"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.11

Lekcja się skończyła i wszyscy wyszli na korytarz. Zrobiło się spore zamieszanie z resztą jak zawsze. Poszłam z dziewczynami na jakąś ławkę. Zaczęłyśmy gadać o głupotach gdy nagle zrobiło mi się okropnie zimno. Przeszły mnie dreszcze a dziewczyny zaczęły się cicho śmiać wiedząc co się szykuje.
- Dziewczyny zimno mi- powiedziałam przeciągając pierwsze słowo.  
- Zuzka nie rób sobie jaj- powiedziała Gośka śmiejąc się.  
- Ale ja mówię serio- powiedziałam kuląc się i postanowiłam przytulić się do grzejnika obok naszej ławki. Siedziałam tak dobre pare minut a dziewczyny zaczęły spisywać z neta jakieś lekcje. Ja chyba wszystko odrobiłam w domu. Przeglądałam portale społecznościowe gdy nagle obok przechodził Kamil z kolegami.
- A ty co robisz Zuzia?- spytał patrząc na mnie pytającym wzrokiem. Dziewczyny od razu zaczęły coś mówić pod nosem.
- Zuzce jest zimno, potrzebuje kogoś kto ją ogrzeje- powiedziała Gosia a ja nie wiedziałam czy mam zacząć się z niej śmiać czy może ją zabić.  
- Zuzia może ja ci pomogę- spytał Arek, który właśnie dołączył do chłopaków. Od razu mój wyraz twarzy się zmienił i dziewczyny chyba to zauważyły podobnie jak Kamil.
- Ty to lepiej spadaj- powiedziała Gośka. Za to ją kocham. Taka mała, niepozorna a taka waleczna.  
- Spokojnie, przyszedłem tylko przeprosić.- Co on powiedział? Przeprosić? To on wie co to znaczy? Teraz to już chyba nic mnie nie zdziwi.  
Wszyscy byli mocno zszokowani a ja niemal czułam, że moje usta zaraz będą ułożone w wielką literę "O".
- Tak Zuza i wcale nie dziwie się weszej reakcji. To trochę do mnie nie podobne- powiedział a ja nie wiedziałam jak na to odpowiedzieć.  
- Chciałbym cie bardzo przeprosić. Zachowywałem się jak skończony debil. Przeze mnie wczoraj trafiłaś do szpitala. Nie wiem co we mnie wstąpiło.  
- To co mi robiłeś było okropne Arek- powiedziałam wstając.  
- Wiem i naprawdę przepraszam. Mam nadzieję, że z czasem mi wybaczysz i będziemy dobrymi znajomymi z klasy.  
- Dobrze, że zrozumiałeś. Też mam taką nadzieje- powiedziałam uśmiechając się trochę krzywo. Jednak nie da się wszystkiego tak po prostu zapomnieć i wybaczyć od razu.  
- Mam coś dla ciebie- powiedział wyjmując z plecaka torebkę podarunkową. Trochę się zdziwiłam. Takiego Arka jeszcze nie znałam.
- Nie trzeba było- powiedziałam  
- Proszę przyjmij. Jedynie tak w małym stopniu mogę wynagrodzić ci to wszystko.
- No dobrze- odpowiedziałam i przyjęłam podarek. W torebce był mały brązowy miś w sweterku i duża czekolada. No muszę przyznać, że chłopak wie co kupić na przeprosiny. Czekolada jest najlepsza. Ja po prostu ją kocham.  
Od razu się uśmiechnęłam i wyjęłam czekoladę szczerząc się do dziewczyn.
- No powiem ci Arek, że trafiłeś w punkt. Zuza kocha czekoladę i to nie ważne jaki rodzaj oby była wielka i dobra.- powiedziała Daria a ja energicznie pokiwałam głową na zgodę.
- No to ja się bardzo cieszę- powiedział lekko się uśmiechając.
- Spokojnie Arek, jest dobrze- powiedziałam widząc jak się chłopak stresuje.
- Czyli nie jesteś zła?
- Teraz nie. Zależy czy jeszcze coś ci odwali.- powiedziałam dając mu do zrozumienia, że jak znowu zacznie zachowywać się jak kretyn, to już nie będę taka miła.  
- Dobra to ja idę, chodźcie chłopaki- powiedział i z chłopaków został tylko Kamil.
- Nadal ci zimno?- spytał poruszając znacząco brwiami.
- Nie- powiedziałam śmiejąc się  
- Co? Ona bredzi z zimna... Zobacz, biedactwo całe się trzęsie- powiedziała Gośka a ja ją szturchnęłam.
- Może cie ogrzać?- spytał uśmiechając się a dziewczyny sobie poszły. Ja je zamorduje kiedyś. Znowu postawiły mnie w niezręcznej sytuacji. Zaczynają bawić się w swatki. Nie chce robić Kamilowi nadziei. Ja go lubię, nawet bardzo.
- To jak będzie?- spytał Kamil siadając obok mnie.
- Sorki ale wole grzejniczek- powiedziałam na nowo przytulając się do niego.
- Wolisz grzejnik ode mnie? No chyba będę musiał się obrazić.- powiedział robiąc smutną minę. Nie wiem czemu ale ta mina jest taka słodka. Wie jak ją wykorzystać spryciarz jeden.
- No dobrze już dobrze- powiedziałam i założyłam jego rękę tak, żeby mnie objął.
- Oj no i tak już lepiej- powiedział przytulając mnie. Ja wyjęłam czekoladę z torby. Dobrze, że to długa przerwa.  
- Chcesz kawałek?- spytałam z uśmiechem otwierając opakowanie i do mojego nosa doleciał niesamowity zapach słodyczy.  
- Naprawdę chcesz się ze mną podzielić? Myślałem, że skoro tak ją uwielbiasz to będziesz chciała zjeść sama.
- A masz rację- odpowiedziałam wkładając kawałek do buzi i aż westchnęłam. Jeju jakie dobre.
- Łasuszek z ciebie Zuzia.
- No przecież nie chciałeś- powiedziałam a on mi szybko zabrał kawałek.  
- No ej no- powiedziałam udając oburzenie. Ten tylko zaczął się śmiać a ja wraz z nim. Zrobiło się bardzo przyjemnie i wcale nie krępująco. Czuje jakby był kimś w rodzaju starszego brata może nawet kimś więcej.  
Zadzwonił dzwonek kiedy kończyliśmy połowę czekolady. Śmialiśmy się i żartowaliśmy ale niestety trzeba było iść na lekcje. Szybko się zebraliśmy i ruszyliśmy biegiem do sali żeby się nie spóźnić. Moja choroba dała o sobie znać bo po wejściu do klasy byłam nieźle zdyszana.
- Wszystko dobrze?- spytał Kamil cicho
- Tak, tak. Po prostu mam słabą kondycję- powiedziałam. Nie musi wiedzieć, że jestem chora. Ludzie różnie reagują i przyzwyczaiłam się do tego ale nie chcę żeby się ode mnie odsunął z powodu mojej choroby.
- Rozumiem- odpowiedział tylko i usiedliśmy do swoich ławek.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hej misie <3 Jak tam ten mini maratonik? Niestety tylko tyle zdążyłam przez to, że mam sporo na głowie. Życzę Wam dobrej nocy no i może widzimy się w poniedziałek kto jest za?

1 441 czyt.
100%163
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1111 słów i 5977 znaków.

3 komentarze

 
  • nastolaka

    nastolaka · 18 lis 2017

    Jestem za a i nawet będzie boskie jest to opowiadanie czekam z niecierpliwością na kolejną część

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 · 18 lis 2017

    Rewelacyjnie jestem za !! ???????????????? kochana ????????

  • Alka22

    Alka22 · 18 lis 2017

    Super   Ja jestem za