"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.19

Od rana zastanawiałam się dlaczego Kamila nie ma w szkole. To przez ten pocałunek? Od wczoraj o nim myślę. Nie chciałam tego ale muszę przyznać, że chłopak całuje naprawdę dobrze.
Wyszłyśmy z dziewczynami z klasy i usiadłyśmy na korytarzu. Oczywiście najpierw była wizyta w toalecie a potem w sklepiku szkolnego bo zachciało nam się "coś dobrego". Kij z tym, że kolejka jakby mogła to wyszła by poza teren szkoły bo zachcianki wiadomo ważniejsze. Także więc usiadłyśmy na korytarzu jak do dzwonka na lekcje zostało może ze 3 minuty.  
Nagle podeszła do nas jakaś dziewczyna.
- Cześć- powiedziała pewna siebie  
- No hej.- odpowiedziałam pierwsza
- Ty jesteś Zuza tak?- skąd ona zna moje imię?  
- No tak. Znamy się?
- Wątpię. Mogę wam ją na chwilę ukraść?- zwróciła się do moich przyjaciółek a gdy te się zgodziły, wzięła mnie za rękę i poszłyśmy do szatni gdzie nikogo nie było.  
- Pewnie się zastanawiasz czemu zupełnie obca ci laska zaciąga cię do szatni hmm?- spytała
- Czytasz w myślach?- spytałam dziewczyny a ona delikatnie się uśmiechnęła.
- Można tak to nazwać. Teraz nie mamy dużo czasu ale jeżeli chcesz dowiedzieć się prawdy, bądź tu na następnej przerwie.
- Zaraz, czekaj. Jakiej prawdy?- spytałam zdezorientowana. O czym ona mówi? Może z kimś mnie pomyliła.  
- Powiem na następnej przerwie. Teraz mogę tylko zdradzić, że chodzi o pewną osobę.  
- Za dużo to mi nie zdradziłaś.
- Cierpliwości. Uwierz, że tak naprawdę chyba wolałabyś tego nie wiedzieć- powiedziała i sobie poszła. Tak po prostu zostawiła mnie samą w szatni.  
Wróciłam do dziewczyn nie wiedząc co mam myśleć o całej tej sytuacji. Jakiej prawdy mam się dowiedzieć za godzinę? To aż takie straszne, że "wolałabym tego nie wiedzieć"?  
Z niecierpliwością czekałam na koniec lekcji odliczając minuty. Byłam tak strasznie ciekawa o co może chodzić a jednocześnie trochę się bałam. To raczej nie będą miłe wieści.  
Idąc do szatni czułam jakbym miała nogi z waty.  
Dziewczyna siedziała na jednej z ławek i widać było, że na mnie czeka. Wolnym krokiem podeszłam i usiadłam obok niej.
- Zacznijmy od tego, że jestem Karolina bo chyba ci się nie przedstawiłam.
- Mnie już znasz więc przedstawiać się nie muszę.
- Jestem byłą dziewczyną Kamila- powiedziała a ja nie wiedziałam jak zareagować. Po co mi to mówi?
- Słuchaj jeśli chodzi o Kamila to ja z nim nie jestem- powiedziałam domyślając się o co może chodzić. Laska jest pewnie zazdrosna, że Kamil chce ułożyć sobie życie czy coś w tym stylu.  
- Nie, nie chodzi o to. Kamil nie powiedział ci wszystkiego
- Co masz na myśli?
- Wiem, że piszesz z kimś przez internet i ten ktoś ma na imię Kamil
- Ale skąd ty to wiesz?- spytałam. Co ona mnie śledzi czy co?
- Ten ktoś to Kamil mój były chłopak i ten z którym całowałaś się wczoraj. To też ja byłam tą dziewczyną która na stronie ustawiła kamilowi status "w związku"- Co kurwa? Skąd ona...? Byłam w takim szoku, że nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Kamil ukrywał się i grał dwie osoby a tak naprawdę to to z kim piszesz i rozmawiasz na codzień to jedna osoba- powiedziała patrząc na mnie uważnie.  
- Skąd to wszystko wiesz?- to jedyne co udało mi się powiedzieć. Byłam oszukiwana przez ten cały czas... Tyle dni i godzin. Jak on mógł patrzeć mi w oczy i kłamać? Pisał ze mną, pytał co u mnie, jak mi dzień minął a tak naprawdę on o wszystkim wiedział. Robił sobie ze mnie żarty!
- Słyszałam jak rozmawiał z Arkiem- powiedziała a ja milczałam.  
- Przykro mi, że dowiadujesz się w taki sposób ale uznałam, że lepiej jak poznasz prawdę. Pójdę już- powiedziała i sobie poszła a do moich oczu napłynęły łzy. Zaczęłam płakać siedząc sama w ciemnej szatni. Skuliłam się przyciągając kolana do klatki piersiowej. Płakałam i nie wiedziałam co mam dalej robić. Jak mam teraz wytrzymać? Nie uda mi się go uniknąć... Chodzimy do jednej klasy, wie gdzie mieszkam, widuje mnie cały czas...  
Nagle usłyszałam czyjeś kroki ale postanowiłam się nie wychylać. Muszę pobyć sama.
- Zuza jesteś tu?- jeszcze jego tu brakowało. Skąd wie, że tu jestem? Ona mu powiedziała?  
- Zuza muszę ci coś powiedzieć- Za późno, już wszystko wiem debilu.  
Siedziałam ciągle skulona starając się być jak najciszej. Mam nadzieje, że mnie nie zauważy.  
Kroki ucichły więc chyba dał sobie spokój. Pewnie pomyślał, że mnie tu nie ma.
Nagle zadzwonił dzwonek na lekcje. Nawet nie wiedziałam, że tak szybko przerwa minęła.  
Na lekcje muszę iść bo wagary w trakcie lekcji to trochę słabo bo zaczną wypytywać a do domu iść nie mogę bo zaraz pewnie rodzice wrócą. Zawsze wracają w ciągu dnia na pare godzin i ewentualnie jadą potem znowu do pracy.
Zapłakana wytarłam oczy ręką i poszłam jeszcze do łazienki się ogarnąć.  
Lekko spóźniona weszłam do klasy a na sobie poczułam wzrok wszystkich w sali.
Mruknełam cicho "przepraszam" do nauczycielki i usiadłam sama na końcu sali. Wiedziałam, że przyjaciółki na mnie patrzą i na przerwie zaczną zadawać masę pytań.  Co ja im powiem? Że jestem tak durna i dałam się nabrać? Jeszcze do końca do mnie nie dotarło co się stało.  
Nawet nie udawałam, że słucham nauczycielki. W głowie miałam tylko rozmowe z Karoliną i to co mi powiedziała. Ciekawe co Kamil będzie miał do powiedzenia na ten temat. Mimowolnie na niego spojrzałam, nawet nie wiem kiedy przyszedł do szkoły.  
Patrzył na mnie zmartwionym wzrokiem. A może to kolejny żart?  
*****
Kamil
*****
Zuza weszła do klasy a ja od razu zauważyłem, że coś jest nie tak. Płakała?  
Patrzyła na podłogę i szybko poszła do ostatniej ławki. Na nikogo nie spojrzała. Ciągle ją obserwowałem a ona szlochając intensywnie nad czymś myślała. Kto albo co doprowadziło ją do takiego stanu?  
Muszę się tego dowiedzieć. Co kolwiek się stało ona na to nie zasłużyła. Jest taka smutna.  
Jak tylko lekcja się skończyła, postanowiłem do niej zagadać.  
- Hej- powiedziałem podchodząc do jej ławki a ona nawet na mnie nie spojrzała. Chodzi o wczoraj? To przez ten pocałunek?
- Daj mi spokój- powiedziała i zauważyłem, że na nowo do oczu napłynęły jej łzy. Co ją doprowadziło do takiego stanu?
- Ej Zuzia, co jest? Dlaczego płaczesz?
- A co? Tego nie było w twoim planie?
- O czym ty mówisz? Jakim planie?- spytałem kompletnie nie wiedząc o co chodzi.
- Oh już nie udawaj. Przyznaj dobrze się bawiłeś?- spytała wściekła. Zaczęła płakać a ja nie wiedziałem dlaczego.
- Zuza ale ja naprawdę nie rozumiem.
- Nie udawaj głupka. Możesz już przestać udawać Kamix- powiedziała a ja w jednej minucie zrozumiałem o co chodzi. Jak się dowiedziała? Przecież to ja miałem jej powiedzieć. Arek to zrobił?  
- Zuza, ja wyjaśnię- powiedziałem ale to chyba było najgorsze co mogłem teraz zrobić.  
- Wiesz co? Wal się. Jak mogłeś?- spytała i zdenerwowana odeszła a ja zostałem sam w sali.
Byłem na siebie tak zły, że z całej siły kopnąłem w krzesło, które się wywróciło i połamało.
O jakich żartach ona mówiła? Przecież ja sobie z niej nie żartowałem... Źle to wszystko zrozumiała. Jak ja mam jej to teraz wyjaśnić.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1464 słów i 7427 znaków.

3 komentarze

 
  • nastolaka

    Boskie :* :* szybko next :*

  • nasiaaa

    @nastolaka dziękuję :* dwie minutki i będzie ;)

  • cukiereczek1

    Kochana rewelacyjna czesc czekam na kolejną z niecierpliwością !! :* :* :) :) dodaj coś szybciutko :)

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję kochana :* jutro będzie część :) :*

  • Alka22

    Kochana super super super  :) Jak ja mam wytrzymać do piątku?  :eek:

  • nasiaaa

    @Alka22 dziękuję :) dasz radę  :rotfl: