"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz. 41

Zuza
*****
Zadzwonił dzwonek na lekcje a ja wyszłam z toalety. Cała klasa stała już pod salą i czekała na nauczyciela. Szłam niepewnie w ich stronę gdy nagle zauważyłam jego... Spojrzał na mnie a ja momentalnie się rozpłakałam. Tego nie było w moim planie no ale nie dałam rady.
- Zuza! Co się stało? Czemu płaczesz?- spytał szybko do mnie podchodząc  
- Nie zbliżaj się do mnie- powiedziałam chcąc jak najszybciej od niego uciec.
- Myszko co się stało bo nie rozumiem? Co zrobiłem nie tak?- czy on serio jest taki głupi? A może tylko udaje?
- Nie mów tak do mnie
- Zuza wszystko okej?- spytała Gosia podchodząc do mnie razem z Darią
- Spytajcie się jego- powiedziałam patrząc ciągle w przestraszone oczy Kamila. Płakałam i nie mogłam przestać. Słone łzy spływały ciurkiem po moich policzkach zmazując cały makijaż.  
W tamtym momencie zapewne wyglądałam gorzej niż okropnie ale wcale się tym nie przejmowałam.
- Ja naprawdę nie wiem co zrobiłem
- Tak? To może jej się spytaj?- spytałam rzucając w niego zdjeciami z koperty. Był w szoku.
- Co? Zdziwiony, że je mam? Rozumiem, że to wszystko miało się nie wydać...- powiedziałam a on oglądał zdjęcia spoglądając na mnie.
- Ale co? Co to są w ogóle za zdjęcia? Kto ci je dał? Karolina?
- A więc tak ma na imię, dobrze się bawiłeś?- spytałam ledwo oddychając. Wszyscy na nas patrzyli. W tamtym momencie żałowałam, że nauczyciel się spóźnia.  
- Oj ale to nie tak... Karolina to...
- Daj spokój. Nie chce z tobą teraz rozmawiać  
- Zuza proszę posłuchaj mnie!- powiedział łapiąc mnie za rękę ale się wyrwałam
- Nie Kamil. Daj mi teraz spokój- powiedziałam nawet na niego nie patrząc.  
W końcu przyszedł nauczyciel i weszliśmy do klasy. Usiadłam sama na końcu sali. W mojej głowie pojawiło się tysiące myśli. Kim jest ta dziewczyna i co ją łączy z Kamilem.
Siedziałam tak przez całą lekcje aż w końcu nadeszła przerwa i postanowiłam zamknąć się w łazience. Usiadłam na parapecie i zaczęłam patrzeć przez okno do puki nie pojawiły się dziewczyny.
- Zuzka co jest grane? Martwimy sie o ciebie... Od tej akcji z Kamilem jesteś nieprzytomna i zachowujesz się jakby cie nie było- powiedziała Daria  
- Może tak by było lepiej- odpowiedziałam ciągle patrząc przez okno  
- Ale jak?
- Jakby mnie nie było. Kamil mógłby sobie spokojnie żyć z Karoliną- powiedziałam próbując się nie rozpłakać ale nie wyszło.  
- Kim ona w ogóle jest?- spytała Gosia ale ja wyruszyłam ramionami
- Uwierzcie mi, że też chciałabym to wiedzieć. Dostałam zdjęcia, z resztą widziałyście je. Kimś dla niego musi być...- powiedziałam a one słysząc jak głos mi się łamie, od razu mnie przytuliły. Wtedy już na maksa nie wytrzymałam. Zaczęłam płakać tak mocno jak nigdy wcześniej. Czemu to zawsze ja musze mieć jakieś problemy... Czemu nie mogę tak po prostu żyć spokojnie?  
- Pogadaj z nim
- I co? Myślisz, że tak po prostu mi powie kim ona jest?- powiedziałam do Gosi ale nic nie odpowiedziała.  
Reszta lekcji minęła tak samo. Cieszyłam się jak nigdy gdy tylko zajęcia się skończyły i mogłam wrócić do domu. Pożegnałam się tylko z dziewczynami. Co prawda Kamil mnie gonił i zatrzymywał ale gdy zrozumiał, że to nic nie da, pozwolił mi odejść.  
Szłam chodnikiem słuchając ulubionej muzyki gdy nagle ktoś mnie zatrzymał. Myślałam, że to znowu Kamil ale okazało się, że to był ktoś o wiele gorszy.
- Poznajesz mnie?- spytała łagodnym głosem dziewczyna, którą widziałam na zdjęciach.  
- Niestety tak- powiedziałam dokładnie się jej przyglądając. Stałam oko w oko z laską, która doprowadziła do tego wszystkiego.
- Słuchaj. Nie do mnie z pretensjami... Gdyby nie ja to o niczym byś nie wiedziała.  Chłopak, który dał ci kopertę to przypadkowy chłopak, którego poprosiłam żeby ci ją podrzucił bo ja nie miałam do tego serca- powiedziała a ja byłam w szoku.  
- Kim jesteś dla Kamila?- spytałam próbując być spokojna.  
- Dziewczyną. Byłam z nim zanim poznał ciebie. Byłyśmy oszukiwane. Chłopak był z nami w tym samym czasie a my nawet o sobie nie wiedziałyśmy.
- Skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę?- spytałam  
- Jaki miałabym interes do tego żeby ciebie zranić w jaki kolwiel sposób. Ja cie nawet nie znam. Zostałam zraniona tak samo jak ty. Kamil był ze mną już zanim wyjechał.- nie miałam pojęcia czy ona mówi prawdę czy kłamie ale miałam ochotę się rozpłakać. Kamil byłby zdolny do czegoś takiego? Mój Kamil? Przecież ja go znam jak nikt inny.  
- Te zdjęcia... Kiedy były zrobione...- spytałam cicho
- Zaraz po jego powrocie jak się spotkaliśmy.- powiedziała pewna siebie. Czy gdyby kłamała była by taka pewna swoich słów? Bez żadnego wahania czy jąkania się...
Sprawiła, że trochę zaczęłam jej wierzyć ale z drugiej strony Kamil to mój chłopak... Nie sądzę żeby był zdolny do czegoś takiego. Już sama nie wiem co mam myśleć i robić? Komu mam zaufać i kto tak naprawdę mówi prawdę?  
- Nie jestem twoim wrogiem Zuza, naprawdę. Ja też zostałam zraniona tak samo jak ty. Znam Kamila dłużej i uwierz mi, że też po nim nie spodziewałam się czegoś takiego. Ludzie jak chcą potrafią być dobrymi aktorami. Nie wszystkim można ufać  
- Masz rację- powiedziałam. Ma dziewczyna rację... Nie wszystkim można ufać. Przecież nie mogę tak poprostu uwierzyć w każde jej słowo. Nie znam jej i nie wiem jaki ma interes do mnie i do Kamila. Kocham mojego chłopaka i mu ufam. Musze z nim szczerze o wszystkim porozmawiać i dowiedzieć się wszystkiego.
- Nie będę już ci zawracać głowy. Trzymaj się i przemyśl wszystko co ci powiedziałam bo naprawdę nie chce dla ciebie źle.- powiedziała i zaczęła iść w przeciwnym kierunku. Nie wiem co mam myśleć o tej rozmowie.  
Wróciłam do domu i okazało się, że w środku jest tylko kot. Nawet on musi mi o nim przypominać...  
Nałożyłam mu jedzenia i sama też ruszyłam do kuchni. Zrobiłam sobie makaron z sosem i herbatę i poszłam do swojego pokoju.  
Zjadłam wszystko i spakowałam się do szkoły. Przepisałam wszystkie lekcje żeby mieć z głowy i w końcu położyłam się na łóżku żeby trochę odpocząć. Niestety mój telefon mi na to nie pozwalał a raczej nie tyle co telefon a Kamil, który ciągle do mnie wydzwaniał i pisał.  
Leżałam tak dobre dwie godziny. Postanowiłam w końcu włączyć telefon. Miałam mase nieodebranych połączeń i nieprzeczytanych wiadomości oczywiście wiadomo od kogo. Szczególnie jedna wiadomość przykuła moją uwagę.  
Kamilek: Rozumiem, że jesteś na mnie zła ale nie znasz prawdy. Znasz mnie... Nie zrobiłbym ci tego. Chce ci wszystko wyjaśnić. Wiem, że jakbym do ciebie przyszedł to byś mnie nie wpuściła i twoi rodzice też by tego nie zrobili. Chce ci wszystko na spokojnie wytłumaczyć i jeżeli chcesz mnie wysłuchać i porozmawiać, proszę przyjdź do mnie na 19:00. Pamiętaj, że cie kocham.
Tak naprawdę nie mam nic do stracenia. Co mi szkodzi tam pójść? Nie moge przez całe życie go unikać. Nie dałabym rady zwłaszcza, że nawet nie wiem czy to możliwe. Mieszkamy w jednej miejscowości, chodzimy do jednej szkoły a nawet do klasy, mamy wspólnych znajomych.  
Postanowiłam tam pójść i szczerze z nim porozmawiać. Może to wszystko okaże się kłamstwem i Kamil jest niewinny... Nie dowiem się póki tam nie pójdę.  
Przebrałam się i poprawiłam makijaż. Wyszłam z domu jeszcze zanim wrócili rodzice. Znając ich to nie puścili by mnie o takiej godzinie a nawet jeśli to by pytali gdzie idę. Nie zamierzam im się ze wszystkiego spowiadać.  
Pewnym krokiem ruszyłam do domu Kamila i już po paru minutach byłam na miejcu. Zapukałam to drzwi i otworzyła mi jego mama.
- Dzieńdobry pani. Ja do Kamila.  
- Ma gościa ale wejdź- słowa kobiety mnie zdziwiły. Jak to ma gościa? Przecież chciał porozmawiać ze mną... Kogo jeszcze zaprosił?
Teraz już nie byłam taka pewna siebie. Nogi mi drżały jak wchodziłam po schodach. Z oddali słyszałam rozmowę dobiegającą z pokoju Kamila. Powoli ruszyłam w tamtą stronę. Zapukałam ale nikt się nie odezwał więc weszłam do środka. Każdego bym się spodziewała tutaj ale nie jej...  
Zobaczyłam Karolinę siedzącą obok Kamila na łóżku tak samo jak ja kiedy byłam tu ostatnio. Teraz już rozumiem co chciał mi wyjaśnić.  
- Zuza- powiedział patrząc na mnie
- Już mi nic nie musisz mówić. Bawicie sie dobrze- powiedziałam wychodząc  
- Zuza poczekaj. Ja nie wiem co ona tu robi.- powiedział wstając. Ruszył za mną gdy już byłam na schodach.
- Nie. Kamil za dużo tego... Ja mam dość.  
- Zrywasz ze mną?- powiedział a ja się rozpłakałam. Tego chce? Przecież on ma ją... Wszystko jest jasne.
- Tak
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Łooooo ale mnie tu dawno nie było. Sorki misie. Już wróciłam z nową energią do działania i pomysłami. Musiałam sobie zrobić mały reset :)

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1770 słów i 9071 znaków.

7 komentarzy

 
  • zaczarowanaK

    Ahaa... Niezła zlewka czytelników

  • nasiaaa

    @zaczarowanaK wcale nie zlewka tylko natłok obowiązków i praca. Są rzeczy ważne i ważniejsze no niestety. Nie miałam jak pisać po prostu

  • zaczarowanaK

    @nasiaaa okey, rozumiem :)

  • MamKolana

    Ja już chce kolejną część  ):

  • nasiaaa

    @MamKolana oj uwierz, że ja też. Może jutro się coś pojawi. Niestety wcześniej nie miałam jak

  • DodajNextaxD

    Ale mnie to zirytowalo.  Nie da sie jej nic wytłumaczyć. Denerwuje mnie takie coś "to nie tak jak myślisz" i zamiast  sie tłumaczyć to chodzi za nią o mówi ze chce się wytłumaczyć  a ona zamiast słuchać to ucieka jak głupia WTF proszę wyjasnij to szybko bo zżera mnie ciekawość a jednocześnie irytuje to ganianie za Zuzia i tajemnica z Karolina.  Pozdrawiam

  • nasiaaa

    @DodajNextaxD no zobaczymy jak to będzie :) również pozdrawiam

  • MamKolana

    *^*

  • nasiaaa

    @MamKolana :)

  • Alka22

    Chcę następną zaraz!  :rotfl:

  • nasiaaa

    @Alka22 raczej niemożliwe  ;)

  • cukiereczek1

    Normalnie rewelacyjna czesc czekam na kolejną z niecierpliwością kochana 😘😘😍😍

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 kochana :*

  • jaaa

    Ja chce kolejną część dzisiaj

  • nasiaaa

    @jaaa no postaram sie ale nic nie obiecuję :)