"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz. 51

Kamil
*****
Był wieczór i moja ukochana chyba zamierzała szykować się do spania ale ja miałem co innego w planach.
- Co robisz maluszku?- spytałem podchodząc do niej i położyłem jej dłonie na talii
- Planowałam się położyć a co?- spytała kładąc swoje małe, delikatne dłonie na moje
- Ale noc jeszcze młoda a ja mam o wiele ciekawszy pomysł na spędzenie czasu niż spanie- odpowiedziałem i zacząłem składać na jej szyji i ramionach delikatne pocałunki. Chyba jej się to spodobało bo od razu westchnęła i odchyliła lekko głowę na bok. Jednak nie takie były moje plany chociaż te o wiele bardziej mi się podobały.  
Z chęcią bym z nią tu został i nacieszył się naszym wyjazdem, który dobiegał końca.  
- Ach tak? A jaki?- Spytała zalotnie na co się uśmiechnąłem. Odsunąłem się od niej a ona mruknęła z niezadowolenia.
- Oj kochanie jeśli masz na mnie ochotę to po prostu powiedz- powiedziałem poruszając brwiami a ona zawstydzona rzuciła we mnie poduszką.
- Dupek- powiedziała i zaczęła się śmiać tak samo jak ja
- Ale za to mnie kochasz- powiedziałem pewny siebie
- Oj no nie wiem, nie wiem- odpowiedziała
- No ładnie- powiedziałem chcąc ją połaskotać ale ona chyba to przewidziała bo zaczęła mi uciekać. Przez dłuższy czas ganialiśmy się po całym domu. Czas leciał i gdyby Zuza wiedziała co mam w planach to już dawno byłaby gotowa do wyjścia no ale cóż.  
Gdy w końcu udało mi się ją złapać powiedziałem żeby zaczęła się szykować do wyjścia.  
- Wyjścia? Ale gdzie?
- Niespodzianka- powiedziałem z uśmiechem  
- Oby nie impreza w klubie- powiedziała  
- Nie. Spokojnie to coś zupełnie innego
- No to dobrze. A co mam założyć?  
- Najlepiej coś ciepłego- powiedziałem i sam też zacząłem się szykować. Mam nadzieje, że wszyscy już są albo zaraz będą.

***
Zuza
***

Zaczęłam szukać czegoś na przebranie. Nie mam pojęcia gdzie idziemy i jak długo nas nie będzie. Standardowo Kamil wymyślił kolejną niespodziankę. Jestem ciekawa co to będzie tym razem.  
Przebrałam się w czarne rurki i bardzo ciepłą bluzę zakładaną przez głowę. Dostałam ją kiedyś od Kamila i od tej pory jest ze mną wszędzie. Ktoś kto mnie pakował chyba doskonale o tym wiedział.
- Gotowa?- spytał mój ukochany  
- Tak- powiedziałam z uśmiechem i wyszliśmy z domku. Na dworze było już późno i bardzo ciemno więc coraz bardziej byłam ciekawa co on planuje.  
Szliśmy w ciemności trzymając się za ręce i nie ukrywam, że troszkę się bałam ale wiedziałam, że z Kamilem jestem bezpieczna.  
Nagle zauważyłam, że coś w oddali się świeci.  
- Co to?- spytałam ciekawa
- Oj zobaczysz
- Mam się bać?
- Ależ skąd- odpowiedział mi i zaczęliśmy tam iść.  
Byliśmy coraz bliżej i okazało się, że to ognisko. W około niego ktoś siedział ale byliśmy zbyt daleko żebym mogła kogoś rozpoznać.  
- Kamil...
- Ćśś...- powiedział i mnie objął gdy nagle rozpoznałam twarze ludzi tak bardzo mi bliskich. Byli to ludzie z warsztatów na których byłam razem z Kamilem.  
Byli tam wszyscy... Magda, Ania, Alan, Filip no i mój kochany kuzyn Rafał. Jak ich zobaczyłam nie wiedziałam jak zareagować. Byłam tak nieziemsko szczęśliwa. Zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo za nimi tęskniłam.  
- Hej!- krzyknęłam a oni widząc mnie od razu się na mnie rzucili. Wszyscy w jednym czasie się do mnie przytulili czego bardzo mi brakowało. Ekipa znów była w komplecie.  
- Ej bo będę zazdrosny- powiedział Kamil ale od razu go wciągnęłam do grupowego przytulasa.  
- No i od razu lepiej- odpowiedział i po paru minutach odkleiliśmy się od siebie.  
- Ale co wy tu robicie?- spytałam ciągle w szoku
- A co mamy sobie jechać?- odpowiedział mi Alan
- Po tym ile przejechaliśmy ty już nas wyganiasz? Nie ładnie.- dopowiedział Rafał
- Nie no co wy. Nigdy w życiu bym was nie wygoniła. Nie macie pojęcia jak się cieszę, że was widzę- powiedziałam przytulając do siebie Magde.
Ona również mnie przytuliła i po chwili dołączyła do nas jej siostra  
- Pomyślałem sobie, że się za nimi stęskniłaś i ja też więc zadzwoniłem i zwolałem ekipę na ognisko- powiedział mój ukochany. Zrobił dla mnie tak wiele, że aż nie mogę w to uwierzyć. Chłopak ideał i to dosłownie. Dzięki niemu teraz mogę spędzić czas z najlepszą ekipą pod słońcem.  
- Kochany jesteś. Teraz jestem w stanie wybaczyć ci to, że nie chciałeś mi powiedzieć gdzie idziemy i ciągnąłeś mnie w nieznane i to w dodatku w kompletnej ciemności- powiedziałam a on uśmiechnął się do mnie
- Jakaś ty łaskawa kochanie
- Ciesz się puki możesz skarbie- powiedziałam i zaczęliśmy imprezę. Na początek upiekliśmy kiełbaski i pianki na ognisku. Śmiechu była cała masa bo okazało się, że nikt z nas nie potrafi idealnie upiec pianki i wszystkie były albo spalone albo nie dało się ich zdjąć z kijka.  
- A może one są jakieś uszkodzone- stwierdził Filip i wszyscy zaczęli się śmiać.  
- Z pewnością tak jest- odpwiedziała mu Ania  
Potem zrobiliśmy sobie karaoke i śpiewaliśmy najdziwniejsze piosenki jakie w życiu słyszałam. Tak naprawdę wybieraliśmy takie, których nikt nie zna bo wtedy jest najwięcej zabawy. Wiem jedno, nigdy więcej nie zamierzam słuchać tych piosenek. No ale dzięki temu, że były dziwne, było przy nich najwięcej śmiechu i zabawy.  
Po jakimś czasie chłopaki stwierdzili, że idą się napić i poszli po alkohol do samochodu. My z dziewczynami zostałyśmy we trzy przy ognisku i grzałyśmy się.  
- Opowiadajcie co tam u was- powiedziała Magda
- U mnie dobrze. Z Kamilem jak widać jest rewelacyjne reszta też jest git więc w sumie nie mam o czym opowiadać
- Dziewczyno masz chłopaka o którym marzy każda i ty mówisz, że nie masz o czym opowiadać?- powiedziała i zaczęłyśmy się śmiać  
- A tak zmieniając temat to muszę wam coś powiedzieć- we dwie spojrzałyśmy na Anie i z niecierpliwością czekałyśmy na to co ma nam do powiedzienia
- Chyba się zakochałam- powiedziała chyba najciszej jak tylko mogła  
- W kim?!- krzyknęłyśmy w tym samym czasie
- W Filipie
- Od razu wiedziałam, że coś się świeci. Ciągłe telefony, gadanie przez kamerkę itp- stwierdziła Magda
- No i dlaczego nic nie powiedziałaś?- spytałam udając oburzoną
- A odzywałaś się?
- A ty?
- Fakt. Obydwie jesteśmy winne. Trzeba to naprawić- powiedziała i wszystkie stwierdziłyśmy, że ma rację. Nie może tak być, że nie piszemy ze sobą i nie gadamy przez telefon tak jak to robią wszyscy na odległość. Cała ekipa jest mi bliska i nie pozwolę na to, żeby kontakt nam się urwał.  
Po dwudziestu minutach wrócili chłopacy kompletnie pijani. Nie dość, że pili sami i nawet się nie podzielili to w dodatku się  schlali.  
- Tu jesteś słońce- powiedział Kamil a jak do mnie podszedł od razu poczułam zapach alkoholu
- No to ładnie się urządziliście- powiedziałam patrząc na każdego po koleji. Co drugi to gorzej wyglądał.
- Ale jak to?- spytał ledwo układając zdanie.  
- Upiliście się- powiedziałam i spojrzałam na dziewczyny, które próbowały ogarnąć pozostałych  
- Co? My? Ależ skąd słońce. Tak ci się tylko wydaje- powiedział i sam z siebie zaczął się śmiać.  
- Tak?  
- A co? Nie wierzysz mi?- spytał
- Wierze
- A dasz buziaka?
- Nie ma takiej opcji. Śmierdzisz wódką- powiedziałam a on na mnie spojrzał.
- Wiesz co? Moja partnerka z warsztatów z pewnością by mi dała buziaka tak jak ostatnio.- powiedział. Zabolało i to cholernie.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

100%8
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1497 słów i 7655 znaków.

4 komentarze

 
  • nastolaka

    Kiedy next? Czekam z niecierpliwością  

  • nasiaaa

    @nastolaka za momencik ❤❤

  • zaczarowanaK

    no to się po robiło   kiedy kolejna część?

  • nasiaaa

    @zaczarowanaK jak tylko wrócę z wakacji wracam 15 sierpnia więc już tego dnia powinna być

  • zaczarowanaK

    @nasiaaa okejka 😀
    Udanych wakacji Kochana 😘😘

  • nasiaaa

    @zaczarowanaK dziękuję bardzo i pozdrawiam

  • zaczarowanaK

    @nasiaaa Również pozdrawiam

  • Margo1990

    Biedna, Kamil będzie żałował tego co powiedział. Czekam na kolejną część 😁

  • nasiaaa

    @Margo1990 haha no zapewne tak bardzo się ciesze

  • cukiereczek1

    Kochana moja czekam na kolejną z niecierpliwością 😊😊😙😙💕

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję kochana