"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz. 37

Zuza
*****
Siedzieliśmy sobie wszyscy razem i odpoczywaliśmy po sprzątaniu. Nagle do domu wrócili rodzice. Weszli do salonu i dziwnym wzrokiem popatrzyli na Kamila.
- Cześć- powiedziałam wstając i przytuliłam ich na powitanie
- Chyba najlepiej będzie jak już wyjdziecie- powiedziała mama do chłopaków a ja nie wiedziałam o co jej chodzi. Co takiego zrobiliśmy, że mają wyjść?
- O co chodzi?- spytałam lekko zdenerwowawna
- Czy ja nie wyraziłam się jasno? Proszę opuścić mój dom- powiedziała mama już na maksa zdenerwowana a tata tylko stał cicho  
- Możecie mi powiedzieć co się stało?- spytałam będąc w szoku. Co takiego nagle stało się mojej mamie, że jest za przeproszeniem wkurwiona na Kamila?
Chłopaki zaczęli się zbierać do wyjścia w błyskawicznym tempie.  
- Mamo!- Krzyknęłam żeby wszystko mi wytłumaczyła ale ta jednak milczała i odprowadziła chłopaków do wyjścia. Nawet nie dała mi możliwości pożegnania się z nim... Nie mogłam nic zrobić. Ona od tak wyprosiła mojego chłopaka z naszego domu nie podawając powodu.  
Chłopaki zniknęli za drzwiami a ja myślałam, że się popłacze.
- Możecie mi powiedzieć co tak nagle w was wstąpiło?  
- To nie jest chłopak dla ciebie. Zawiedliśmy się na nim i to bardzo- powiedziała i jak gdyby nigdy nic zaczęła rozpakowywać torby i pomagać mojej młodszej siostrze w zdjęciu kurtki.
- Możesz mi chociaż powiedzieć co on takiego zrobił?- Milczała... Nie powiedziała ani słowa. Wkurzona i w dodatku ze łzami w oczach, pobiegłam do swojego pokoju i zamknęłam za sobą drzwi.  
Płakałam za zamkniętymi drzwiami leżąc na łóżku. Zaczęłam przypominać sobie ostatnie wydarzenia próbując zrozumieć moją mame. Przecież miała o Kamilu tak dobre zdanie i nagle co?  
Nie poznaje jej... Ona nigdy się tak nie denerwowała. Nie ważne co bym złego zrobiła nigdy nie była tak zdenerwowana jak teraz. Pierwszy raz zobaczyłam ją w takim stanie.
Postanowiłam napisać do Kamila i go przeprosić. Pewnie się martwi i zastanawia co mogło się stać.  
Ja: Hej słońce
Kamilek: Hejo myszko. Co się stało? Przeskrobałem coś? Twoja mama to już mnie chyba nie lubi :/
Ja: Nie wiem co jej odbiło. Bardzo cie przepraszam :(
Kamilek: Oj no ale to przecież nie twoja wina ;* to teraz twoi rodzice będą zabraniać nam się widywać?
Ja: A niech tylko spróbują to uciekne z domu...
Kamilek: O to ja uciekne z tobą i wyjedziemy gdzieś razem
Ja: No to super. Kocham cie  
Kamilek: Ale i tak ja ciebie bardziej  
Ja: Oj bo się zdziwisz
Kamilek: Uwarzaj żebyś ty się myszko nie zdziwiła.
Z Kamilem pisałam do późna i jedyne po co wychodziłam z pokoju to żeby coś zjeść. Przez cały dzień ani słowem nie odezwałam się do rodziców. Oni też zbytnio nie byli chętni do rozmowy. W całym domu panowała cisza co trochę było przytłaczające. Nawet kot, który przeważnie miałczał i biegał po całym domu, tą razą spał.  
Aurelka po południu przyszła do mnie i położyła się obok mnie na łóżku. Ostatnio trochę ją zaniedbałam przez wyjazd i w ogóle.
- Cemu jesteś smutna?- spytała zmartwionym głosem i przytuliła się do mnie.  
- Nie jestem- powiedziałam dając jej buziaka  
- Ja jak jestem smutna to rozmawiam z misiem- powiedziała pokazując mi już lekko zniszczoną zabawkę.
- I co? Pomaga?- spytałam
- Sama zobacz- powiedziała podając mi maskotkę. Zaczęłam się śmiać bo mała tylko czekała aż coś powiem do maskotki obserwując mnie uważnie.
- Uśmiechasz się cyli miś nie jest już potrzebny. I widzis pomógł.- powiedziała i zaczęłyśmy oglądać bajki na moim laptopie.
Gdy tak oglądałyśmy jedną z jej ulubionych bajek jedząc czekoladę nagle do pokoju weszła mama i zepsuła całą zabawę.  
- Kochanie idź pobawić się do swojego pokoju- powiedziała do małej a ona ze smutną minką wyszła z pokoju.
Ja nie przejmując się mamy obecnością wyłączyłam bajke i odłożyłam laptopa.
- Porozmawiamy?- spytała siadając na łóżku  
- O ile wszystko mi powiesz to tak- powiedziałam ciągle zła za to co się stało  
- Powiem
- No to okej
- Pewnie zastanawiasz się dlaczego wyprosiłam Kamila- powiedziała na co pokiwałam głową. Trzymała mnie w takiej niepewności, że myślałam, że normalnie wybuchnę.
- Uznałam, że to nie jest chłopak dla ciebie  
- Co ty w ogóle gadasz mamo? Jak to nie jest dla mnie? Przecież wcześniej nic do niego nie miałaś- powiedziałam poddenerwowana
- On nie dba o twoje zdrowie-powiedziała a mnie zamurowało  
- No jak nie dba. Skąd ten pomysł?
- Przez niego trafiłaś do szpitala. Treningi tańca? W twoim stanie? Przecież lekarz ci zabronił i dobrze o tym wiesz... Nie możesz się przemęczać...  
- Jakie...- nawet nie dała mi dojść do słowa bo ciągle coś mówiła  
- W dodatku stres... O tym też była mowa. Ja wiedziałam od razu, że ten wyjazd to zły pomysł... Ciągłe zdenerwowanie nie służy twojemu zdrowiu
- Kto ci to wszystko powiedział?- spytałam będąc w szoku
- Czyli co? To prawda. Nawet nie próbujesz zaprzeczać
- Jak mam zaprzeczać albo cokolwiek powiedzieć jak nie dajesz mi dojść do słowa. Kto ci takie rzeczy powiedział? To bzdury.
- Jedna z twoich koleżanek, która równie mocno jak ja martwi się o twoje zdrowie.
- Koleżanek? Moje koleżanki nie kłamią!
- Tak powiedziała. A wracając do tematu. Zabraniam ci się z nim spotykać. Nie po tym jak mogłaś przez niego umrzeć.
- No ty chyba sobie żartujesz!- krzyknęłam wściekła.
- Nie tym tonem. Chcesz chodzić z chłopakiem przez którego mogłaś umrzeć? No ty chyba oszalałaś dziewczyno! W życiu się na to nie zgodze- powiedziała wychodząc a ja trzasnęłam za nią drzwiami i rzuciłam się na łóżko płacząc. Jak ona mogła mi to zrobić i kto jej tak perfidnie nakłamał... Żadna z moich koleżanek by mi czegoś takiego nie zrobiła... Wszystkie wiedzą jak bardzo kocham Kamila...  
Jeżeli ta kobieta myśli, że przestane się spotykać z Kamilem bo ona tak chce, to się grubo myli.
Wieczorem wyszłam z pokoju żeby się odświeżyć po ciężkim dniu. Zamknęłam się w łazience i nalałam gorącej wody do wanny. Siedziałam tam może z godzine myśląc o wszystkim i o niczym. Tego tak naprawdę było mi potrzeba po całym dniu.  
Po kąpieli wyszłam z łazienki przebrana w wygodne ciuchy i położyłam się do łóżka.
Postanowiłam napisać do Kamila.
Ja: Hej. Jakaś moja "koleżanka" nagadała na ciebie do mojej mamy
Kamilek: Jaka :( co zrobiłem :(
Ja: podobno robiliśmy jakieś ciągłe treningi tańca i narażałeś mnie na stres i zdenerwowanie a w dodatku na utrate życia.  
Kamilek: No ale ja nie chciałem a co do "treningu" to nie wiedziałem, że jesteś chora. Myszko przepraszam :( może twoja mama ma racje.
Ja: Nie ma racji! Nie masz za co mnie przepraszać bo to naprawdę nie twoja wina.
Żal mi chłopaka. Teraz będzie się obwiniał o najgorsze a przecież to nie jego wina. Gdybym mu powiedziała, że jestem chora to do niczego by nie doszło. Nie winie go za to co się stało. Jedyna osoba jaka jest winna to ja.  
Kamilek: No to co? Znów będziesz tylko moją królewną z internetu? Powrócą czasy z początku naszej znajomości, kiedy jedyny kontakt jaki mieliśmy to internet? :(
Ja: Oj nie. Tak to napewno nie będzie. Znajdziemy sposób na rozwiązanie tej sytuacji.
Kamilek: Albo będziemy parą nastolatków, którzy spotykają się w tajemnicy przed rodzicami   
Ja: Haha mój wariat   
Kamil standardowo poprawił mi humor z czego bardzo się ciesze. Zawsze potrafi mnie rozbawić. On zawsze pokazuje mi, że nie ma co się załamywać na zapas i że zawsze znajdzie się wyjście nawet z najgorszej sytuacji.
Z dobrą myślą położyłam się spać i o dziwo szybko zasnęłam.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
No to się porobiło? Kto czeka na kolejną część?

100%6
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1531 słów i 7934 znaków.

4 komentarze

 
  • DodajNextaxD

    O kurde xd problemy xD trudne sprawy.... No nic...  Koniec sielanki czekam na rozwiązanie  całej  sprawy    pozdrawiam autorkę która pisze dla gownianej publiki  która nawet nie lajkuje ani nie komentuje tylko czyta :(

  • nasiaaa

    @DodajNextaxD nie oczekuje od czytelnikow nie wiadomo ile lajkow i komentarzy. Ważne ze sa i czytaja a widać to po wyswietleniach. I wcale nie jest "gówniana" tylko najlepsza pod słońcem. Również pozdrawiam

  • Malawasaczka03

    Tam powinno być uważaj

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 niezbyt rozumiem

  • Malawasaczka03

    @nasiaaa Kamilek: Uwarzaj żebyś ty się myszko nie zdziwiła.

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 a to dziękuję. Widocznie ominelam jak sprawdzalam :(

  • Alka22

    Chcę następną zaraz!  

  • nasiaaa

    @Alka22 oj zaraz to sie nie da

  • cukiereczek1

    Ja czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana moja   

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 kochana no ma sie rozumiec ;* bardzo chętnie cos szybko dodam

  • cukiereczek1

    @nasiaaa może jakiś maratonik 😊😘

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 zobaczymy jak z czasem bo święta idą ale jak najbardziej jestem za i postaram się taki świąteczny maratonik zrobić

  • cukiereczek1

    @nasiaaa dziękuje kochana ❤😘