"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.13

Sen
*****
Stoję sama. Jestem na pustym korytarzu. Dookoła panuje mrok, jedynie księżyc nieśmiało zagląda przez okna. Przestraszona idę przed siebie nie wiedząc co mam robić. Nagle widzę postać. Idzie wolnym krokiem w moją stronę. Ma na sobie ciemną bluzę z kapturem, która zasłania mu całą twarz. Nie wiem dlaczego ale jestem przekonana, że to Kamil. Tylko co on tu robi? Przecież mieszka strasznie daleko. Przyjechał tu do mnie?  
Podchodzi do mnie a ja ciągle nie widzę jego twarzy. Wiem, że to on. Jestem pewna.  
- Kamil co tu robisz?- pytam zdziwiona. Cieszę się, że tu jest. Bardzo czekałam na nasze spotkanie. Czemu więc mam wrażenie, że już się spotkaliśmy?
Kamil łapie mnie za ręce podchodząc tak blisko, że czuję jego oddech na twarzy. Nagle czuje jego miękkie usta na moich i jestem w szoku. Kamil mnie pocałował! Ludzie on mnie pocałował!  
Odwzajemniam gest a on powoli się ode mnie odsuwa. Zdejmuje kaptur a ja faktycznie widzę Kamila ale nie tego co bym chciała.
- To ja- mówi.
*****
Kamil
*****
Wstałem rano wyspany jak nigdy. Wczoraj zanim położyłem się spać, spędziłem jeden z najlepszych wieczorów.  
Postanowiłem do niej napisać. Byłem bardzo ciekawy co robi, jak się czuje, czy już wstała.
Kamix: Dzień dobry :) wstała już pani?  
Czekając na odpowiedź od Zuzi, która pewnie jeszcze śpi, postanowiłem zrobić śniadanie. Stałem w kuchni przy garach gdy nagle pojawił się mój zkacowany brat.  
- Ktoś tu chyba wczoraj zabalował- powiedziałem robiąc jajecznice.
- Oj proszę cię co to była za impreza. W życiu się tak nie bawiłem- powiedział biorąc jakieś tabletki.
- Tak? Dokładnie to samo słyszałem tydzień temu i dwa tygodnie temu i trzy tygodnie temu...- zacząłem wyliczać  
- Dobra już dobra- uciszył mnie a ja nałożyłem nam śniadanie.  
*****
Zuza
*****
Obudziłam się szybko oddychając. Co to był do cholery za sen? Co on miał oznaczać?  
Kompletnie nic z tego nie rozumiem...
Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Gdzie są wszyscy?  
Zaczęłam robić sobie śniadanie. Dziś postawiłam na naleśniki z musem wiśniowym.  
Włączyłam sobie radio i już po chwili tańczyłam do jednej z piosenek. Przez to pierwszy naleśnik mi się spalił. Ja i kuchnia to nie jest dobre połączenie niestety. Reszta naleśników już wyszła dobrze i po paru minutach już mogłam się zajadać pysznym śniadaniem.  
Zjadłam wszystko i pozmywałam po sobie naczynia. Następnie poszłam się trochę ogarnąć. Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w wygodne dresy. Dzisiaj nigdzie się nie wybieram. Zamierzam cały dzień leniuchować i nie ruszać się z mojego ukochanego łóżeczka.
Nagle dostałam wiadomość od kogoś za kim bardzo się stęskniłam od wczoraj.
Kamilek: Dzień dobry :) wstała już pani?
Zuzek: Już dawno a pan? :)
Kamilek: Najwyższa pora śpioszku <3 już prawie południe ;)- przeczytałam wiadomość i od razu spojrzałam na zegarek. Faktycznie, zegar wskazywał 11:46.  
Zuzek: Sugerujesz, że za długo śpię?
Kamilek: Ja też lubię pospać więc nie. Snu nigdy nie jest za długo.
Zuzek: O i to ja rozumiem. W końcu ktoś mnie rozumie <3  
Kamilek: No widzisz jak się dobraliśmy?
Zuzek: Wręcz idealnie ;)  
Kamilek: Dokładnie tak. Jakie plany na dziś?
Zuzek: Błogie leniuchowanie :)- odpisałam jednocześnie kładąc się na łóżko z laptopem.
Kamilek: Chyba wezmę z ciebie przykład mała.  
*****
Kamil
*****
Postanowiłem zajrzeć na chwilkę do kawiarenki. Należy do moich rodziców i powiedzieli żebym razem z Damianem pilnowali co tam się dzieje. Uwielbiam tam spędzać czas więc to dla mnie czysta przyjemność.
Po godzinie byłem już na miejscu i od razu powitał mnie przyjazny uśmiech pani Zofii. To starsza kobieta ale niezwykle miła. Wiele razy mi pomogła szczególnie jak miałem problemy. Jest jak taka babcia tyle, że dla całego świata.  
- Dzień dobry pani Zofio- powiedziałem uprzejmie
- Dzień dobry Kamilku- uwielbia zdrabniać imiona wszystkich z którymi ma do czynienia. Prawdziwe złoto. Cieszę się, że u nas pracuje. Jest tak naprawdę od początku istnienia tego miejsca i wiele jej zawdzięczamy.   
- Ktoś tu jest w dobrym humorze więc pewnie wczorajsza randka się udała- powiedziała z uśmiechem wycierając szmatką jeden ze stolików. To już kolejna osoba która bierze nas za parę. Przecież ja i Zuzia nie jesteśmy ze sobą. Dlaczego więc ludzie tak myślą.  
- Pani Zofio my nie...
- Jeszcze nie- dokonczyła za mnie i zniknęła za drzwiami od zaplecza.
Postanowiłem zrobić sobie herbaty. Muszę usiąść i pomyśleć.  
*****
Zuza
*****
Siedziałam w pokoju oglądając film na komputerze. Nagle dostałam wiadomość ale tą razą nie od Kamila tylko od Darii.
Darczi: No hej mała- Jeju czemu wszyscy mówią do mnie mała... Ja rozumiem, że 165 cm wzrostu to nie jest dużo ale bez przesady! Po za tym małe jest podobno piękne.  
Darczi: Szykuj się zaraz po ciebie będę
Zuza: Co? Po co? Jak to?- spytałam zaskoczona. Jakoś nie przypominam sobie żebyśmy były umówione.  
Darczi: Jak po co? No jak po co? Robimy nocowanko dziś u mnie.
Zuza: Wszystko fajnie ale ja dzisiaj nie wychodzę z łóżka <3  
Darczi: Oj ja już Cię wyciągne... :D
Zuza: Mam się bać?  
Darczi: Oj taaak. Bój się <3  
Kocham tą wariatkę. Nie ma to jak spontaniczne nocowanko. Napisałam szybko wiadomość do taty, że będę nocować u Darii. Jak się okazało, oni i Aurelka pojechali do zoo i do kina na jakąś bajkę. Mała od dawna ich męczyła o wycieczkę więc pewnie ulegli.
Po pól godzinie usłyszałam pukanie do drzwi. To pewnie Daria. Schowałam się pod kołdrę. Tak wiem to idiotyczne ale od razu jej mówiłam, że dzisiaj istnieje tylko ja i moje łóżko.  
Tak jak się spodziewałam, Daria wbiła mi do domu jak gdyby nigdy nic i zaczęła się drzeć. Ja oczywiście siedziałam cicho ale po chwili usłyszałam jak wbiega po schodach.
- Wiem, że tu jesteś i mam nadzieję, że gotowa!- krzyknęła wchodząc mi do pokoju.  
- No ty sobie chyba żartujesz!- krzyknęła odkrywając mnie
- Mówiłam Ci co dzisiaj robie- odpowiedziałam słodko się uśmiechając a ona zaczęła ciągnąc mnie za nogi.
- A ja Ci mówię, że to ważne. Musimy pomóc Gosi.- powiedziała a ja zaczęłam jej uważnie słuchać.  
- Co z nią?- spytałam przejęta a Daria szeroko się uśmiechnęła.  
- Zakochała się- powiedziała a ja zaczęłam piszczeć z radości. Ostatni typ nie był jej wart. Bawił się nią jak zabawką ale ona była zaślepiona przez uczucie. Ten człowiek był na maksa fałszywy i kłamliwy. Do dzisiaj pamiętam jaką dałyśmy mu nauczkę jak skrzywdził naszą ukochaną przyjaciółkę. Chłopak nas popamiętał na dobre.
- Dobra daj mi chwilę- powiedziałam wstając i zaczęłam szybko się ogarniać. Oczywiście się przebrałam w coś normalnego i zrobiłam delikatny makijaż. Niby to tylko nocowanie u przyjaciółki ale wyglądałam jak trup.
Po paru minutach wyszłyśmy z mojego domu i ruszyłyśmy w stronę domu przyjaciółki.  
Czułam, że coś się świeci. Daria dziwnie się zachowywała i wysyłała do kogoś sms. Wszystko stało się jasne gdy doszłyśmy na miejsce.
-Daria nie żyjesz- powiedziałam do przyjaciółki gdy weszłyśmy do środka.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hejoooo. Wybaczcie spóźnienie ale nie wyrobiłam się :( mam nadzieję, że 13 nie okaże się pechowym rozdziałem

440 czyt.
100%113
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1370 słów i 7475 znaków, zaktualizowała 22 lis o 21:28 ·

Komentarze (3)

 
  • nastolaka

    nastolaka 22 lis 22:53

    Boskie kocham kocham kocham kocham kocham boskie :

  • Alka22

    Alka22 22 lis 21:52

    Super jak zawsze

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 22 lis 21:45

    Kochana rewelacyjny jak zawsze czekam na kolejną z niecierpliwością !! ::