"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.14

Weszłyśmy do środka a tam pełno ludzi. Większość z naszej klasy i ogólnie ze szkoły.  
-Daria nie żyjesz- powiedziałam do przyjaciółki a ta zaczęła się ze mnie śmiać. Urządziła imprezę a mi wmówiła, że Gośka się zakochała. Co za wariatka. Już ja się z nią policzę.
- Człowieku czy ty widzisz jak ja wyglądam? Napewno nie jak bym szła na imprezę.
- Spokojnie. Pomyślałam o tym.- powiedziała uśmiechając się do mnie i zaczęła wymachiwać jakąś torbą. Już się boję co ona tam ma.
Poszłyśmy do łazienki a tam już czekała na nas "zakochana" Gosia.
- Co tam zakochańcu- powiedziałam jak tylko ją zobaczyłam a ta się uśmiechnęła.
- A dobrze. Przebieraj się bo wszyscy czekają- odpowiedziała mi a ja zajrzałam do torby od Darii. W środku była śliczna czarna sukienka z długimi rękawami. U góry była luźniejsza a na dole dopasowana i sięgała do połowy ud.
Założyłam ją i zmieniłam buty na czarne, sznurowane kozaki sięgające do kolan. Całość wyglądała po prostu rewelacyjnie. Dziewczyny patrzyły na mnie i nie wiedziały co powiedzieć. Włosy po prostu zostawiłam rozpuszczone a co do makijażu to tylko lekko poprawiłam.  
Dziewczyny też wyglądały świetnie. Gosia postawiła na pastelową sukienkę do kolan, do tego włosy miała związane w takiego luźnego koka. Wyglądała naprawdę uroczo. Daria natomiast miała na sobie czerwoną spódniczkę i do kompletu czerwoną, dopasowaną bluzkę odkrywającą brzuch.
Wszystkie zeszłyśmy na dół po schodach i niemal czułam, że wszyscy się na nas patrzą i coś tam mówią między sobą.  
Zaczęłyśmy wywijać do najlepszych hitów nie przejmując się jak bardzo komicznie to wygląda bo przecież żadna z nas nie umie dobrze tańczyć. Bawiliśmy się w najlepsze śmiejąc się i żartując. Ja oczywiście musiałam robić sobie małe przerwy ze względu na tą durną chorobę. Ostatnio i tak czuję się lepiej no i już tak się nie męczę.  
Nagle Gosia wpadła na świetny pomysł żeby potańczyć na stole. Śmiejąc się weszłyśmy na ten stół razem z nią i zaczęłyśmy wyginać się do głośnej muzyki. Ludzie zaczęli gwizdać i krzyczeć jakieś teksty. Wszyscy świetnie się bawili.  
Wszystko zaczęło spadać na podłogę a my jak te wariatki nadal tańczyłyśmy. Dobrze, że Daria pomyślała o plastikowych kubeczkach i miskach bo inaczej po naszych wyczynach miała by pewnie teraz całą podłogę w szkle.
Gdy piosenka się skończyła postanowiłam przejść się do kuchni napić się czegoś. Dom Darii znam na pamięć więc bez problemu tam trafiłam. Wzięłam sobie kubek z szawki i zaczęłam nalewać sobie sok gdy nagle ktoś powiedział coś prosto do mojego ucha.
- Czemu nie chwaliłaś się, że tak swietnie tańczysz?- spytał a ja się tak przestraszyłam, że o mało co nie wylałam na siebie całego soku. Odwróciłam się szybko i moim oczom ukazał się roześmiany Kamil. Ten to chyba naprawdę lubi mnie straszyć. Najpierw w parku, teraz tu, ciekawe co będzie następne. Uśmiechnęłam się do niego serdecznie.  
- Cześć. Nie ma się czym chwalić, tylko się wygłupiałam- powiedziałam uśmiechając się.  
- Dla mnie to było naprawdę rewelacyjne- powiedział również nalewając sobie soku.  
Staliśmy tak chwilę rozmawiając i śmiejąc się.  
- Może zatańczysz ze mną?- spytał po dłuższej chwili.
- Z chęcią ale nie śmiej się z moich zdolności- powiedziałam śmiejąc się i ruszyliśmy do salonu gdzie wszyscy tańczyli.  
- Nie śmiałbym- powiedział biorąc mnie za ręce. Na początku piosenka była spokojna więc Kamil mnie objął i zaczęliśmy lekko się kołysać. Nie miałam pojęcia co mam robić. Ten taniec ma w ogóle jakieś ruchy albo kroki?  
Kamil zaczął się śmiać z mojego zakłopotania a ja celowo nadepnęłam go na stopę.
- Miałeś się nie śmiać- powiedziałam ale po chwili sama zaczęłam się z siebie śmiać.
- Oj no przepraszam.- odpowiedział przysuwając mnie do siebie. Podłożył ręce na mojej tali a przez moje ciało przeszły dreszcze.
Kamil pokazał mi gdzie mam trzymać ręce i co mam robić a sam kręcił mną i robił takie rzeczy, że nawet nie wiem jak to opisać.  Widać, że chłopak zna się na rzeczy. Naprawdę rewelacyjny z niego tańcerz.
Jak załapałam o co w tym wszystkim chodzi, ktoś zmienił muzykę na szybszą. No dzięki...  
Mój partner od razu się ożywił. Widać było, że bardziej mu odpowiada taka muzyka. Zaczął mną podrzucać itp a ja myślałam, że zacznę piszczeć. Świetnie się bawiliśmy a swoim tańcem zwróciliśmy na siebie uwagę. Nagle na około nas utworzyła się mała widownia. Ludzie klaskali i nas dopingowali co nakręciło Kamila do coraz to trudniejszych kroków i figur.  
Tak naprawdę to ja nie wiem ile razy podczas tańca byłam chodź na chwilę na podłodze.  
Piosenka się skończyła a my nie mieliśmy dość i czekaliśmy na następną. Nawet zignorowałam to, że nagle zrobiło mi się duszno. Olać to, taki partner zdarza się raz na milion.  
Po około 3-4 piosenkach postanowiliśmy trochę posiedzieć i odpocząć.  
- Byłeś rewelacyjny- powiedziałam szybko oddychając  
- Pewnie nieźle cię zmęczyłem co?- spytał uśmiechając się  
- A żebyś wiedział, że tak- powiedziałam uspokajając oddech. Po nim wcale nie widać zmęczenia. Człowieku jak ty to robisz?  
- Skoczę po coś do picia- powiedział i odszedł w stronę kuchni.  
- Wow dziewczyno co to było?!- spytała radośnie Gosia podchodząc do mnie. Jestem niemal pewna, że tylko czekała aż Kamil odejdzie żeby do mnie podejść.  
- Sama nie wiem. Jestem w takim szoku! Nawet nie wiem jak mam to ubrać w słowa- odpowiedziałam radośnie. Byłam tak pełna energii, że aż mnie nosiło. Pierwszy raz od dłuższego czasu się tak poczułam.  
- Dziewczyno jak ty się za niego nie weźmiesz to ja to zrobie- powiedziała śmiejąc się na co również się roześmiałam. Po chwili jednak zrobiła się poważna co mnie zdziwiło bo nie wiedziałam o co chodzi.
- Co jest?- spytałam a ona zaciągnęła mnie w jakiś kąt
- Jak się czujesz? Nie chce ci narzekać ale martwie się o ciebie. Przecież ty się nie możesz męczyć kobieto a wywijałaś dobre 15 minut.
- Spokojnie miśka. Czuję się dobrze.
- Uważaj na siebie- powiedziała a ja zobaczyłam w jej oczach jak mocno się o mnie martwi. Jak trafiłam do szpitala, podobno tak bardzo chciała do mnie przyjechać, że o mało co nie zaczęła wyzywać swoich rodziców. Nie pozwolili jej bo było późno a ona mocno się wkurzyła.  
Widząc jak się martwi, przytuliłam ją żeby chodź trochę ją uspokoić. Taka przyjaciółka to skarb.
- Ej dziewczyny mamy problem!- krzyknęła Daria podbiegając do nas.
- No co tam?- spytała Gosia
- Rodzice jednak wracają nad ranem a nie za dwa dni- powiedziała
- Zgaduję, że nic nie wiedzą o imprezie- powiedziałam śmiejąc się z przerażonej miny przyjaciółki.  
- Żartujesz? Zabili by mnie chyba- powiedziała wypraszając ludzi z domu.
- Pomóc wam?- spytał Kamil zapewne słysząc rozmowę  
- Nie trzeba- powiedziałam z uśmiechem ale w tym samym czasie dziewczyny powiedziały, że trzeba no i został.  
Dziewczyny zaczęły sprzątać kuchnie i korytarz a mnie zostawiły samą z Kamilem do sprzątania salonu. Bałagan był ogromny. Wszędzie były butelki, okruszki i inne dziwne rzeczy. Szczerze to się nie dziwie bo impreza naprawdę była udana. Najwiejszy syf był w okolicach stołu... No ciekawe dlaczego...
Na samą myśl zaczęłam się uśmiechać. Takie odpały to tylko z nimi.  
Zaczęliśmy zbierać wszystkie śmieci ale coś nam nie szło. Nagle Kamil wpadł na pewien pomysł.  
- Co powiesz na małą konkurencję?- spytał  
- Jaką?
- Kto zbierze więcej śmieci- powiedział rozbawiony
- Że co?- spytałam i zaczęłam się śmiać  
- Szybciej skończymy- powiedział co od razu mnie przekonało  
- Start!- krzyknęłam i zaczęłam w szybkim tempie zbierać śmieci. Kamil robił to samo tylko, że nagle zaczął się przepychać. Nie miałam jak przejść więc wygrywał. Śmialiśmy się tak głośno, że pewnie nawet sąsiedzi usłyszeli. Nagle Kamil się potknął o jedną z butelek i żeby się nie przewrócić złapał mnie za rękę. Wyszło tak, że Kamil upadł na podłogę a ja prosto na niego.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Heeeeeeeeeej. Z góry przepraszam, że w piątek nie było części ale na takie dobre zakończenie weekendu jest dzisiaj kto się cieszy?

100%11
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1635 słów i 8553 znaków.

6 komentarzy

 
  • nasiaaa

    Do wszystkich czytelników:  Część bedzie jutro bo dzisiaj nie dam rady :( kocham Was i przepraszam

  • nastolaka

    @nasiaaa luzik czekam z niecierpliwością też cię kc

  • nastolaka

    Czekałam z niecierpliwością i Teraz mam zajebisty poniedziałek dzięki tobie dziękuję

  • nasiaaa

    @nastolaka kochana dziękuję ślicznie starałam się dla moich kochanych czytelników

  • nastolaka

    @nasiaaa mogę powiedzieć wiedzieć kiedy będzie kolejna wspaniała cześć? Bo nie mogę się doczekać

  • nasiaaa

    @nastolaka jutro bo dzisiaj juz nie dam rady :( części ogolnie sa w srody i piątki o 20:00 jak mam wene to czasem jeszcze zdarzy sie gdzies po drodze jakas cześć.

  • wikax

    ciekawe  

  • nasiaaa

    @wikax a dziękuję

  • Alka22

    Cudowne  

  • nasiaaa

    @Alka22 dziękuję bardzo ;*

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część jak zwykle czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana bo nie mogę doczekać się dalszych losów ich !!

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 jak zwykle najlepsza dziękuję

  • blogerka

    Super

  • nasiaaa

    @blogerka jej dziękuję