"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.27

Po obiedzie mieliśmy mieć spotkanie dotyczące warsztatów. Pożegnałam się z Kamilem szybkim buziakiem i razem z Magdą ruszyłyśmy do wyznaczonej sali. Trafiłyśmy od razu.  
- Byłaś już tu kiedyś?- spytałam dziewczyny gdy zauważyłam, że wita się praktycznie ze wszystkimi.
- Tak, rok temu. Było super i myślę, że teraz też będzie.- odpowiedziała mi i zaczęła przedstawiać swoim znajomym. Ludzie wydają się całkiem spoko ale to dopiero początek, wszystko może się zdarzyć.  
Do sali nagle weszła kobieta, na oko po trzydziestce. Zaraz za nią wszedł chłopak i od razu zaczął rozglądać się po sali.
- Witam was serdecznie, jestem Iwona i to ja będę prowadzić warsztaty. Na początek chciałabym was poprosić żebyśmy usiedli w kręgu.- tak jak powiedziała, wszyscy usiedliśmy na kolorowych poduszkach na samym środku pomieszczenia. Iwona opowiedziała nam co nieco o sobie, mówiła od czego zaczęła się jej przygoda z fotografią i jak się rozwijała w tym kierunku. Wydaje się być naprawdę sympatyczną osobą. Fajne było to, że nie traktowała nas jak uczniów w szkole. Powiedziała żebyśmy mówili do niej po imieniu co też było na plus.  
Każdy musiał powiedzieć coś o sobie. Kompletnie nie wiedziałam co mam powiedzieć a moja kolej była coraz bliżej.  
Nagle poczułam wszystkich wzrok na sobie i już wiedziałam, że teraz ja.
- No więc jestem Zuza. Fotografia jest moją pasją od dziecka. W każdej wolnej chwili wychodzę z domu i robie zdjęcia. Ja i mój aparat jesteśmy nierozłączni. Przyjechałam tu z bardzo pozytywnym nastawieniem no i mam nadzieję, że naucze się czegoś.  
- Dziękuję, mam nadzieję, że spełnie twoje oczekiwania- powiedziała Iwona z delikatnym uśmiechem na co odpowiedziałam jej tym samym.  
Gdy już każdy się przedstawił mogliśmy się rozejść. Dzisiaj jest dzień organizacyjny, zajęcia mamy dopiero jutro.
Razem z Magdą postanowiłyśmy zgarnąć ekipę i pozwiedzać trochę budynek.  
Szłyśmy korytarzem i nagle ktoś nas zaczepił. Odwróciłyśmy się i okazało się, że to ten sam chłopak, który wszedł do sali za Iwoną.
- Nie przywitasz się?- powiedział do Magdy a ona od razu się ucieszyła i go przytuliła.  
- Nie poznałam cie- powiedziała rozemocjonowana do chłopaka a ten się uśmiechnął.  
- Aż tak to się nie zmieniałem. Nie przedstawisz mnie swojej pięknej koleżance? Biedna pewnie zastanawia się kim jestem- powiedział widząc moje zmieszanie. Uśmiechnęłam się do niego a Magda nas sobie przedstawiła.
- Zuza to jest Igor, mój dobry kolega. Igor to Zuza moja nowa koleżanka- powiedziała a my podaliśmy sobie ręce.  
- Ah czyli świeżynka. Witamy!- powiedział z uśmiechem.  
- Gdzie się wybieracie?- spytał po chwili idąc kawałek z nami korytarzem.  
- W sumie to do pokoju- powiedziałam  
- No to widzimy się jutro dziewczynki, pa- powiedział i sobie poszedł.  
Jak tylko odszedł kawałek spojrzałam na Magdę poruszając brwiami.
- No co?- spytała
- Oddychaj bo zaraz mi tu padniesz- powiedziałam do niej śmiejąc się. Od razu było widać, że chłopak nie jest tylko kolegą, bynajmniej nie dla Magdy. Była taka szczęśliwa jak go zobaczyła, że od razu wpadła mu w ramiona. Coś musi być na rzeczy.
- Nie wiem o co ci chodzi- powiedziała zmieszana
- Czerwienisz się, no to mów o co tak naprawdę chodzi- powiedziałam ale byłyśmy już blisko naszego pokoju więc się nie zgodziła.
- Wszystko ci powiem jak będziemy same. Ty idź po chłopaków a ja idę po Anie-  powiedziała i nie czekając, weszła do środka. Ja weszłam do chłopaków.  
- O proszę, kogo moje oczy widzą. Steskniłaś się?- spytał Kamil z uśmiechem
- Skąd pomysł, że przyszłam do ciebie?- spytałam drocząc się z nim
- Ja jestem pewien, że przyszłaś do mnie
- I tu się mylisz, ja przyszłam do Alana- powiedziałam i usiadłam obok bruneta
- Tylko, że to jest Filip słonko- powiedział mój ukochany i całe towarzystwo zaczęło się śmiać  
- No przecież wiem- powiedziałam ale po chwili sama zaczęłam się śmiać. Podeszłam do Kamila i chciałam go przytulić ale się odsunął co mnie zdziwiło.
- Co jest?
- Idź sobie do Alana- powiedział udając obrażonego
- Ktoś tu jest zazdrosny- powiedziałam i mocno się do niego przytuliłam
- I to cholernie- odpowiedział i posadził mnie sobie na kolanach.
Z tego wszystkiego zapomniałam po co tu przyszłam, przypomniałam sobie jak do pokoju weszły dziewczyny.
- No ile można na was czekać? Zuzanno miałaś iść po chłopaków a nie romansować z Kamilem- powiedziała Magda krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Kamil też chłopak- powiedziałam uśmiechnięta i objęłam mojego ukochanego  
- Co prawda to prawda- powiedział Kamil
- A po co Zuzia miała po nas przyjść?- spytał Rafał. No tak, kolejna rzecz o której zapomniałam. Sprawa z Rafałem, nie myślałam wcale nad tym kim jest i skąd mnie zna.  
- Nawet tego im nie powiedziałaś?- spytała a ja zrobiłam słodkie oczka.
- Mieliśmy iść zwiedzić trochę budynek- powiedziała  
- Git pomysł. Chodźmy- powiedział Alan i wszyscy podniesli się z łóżek.  
Zaczęliśmy chodzić po korytarzach patrząc co tu jest ciekawego. Znaleźliśmy sale do tańca i dużą sale gdzie zmieściliby się wszyscy. Zauważyliśmy też przebieralnie i zastanawialiśmy się po co one tutaj. Okazało się, że na samym dole jest basen a my nic o tym nie wiedzieliśmy. Wejście niestety było zamknięte a kluczyk pewnie mają tylko organizatorzy.  
- Ej a może wybierzemy się tu wieczorem po kolacji?- spytał Filip  
- A jak się tu dostaniemy? Przecież jest zamknięte- spytała Ania i wszyscy na niego spojrzeli.
- No to się go weźmie po cichu i odda potem- odpowiedział.
Tym mieli zająć się chłopcy. Plan był prosty. Jak gdyby nigdy nic, idziemy na kolacje o godzinie 19:00, czyli dokładnie za pól godziny. Gdy chłopcy będą mieli pewność, że wszyscy organizatorzy są na stołówce, dwóch z nich ma wyjść do "toalety". My mamy pilnować żeby napewno nikt nie wyszedł. Z kluczykiem mają wrócić tutaj. Dwadzieścia minut po ciszy nocnej mamy iść już się kąpać. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.  
- No i dobra, to idziemy na kolacje- powiedziałam i najpierw jeszcze zaszliśmy do swoich pokoi się ogarnąć.  
Potem poszliśmy na stołówkę i usiedliśmy wszyscy do stołu. Zaczęliśmy jeść kanapki jak gdyby nigdy nic.  
- Ilu jest organizatorów?- spytał Kamil żeby sprawdzić czy są wszyscy.
- Ośmiu- odpowiedziała Magda i chłopaki zaczęli się rozglądać.  
- No to są wszyscy- powiedział Rafał i Alan z Kamilem wyszli.
Wszyscy dokładnie obserwowaliśmy organizatorów, uważając żeby nikt nie wyszedł.  
Chłopaki przyszli po paru minutach.
- Macie?- spytałam szeptem a siedzący obok mnie Kamil, dyskretnie pokazał mi malutki kluczyk.
Wszyscy spokojnie zjedliśmy do końca kolacje i potem był czas na mycie i ogarnięcie sie do spania.
Rozeszliśmy się do swoich pokoi. Zaczęłam szykować swoją kosmetyczkę i jakieś ciuchy na przebranie.
- Idziemy się myć?- spytałam dziewczyn a one pokiwały głowami i ruszyłyśmy na koniec korytarza gdzie znajdowały się toalety z prysznicami.  
W miarę szybko nam to poszło. Umyłyśmy się i przebrałyśmy w wygodne ubrania. Wróciłyśmy do pokoju i nagle Ania pisnęła z radości.  
- Co się stało?  
- Mam pomysł!- krzyknęła i zaczęła szukać czegoś w torbie. Razem z Magdą spojrzałyśmy na siebie i wzruszyłyśmy ramionami nie wiedząc o co jej chodzi. Nagle Ania wyjęła z walizki jednoczęściową piżamę przypominającą małpkę.
- Załóżmy wszystkie takie piżamy- powiedziała a my zaczęłyśmy się śmiać.  
- Ja nie mam takiej- powiedziałam
- Ja mam dwie a ty Magda masz swoją?- spytała siostry a ta po chwili wyjęła ze swojej walizki piżamę jednorożca.
Ja dostałam piżamkę pandy, która strasznie mi się spodobała. Uwielbiam takie rzeczy. Piżama okazała się trochę za duża bo Ania mimo, że jest młodsza, to jest wyższa ode mnie. Chyba wszyscy tutaj są ode mnie wyżsi.
- Wyglądasz słodko- powiedziała Magda do mnie
- Wszystkie wyglądamy słodko- powiedziałam i położyłyśmy się do łóżek.  
Zgasiłyśmy światło bo po pokojach chodzili organizatorzy żeby sprawdzić czy wszyscy są i przypomnieć o ciszy nocnej.  
Odczekałyśmy około 15 min i napisałam Kamilowi, że możemy iść. Poszłyśmy do chłopaków starając się być jak najciszej.
- Małe zoo do nas przyszło- powiedział Filip i wszyscy się zaśmiali.
- Wyglądacie świetnie- powiedział Kamil i zaczęliśmy po cichu iść na basen.
Ja i Kamil szliśmy na samym końcu. Obejmował mnie w pasie i po chwili już byliśmy na miejscu.
Chłopaki otworzyli drzwi i wszyscy przybiliśmy sobie piątki, że nasz plan się udał. Chłopaki zaczęli się rozbierać i każdy z nich został w samych gaciach. Ja z dziewczynami stałyśmy i się przyglądałyśmy oceniając każdego. Jak dla mnie Kamil ma najlepsze ciało, jest wysportowany i ma mięśnie ale nie są one przesadzone jak u niektórych. Ma wręcz idealną karnacje, wygląda jakby miał delikatną opaleniznę. Do tego jeszcze te brązowe włosy ułożone w artystyczny nieład.  
Z tego co zauważyłam to jeszcze Alan daje rade ale nigdy nie dorówna mojemu Kamilowi.
- Napatrzyłyście się?- spytał Rafał  
- Nie, jeszcze trochę. Teraz obrót- powiedziała Magda pokazując palcem.  
- O nie moje drogie, teraz wasza kolej- powiedział ale jakoś nam się nie śpieszyło.
Pierwsza rozebrała się Ania co mnie zdziwiło, potem ja równo z Magdą.  
Chłopakom szczęki opadły a my szybko weszłyśmy do basenu żeby czuli niedosyt. Pływaliśmy wszyscy razem śmiejąc się i chlapiąc wodą. Potem odbijaliśmy taką dużą, kolorową, dmuchaną piłkę.  
- Ej to może zawody?- powiedział Filip i my z dziewczynami wymyśliłyśmy, że zrobimy im wyścig. Chłopaki zaczęli się ścigać a dziewczyny dopingowały ale oczywiście nie za głośno żeby nie wzbudzić podejrzeń.  
Chłopaki płynęli łeb w łeb ale w końcu wygrał nikt inny jak Kamil.  
- Mój zwycięzca- powiedziałam i w nagrode dałam mu buziaka.
Wszyscy razem świetnie się bawiliśmy. Było dużo śmiechu, żartów i zawodów.  
Kiedy nagle wszyscy rozproszyliśmy się po całym basenie, ja nagle poczułam, że ktoś ciągnie mnie za nogę do dołu. Zaczęłam panikować i się wyrywać ale wiedziałam, że i tak nie wygram. W końcu się poddałam i zanurkowałam. Sprawcą okazał się być Kamil. Popłynęliśmy kawałek chcąc pobyć trochę sam na sam.
- Wyglądasz pięknie- powiedział patrząc na mnie a ja się uśmiechnęłam. Trochę się krępowałam bo w końcu jestem w bieliźnie. Nie często jestem oglądana w takim stanie.
Kamil zbliżył się do mnie i objął mnie w tali a pod wpływem dotyku dostałam gęsiej skórki. Kamil zjechał rękami na biodra a na moich ustach złożył delikatny pocałunek. Odwzajemniając go, zbliżyłam się do niego i założyłam ręce na jego kark.  
- Moja malutka. Kocham cie- wyszeptał między pocałunkami a ja delikatnie się uśmiechnęłam. Nagle poczułam jego usta na mojej szyji co mi się bardzo spodobało. Przez moje ciało przeszły przyjemne dreszcze, których nigdy wcześniej nie miałam.  
Kamil jeździł swoimi dłońmi po moim brzuchu i plechach a ja zamknęłam oczy i czułam się jak w siódmym niebie. Niestety tak piękną chwilę musieli przerwać nasi znajomi którzy pewnie zauważyli, że nas nie ma.  
- No to ładnie się zabawiasz kuzyneczko- powiedział Rafał a ja w końcu ogarnęłam skąd go znam. Jak ja mogłam go nie poznać?  
- O boziu... To już wiem skąd cie znam- powiedziałam i wszyscy zaczęli się śmiać.
- Aż tak się zmieniałem?- spytał śmiejąc się  
- Wyrosłeś przez te dwa lata- powiedziałam. Z Rafałem dawno się nie widzieliśmy bo daleko mieszka. Muszę przyznać, że zmienił się. Ściął włosy to na pewno, no i zaczął się normalnie ubierać. Wyprzystojniał chłopak i bardzo dobrze.
Niestety musieliśmy się zbierać bo jeszcze ktoś by zauważył, że zniknęliśmy. Wytarliśmy się, ubraliśmy i ruszyliśmy do pokoi.  
- No to dobranoc dziewczyny, dobranoc maluszku- powiedział Kamil dając mi buziaka i wszyscy rozeszliśmy się do pokoi. Położyłyśmy się z dziewczynami do łóżek i one od razu zasnęły. Pływanie jednak mocno męczy ale niestety nie mnie. Kompletnie nie mogłam zasnąć, nie wiem czy to przez zmiane otoczenia czy nadmiar wrażeń... Powinnam normalnie zasnąć bo ostatnio mało spałam a tu dupa. Leżałam przekręcając się z boku na bok ale nic to nie dało. Postanowiłam iść do Kamila.  
Po cichu znalazłam swoje kapcie i ruszyłam do pokoju chłopaków. Weszłam i wgramoliłam się do Kamila na łóżko.  
- Obudziłam cie?- spytałam Kamila po cichu żeby nie obudzić reszty
- Co tu robisz kochanie?- spytał zaspanym głosem  
- Nie moge spać- powiedziałam robiąc smutną minę  
- Oj. To chodź tu do mnie- powiedział rozkładając ręce a ja się do niego przytuliłam. Wtuliłam się w niego i wsłuchiwałam się w równomierne bicie jego serca. Na czole poczułam jego oddech a po chwili delikatny pocałunek. W końcu udało mi się zasnąć.

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2548 słów i 13326 znaków.

4 komentarze

 
  • DodajNexta!!Pls

    Nadal czekam xd

  • nasiaaa

    @DodajNexta!!Pls ja wiem :( i nie tylko Ty :( w najbliższym czasie się pojawi obiecuje ;) spodziewaj się jutro wieczorem

  • DodajNexta!!Pls

    @nasiaaa  masz super wyobraźnię ;) zazdo twojemu chłopakowi ;) i dziękuję że piszesz ! Codziennie wchodzę i patrzę czy jest next... Wiem że to wymaga dużo pracy więc doceniam

  • nasiaaa

    @DodajNexta!!Pls ojej dziękuję za tak miłe słowa :) tyle wsparcia i motywacji :) specjalnie dla Ciebie zaraz nowa część ;) mam nadzieję, że się spodoba :) jeszcze raz dziękuję

  • Alka22

    Cudownie   :kiss:

  • nasiaaa

    @Alka22 dziękuję :)

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna czesc czekam na kolejną z niecierpliwością kochana daj coś szybko :)  :)  :* :* :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję kochana :* postaram się jak najszybciej :)

  • CZYTAJ

    Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie ;) mam nadzieje że go nie zawiesisz bo chciałbym zobaczyć jak to się skończy a w szczególności  jak spędzą razem noc Kamil i Zuza ;) pozdrawiam i życzę weny xd

  • nasiaaa

    @CZYTAJ haha dziękuję ślicznie :) i spokojnie nie zawiesze ;)