi i musimy ulżyć jego losowi. Najlepiej zrobimy to w naszej sypialni, bo to i miejsca więcej i wygodniej - przedstawiła Ania propozycję ulżenia kutasowi Pawła.           Marysia też współczuła biedakowi, więc szybko odświeżyły się w wannie, błyskając co rusz gołymi cipkami przed oczami Pawła. Następnie umyły zęby i przeparadowały przed nim, widząc, że swoimi powabami 'rozpaliły' go do czerwoności.  
- Jeżeli możesz mój mężu, to pospiesz się, bo nasze cipki czekają na tego twojego kolegę - ponagliła go Ania i ponownie pieszczotliwie pogładziła mu kutasa, który drgnął pod jej dotykiem. Marysia nie byłaby sobą, gdyby nie zrobiła tego samego.
- Czekamy z niecierpliwością! Pospiesz się braciszku! - wyraźnie podniecało ją dodatkowo, że jest to jej brat i że łamią wszelkie zwyczaje, reguły i zakazy.  
          Paweł miał co prawda inne zdanie na temat ich relacji, ale od zawsze kochał swoją siostrę, jak tylko może kochać brat. Marysia doprowadziła jednak do tego, że w końcu złamał się i podjął relacje, które narzuciła siostra, tym bardziej, że Marysia owinęła sobie wokół palca także Anię, jego żonę.  
          Ania zamiast odrzucić taki układ i walczyć z Marysią o Pawła, podjęła jej grę i przegrała, bo ta swoją bezpośredniością i szczerością podbiła jej serce i przebojem dołączyła, żeby nie powiedzieć; wdarła się, do ich związku.
          Marysia natomiast konsekwentnie umacniała swoją pozycję w ich związku, okazując swojej bratowej nie tylko podziw czy zauroczenie, ale wprost uwielbienie, okazywane i wyrażane słowami, ale również fizycznym zafascynowaniem. To już nie była gra, to była miłość w czystym wydaniu do nich obojga, z którą wcale się nie kryła, bo pieściła się z równym upodobaniem i przyjemnością tak ze swoją bratową, jak i bratem.  
          Kiedy Paweł dołączył do nich w sypialni, zobaczył, że wcale tak bardzo go nie oczekują czy potrzebują, bo zabawiały się ze sobą w dość zaangażowany sposób, liżąc i pieszcząc nawzajem swoje cipki. Były już dość mocno pobudzone, więc nie zamierzał im   przeszkadzać, sięgnął po swoje spodenki, aby je założyć i usiąść w fotelu, bądź położyć się do snu.
- Ani się waż ubierać Pawle! Kładź się za Marysią i ładuj jej tego swojego kolegę, niech i on ma coś z tego - Ania zauważyła, że Paweł widząc, że obie pieszczą się, zamierzał ubrać spodenki i pewnie wyjść z sypialni.  
          Marysia słysząc słowa Ani, też przerwała pieszczotę i odwróciła głowę w jego stronę. Poklepała się po pośladkach i wyłaniającej się z pomiędzy nich cipce, jakby wskazując mu, co ma robić.  
- Ona czeka na twojego kutasa Pawle! - ponagliła go, widząc, że stoi obok i zastanawia się.
Położył się z tyłu za Marysią, która natychmiast wypięła swój tyłek w jego stronę i sięgnęła ręką po jego kutasa, który będąc w pół wzwodzie, natychmiast zesztywniał w jej dłoni.                Przytknęła go do swojej szczeliny i kilkakrotnie przeciągnęła nim po wilgotnym już mocno sromie, smarując jego główkę w swoich sokach. Wepchnęła się bardziej w jego krocze i rozgarniając swoje wewnętrzne fałdki, wsunęła kutasa w szparkę, dopychając się coraz bardziej do niego. Uniósł lekko nogę i wsunął się maksymalnie w jej ciasną cipkę. Oboje zaczęli współpracować, pracując tyłkiem i biodrami. …cdn…

12 668 czyt.
100%374
franek42

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 3830 słów i 20702 znaków. Tagi: #Więzi #rodzinne #erotyka #rozmowa

4 komentarze

 
  • POKUSER

    POKUSER · 24 cze 2018

    Fajne dialogi dialogi między Anią a Pawłem

  • TojaPysiorka96

    TojaPysiorka96 · 21 cze 2018

    Bardzo fajne, cieszę się że można swobodnie przejść z jednego wątku do drugiego i też odnaleźć w nim wiele ciekawych historii i doznać wiele przyjemności . Dziękuję i czekam

  • ZAC

    ZAC · 20 cze 2018

    No i pięknie napisane. Było w tym odcinku wszystko, co być powinno !!!
    Nie zapominasz o Pawelku, ich trio jest sobie bliskie. A co mnie cieszy to, to że rodzice Pawła zdają sobie sprawę z układu który jest pomiędzy rodzeństwem.  
    Ciekawie będzie !!!  
    Wydaje się ze TABU o którym pisałeś może być jeszcze większe 😈
    Sytuacja robi się coraz bardziej zawiła.
    Niektórzy nic nie wiedzą ale myślę że wkrótce się dowiedzą i rodzinka będzie szczęśliwa!!!
    Marysia+Pawel+Ania
    Stasia+Adam+Wladzia+Staszek  
    O pozostałych członkach rodziny już nie będę wspominał!!! Kilka kobietek  i panów jest do obsadzenia w tej opowiesci😉
    pozdrawiam

  • PoProstuJa

    PoProstuJa · 19 cze 2018 · 287366693

    Najlepsze opowiadanie w necie choć to mało powiedziane