"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz. 48

Zuza
*****
Materiał opadł a ja stanęłam i zaniemówiłam. Moim oczom ukazał się malutki, drewniany domek. Był po prostu śliczny. Stał niedaleko jeziorka. Cała okolica była bardzo spokojna i piękna.  
- Uznałem, że ostatnio za dużo złych rzeczy się działo i należy nam sie mały odpoczynek- powiedział Kamil a ja odwróciłam się do niego i się uśmiechnęłam.
- Jesteś najlepszym chłopakiem pod słońcem- powiedziałam przytulając go
Kamil nagle wziął mnie na ręce i zaczął nieść w strone domku. Przeniósł mnie przez próg jak pannę młodą i postawił na podłodze w salonie. Od środka domek był równie piękny. Zaczęłam się rozglądać podczas gdy Kamil wnosił walizki. Swoją drogą to ciekawa jestem kto mnie spakował i co jest w walizce. Najpierw  obejrzałam salon. Cały drewniany z kanapą, małym stolikiem i oczywiście kominkiem nadającym ciepły, romantyczny nastrój. W około kominka były rozłożone duże, kolorowe poduchy na których można było sobie usiąść. Już sobie wyobrażam jak wieczorami siedze tam z Kamilem i miło spędzamy razem czas.
Potem poszłam do kuchni, która była ślicznie urządzona no i co najważniejsze uzupełniona w same dobre rzeczy. Następna w kolejności była łazienka, co prawda malutka ale było w niej wszystko co najważniejsze. Na końcu oczywiście sypialnia, którą zwiedzałam chyba najdłużej. Zaraz naprzeciwko drzwi było ogromne łoże małżeńskie z jasną pościelą. Po obu stronach stały malutkie szawki nocne a jeszcze dalej po prawej stronie stała wielka szafa. Wszystkie meble były jasne i idealnie dopasowane do całego wystroju. W całej sypialni panował półmrok a małe lampki nadawały cudowny nastrój.  
Nagle poczułam na swoich biodrach ręce Kamila. Oparł swoją głowę o moje ramię i delikatnie mnie przytulił.
- Podoba się?- spytał cichutko  
- Jest pięknie. Czyj to domek?- spytałam ciekawa. Kamil nigdy mi o nim nie wspominał a po za tym nie miałam pojęcia, że tak blisko naszej miejscowości jest tak cudowne miejsce.  
- Należy do moich rodziców ale oni praktycznie nigdy tu nie przyjeżdżają. Jak miałem jakieś gorsze dni albo po prostu chciałem pobyć sam, przyjeżdżałem tu żeby odpocząć. Idealne miejsce żeby uwolnić się choć na chwilę od problemów, zrelaksować się i odpocząć.  
- Dziękuję, że mnie tu zabrałeś misiek.  
- Od teraz to jest nasze miejsce księżniczko. Tylko ja, ty i nikt więcej.  
- Kochany jesteś- powiedziałam i w podziękowaniu dałam mu buziaka w policzek.  
- Proponuję najpier coś zjeść a potem się rozpakować co ty na to?- spytał a ja pokiwałam głową na "tak". Ruszyliśmy do kuchni i zaczęliśmy się zastanawiać co zjeść. Po długim rozmyślaniu stwierdziliśmy, że nie mamy siły na gotowanie i po prostu zamówimy pizzę.  
Ja zajęłam się dzwonieniem a Kamil przygotował nam miejsce przy kominku.  
Usiedliśmy na poduchach a Kamil nagle wyjął czerwone wino i dwa kieliszki.
- Chcesz mnie upić?- spytałam żartobliwie
- Ja? No skądże. Ja nigdy kotek- powiedział udając poważnego  
- Mhm jasne, jasne
- Oj no może tylko troszeczkę- powiedział po chwili otwierając butelkę. Rozlał alkohol do dwóch kieliszków i nagle podniósł swój do góry.  
- Wypijmy za nas i za ten cudowny wyjazd- powiedział a ja podniosłam swoj kieliszek i nagle szkło zabrzęczało. Wypiliśmy po łyku i rozległo się pukanie do drzwi.
Poszłam otworzyć z myślą, że to pizza i wcale się nie myliłam.
Za drzwiami stał młody chłopak z wielkim pudełkiem pizzy.  
- Pani zamawiała?- spytał z uśmiechem  
- Tak to dla mnie, dziekuje- odpowiedziałam a on wręczył mi pudełko a ja jemu pieniądze  
- A pani tu tak sama siedzi? Może dotrzymam towarzystwa- powiedział co troszkę mnie zdziwiło ale zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć nagle pojawił się Kamil.
- Nie, nie jest sama- powiedział lekko zdenerwowanym głosem  
- A to przepraszam- powiedział speszony dostawca a mi aż się go szkoda zrobiło.  
- No i masz za co- powiedział Kamil a ja go szturchnęłam w ramie  
- To ja już będę uciekał. Dobrej nocy i smacznego- powiedział patrząc na mnie a ja bezgłośnie powiedziałam krótkie "Przepraszam". Chłopak skinął głową na znak, że zrozumiał i odjechał.
Kamil zamknął drzwi a ja ruszyłam do salonu.
- A to co miało być?- spytałam  
- Ale co?
- Nic zazdrośniku- powiedziałam uśmiechając się. Fakt troszkę przesadził bo nie powinien aż tak naskakiwać na tego chłopaka no ale bez przesady.  
Jednak nie potrafię być na niego zła. Skoro jest zazdrosny to znaczy, że mu zależy.  
- Ja zazdrośnik?- spytał podchodząc do mnie
- No pewnie, że ty a kto inny
- No miałem prawo. Prychodzi jakiś koleś i nagle zaczyna cie wyrywać. Musiałem zareagować- tłumaczył się przytulając mnie
- Oj no ale aż tak?- spytałam  
- No jasne, że tak. Trzeba pokazać innym, że jesteś moja  
- Tylko twoja?- spytałam z uśmiechem  
- Moja i tylko moja i nikomu cie nie oddam- powiedział całując mnie w usta.  
Ja i Kamil spędziliśmy cudowny wieczór tylko we dwoje, bez żadnych problemów i nieporozumień, odcięci od reszty świata. Tego właśnie mi było trzeba.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

100%8
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1002 słów i 5277 znaków.

3 komentarze

 
  • Alka22

  • nasiaaa

    @Alka22

  • cukiereczek1

    Kochana moja czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko 😚😚😊😊

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dla Ciebie zawsze kochana

  • NickToCzytelnik

    Opowiadanie ma jedną wadę... tak szybko się kończy.  

  • nasiaaa

    @NickToCzytelnik wszystko co dobre kiedyś się kończy :( ale to opowiadanie jeszcze się nie kończy spokojnie

  • DodajNextaxD

    @nasiaaa czyli twoje opowiadanie się nigdy nie skończy?  🤔hehe nie no dodaj coś pls xd