"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz. 44

Zuza
*****
Następnego dnia wstałam rano kompletnie niewyspana. Pól nocy nie spałam bo rozmyślałam o Kamilu. To co się stało nie daje mi normalnie funkcjonować.
Wstałam z łóżka i pierwsze co zrobiłam to wybrałam sobie ciuchy do ubrania. Nic niezwykłego. Zwykłe jasne rurki i luźny, kremowy sweterek. Do tego założyłam oczywiście jedne z najwygodniejszych dla mnie butów czyli trampki. Potem poszłam do łazienki i oczywiście trzeba było się troszkę namęczyć żeby zrobić coś z tymi włosami. Ostatecznie wyszło tak, że po prostu związałam je w dwa warkocze. Co do makijażu też zbytnio nie szalałam tylko nałożyłam podkład i pomalowałam rzęsy. Stwierdziłam, że nie ma co się wygłupiać bo to tylko szkoła.  
Poszłam do kuchni wziąć leki i zjeść jakieś małe śniadanie. Wybór padł na zwykłe kukurydziane płatki z mlekiem.  
W kuchni nie spotkałam nikogo co jest już standardem. Moja rodzinka strasznie rano wyjeżdża dlatego praktycznie widujemy się tylko popołudniami.  
Po śniadaniu wzięłam wszystkie swoje rzeczy i wyszłam z domu. 

*****
Kamil  
*****

Całą noc myślałem aż w końcu wymyśliłem co mogę zrobić żeby udowodnić Zuzi, że jestem niewinny. Plan udać się musi bo jak nie to jestem w czarnej dupie. Teraz tylko poprosić Arka o pomoc bo bez niego to za wiele nie zdziałam.  
Ledwo co otworzyłem oczy i od razu wziąłem do ręki telefon żeby napisać do kolegi.  
Ja: Siema stary potrzebuje pomocy
Arek: No co tam?
Ja: Wymyśliłem jak udowodnić Zuzi, że nic nie łączy mnie z Karoliną
Arek: No i gitara. To jaki masz plan?
Ja: Spotkajmy się przed szkołą za 15 min 8:00 to wszystko ci wyjaśnię  
Arek: No spoko
Oby tylko zgodził się  mi pomóc jak już mu wszystko wytłumaczę.  
Stwierdziłem, że nie ma czasu do stracenia i od razu wstałem z łóżka. Ubrałem się w zwykłe jeansy i koszulkę i udałem się na dół do kuchni. Widok mojej mamy tam chyba nigdy nie przestanie mnie szokować. Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do tego, że jest tutaj. Przyjechała na pare dni żeby nam pomóc w domu itp. Tata oczywiście został w robocie bo jakże by inaczej. Grunt, że przynajmniej ona o nas myśli i troszczy się. Co prawda kobieca ręka była tu potrzebna a szczególnie jeżeli chodzi o kuchnie. Ani ja ani mój brat nie mamy czasu na gotowanie obiadów czy robienie zakupów a już nie mówiąc o sprzątaniu. Czasem jednak trzeba to zrobić bo chyba byśmy tu umarli z głodu albo nie mielibyśmy gdzie się ruszyć od syfu.
- Cześć mamo- przywitałem kobiete buziakiem w policzek na co jej twarz się rozpromieniła  
- Cześć synek. Gdzie twój brat?
- Zapewne jeszcze śpi. Późno wrócił z pracy- powiedziałem i zacząłem robić sobie herbatę.  
- Siadaj, zaraz kończę robić jajecznice
- No przyznam szczerze, że dawno takiego śniadania nie miałem- powiedziałem gdy tylko przed moimi oczami pojawił się talerz z żółtą papką i warzywami.
- No to smacznego- odpowiedziała mi z uśmiechem a ja zabrałem się za jedzenie.
Gdy skończyłem jeść śniadanie zacząłem zbierać się do wyjścia. Spakowałem plecak i ruszyłem pod szkołę. Po paru minutach byłem już na miejscu. Tam czekał już na mnie  Arek. Wyglądał na bardzo niewyspanego.
- Siemka- powiedziałem przybijając z nim piątkę. Dookoła nie było żadnej żywej duszy oprócz nas dwóch. Trochę mnie to zdziwiło ale w sumie może to i lepiej bo mogłem mu wszystko na spokojnie wytłumaczyć.  
- No to co to za plan?- spytał ciekawy
- Plan jest taki, że spróbujesz zbliżyć się do Karoliny, trochę z nią poflirtujesz, zaprosisz gdzieś czy coś. Przy najbliższej okazji zabierzesz jej telefon tak żebyśmy mogli posprawdzać daty zdjęć, porobić screeny czy coś. Dodatkowo nagram jak ona zachowuje się przy tobie żeby udowodnić, że ja i Karolina to ściema. Co ty na to?
- Nie no plan może wypalić tylko kiedy ja mam to zrobić?
- Jak najszybciej. Chce ci się iść do szkoły?
- Wiesz co? No nie koniecznie  
- Słuchaj no to w trakcie lekcji ogarniesz to wszystko a po lekcjach się spotkamy, wezmę Zuzę i wszystko bedzie cacy- powiedziałem zadowolony z tego co udało nam się ustalić  
- No i zajebiście
- Dobra a co chcesz za to?- spytałem bo jednak głupio by było jakby on nic z tego nie miał
- Postawisz mi browara i będzie git- powiedział klepiąc mnie po ramieniu
- No i spoko. To co? Po lekcjach?- spytałem pełen dobrych myśli  
- Nom- powiedział i się pożegnaliśmy. On sobie poszedł a ją ruszyłem na lekcję.
Stojąc na korytarzu z kolegami zauważyłem Zuzę. Nasze spojrzenia na chwilę się spotkały lecz po chwili ona odwróciła się do dziewczyn. Nie no tak dłużej być nie może. Jak ja mam bez niej wytrzymać? Nawet jakbym chciał to jej nie uniknę bo jest wszędzie.  
Obserwowałem ją dobre parę minut a ona chyba to zauważyła bo co chwilę zerkała w moim kierunku i poprawiała włosy. Wyglądała tak słodko i niewinnie w warkoczykach i sweterku, który miała na sobie. Nie mogłem oderwać od niej wzroku mimo, że wiedziałem, że zachowuję się jak jakiś psychopata.
Na szczęście do rzeczywistości przywołał mnie dźwięk dzwonka. Po paru minutach nauczyciel histori już otwierał salę. Wszyscy weszliśmy do środka i usiedliśmy na swoje miejsca a moje było tuż za Zuzą. Usiadłem do ławki i tylko czekałem aż przyjdzie żeby się z nią przywitać. Czy to jest normalne, że ta kobieta aż tak na mnie działa?  
W końcu usiadła do swojej ławki i odwróciła się w moją stronę.
- Cześć Kamil- powiedziała na powitanie  
- Hej- odpowiedziałem a ona po chwili już była odwrócona w stronę tablicy. W końcu zaczęły się zajęcia a ja byłem szczęśliwy bo przez cały ten czas mogłem cieszyć się tym, że jest na wyciągnięcie ręki.  
Niestety lekcja się skończyła i wszyscy rozeszli się na przerwę. Postanowiłem sprawdzić jak idzie Arkowi.
Ja: I jak tam?
Arek: Ogarnąłem gdzie moge ją spotkać. Bądź po trzeciej lekcji przy poczcie tej najbliżej naszej szkoły  
Ja: No i super.  
Jak narazie wszystko idzie dobrze. Muszę jeszcze tylko wytrzymać te dwie lekcje.

*****
Zuza
*****

Od kiedy przyszłam do szkoły cały czas czułam, że Kamil mnie obserwuje. Z resztą sama nie byłam lepsza. Ciągle szukałam go wzrokiem i wypatrywałam. Tęsknie za nim. Czuję się samotna mimo, że otacza mnie wielu ludzi. Nie mam go a on jest najważniejszy. Nie mogę się do niego przytulić ani go pocałować. Zerwałam z nim i teraz się zastanawiam czy to był dobry pomysł czy może tylko impuls. Bardzo za nim tęsknię i bardzo chce żeby nam się ułożyło. Zależy mi na nim jak na nikim innym wcześniej.  
Idąc na czwartą lekcję z dziewczynami, zauważyłam, że go nie ma. Czyżby poszedł na wagary? Sam? A może z kimś... Może nawet tym kimś była ona.... Tego to był chyba nie przeżyła.  
Czekałam długo aż się zjawi myśląc, że może coś mu wypadło i się spóźni ale niestety tak nie było.  
Nie przyszedł ani na czwartą ani na kolejne lekcje.  

*****
Kamil
*****

Tak jak zaplanowaliśmy, po trzeciej lekcji udałem się we wskazane miejsce gdzie już czekał na mnie Arek.  
- No i jak tam?
- Z tego co mi wiadomo ma tu zaraz być więc odpalaj kamerę i schowaj się gdzieś żeby cie nie zauważyła. Ja dodatkowo mam dyktafon włączony.- powiedział a ja rozejrzałem się dookoła żeby zobaczyć czy przypadkiem nie ma jej w pobliżu. Schowałem się tak żeby mnie nie widzieli.
Nagle zauważyłem Karolinę i Arka, który do niej podchodzi z uśmiechem.  
- Hej Karola- powiedział a ona dziwnie na niego spojrzała  
- No hej. Stało się coś?
- A to coś musiało się stać żebym się z tobą przywitał?
- No nigy tego nie robisz- powiedziała z uśmiechem  
- No i właśnie to jest błąd. Tylko no co ja poradzę, że mnie aż tak onieśmielasz?
- Ja ciebie? Daj spokój  
- Mówię poważnie- powiedział zbliżając się trochę do niej  
- Prawda jest taka, że zwyczajnie mi się podobasz i chciałbym gdzieś z tobą wyjść co ty na to?
- Oj no nie wiem, nie wiem- powiedziała zalotnym głosem. Szybka jest dziewczyna.  
Wystarczyło tylko parę miłych słówek.
- No ze mną nie pójdziesz? Gwarantuję, że nie pożałujesz.
- No dobrze. Skoro tak mówisz- no i mamy ją. Jeszcze tylko ogarnąć jej telefon i będzie po sprawie.  
Minęło parę minut i Karolina razem z Arkiem poszli do jakiejś kawiarni. Usiedli do stolika i zaczęli rozmawiać. Ja oczywiście obserwowałem wszystko z zewnątrz tak żeby mnie nie zauważyli. Arek na wszystkie możliwe sposoby próbował ją zbajerować i dobrze mu to szło. Narobiłem mase zdjęć jak kleją się do siebie a w dodatku Arek będzie miał nagraną całą ich rozmowę.  
W pewnym momencie Karolina wyszła chyba do toalety a Arek odczekał chwilę i zaczął szperać w jej telefonie.  
Po wszystkim tylko spojrzał na mnie i kiwnął głową na znak, że wszystko gotowe. Udało nam się. Teraz tylko ściągnąć tu Zuzę. Od razu postanowiłem do niej napisać.  
Ja: Zuzia spotkajmy się proszę za 20 minut u mnie w kawiarence  
Zuzia: Kamil to nie jest dobry pomysł  
Ja: Chce ci wszystko wyjaśnić. Będę czekać puki nie przyjdziesz.
Zuzia: Kamil...
Ja: Ja tam będę i będę czekał. Zrobisz jak będziesz chciała jednak mam nadzieję, że dasz mi szanse na wytłumaczenie wszystkiego.
Teraz tylko pozostało się modlić żeby przyszła bo cholernie mi na tym zależy.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

943 czyt.
100%104
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1816 słów i 9514 znaków.

4 komentarze

 
  • DodajNextaxD

    DodajNextaxD · 15 maj 2018 · 381258676

    Piękne xd uwielbiam czytać twoje opowiadanie. Mimo że jest wymyślone to i tak im kibicuje

  • Alka22

    Alka22 · 14 maj 2018

    No i jak zwykle w najgorszym momencie. A część super  

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 · 14 maj 2018

    Noo nie w takim momencie kochana czekam na kolejną z niecierpliwością 😊😊😘😘😍😍 dodaj coś szybko

  • Ihateschool

    Ihateschool · 14 maj 2018 · 196859569

    Ekstra czekam na następne