"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz. 52

Zuza
*****
Słowa Kamila strasznie mnie zabolały. Alkohol go nie usprawiedliwi... Bolało jak widziałam go z tą szmatą do tego stopnia, że trafiłam do szpitala... Wybaczyłam mu a teraz on ją wspomina.  
- To proszę bardzo! Idź do niej!- krzyknęłam aż wszyscy na nas spojrzeli  
- To pójdę- powiedział śmiejąc mi się w twarz. Co mu odbiło? Nigdy taki nie był nawet po alkoholu...  
Odwróciłam się od niego ze łzami w oczach i zaczęłam iść w stronę domku. Cholernie się bałam bo było strasznie ciemno i w dodatku zimno. Dziwiłam się, że dziewczyny za mną nie poszły ale w sumie ktoś musiał pilnować tej bandy bachorów.  
Byłam w połowie drogi gdy usłyszałam za sobą głos.  
- Zuza poczekaj!- z początku nie wiedziałam kto to ale już po chwili poznałam głos Rafała. Podszedł do mnie a gdy zobaczył w jakim jestem stanie od razu mnie przytulił. Zaczęłam płakać mu w ramię a on głaskał mnie po plecach i starał się mnie jakoś uspokoić.
- Nie wiedział co mówi. Sama widziałaś jak był schlany
- To, że jest pijany go nie usprawiedliwia
- To, że cie zranił nic nie usprawiedliwi- powiedział i lekko się odsunął  
- Nigdy nie był taki- powiedziałam smutnym głosem  
- Domyśliłem się. Nie chciałbym być w jego skórze jak już wytrzeźwieje- odpowiedział na co lekko się zaśmiałam
- W ogóle to powiedz mi jak to możliwe, że najbardziej bojący się ciemności człowiek, lata po nocy sam
- No właśnie na początku o tym nie myślałam ale teraz jak już ochłonęłam to się zaczynam bać- powiedziałam i tą razą to on się zaśmiał.   
- To chodź pójdziemy do waszego domku
- Jestem za- powiedziałam i zaczęliśmy iść w tamtą stronę.  
Po drodze Rafał dał mi swoją kurtkę bo było naprawdę zimno. Trochę było mi głupio bo on marzł no ale uparł się to wzięłam.  
Po dojściu do domku mój kochany kuzyn zrobił nam herbatę. Usiedliśmy razem pod kocem przy kominku.  
Włączyliśmy sobie film i miło spędzaliśmy czas aż w końcu zasnęłam.  
*****
Kamil
*****
Obudziłem się z wielkim bólem głowy. Nie mam pojęcia jak dotarłem do domku i to w dodatku do sypialni. Rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu Zuzy ale nigdzie jej nie było. Postanowiłem udać się do kuchni ale gdy tylko się podniosłem tak strasznie zakręciło mi się w głowie, że prawie upadłem. Tak, to oznacza, że wczorajsza impreza była za gruba. Za dużo alkoholu się polało a to wszystko przez chłopaków, którzy ciągle namawiali do picia. Swoją drogą ciekawi mnie co z nimi. Czy też są w tak fatalnym stanie?
Po drodze w salonie zauważyłem Zuzę śpiącą pod kocem obok Rafała. Trochę mnie to zdziwiło. Dlaczego wolała spać w salonie niż na wygodnym łóżku w sypialni i to w dodatku ze mną. Do Rafała nic nie mam bo to jej kuzyn więc w sumie nie mam o co być zazdrosny no ale dlaczego wybrała spanie u jego boku?  
Reszta ekipy siedziała w kuchni przy kawie i gadała. Jak tylko pojawiłem się w progu drzwi, wszystkie pary oczu zwróciły się w moją stronę.  
- Jak tam głowa?- spytał Alan, który był w owiele lepszym stanie ode mnie
- Zaraz pęknie- powiedziałem zgodnie z prawdą i zacząłem szukać jakiś tabletek.
- Trochę nas poniosło
- No troszkę- powiedziałem i zauważyłem, że Zuza wstaje.
- Hej słonko- powiedziałem na powitanie ale nie odpowiedziała. Zaczęła iść w moim kierunku a gdy już myślałem, że może chce mnie przytulić albo dać buziaka, wyminęła mnie bez słowa, wzięła kubek z wodą i wyszła.  Nie miałem pojęcia o co chodzi. Nawet na mnie nie spojrzała. Obraziła się? Ale za co? Zrobiłem coś złego?  
- Stało się coś?- spytałem przerażony zachowaniem ukochanej.  
- No tak ci powiem, że zaszalałeś i to za bardzo- powiedział Alan a ja niczego nie mogłem sobie przypomnieć. Całą imprezę miałem w kawałkach. Co takiego zrobiłem, że Zuza potraktowała mnie jak powietrze? A może to na tyle poważna sprawa, że  wolała spać w salonie.  
- Przegiąłeś i to ostro.- powiedziała Magda i spojrzała na mnie wrogo
- Ale co ja takiego zrobiłem?
- I ty się jeszcze pytasz co? Nie no ludzie trzymajcie mnie bo to się źle skończy- powiedziała wściekła. Na szczęście Ania zaczęła ją uspokajać  
- Wszyscy się schlaliście. A potem szukałeś Zuzy. Wspomniałeś scene twojego pocałunku z partnerką z warsztatów a gdy Zuza powiedziała, że możesz sobie do niej iść, wykrzyczałeś jej prosto w twarz, że tak zrobisz i zacząłeś się z niej śmiać. Wiele przeszła i nawet była w szpitalu. Gdyby nie ja wracałaby wczoraj po nocy sama i to w dodatku cała zapłakana.- powiedział Rafał, który nagle do nas dołączył.
Słuchałem tego i nie mogłem w to uwierzyć. Ja zrobiłem coś takiego? Zuza musiała się poczuć okropnie... Kolejny raz sprawiłem, że płakała... Znowu pojawiły się łzy i to z mojej winy! Jak ja mogłem zrobić coś tak okropnego i to osobie na której zależy mi najbardziej?  
Od razu udałem się do sypialni gdzie była moja ukochana. Siedziała na łóżku i wpatrywała się w kubek, który trzymała w dłoniach.  
- Kochanie nawet nie wiesz jak bardzo cie przepraszam. Nie panowałem nad tym. Nawet do końca nie wiem jak to się stało. Bardzo mi przykro- powiedziałem i podszedłem do niej ale ona się odwróciła. Milczała co było najgorsze. Już bym wolał jakby na mnie nawrzeszczała...  
- Kochanie proszę cie... Nie chciałem żeby tak wyszło. Dobrze wiesz, że ja nigdy nie wolałbym jej od ciebie- powiedziałem a ona zamknęła na chwile oczy a gdy je otworzyła, spojrzała na mnie wzrokiem pełnym bólu i łez. Serce mi pękało na ten widok.  
Zuza wstała i po prostu wyszła a ja zostałem sam w sypialni.
Było mi strasznie przykro. Nie wiedziałem co mam zrobić i jak ją przeprosić.  
Wróciłem do ekipy która przeniosła się do salonu. Zuzi tam nie było i zastanawiałem się gdzie poszła.
- Gdzie Zuza?- spytałem Magdy a ona spojrzała na mnie wrogo
- Słuchaj, dobrze wiesz, że nie chciałem jej zranić. Muszę ją przeprosić tylko nie wiem jak bo ona nie chce mnie słuchać- dodałem po chwili a ona złagodniała  
- Wyszła się przejść- odpowiedziała za co byłem jej bardzo wdzięczny  
- Gdzie?
- Chyba do sklepu
- Dziękuję- opowiedziałem i zacząłem myśleć co mogę zrobić dla Zuzy w ramach przeprosin. Nie chce żeby nasz wyjazd skończył się w gniewie.  
- Chłopaki potrzebuje podwózki. Kto chętny?- spytałem ale nie przemyślałem tego, że wszyscy wczoraj pili.
- Sory stary ja nie dam rady- powiedział od razu Alan i w sumie to go rozumiałem. Chyba cały alkohol zaczął z niego schodzić bo był wręcz zielony na twarzy.
- Ja też odpadam- odezwał się Filip
- No w sumie to ja mogę- gdy to usłyszałem myślałem, że zaczne skakać ze szczęścia  
- Z nieba mi spadasz Rafał- powiedziałem i od razu zacząłem się szykować.
Po 10 minutach wyjechaliśmy w stronę najbliższej galerii handlowej. Najpierw poszliśmy do cukierni.  
Wybrałem coś w rodzaju słodkiego bukietu zrobionego z różnych czekoladek. Stwierdziłem, że zwykły bukiet kwiatów dałem już jej tyle razy a w dodatku kwiaty szybko usychają a tak to będzie miała słodką niespodziankę.  
Z zakupem udałem się do kasy a kasjerka spojrzała na mnie z uśmiechem  
- Dla dziewczyny?- spytała uprzejmie
- Tak i to w ramach przeprosin- sam nie wiem dlaczego jej to powiedziałem.
- Skoro w ramach przeprosin to będzie ze zniżką 50% i oby przyjęła przeprosiny- powiedziała i mrugnęła do mnie okiem. Byłem bardzo wdzięczny bo w sumie za taki bukiet zapłaciłbym o wiele więcej.  
Potem poszliśmy do sklepu z zabawkami. Może się to wydawać dziwne ale właśnie tam można znaleźć coś w sam raz dla dziewczyny.  
Ja wybrałem pluszowego misia z wielką kokardą. Miałem ogromną nadzieję, że właśnie taki prezent jej się spodoba.
- Co myślisz?- spytałem Rafała bo w sumie on zna ją dłużej i wie co by jej się spodobało
- No ci powiem, że postarałeś się- powiedział co mnie ogromnie ucieszyło  
Ruszyliśmy z powrotem do domku. Gdy weszliśmy do środka Zuzy jeszcze nie było.
- Mam nadzieje, że w przyszłości mój mężczyzna będzie dawał mi takie prezenty- powiedziała Magda  
- Masz marzenia- odpowiedziała jej Ania i od razu w odpowiedzi dostała w ramie.  
Na Zuzie nie musiałem długo czekać bo weszła zaraz po nas. Od razu do niej podszedłem. Zdąrzyła tylko odłożyć zakupy na ziemie.  
- Zuzia kochanie posłuchaj mnie uważnie  
- Kamil...
- Nie. Proszę musisz mnie wysłuchać bo nie daruje sobie jak się nie wytłumaczę. Tak, wiem zraniłem cie i to mocno. Żałuje tego, że wypiłem a jeszcze bardziej żałuje swoich słów. Dobrze wiesz, że ja tak wcale nie myślę. Wiem, że ostatnie moje niespodzianki nie wychodziły do końca dobrze ale może teraz się uda. Ten bukiet i miś są dla ciebie i proszę przyjmij je bo tyle się natrudziłem i w dodatku pani z cukierni trzyma za nas kciuki i żebyś mi wybaczyła i proszę zrób to...- zacząłem nawijać jak nakręcony i w dodatku pewnie bez sensu.  
Nagle Zuza szybko do mnie podeszła i mnie pocałowała nie dając mi nawet dokończyć zdania.  
Wszyscy krzyczeli "gorzko, gorzko" a my zaczęliśmy się śmiać. Gdy się od siebie odsunęliśmy spojrzałem na jej radosną twarz.
- Czy to oznacza, że mi wybaczasz?
- Tak głupolu- powiedziała a ja ją przytuliłem.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1893 słów i 9498 znaków.

2 komentarze

 
  • cukiereczek1

    Moja kochana czekam na kolejną z niecierpliwością 😙😙😍😍💋💋

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 oooo bardzo mnie to cieszy ❤😍

  • cukiereczek1

    @nasiaaa może jakiś maratonik kochana 😍😍😙😙

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 pomyśle nad tym 😇

  • nastolaka

    Boskie   <3 czekam na kolejne z niecierpliwością  <3 kiedy można się spodziewać kolejnej części??

  • nasiaaa

    @nastolaka a dziękuję. Nie chce obiecywać kiedy ale będzie  
    jak najszybciej :)