"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.22

Zuza
*****
Było naprawdę cudownie, Kamil bardzo się postarał. Jedzenie rozpływało się w ustach i ciągle mieliśmy tematy do rozmowy. Gadaliśmy o głupotach ale było naprawdę przyjemnie. Dawno nie czułam się tak świetnie w czyimś towarzystwie.  
Po jakiś dwóch godzinach powoli zaczęliśmy się zbierać. Kamil odprowadził mnie pod same drzwi mojego domu.  
- Wejdziesz?- spytałam przysuwając się do niego
- Niestety nie mogę. Już późno- powiedział smutno
- Oj na pewno?- spytałam z nadzieją robiąc słodkie oczka.
Przytuliłam się do niego próbując go przekonać żeby jednak na chwilę wszedł. Uwielbiam spędzać z nim czas i zawsze będzie mi mało.  
- Skarbie
- Proszę- powiedziałam przyciągając to słowo jak najdłużej
- Ale tylko na chwilkę- powiedział a ja już wiedziałam, że na chwili się nie skończy.  
Szczęśliwa uścisnęłam go mocniej i weszliśmy do środka. W domu nikogo nie ma. Dobrze, że przynajmniej zostawili kartkę.
" Wyszliśmy do znajomych, baw się dobrze i nie roznieś domu. Buziaki mama."
Coś często ich nie ma... I rodziców i Aurelkę mało co widuje ostatnio.  
Róże od razu wylądowały w wazonie.  
- Chciałbyś może coś do picia?- spytałam patrząc na Kamila, który rozglądał się po domu.
- A co masz dobrego?
- Mam na przykład pyszną gorącą czekoladę.- powiedziałam z uśmiechem i oparłam się o blat stołu.  
- No to się skuszę- powiedział podchodząc do mnie. Był tak blisko, że nie miałam jak przejść.  
- W takim razie przepuść mnie- powiedziałam z uśmiechem.
- A co z tego będę miał?- spytał szeroko się uśmiechając. Oparł dłonie po moich obu stronach żeby jeszcze trudniej było mi się wydostać.  
- Jak mnie nie puścisz to nie będzie czekolady- powiedziałam również się uśmiechając a on zbliżył swoją twarz do mojej.
- Ja jakoś przeżyje- powiedział śmiejąc się a jego twarz była coraz bliżej. Jego idealne oczy patrzyły prosto w moje a uśmiech ukazywał śnieżnobiałe zęby. Jak tak o tym myślę to trochę to przypomina jakiś mega romantyczny film. Tylko, że teraz my jesteśmy głównymi bohaterami i nic wokół się nie liczy.  
- No ej no! Ale ja też chcę czekoladę- powiedziałam jak taka mała, smutna dziewczynka.
- Wiem, że ty bez niej nie przeżyjesz- odpowiedział mi pewny siebie a ja już wiedziałam co on kombinuje. Dobrze wie jak bardzo kocham czekoladę i to w każdej postaci.  
- To nie fair
- Oj biedna moja. Dasz buziaka to cię puszczę- Wiedziałam, że tak będzie. Teraz będzie się ze mną droczył puki nie dostanie tego buziaka. Co najgorsze, ja żeby dostać czekoladę, muszę mu go dać.  
Dałam mu szybkiego buziaczka w policzek.
- Ej!- jęknął niezadowolony.
- Co się stało kochanie?- spytałam drocząc się z nim. Dobrze wiem, że nie tu chciał całusa.  
- Nie tu. Tutaj- powiedział wskazując swoje usta.
- Ale puścisz mnie prawda?- spytałam biorąc jego twarz w dłonie.
- Przyrzekam- odpowiedział a ja delikatnie dotknęłam jego warg swoimi.  
Zaczęliśmy się całować, bardzo delikatnie i powoli.
Po chwili odsunęliśmy się od siebie. Kamil mnie przepuścił i mogłam zacząć robić tą upragnioną czekoladę.  
Próbowałam dosięgnąć do szawki z kubkami. Zawsze podstawiam sobie małe krzesełko bo jestem niezbyt wysoka. Tą razą nie chciałam pokazać Kamilowi, że potrzebne mi krzesło by wyjąć sobie kubek. Myślałam, że dam radę no ale nic z tego.  
Usłyszałam jak Kamil cicho się śmieje z moich nieudanych prób. No to pięknie...
- Skarbie może ci pomóc?- spytał podchodząc do mnie  
- Nie trzeba, dam radę- odpowiedziałam starając się dosięgnąć.  
- Uparciuszek- powiedział i bez problemu wyjął dwa kubki podając mi je.  
Wypięłam mu język a on zaczął się śmiać. A jego co tak bawi?
- Słodka jesteś gdy się złościsz perełko- powiedział a mi się ciepło zrobiło. Jeszcze nikt nigdy nie mówił do mnie z taką czułością. To wszystko jest dla mnie takie nowe. Pierwszy raz jestem tak naprawdę zakochana i ogromnie się cieszę, że to właśnie w nim. Bałam się, cholernie się bałam bo to jednak internet i wszystko jest możliwe. Mam szczęście bo Kamil okazał się naprawdę świetnym chłopakiem a nie jakimś starym zboczeńcem albo bandytą, jak to na początku myślałam.  
Zrobiłam nam gorącej czekolady i usiedliśmy razem pod kocykiem. Ogladaliśmy minionki śmiejąc się i rozmawiając. Czy to jest normalne, że ludzie w naszym wieku świetnie się bawią przy ogladaniu bajki?  
Kamil poszedł do domu kiedy zrobiło się późno a ja od razu się przebrałam w moją ulubioną piżamę.
*****
Kamil
*****
Wracając do domu czułem jakbym dostał skrzydeł albo nieźle się upił. Nie dociera do mnie, że Zuza jest już moją Zuzą. Co ta dziewczyna ze mną robi? Nie sądziłem, że ktoś może mi tak bardzo zawrócić w głowie.  
- I jak tam?- spytał Damian gdy byłem już w środku.
- Normalnie- powiedziałem chcąc wyglądać naturalnie. Mój brat by nie zrozumiał tego co jest między mną a Zuzią. Zacząłby się nabijać i gadać bzdury. On dziewczyny zmienia jak skarpetki.  
- Wyglądasz jakbyś był pijany więc raczej coś jest na rzeczy- powiedział śmiejąc się
- Może i tak ale ty i tak nie ogarniesz więc co ja mam ci mówić?- spytałem  
- Auć, zabolało braciszku. Aż takim idiotą to ja nie jestem. Aż taka jest cudowna?
- A żebyś wiedział- odpowiedziałem zgodnie z prawdą.  
- No to radzę ci pilnuj jej- powiedział puszczając do mnie oczko.
- Spróbuj się do niej zbliżyć a przysięgam, że źle się to dla ciebie skończy  
- Wyluzuj bracie. A właśnie, zapomniałem powiedzieć, że mama dzwoniła. Przyjeżdżają na święta.
- Tu?- spytałem  
- Tak
- Okej- odpowiedziałem tylko. Szczerze? Jakoś nie mam ochoty na spotkanie rodzinne. Rodzice mają nas gdzieś bo w głowie im tylko praca i co? Nagle mamy spędzić razem święta? Pojęcia nie mają co się u nas dzieje bo się nie odzywają. Już nawet wiem jak się będą tłumaczyć. Byli tak zajęci pracą, że nie mieli czasu. Dobrze, że przypadkiem nie zapomnieli o tym, że mają dzieci.  
Położyłem się na łóżku w swoim pokoju. Kompletnie zapomniałem o tym, że nie długo święta. Muszę coś kupić Zuzi. Teraz tylko zastanowić się co. Musi to być coś co jej się bardzo spodoba i na długo zostanie w pamięci. No to mam problem...
Nagle dostałem sms od mojej ukochanej. Trochę się dziwiłem bo jest już naprawdę późno a z tego co pamiętam to ona przeważnie już śpi o tej godzinie.
Zuzia: Hejo misiu <3  
Ja: Hej misia <3 czemu nie śpisz?
Zuzia: Nie mogę zasnąć :(  
Ja: Oj :( czemu?
Zuzia: Nie wiem :(  
Ja: A jak powiem, że cię bardzo kocham i jesteś dla mnie najważniejszą osobą na świecie i cieszę się, że cię mam, to pomoże?
Zuzia: Zobaczymy :)  
Ja: No więc kocham cię moja perełko i dziękuję, że zgodziłaś się być moją dziewczyną bo jesteś dla mnie najważniejsza
Zuzia: Kochany mój <3 dobranoc
Ja: Słodkich snów <3  
Po napisaniu tej wiadomości też postanowiłem się położyć spać.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hejo miśki <3 jako, że dawno nie było części to będzie i jutro <3 jak minęły święta?

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1391 słów i 7276 znaków.

3 komentarze

 
  • cukiereczek1

    Kochana jak zawsze rewelacyjna czesc czekam na kolejną z niecierpliwością !! :) :) :* :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 kochana moja dziękuję :*

  • Alka22

    Kochana cudownie  :kiss: Czekam na kolejną część  :rotfl:

  • nasiaaa

    @Alka22 wooooo dziękuję :*

  • nastolaka

    Super :* czekam z niecierpliwością na kolejną część :*mi bombowo ;) a tobie jak minęły święta?

  • nasiaaa

    @nastolaka dziękuję ślicznie :* mi też bombowo :*