"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.20

Kamil
*****
Po wyjściu z sali, pierwsze co to zacząłem szukać Arka. Jeżeli on jej to powiedział to go zabije gołymi rękoma.
- Arek debilu!- powiedziałem wkurzony widząc go na korytarzu.
- A tobie co odwala?- spytał jak gdyby nigdy nic.
- Wygadałeś się
- Na temat?- serio nie wie czy udaje debila?
- Po co powiedziałaś Zuzce o tym wszystkim?- spytałem a on spojrzał na mnie zdziwionym wzrokiem.
- Stary powaliło cie? Po co miałbym to robić?- spytał a ja zacząłem się poważnie zastanawiać czy dobrze zrobiłem, że na niego naskoczyłem.
- No to niby kto to zrobił jak tylko tobie mówiłem?
- A skąd ja mam to wiedzieć?- spytał i nagle odezwał się ktoś za nami.
- Ja to zrobiłam- ten głos to poznam wszędzie.  
Ja i Arek odwróciliśmy się w stronę z której on dochodził.
- Ty? Dlaczego?- spytałem dziewczyny stojącej parę metrów ode mnie.
- Szkoda mi było laski- powiedziała dumna siebie poprawiając włosy. Miałem ochotę powyrywać jej te kłaki.  
- Weź nie udawaj.
- Pamiętasz jak u ciebie byłam?
- Oj nie da się tego zapomnieć. Widok szmaty w moim domu nie często się zdarza- odpowiedziałem
- Śmieszny jesteś. Powiedziałam ci wtedy, że jeszcze mnie popamiętasz ale nie wziąłeś mnie na poważnie. Teraz ci pokazuje, że to był twój błąd- powiedziała uśmiechając się.  
- I co? Tak cie to teraz cieszy? Że spieprzyłaś życie mi i Zuzi?
- Tobie może tak i to mnie cieszy a Zuzanna popłacze i przestanie
- Wiesz co? To, że się rozstaliśmy było chyba najlepszym co mnie w życiu spotkało- odpowiedziałem jej a to ją chyba mocno uraziło. Spojrzała na mnie ale chyba nie wiedziała co ma odpowiedzieć.  
- Nie wiem co mi się w tobie podobało- powiedziała i odeszła.  
Jak ja mogłem być z kimś takim? Przez nią Zuza pewnie już nigdy się do mnie nie odezwie, nie będzie chciała mnie znać.  
Co ja mogę zrobić żeby ją odzyskać? Jak mam z nią porozmawiać? Już byłem tak blisko... Miałem jej wszystko powiedzieć...
Skąd Karolina się dowiedziała o tym wszystkim. To możliwe żeby słyszała moją rozmowę z Arkiem? Zdawało mi się, że byliśmy tam sami.  
*****
Zuza
*****
Nie wytrzymałam i postanowiłam zwolnić się z ostatnich lekcji. Dziewczynom nadal nie powiedziałam co się stało i nie wiem kiedy będę mogła to z siebie wydusić. Kamil bardzo mnie zranił. Cholernie mi zależy na nim ale znałam go w dwóch osobach. Jednego odpychałam a w drugim byłam zakochana a to tak naprawdę była jedna osoba. Nawet nie wiem co teraz czuję. Złość? Smutek? Rozczarowanie?  
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Jak ja mogłam niczego nie zauważyć? Czy on w ogóle zamierzał kiedykolwiek mi o tym wszystkim powiedzieć? Zastanawia mnie ile zamierzał to ciągnąć...
Wróciłam do pustego domu i zrobiłam sobie gorącej czekolady. Walnęłam się na łóżko w salonie i włączyłam sobie muzykę na słuchawkach. Zanim się obejrzałam, zasnęłam.  
*****
Kamil
*****
Przez cały dzień zastanawiałem się co mam zrobić. Jedyne co wymyśliłem to najpierw na spokojnie z nią porozmawiać. Muszą opaść wszystkie emocje. Wszystko fajnie tylko czy ona w ogóle będzie chciała ze mną rozmawiać po tym co jej zrobiłem i jak ją oszukiwałem.  
*****
Zuza
*****  
Mama wypisała mi zwolnienie ze szkoły na trzy dni widząc, że coś jest ze mną nie tak. Myślała, że jestem chora. No w sumie jeżeli Kamila można nazwać chorobą, to tak, jestem chora i to poważnie.  
Po tych trzech dniach niestety już trzeba było pójść do szkoły. Miałam sporo zaległości ale dzięki dziewczynom dałam radę wszystko nadrobić. Codziennie wysyłały mi na zmiane zdjęcia notatek a raz wpadły bez zapowiedzi na małe pogaduszki. Wtedy opowiedziałam im historie z Kamilem. Były w szoku no i oczywiście pocieszały mnie jak najlepiej potrafiły. Cieszę się, że je mam bo przynajmniej mogłam się komuś wygadać, z kimś porozmawiać. W tej sprawie raczej na rodzinę nie mogłabym liczyć. Zaraz zaczęli by gadać, że co ja robie, dlaczego piszę z kimś przez internet, jakie to niebezpieczne i bla, bla, bla. Więcej by było z tego wyrzutów niż jakiej kolwiek rady czy wsparcia.  
Wstałam rano z wielką niechęcią.  
Pierwsze co, to wizyta w toalecie. Najpierw mycie twarzy, zębów itp a potem delikatny makijaż.  
Dziś zdecydowałam się na czarne rurki, do tego czarna bokserka i ciemna, zielona koszula moro. Jako, że zaskoczyła nas zima postawiłam też na wysokie, czarne kozaczki.  
Na dół zeszłam gdy wszyscy szykowali się do wyjścia.  
- Jedziesz z nami?- spytał tata biorąc teczkę. Przez ostatnie dni, on i mama martwili się o mnie. W sumie to im się nie dziwię. Ciągle siedziałam w pokoju, do nikogo się nie odzywałam, mało jadłam no i nie chciałam chodzić do szkoły. Postanowiłam jednak, że nie mogę się tak łatwo załamywać. Nie mogę zachowywać się tak w stosunku do rodziców i olewać nauki. Co to mi da? Będę do końca życia się dołować? Mam nauczke na przyszłość i tyle. Nigdy więcej nie będę pisała z kimś przez internet pakując się w jakie kolwiek silniejsze uczucia.  
- Przejdę sie- odpowiedziałam robiąc sobie kawę rozpuszczalną.
- Tylko się nie spóźnij skarbie. Miłego dnia- odpowiedział i wyszedł bo mama i Aurelka czekały w samochodzie.
Po wypiciu kawy stwierdziłam, że wypadało by zjeść jakieś śniadanie. Zrobiłam sobie naleśniki z kawałkami owoców i serkiem naturalnym.  
Gdy smażyłam ostatni placek, usłyszałam dźwięk telefonu.
Gosiak: powiedz, że będziesz dzisiaj
Zuza: Będę  
Gosiak: Czyżby moja królewna wracała do żywych?
Zuza: Na to wygląda <3  
Gosiak: Jeeeeeeeeeeeej
Zuza: Też się ciesze  
Chwilę jeszcze popisałyśmy ale trzeba było się zbierać. Wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi i ruszyłam w stronę szkoły.
*****
Kamil
*****
Nie było jej tyle czasu. Dzwoniłem, pisałem, nawet byłem u niej w domu ale jak tylko zobaczyła mnie w progu, kazała mi spadać. W sumie to jej się nie dziwie. Zraniłem ją i to mocno. Jej przyjaciółki nie chcą mi nic powiedzieć. Pewnie już wszystko wiedzą... Mam totalnie przesrane.   
Idąc do szkoły zastanawiałem się czy dzisiaj będzie w szkole. Moja Zuzia, której tak dawno nie widziałem. Muszę ją odzyskać, nie ma innej obcji.
- Stary żyjesz?- spytał Arek. Nawet nie wiem kiedy do mnie podszedł.  
- Tak mi się wydaje- odpowiedziałem. Po ostatniej sytuacji przeprosiłem go a on mi wybaczył. Zrozumiał czemu byłem tak wkurzony więc nawet nie miał wyrzutów.
- Będzie dzisiaj- powiedział a ja nie wiedziałem o co mu chodzi.
- Co będzie?
- Chłopie, nie co tylko kto. Zuza ma przyjść- powiedział a ja automatycznie się ożywiłem.
- Skąd wiesz?  
- Ma się te kontakty. Lepiej mi powiedz co zamierzasz.- powiedział krzyżując ręce na piersi.
- Pogadać z nią.
- Tak po prostu? Nie podziała. Dziewczyny są trudniejsze do zrozumienia niż nam się wydaje. Ona musi zobaczyć, że ci zależy itp. Nie wiem, jakieś świeczki, kwiatki i inne bajery- powiedział  
- A ty od kiedy takim specem jesteś?- spytałem śmiejąc się  
- Oglądało się trochę filmów.- powiedział klepiąc mnie w plecy.
- No to co ja mam zrobić?
- To już sam musisz pomyśleć. Co ona lubi?- spytał a ja zacząłem się zastanawiać.
- Robić zdjecia- odpowiedziałem  
- No i widzisz? To już jakiś trop. Teraz tylko wymyśl coś co by się jej spodobało i miało związek z fotografią.- powiedział a mi do głowy wpadł pewien pomysł.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1444 słów i 7581 znaków.

3 komentarze

 
  • Alka22

    Kochana część super  ;) Tylko dlaczego kończysz jak polsat?  :woot:

  • nasiaaa

    @Alka22 dziękuję :* przyzwyczaj sie ;)

  • cukiereczek1

    Kochana czemu w takim momencie konczysz czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana !! :) :) :*:* :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 żeby czytelnik czekał na kolejna część z niecierpliwością :*

  • cukiereczek1

    @nasiaaa dodaj coś szybko niż w poniedziałek :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 chciałabym ale wiesz jak to jest przed świętami :(

  • cukiereczek1

    @nasiaaa wiem coś o tym

  • nastolaka

    Noo i to mi się podoba :* kocham cię po prostu za tą książkę :* kiedy next? Bo czekam z niecierpliwością :*

  • nasiaaa

    @nastolaka jej dziękuję :* a co powiesz na poniedziałek?